IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Kawiarnia 'Express'


Share | 
 

 Kawiarnia 'Express'

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Kawiarnia 'Express'   Czw Lip 28, 2016 2:26 pm



Kawiarnia 'Express'

Kawiarnia ta słynie z dwóch rzeczy - rozwodnionej, podłej jakości kawy i brioches, które leżą tutaj zapewne od początku okupacji. Zdumiewające jest jednak to, że mimo tych poważnych mankamentów 'Express; ma swoich wielbicieli. Nie są oni zbyt wybredni i raczej przymykają oko na niskie standardy tego miejsca w postaci odrapanych ścian, krzeseł z kulawymi nogami czy leniwego personelu. Klientelę przyciągają głównie niewygórowane ceny, które w ciągu tych dwóch lat niewiele się zmieniły. Co najciekawsze, znajdą się nawet tacy, którzy zapytani o opinię na temat 'Express', z zapałem odpowiedzą, że kawiarnia ta nie ma sobie równych. Cóż, pod względem niskiej jakości usług - bez wątpienia.
Ale miłości podobno się nie wybiera.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Kawiarnia 'Express'   Czw Sie 25, 2016 3:34 pm

Damien miał dzisiaj wolne. Od czasu wylegitymowania go i Morgane w teatrze, uważa że jego praca z każdym dniem jest coraz ciekawsza. A co za tym idzie, coraz bardziej męcząca. Dzień wolny da chłopakowi trochę odpocząć i pomyśleć.
Renard udał się do kawiarni która pomimo nie najlepszej jakości miała swój urok. Chłopaka cieszył fakt, że było to miejsce wolne od Niemieckich okupantów. Można było przysiąść i posłuchać rozmów w ojczystym języku. Poza tym, młodzika i tak nie było stać na lepszą kawę, więc nie narzekał.
Chłopak podszedł do lady i położył na nią pieniądze. -Kawę poproszę, tą co zawsze.- Powiedział puszczając oczko do dziewczyny za ladą. Był tu częstym gościem. Przychodził w każdy wolny dzień. To już była taka tradycja.
Młodzieniec przysiadł przy jednym z wolnych stolików, i czekał, aż jego kawa będzie gotowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Kawiarnia 'Express'   Czw Sie 25, 2016 4:14 pm

Mimo, że zima powinna się już kończyć to dalej dawała się we znaki. Po całym dniu spędzonym w zakładzie ślusarskim, na naprawianiu tego całego żelastwa, które było zimne jak diabli, marzył o rozgrzaniu się. Po drodze mijać miał kawiarnie "express", więc postanowił tam się zatrzymać. Kawiarnia wbrew pozorom miała więcej plusów niż mogło się wydawać. Mimo krążącej o niej opinii taniej i mało atrakcyjnej to posiadał kilka istotnych argumentów, które wygrywały przy innych miejscach. Niska jakoś i smak kawy nie szczególnie przeszkadzały rudzielcowi, skoro była w cenie na którą mógł on sobie pozwolić. Nieco odpychający wystrój wnętrza, też przemawiał za tym, żeby omijać to miejsca szerokim łukiem. Jednak to wszystko tworzyło miejsce do którego niechętnie chadzali okupanci. A to ogromny jak dla członka ruchu oporu plus. Wypić kawę w spokojnym miejscu, nie słysząc tego niemieckiego "szwarkotu" i bez obaw o o to, że zaraz mogą cię wyprowadzić do furgonetki dawało chwilę wytchnienia od wojny.
Wszedł spokojnym krokiem, zamykając za sobą drzwi. Rozejrzał się po lokalu, już bardziej odruchowo niż zapobiegawczo. Podchodzą do lady uśmiechnął się lekko widząc znajomą twarz.
- Renard, co słychać? - zawołał podchodząc szybko do znajomego. Zdjął plecak i położył go zaraz pod nogami, siadając przy Damienie. Położył pieniądze na stole i zamówił gorący napój dla siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Kawiarnia 'Express'   Czw Sie 25, 2016 4:40 pm

Zima niby się już kończyła. Za kilkanaście dni będą mieć pełnoprawną wiosnę. Jednak nic się na to nie zanosiło. Zimno najbardziej odczuwają biedacy, którzy nie mają jak się ogrzać. Renard znał ten ból podgrzewania wody żeby móc się umyć. Jeśli oczywiście nie odcięli im gazu. I to nie dlatego że nie zapłacili. W ich dzielnicy często odcina się od prądu czy gazu, Damien i tak ma to szczęście że ma w ogóle prąd i gaz.
Na twarzy chłopaka pojawił się szeroki uśmiech, kiedy to w kawiarni pojawił się znajomy chłopak.
-Canian! Salut!.- Wstał by przywitać się ze znajomym. Podał mu rękę i energicznie nią potrząsną po czym usiadł, nie mając za złe że kolega się przysiadł. W końcu to był brachu z konspiracji.
-Wszystko po staremu. W pracy zapierdziel, bo zima, więc dwa razy więcej sprzątania. Rury w teatrze pozamarzały, i ktoś się musiał tym zająć. Padło na mnie.- Plusem tej kawiarni był fakt, że można było swobodnie porozmawiać. Co prawda zawsze mógł być tu podsłuch, ale taka osoba musiałaby uważać, aby ktoś się na niej nie zemścił. Poza tym, Damien jeszcze nie był poszukiwany przez gestapo, jeszcze.
-Szwaby węszą.- Powiedział poważniej i z lekko ściszonym głosem. Nie chciał żeby jakiś francuz zainteresował się tym co ma do powiedzenia. Renard musiał rozsądnie wybrać to co wyjawić chłopakowi. Nie ufał mu do końca, był przecież komunistą, ale grali w tej samej drużynie. Więc kilka szczegółów mógł mu zdradzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Kawiarnia 'Express'   Czw Sie 25, 2016 7:52 pm

Cholerna zima, nie dość, że w sama w sobie była utrapieniem nawet przed wojną to teraz niosła za sobą jeszcze więcej problemów. Mniej żywności, pękające rury czy instalacje, zasypane ulice i straszliwy mróz. Mówi się, że ta zima była najsurowsza od kilkudziesięciu lat, jakby była w zmowie z nazistami i wiedziała kiedy ma uderzyć jeśli chce zebrać jak największe żniwo. Oprócz tego oddział Cianan jak i zapewne reszta grup musiała zrezygnować z planowanych akcji co chyba było dla nich najgorszym scenariuszem. W Vaugirard rudy co dzień widział ludzi którzy najbardziej odczuwali skutki śniegu i mrozu.
- To ci się trafiło. U mnie też sporo do robienia. W każdej dzielnicy musimy wymieniać zamki, bo przy tych mrozach wszystko pęka i zamarza.- zaśmiał cicho i uśmiechnął. Podziękował za kawę i chwycił filiżankę oburącz, grzejąc przy tym dłonie. Zaraz potem przechylił ją upijając nieco jej zawartość. Momentalnie poczuł rozgrzanie w gardle i żołądku.
- Jak to chiens mają w zwyczaju. - również ściszył głos. Mimo, że Niemców nie było wokół nich, to zawsze jacyś agenci czy zwyczajni szpicle zawsze gdzieś się czaili. Mimo, że donosicieli nienawidził równie co okupantów, to rozumiał, że niektórzy nie mają wyboru. Każdy chce przeżyć kolejny dzień, a szwaby zawsze miały tego czego brakowało. Czasem pewnie dawali takim ludziom propozycje nie do odrzucenia, przetrzymując ich rodziny w zamknięciu.
- Nie mogę się doczekać, aż pokażemy im, że powinni się mieć na baczności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Kawiarnia 'Express'   Czw Sie 25, 2016 8:37 pm

-No tak. My harujemy a Niemcy grzeją się w swoich domach. Trzeba wygonić te zwierzęta z naszego kraju, póki żyjemy. Może się okazać że za parę miesięcy żadnego francuza nie będzie stać na chleb. Ale tak najlepiej łamać duch narodu, sprawić by wszyscy umarli z głodu i zimna.- Wyraził swoje zdanie na temat niemieckiej okupacji. Uważali się za mądrzejszych, ale co za naród słucha jakiegoś szaleńca z idiotycznym wąsem i parkinsonem? Inteligentny naród, też mi co. Raczej inteligentny inaczej.
Po chwili również Renarda kawa była gotowa. Podszedł do lady i podziękował, po czym wrócił na miejsce. Łyk gorącej kawy był w tej chwili naprawdę relaksujący.
Chłopak pokręcił głową niezadowolony. -Ostatnio sprawdzali ludzi w teatrze, jakby każdy aktor był konspiratorem. Nawet mnie, zwykłego sprzątacza. To niedorzeczne, zaraz jeszcze posądzą dzieci z ulicy o konspirację.- Damien by się tak nie zamartwiał, gdyby nie fakt że gestapo jest tak blisko. Wystarczył jeden nie naturalny odruch żeby wylądować w areszcie.
-Wiesz co, do tej rozmowy lepiej piłoby się wódkę.- zaśmiał się i pociągnął łyk kawy. Ostatnio za dużo się martwił, dorosłość w okupowanym kraju nie była łatwa.
-Nie mogę się doczekać, aż Francja znowu będzie Francją, i nie będę widzieć tych nazistowskich mundurów na ulicach.- Renard tak jak wiele młodzieńców, żył właśnie dla tych marzeń. Może i trochę naiwne, jednak to one sprawiały że Ruch Oporu istniał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Kawiarnia 'Express'   Czw Sie 25, 2016 10:47 pm

- Święta racja. Wielka rasa aryjska uważa się za władców świata. Gdzie postawi swój brudny, szkopski but tam chce się rządzić i wybierać kto jest lepszy, a kto gorszy, psia mać. - marszcząc brwi dopowiedział swoją rację. Po tych zdaniach Renarda zaczął znów czuć tą wstrętną odrazę i złość do Niemców. Najgorsze w tym wszystkim była narastająco frustracje, iż nie mógł za wiele z tym zrobić. Co prawda działał w podziemiu, robił wszystko co mógł i co w jego mocy było, żeby uczynić Francję znowu wolną, ale w gruncie rzeczy ostatnimi czasu nie wiele się zmieniało. Każdego dnia kiedy widział te mundury, furgonetki i ich język czuł coraz większą złość.
- I dobrze, to znaczy że się nas boją. - wbił nerwowo palce w blat stolika. Znów uraczył się kawą i wzdychając ciężko. Niech już ta zima się skończy i będą mogli znowu działać, bo poczuje dopiero ulgę kiedy zobaczy kilka martwych szwabów.
- I kilka niemieckich pysków do obicia. - zaśmiał się razem z Moro. Gdyby tylko dostał okazję, żeby jakoś się odegrać na kilku tych aryjczykach bez ponoszenia konsekwencji nie wahałby się, ani przez chwilę. Czasem idąc ulicą i patrząc jak ci szarpią, przeszukują i grożą bronią zwyczajnym ludziom, miał ochotę rzucić się na nich bez opamiętania. Na szczęście miał jeszcze odrobiny rozsądku. Dobrze, że faktycznie nie piją żadnego alkoholu bo po kilku kolejkach i dłużej rozmowy jaką obecnie prowadzili pewnie by to zrobił. Do alkoholu miał duże skłonności, a do wyłączania rozsądku po nim jeszcze większe.
- My tu się z nimi użeramy, a Anglicy z Gaulle piją herbatę i śmieją się nam w twarz. Możemy tylko liczyć na siebie i wschód. - powiedział już bardziej spokojnym tonem. Z tego napięcia trochę się chyba zagalopował i wyskoczył z typowym komunistycznym zwrotem. Zazwyczaj stara się nie wyskakiwać z takimi stwierdzeniami bo wie, że większość ruchu oporu nie przepada i zbytnio nie ufa ludziom z Krasnego, ale teraz po prostu się zemocjonował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Kawiarnia 'Express'   Czw Sie 25, 2016 11:42 pm

Młody mógł się czuć trochę winny, bo wprowadził w kawiarni nerwową atmosferę. Wszystkim nagle przypomniało się, jak to bardzo nienawidzą Niemców. To dobrze. Każdy francuz musi pamiętać przez kogo żyje się tak źle. Nawet taki dzieciak jak Damien. Dzięki rozmową takim jak te, przypominał sobie że konspiracja to nie jest zabawa, tylko prawdziwa walka z wrogiem.
-Tak, oby tylko nikt nie wpadł. Nie chciałbym ponownej wizyty.- Przez zwykłe przejęzyczenie Morgane zaczęli ich podejrzewać o Bóg wie co. Damien nie miał pewności czy niemieccy oficerowie zapomną o tej sprawie.
Chłopaczyna lubił sobie wypić, ale rzadko się upijał. Wiedział gdzie jest jego granica, i nie przekraczał jej. Co prawda czasem się zdarzało upić na jakiś imprezach. Pierwszy raz to był sylwester 39 roku, kiedy to młodzieniec miał tylko 15 lat. Co najlepsze, alkohol podstawił mu ojciec, który stwierdził że jest już mężczyzną i powinien zabawić się jak dorośli. Kiedy nastała wojna nikogo nie obchodziło że alkohol kupuje nieletni, ważne że ktoś w ogóle kupował.
-Najlepiej mają ci za morzem, bo czołgi do nich nie dojadą.- zgodził się z kompanem. Najlepiej to już w ogóle mieli Amerykanie. Ludzie tam żyli jak dawniej. Nie musieli się przejmować Niemieckimi oficerami na ulicy. A i tak biadolili, że ich żołnierze umierają na froncie, a ceny jedzenia rosną.
-Na ten wschód to bym tak nie liczył. Czerwoni nie wpakują się w wojnę nie mając w tym żadnego celu. Jak już nam pomogą będą chcieli czegoś w zamian.- Czy to mądre mówić coś takiego komuniście? Renard nie zastanawiał się nad tym zbytnio. Mówił to co myśli, w końcu był w towarzystwie kolegi, dobrego znajomego, nie obrazi się za własne zdanie francuza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Kawiarnia 'Express'   Sob Sie 27, 2016 12:15 pm

A właśnie powinien czuć się dumny z tego powodu. Mało kto teraz ma odwagę powiedzieć otwarcie co sądzi o tym co się dzieje, a jeszcze większą odwagę trzeba mieć, żeby wyjść z tym jako pierwszy. Mimo, że pewnie każdy mieszkaniec Paryża myślał o tym tak samo jak ci dwaj, to jednak nie wszyscy byli tacy skorzy do rozmowy i komentowania tego głośno. Niektórzy pewnie zdążyli się już pogodzić z tymi realiami i zaakceptowali fakt, że Paryż już nie będzie Francją, a jedynie należał do Rzeszy. Może bali się znowu konfliktu i kolejnej wojny, lub powstania w którym nie obeszłoby się bez strat, to pewne.
- To pewnie była tylko przypadkowa kontrola, w razie gdybyś potrzebował się ukryć, skontaktuj się ze mną. - oznajmił. Chciał jakoś uspokoić znajomego, bo przecież wiadome, iż mógł się niepokoić. Jedyne co mógł Cianan dla niego zrobić w tej sprawie, to tylko zaoferować pomoc. I oczywistym jest też fakt, że chciał jakoś pomóc jeżeli będzie to potrzebne, bo nawet jeżeli byli z innych oddziałów to musieli sobie pomagać.
A rudzielec już dawno zapomniał gdzie są jego granice i pewnie gdyby nie to, że alkohol jest teraz coraz trudniejszy w nabyciu, chodziłby zalany po kilka razy w tygodniu. A zaczął pić w podobnym wieku co Mora, jednak w przypadku Cianana problem coraz bardziej się pogłębiał. Był jedną z ofiar biedoty z Vaugirard, gdzie wraz z koleżkami chcieli się zabawić w dorosłość.
- Żebyś się nie zdziwił. Teraz kiedy Rzesza zaatakowała ZSRR, będą brać czynny udział w wojnie i  zanim się zorientujesz nakopią szwabom w ich nazistowskie dupska, aż będą prosić, żeby oszczędzić ten ich Berlin! - widać było po nim, że znów emocje biorą górą. Był już to chyba mechanizm obronny, kiedy ktoś chciał krytykować jego ukochany wschód.

// Przepraszam, że tak długo musiałaś czekać, obowiązki mnie zeżarły. :/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Kawiarnia 'Express'   Sob Sie 27, 2016 2:09 pm

Czy to było dziwne że tak się zamartwiał? Nie. Morgane mogła mieć teraz cholerne kłopoty przez zwykłe przejęzyczenie. Poza tym, Niemcy najwidoczniej nie przepadają za aktorkami. Damien dalej się dziwi że szwaby go zostawiły, bez użycie jakiejkolwiek przemocy. Jeśli podejrzewali ich o działanie w RO, to powinni najbardziej go podejrzewać. W końcu wstępują tam takie chłopaczki jak on.
-Zapamiętam.- Może potrzebować pomocy Caniana szybciej, niż mu się wydaje.
Chłopak upił łyk swojej kawy, która niestety już się kończyła. Cóż, na drugą już go stać nie było. Musiał pamiętać że wraz z rodzeństwem musi się złożyć na rzeczy typu jedzenie, gaz itd.
-Pożyjemy, zobaczymy.- Powiedział z lekkim żartem w głosie. Trudno mu było udawać, a naprawdę wątpił w ZSRR.
-A jak już nakopią szwabą, to co? Chyba nie wierzysz że tak bez niczego wrócą do swojego kraju?- Nie chciał się czepiać, w końcu Canian mógł rozwiać jego wątpliwości. W każdym razie, Renard, tak jak większość francuzów, nie chciał tu Czerwonych. Żeby potem nie okazało się że za pomoc, mają oddać część kraju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Kawiarnia 'Express'   Sob Sie 27, 2016 6:01 pm

Każdy teraz się o coś zamartwiał. Nie znał osoby która się o coś nie martwiła, albo czegoś nie obawiała. No chyba, że ci naziści, ale to już niedługo się skończy. Taką przynajmniej miał nadzieję Cianan. Każdy mógł teraz stać się kolaborantem i mieć na karku całe Gestapo. Wystarczyło, że coś im nie podpasuje w tobie, albo w dokumentach, a możesz zostać wywieziony do obozu. Nikt nie chciał zostać zagazowany, albo rozstrzelany na miejscu, dlatego każdy się obawiał. A właśnie najbardziej podejrzani byli młodzi tacy jak Damien czy Cianan, bo ich pokolenia najwięcej było w szeregach ruchu oporu.
- Czerwoni szybciej zakończą tę wojnę niż Anglicy czy Amerykanie.
Dopił do końca kawę nerwowymi ruchami, słysząc jak Mora nie dowierza w jego słowa. Zaciskał palce coraz bardziej na filiżance i delikatnie mrużył brwi i czoło.
- Wprowadzą komunizm i oddadzą władze w ręce ludu, żeby nie było więcej takich sprzedawczyków jak Gaulle, którzy za własne bezpieczeństwo sprzedadzą swoich ludzi. - mówił już podniesionym tonem i całkowicie poważnie. Źle znosił kiedy ktoś zaczynał podważać wiarygodność związku radzieckiego. Nie mógł tak po prostu zostawić takie niedowierzanie w spokoju. Szczerze wierzył w wyższość ustroju komunistycznego nad pozostałą resztą, dlatego musiał każdemu udowodnić swoją rację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Kawiarnia 'Express'   Sob Sie 27, 2016 7:35 pm

Ta rozmowa chyba powoli schodziła na złe tory. Chłopak wypił kawę jednym duszkiem i rozsiadł się wygodnie na krześle. W porównaniu do kompana, u niego nie było widać żadnych oznak zdenerwowania. Traktował to wszystko jako przyjacielskie zaczepki. Drwił sobie z komunistów, nie biorąc na serio paplaninę kolegi. Wiedział że oni już tak mają. Dużo gadają, mało robią.
-Ja tam jestem za tym, aby to Francuzi zakończyli tę wojnę.- Czemu ma liczyć na pomoc innego kraju? Gdyby każdy tak myślał, Ruch Oporu byłby nie potrzebny. Przecież przyjdą nas wyzwolić, prawda? Głupie gadanie. Przez to tyle osób nic nie robi. Gdyby Francuzi liczyli na siebie, konspiracja miałaby lepsze wsparcie.
-Że zamiast przed Hitlerem, mam klęczeć przed Stalinem? Nie dzięki. Klęczę tylko przed Bogiem. Chyba inaczej rozumiemy wolność, przyjacielu.- Powiedział, lekko drwiącym tonem. Oparł głowę o ręce i spojrzał na śmiertelnie poważnego Cianana.
-Wyluzuj, to tylko polityka.- uśmiechnął się do rudego. Nie miał zamiaru sobie psuć dnia. Chociaż mała bójka bywa pobudzająca. Oczywiście dopóki nikt nie traci zębów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Kawiarnia 'Express'   Nie Sie 28, 2016 10:17 pm

Oprócz tego, że Mora nie dowierzał w jego słowa to jeszcze denerwował go ten drwiący ton. To sprawiało, że irytował się jeszcze bardziej. Przecież nie można tak po prostu robić sobie żarty z komunistycznych ideałów. Wkurzał się kiedy ktoś tak lekko podchodził dla istotnych dla niego spraw. Takie drwiny to zniewaga dla ideału Cianana, a dodatkowo nie należał do osób które biorą takie rzeczy z dystansem i potrafią wyczuć granicę dowcipu. No i potrafił być też narwany, szczególnie w takich sytuacjach. Westchnął ciężko i przetarł nerwowo twarz.
- Jeśli myślisz, że sami damy radę wyjść spod nazistowskiego buta, to jesteś naiwny. - nie odpuszczał z nerwowego tonu. Ciananowi również marzyła się wolna Francja, ale nie był na tyle optymistyczny, żeby po oficjalnej kapitulacji Francji, wierzyć, że sam ruch oporu wywalczy dla nich wolność. Podzielony i rozbity po wielu starciach kraj w oczach rudego nie miał wystarczającej siły, żeby wypędzić okupanta. Walczył i działał w podziemiu, bo tak trzeba było, ale był świadomy, że potrzebują mocnego sojusznika takiego jak sowieci.
- Tylko polityka? To dla ciebie to zabawa?! - wysyczał przez zęby, gwałtownie wstając od stolika i chwytając oburącz Damiena za kołnierz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Kawiarnia 'Express'   Nie Sie 28, 2016 10:41 pm

Renard balansował na cienkiej granicy. Lubił takie zabawy z ryzykiem. Był już takim narwanym młodzieńcem, co nie raz brał udział w braterskich bójkach. Czuł pewną chorą ekscytacje. Chciał wiedzieć jak potoczy się ta rozmowa, jeśli nie zmieni swojego nastawienia. W każdej chwili mógł nagiąć tą granicę, i dostać w twarz od Cianana, albo coś gorszego. Był na to przygotowany. To była dla niego tylko niewinna zabawa, kosztem kolegi. Przecież nie robi nic złego. Tylko trochę poprawi krążenie kompanowi.
-Masz mnie! Jestem naiwny.- Przyznał się do błędu, utrzymując uśmiech na twarzy. Kiedy to kolega zaczynał się unosić, w oczach chłopca pojawiły się ogniki ekscytacji. Dobrze że nie mają już kawy, to przynajmniej niczego nie rozleją.
Renard doskonale wiedział do czego prowadzi, ale czuł lekką kontrolę. Co prawda nie mógł wiedzieć co Canian chce mu zrobić za tą zniewagę, jednak sam fakt że do tego doprowadził sprawił u chłopca satysfakcję.
Trochę się zdziwił kiedy to ręce chłopaka pociągnęły go do przodu. Zaczęło się. Po chwili na jego zdziwionej twarzy powrócił stary uśmiech.
-Całe życie to dla mnie zabawa.- Powiedział powoli i wyraźnie. Może jednak nie dostanie w twarz, ale pobić to by się chciał. Nie ważne czy to za politykę czy za upodobania żywieniowe. Już po prostu był takim typem, i tyle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Kawiarnia 'Express'   Wto Sie 30, 2016 12:23 pm

Właściwie to Ciananowi też zdarzało się czasami bawić się podobnie jak Damienowi teraz. Również lubił prowokować ludzi do rękoczynów i nawet mu się to udawało. Jednak jeszcze częściej to on sam padał ofiarą prowokacji. Nienawidził kiedy ktoś traktował go niepoważnie i lekceważąco, dlatego właśnie reagował tak nerwowo. Pewnie gdyby wiedział, albo chociaż się domyślał, że to tylko gierki to może postępowałby bardziej rozsądnie. Ale gdzie tu szukać jakiegoś rozsądku kiedy jest się narwanym rudzielcem z irlandzkimi korzeniami. Dopiero słysząc kolejne słowa kolegi zaczął się coś domyślać, ale adrenalina buzowała w jego żyłach na tyle szybko, że było już za późno na przemyślenia. Musiał mu pokazać, że takie drwiny nie przejdą nie zauważone i bez żadnych konsekwencji.
Trzymając chłopaka za kołnierz pociągnął go to góry i wstał razem z nim od stolika, tak że stali na przeciwko siebie. Mocno rozgniewany z płomieniami w oczach jeszcze raz spojrzał na jego wyraz twarzy który z każdą sekundą denerwował go coraz bardziej.
- Chcesz zabawy? To prosze bardzo. - wręcz wykrzyczał w twarz chłopakowi. Chwycił go jeszcze mocniej, żeby mieć pewność, że nie wyrwie się mu i nie uciekanie. Kilka sekund później sprzedał mu soczyste kolano w brzuch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Kawiarnia 'Express'   Wto Sie 30, 2016 3:09 pm

Chłopak z każdą chwilą czuł coraz większą satysfakcję. Widział jak twarz Cianana z każdym słowem się zmienia. Jak bawi się jego emocjami. Łatwo było go rozwścieczyć, teraz tylko wystarczy go utrzymać w tym stanie. Rączki już go trochę świerzbiły, a od ekscytacji trudno mu było usiedzieć w miejscu. Jednak nie chciał teraz wszystkie spieprzyć, musiał dokończyć swoje dzieło.
Czemu to robił? Może po prostu jest zbyt narwany. Ma za spokojne życie, i musie je sobie sam jakoś urozmaicić. Co prawda mógłby znaleźć jakieś hobby, ale to zazwyczaj kosztuje. On pieniędzy nie miał za wiele. Jak mu się nudziło wyciągał harmonijkę i grał, jednak nie dawało mu to takich emocji jak bójka z dobrym kumplem.
Irytacja nieznajomych też nie była zbyt przyjemna. O wiele lepiej wyprowadzało się z równowagi, kogoś kogo się znało. Przynajmniej była możliwość ciekawej wymiany zdań, bez wtrącania się mundurowych.
Renarda lekko zaskoczyło zachowanie Caniana, co mu samemu wydawało się dziwne. W końcu sam do tego doprowadził, ale najwidoczniej to była zdrowa reakcja. Dał się więc wyprowadzić na środek kawiarni. Ludzie będą mieć niezłe przedstawienie. Chłopak cały czas się uśmiechał, nawet wtedy, kiedy to poczuł ból. Złamał się w pół i wypuścił powietrze stękając, po czym cicho się zaśmiał. Bolało, ale spodziewał się tego.
-Au?- zapytał, oczywiście nie licząc na odpowiedź. Dalej zgięty, spojrzał się na chłopaka z dołu. Dalej miał na sobie uśmiech, tyle że przez niego przemawiał grymas bólu. Nic nie wskazywało na to że...
Damien strzelił komuniście z liścia. Nie miał zamiaru zostawiać mu jakiegoś trwałego śladu, po prostu chciał, żeby go też bolało. Mimo iż było to uderzenie otwartą ręką, to chłopak postarał się aby użyć do tego dużo siły. Tak więc Cianan mógł polecieć na jakiś stolik, albo chociaż mocno zachwiać się na nogach. Renard zaraz po uderzeniu wyprostował się. Będzie chciał się bić, czy są kwita? Kątem oka spojrzał na kelnerki, może zaraz wpadną tu mundurowi? Bicie się nawet w takich kawiarniach było niebezpieczne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Kawiarnia 'Express'   Sob Wrz 03, 2016 11:38 pm

Satysfakcja Renarda, prawdopodobnie rosła proporcjonalnie do złości Cianana. Im bardziej się starał go wkurzyć tym bardziej przynosiło to zamierzone efekty. W tym momencie rudy był chyba podręcznikowym przykładem jak ludzie dają się ponieść kiedy rozmawiają o polityce. Nadawałby się też jako przykład do książki o tym jak w prosty sposób zdenerwować go do granic możliwości, o ile taka książka istnieje. Oddychał głośno, krótkimi, płytkimi seriami. Krew krążyła rozprowadzając adrenalinę po całym ciele, a serce pompowało na podwójnych obrotach. W oczach paliły się iskierki, a grymas na twarzy pozostawał niewzruszony. Nie słyszał rozmów i wołań ludzi dookoła nich, aby się opanowali i wyszli. Już miał ruszyć do kolejnego ataku i dokończyć to co zaczął, ale oprzytomniał kiedy poczuł ciepło na swoim policzku. W tedy jakby ktoś wylał na niego wiadro zimnej wody. Miał ochotę coś powiedzieć, może jakoś obrazić chłopaka, ale żadne zdanie nie chciało się złożyć w całość. W końcu zorientował się co się właśnie działo w kawiarni kiedy jedna z kelnerek zagroziła, że jak nie wyjdzie to zawoła policję. Tego chyba, ani on, ani Mora nie chcieli, więc muszą się stąd zabrać. Zgarnął swoje rzeczy, nie myśląc nawet o napiwku dla obsługi skierował się w stronę wyjścia. Spojrzał jeszcze, ostatni raz na Damiena złowrogim spojrzeniem i pokręcił głową. Trzasnął za sobą drzwiami i poszedł przed siebie, starając uspokoić napięcie w głowie.

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Kawiarnia 'Express'   Nie Wrz 04, 2016 11:36 am

Udało sie. Renard postawił na swoim i mu wyszło. Wszystko poszło zgodnie z planem. Sprowokował Cianana. Zagrał jego emocjami. Czuł się z tym bardzo dobrze. Sprawił że ten go zaatakował, jednocześnie powstrzymując go przed kolejnym atakiem, porządnym liściem. Tak jak zakładał, chłopak nie zaatakował go drugi raz. Renard zignorował krzyki przesiadujących w kawiarni. Niech policja przyjeżdża. Zanim tu przyjdą chłopaków już nie będzie. Chociaż Damien nie chciał mieć ponownego spotkania z jakimiś gestapowcami. Według jego planu nie dojdzie do takiej sytuacji, gdyż Canian wyraźnie nie zamierzał go zaatakować. Gdyby chciał, już by się bili na podłodze w kawiarni. A ludzie w kawiarni zbytnio dramatyzowali. Nigdy nie widzieli dwóch młodzieńców rozmawiających o polityce. Zazwyczaj tak to się kończy.
Renard usiadł przy stoliku, czekając aż kolega po prostu wyjdzie. Był spokojny, a na jego twarzy dalej wisiał uśmieszek triumfu. Dał radę zabawić się jego emocjami i wyjść z tego cało. Kiedy po chłopaku nie było już śladu, Damien podziękował za kawę i wyszedł jak gdyby nigdy nic.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Kawiarnia 'Express'   Sob Lis 26, 2016 4:33 pm

Po porażce z ostatniej akcji chłopak był przybity. Mieli odbić broń. To mogło zakończyć się śmiercią któregoś z nich. Gdyby wpadli wszyscy wylądowaliby na gestapo. Czekałyby ich tortury i wywóz do obozów. Udało im się wygrać ze szwabskim patrolem i załadować broń. I kiedy mieli zacząć triumfować cały ich wysiłek poszedł w pizdu. Renard pociesza się, że i tak nie mogli nic zrobić, tak już miało być. Jednak dla kogoś takiego jak on, taka porażka to duży cios. Jak na razie kiedy są o krok do przodu przed okupantem to wszystko się sypie. Czy tak ma wyglądać wyzwolenie Francji?
Chłopak jak na razie jedynie gdzie wychodził to do pracy, co i tak było ryzykowne. Strzelał do niemieckich żołnierzy, za coś takiego grozi śmierć. Wystarczy że ktoś coś widział, ktoś coś powie. Damien dobrze wie że nie można całe życie bać się wyjść z domu, w którym i tak nie było bezpieczne. Jego nazwisko jest znane przez wielu gestapowców, wcześniej czy później ktoś zapuka do jego drzwi. Chłopak postanowił chociaż na chwilę się zrelaksować i wyjść na kawę. Właśnie z taką myślą przekraczał próg kawiarni. Rozsiadł się wygodnie na fotelu przy stoliku,  i zamówił najtańszy napój jaki się dało. Cóż, nie może sobie pozwolić na nic lepszego. Jedyne co mu zostało po tej akcji to pistolet, który i tak kupił za swoje ciężko zarobione pieniądze. Nie był na tyle głupi aby łazić z nim po mieście, tak więc broń została schowana w odpowiednim miejscu. 
Czekając na kawę próbował chociaż przez chwilę o niczym nie myśleć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Kawiarnia 'Express'   Sob Lis 26, 2016 4:41 pm

Cztery kąty. Przestrzeń, która miała być jego nowym domem sprawiła, że poczuł, że za wcześnie na odpoczywanie. Nie przyjechał tu lenić się. Zdjął mundur. Odłożył go spokojnie do szafy, razem z innymi swoimi rzeczami. Rozpakowywał się rozmyślając gdzie najpierw powinien pójść. Co najpierw zrobić. Nie spieszył się, ale też nie przeciągał tego za bardzo. Lokum jaki miał być nazywany przez niego domem miał wszystko to co było mu potrzebne do szczęścia. Tak przynajmniej wmawiał sobie. Czego jednak on chciał? Czego jego serce potrzebowało? Co mąciło myśli wysyłając je na niebezpieczne tory, tak sprzeczne od tego co wmawiano mu w domu rodzinnym, czy też potem w wojsku? Spokój może go tylko ocalić, ale czy on wystarczy?
Zamknął szafę i obejrzał się za siebie. To co zostało na łóżku było zwyczajnym ubraniem. Nic szykownego czy określającego wyższy status społeczny. Zwyczajne, nawet stare spodnie, szara koszula, do tego ciepła kurtka, ale nic specjalnego. Czarna czapka na głowę i mógł wyjść. Nawet buty były zwyczajne. Skąd miał takie ubranie? Kierowca mu je dał, czy tam sprzedał. Ot i cała tajemnica.
Nie był pewien gdzie się powinien konkretnie udać. Wyciągnął zatem notatnik i zaczął przeglądać dane, które zebrali jego ludzie... dobrze... na początek może być jedna kawiarnia. Miał adres więc nic nie stało na przeszkodzie by się tam udać. Mapa Paryża jest więc w drogę. Nie chciał jechać, wolał pozwiedzać na spokojnie miasto.
Spacerkiem, na spokojnie, jak zwykle wszedł do owego miejsca. Uśmiechnął się lekko zdejmując czapkę. Rozejrzał się szukając miejsca, gdzie mógłby usiąść. Przejechał dłonią po swoim policzku, uświadamiając sobie, że przez tą podróż ma dwudniowy zarost. Niestety... no trudno. Potem będzie się tym martwił. Nie teraz. Jego twarz wyglądała na należącą do zmęczonego człowieka. Zresztą tak było. Nie dał sobie chwili wytchnienia po podróży. Od razu zabrał się za rozpakowywani się i potem wyszedł. Ot i cała tajemnica.
Z braku wolnych stolików podszedł do jednego z nich i spytał płynnie po francusku czy mógłby usiąść przy nieznajomym i wypić w jego towarzystwie kawę.
-Oczywiście jeśli to nie jest problem mon cher ami. Nie chciałbym być problematyczny. Ciężki dzień za mną... - jak zawsze kulturalny i grzeczny. Przede wszystkim dobre wychowanie. Potem się zobaczy. Gdyby wiedział z kim ma do czynienia też by się tak zachowywał? Nie będę psuć niespodzianki. Oj nie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Kawiarnia 'Express'   Sob Lis 26, 2016 5:08 pm

Damien był dość znany nie tylko na gestapo, ale też w tej o to kawiarni. Czuł się tu jak w domu. Co prawda tu obsługa znała go jako "Renarda". Nie lubił kiedy ktoś zwracał się do niego imieniem, a co dopiero nazwiskiem. Chłopak nie przepada za formalnościami i jakkolwiek swoje imię lubi, to woli żeby ludzie zwracali się do niego jego lisim pseudonimem. Początkowo swoją "ksywkę" przybrał w celach konspiracyjnych, jednak teraz i tak to mu dupy nie uratuje. 
Chłopak spojrzał na mężczyznę który postanowił się do niego przysiąść. Uśmiechnął się i ręką wskazał, że nie ma nic przeciwko. Nie podejrzewał tego gościa o to że może być pachołkiem Hitlera. Nawet mu to przez myśl nie przyszło. Facet wyglądał, normalnie. Był trochę zbyt uprzejmy, jak na te okolice, ale pewnie po prostu rodzice go tak wychowali i tyle. Nie każdy z niższych sfer musi pluć pod czyjeś nogi. Chociaż w dzisiejszych czasach, ludzie biedniejsi łączyli się, ponieważ to oni najbardziej odczuwali humorki okupanta. 
-Widzę że to nie tylko mój problem.- Uśmiechnął się do nieznajomego mu mężczyzny. Po czym odwrócił wzrok na kelnerkę która przyniosła mu kawę. Grzecznie podziękował i wziął łyka tego gorzkiego, ale pobudzającego napoju.
-Renard- wyciągnął rękę do faceta. Czy był zbyt ufny? Nie, po prostu nie zdawał sobie sprawy że jakikolwiek szwab kiedykolwiek kupiłby tu kawę. Co by zrobił gdyby ten przedstawił mu się niemieckim nazwiskiem? Cóż, pewnie nie tylko on w tej kawiarni podziela zdanie że należy wykurzyć wszystkich naziołków z Paryża. Tak więc to raczej on ma tu przewagę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Kawiarnia 'Express'   Sob Lis 26, 2016 5:28 pm

Chłopak był niezwykle uprzejmy. Pozwolił mu przysiąść się. Przyjrzał się chłopakowi i po chwili wahania usiadł przy nim. Podziękował mu lekkim, niezobowiązującym uśmiechem. Położył czapkę sobie na kolanach, ot tak było mu wygodniej. Kiedy kelnerka przyniosła kawę zamówił to samo płacąc od razu. Miał jakieś drobne. Chwilę odliczał i wyglądało to tak jakby liczył się dla niego każdy grosz. Pozory. Po prostu zastanawiał się nad czymś i dłużej zajęło mu płacenie należności. Ot co i nic więcej. Nie miał też ochoty na nic słodkiego. Nie tym razem.
Podał chłopakowi dłoń. Jego była zimna i szorstka. Ćwiczenia... ćwiczenia i jeszcze raz ćwiczenia. Chłopak mógł to odczytać jak chciał. Słysząc imię nie wierzył nawet przez sekundę, że to prawdziwe imię chłopaka. Nie oszukujmy się. To okupowany kraj więc nikt tu nikomu nie ufa. Nieznajomym można, na wszelki wypadek przestawiać się pseudonimem. Gdyby był pokój... gdyby... ale nie ma i ludzie tu czuli się zagrożeni. Ot co. Wiedział to.
-Désiré. Gorąca, czarna kawa. Nie ma czasami nic lepszego. - użył imienia jakim nazywała go jego niania. Kiedyś... kiedy jeszcze świat był inny, prostszy. Potem jego ukochana używała tego imienia. Czyż w tej chwili nie będzie ono odpowiednie? Tak by wrócić na chwilę do czasów swej młodości? Francuskie imię wymyślone przez nianię pochodzącą właśnie z tego kraju. Wspaniałą kobietę, która nauczyła go języka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Kawiarnia 'Express'   Sob Lis 26, 2016 6:04 pm

Renard nie miał żadnej podejrzliwości. A powinien, tak dla własnego zdrowia i bezpieczeństwa. Nie zwracał większej uwagi na takie szczegóły jak przeliczanie pieniędzy czy twardość jego dłoni. To było mu zupełnie obojętne. Chłopak już dawno wykluczył możliwość że jest on Niemcem. Najwyżej mógł być sprzedajnym francuzikiem, no ale cóż Damien nie zamierzał rozmawiać z dopiero co poznanym facetem o konspiracji. I tak nie miał co powiedzieć. Przecież nie będzie się chwalił nieudolnością w zdobywaniu broni. Wrogowie mają czuć podziw, a nie rozbawienie. 
-Zgodzę się. Jeszcze nigdy cię tu nie widziałem, monsieur Desire.- Żebyście nie zrozumieli go źle, to wcale nie było powiedziane z podejrzliwością, a raczej z ciekawością. W końcu czy ten uśmiechnięty, sympatyczny młodzieniec mógłby komukolwiek zarzucać współpracę z Niemcami? Po prostu jest tu częstym gościem, a wiele tutejszych twarzy jest mu znajomych przynajmniej z widzenia. Lecz Paryż jest duży. Może mężczyznę było dotychczas stać na lepszą kawę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Kawiarnia 'Express'   Wto Lis 29, 2016 8:44 am

Pytanie było zwyczajne i nie budziło niepokoju w Niemcu. W końcu każda nowa osoba w znajomym miejscu budzić może zainteresowanie, czy też ciekawość u stałych bywalców. Tak przynajmniej wywnioskował z zachowania kelnerki i samego pytania chłopaka. Znał bardzo dobrze to miejsce. Kojarzono go tu. Przez chwilę zastanawiał się jak ująć w słowach to co chce przedstawić nieznajomemu chłopakowi. W końcu uśmiechnął się lekko i spokojnie odpowiedział na jego pytanie.
-Dopiero przyjechałem do Paryża. Kiedy byłem jeszcze młody jak Ty. Pozwolę sobie odejść od formalności. Zatem kiedy jeszcze byłem młody, miałem dziewiętnaście lat zakochałem się w pewnej ślicznej dziewczynie. Wracam do miejsc które kojarzą mi się z nią... Francuz powinien zrozumieć tą nostalgię... - w sumie czemu by nie miał opowiedzieć swoją smutna historię miłosną. Być może tym zaspokoi ciekawość chłopaka, choć połowicznie. Kto nie lubi słyszeć o miejscach, które się dobrze kojarzą. Przywołują z pamięci te chwile, dzięki którym człowiek był szczęśliwy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Kawiarnia 'Express'   Wto Lis 29, 2016 3:40 pm

Damien lubił sobie porozmawiać z kimś nieznajomym. Zakładając że to zwykły Francuz którego również dotknęła wojna. 
Chłopak popijał swoją kawę, słuchając wypowiedzi mężczyzny. Kiwnął głową ze zrozumieniem. Historia była smutna, ale w dzisiejszych czasach każdy miał na swoim koncie stratę bliskiej osoby. Ludzie umierali i znikali codziennie. Na przykład Renard nie dawno dowiedział się o śmierci dwóch znajomych, Arsene i Canian. Nie łączyło ich nic prócz pracy, ale i tak przygnębiło go to na jakiś czas. Plus to nieudane odbicie broni, ehh. Chłopakowi przydałaby się przerwa od tego wszystkiego bardziej niż mu się wydaje. Jednak w aktualnej rzeczywistości nie ma czasu na odłożenie broni. Damien powinien dziękować losu że może teraz pić kawę, z przesympatycznym towarzyszem.
-To miasto było ładniejsze bez faszystowskich flag.- Tak a pro po nostalgii. Młodzik doskonale pamięta Paryż bez nazistowskich sługusów. Tęskni za nim, i próbuje jakoś o niego walczyć, nawet jeśli szanse są niewielkie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content
PisanieTemat: Re: Kawiarnia 'Express'   

Powrót do góry Go down
 
Kawiarnia 'Express'
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sous le ciel de Paris :: Paryż :: Prawy brzeg :: Pozostałe dzielnice-
Skocz do: