IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Życie kulturalne Paryża


Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematuShare | 
 

 Życie kulturalne Paryża

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Życie kulturalne Paryża   Sob Lip 30, 2016 9:57 am





Życie kulturalne Paryża

Rezultatem naszej zwycięskiej walki powinno być przerwanie francuskiej dominacji nad propagandą kulturową w Europie i na świecie. Zdobycie kontroli nad Paryżem, centrum francuskiej propagandy kulturowej, powinno dać nam możliwość zadania jej decydującego ciosu - w ten sposób o kontroli kwitnącej dotąd w Paryżu kultury wyraził się Joseph Goebbels w listopadzie 1940 roku.

Już od samego początku okupacji jednym z głównych celów Niemców było utrzymanie francuskiej kultury w ryzach. Miało na to wpływ kilka czynników. Okupanci czuli niższość wobec narodu, który niemal zawsze wiódł w Europie prym w sferze kultury i wyznaczania mody. Z drugiej strony, zapewniając Francuzom dostęp do uwielbianego przez nich kina, teatru, opery czy baletu, okupanci chcieli wzbudzić w ludności Paryża poczucie, że życie wraca na swój tor. Usiłowali zapobiec w ten sposób ewentualnym buntom. Z kolei sami paryżanie szybko powrócili do pracy – gdy prawie miesiąc po kapitulacji miasto wizytował Goebbels, część restauracji posiadała już menu w języku niemieckim, a żołnierze Wehrmachtu do woli mogli oglądać przedstawienia kabaretowe lub odwiedzać domy publiczne.

Mimo to do roku 1942 życie kulturalne kontrolowane było przez Departament Propagandy (Propaganda Abteilung), będący częścią Niemieckiego Dowództwa we Francji. Na jego czele stał major piechoty Heinz Schmidtke. Departament odpowiadał za cenzurę oraz propagandę, którymi zajmował się w szczególności jego specjalny dział Propaganda-Staffel z głównym biurem w Paryżu. Departament dzielił się na sześć sekcji odpowiedzialnych za kontrolę danych dziedzin: prasy, radia, kina, kultury (wliczały się w nią muzyka, teatr, sztuki piękne, wodewile i kabarety), literatury oraz aktywnej propagandy. W skład Departamentu wchodziło około 200 specjalnych dyrektorów (Sonderführer) - byłych krytyków i dziennikarzy.

Innymi instytucjami mającymi duży wpływ na życie kulturalne Paryża były niemiecka ambasada oraz działający przy niej Instytut Niemiecki, założony przez Ottona Abetza, ambasadora Niemiec. Jego dyrektorem był z kolei Karl Epting. Instytut zrzeszał niemieckich artystów, prawników, literatów i historyków, dobrze znających Francję oraz jej kulturę. Odbywały się w nim wykłady, koncerty i przyjęcia, a także lekcje języka niemieckiego dla zwykłych paryżan. Instytut prowadził również niemieckojęzyczną księgarnię w Dzielnicy Łacińskiej.
W roku 1942 ambasada zaczęła odgrywać większą rolę, przejmując całkowitą kontrolę nad życiem kulturalnym (od tamtej pory Departament Propagandy zajmował się już tylko cenzurą). Ponadto miały w niej miejsce wydarzenia polityczne i kolacje.

Z inicjatywy m.in. Ottona Abetza i Karla Eptinga powstała również Groupe Collaboration, proniemiecka organizacja będąca klubem kulturalno-intelektualnym. Na jej czele stał Aphonse de Châteaubriant, redaktor naczelny kolaboracyjnej gazety La Gerbe. Do Groupe Collaboration należeli pisarze, muzycy i malarze z całego kraju, a w ramach działalności klubu organizowano koncerty niemieckich orkiestr, przyjęcia oraz konferencje.





Ostatnio zmieniony przez Francja dnia Wto Mar 21, 2017 7:57 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Życie kulturalne Paryża   Sob Lip 30, 2016 9:59 am


Wodewile, kabarety i domy publiczne

Pomimo trudów okupacji paryżanie i Niemcy znajdowali rozrywkę w licznych wodewilach i kabaretach. Pierwsze z nich wznowiły swoją działalność zaledwie miesiąc po kapitulacji, przygotowując swój program specjalnie dla okupantów. Niemiecki oficer traktował kilka dni w Paryżu na przepustce jako nieoficjalną nagrodę, więc widok tłumnie odwiedzających nocne przybytki żołnierzy nie był w stolicy niczym dziwnym. Specjalnie dla nich niemieckojęzyczna gazeta Pariser Zeitung umieszczała na swoich łamach informacje o najpopularniejszych miejscach oraz najciekawszych – a nawet najbardziej erotycznych – przedstawieniach.

Wśród zwykłych paryżan największą popularnością cieszyły się wodewile, ponieważ programy zawierały tylko francuski repertuar, a artyści bardzo często posługiwali się slangiem, który znało niewielu okupantów. Wszystkie teksty musiały być ponadto zatwierdzone przez Propagandę-Staffel. Ich tematyka dotyczyła najczęściej drwin z życia codziennego paryżan, ale niektórzy twórcy wyśmiewali także kolaboracyjne gazety. W piosenkach nie brakowało również dwuznaczności i aluzji do sytuacji politycznej. Francuzi chętnie odwiedzali w szczególności Theatre de l'Etoile i Theatre de Nouveautés.

Bogaci Niemcy byli z kolei stałymi gośćmi kabaretów, które cieszyły się dużą popularnością ze względu na występy wyuzdanych tancerek i znanych artystów. Wśród nich wyróżnić można Folies Bergère, gdzie Niemcy stanowili 80% publiczności i gdzie oprócz francuskich piosenek wykonywano też niemieckie (m.in. Lili Marlene, Bei mir bist du schön), zachęcając okupantów do wspólnego śpiewania. Z kolei ABC Théâtre od momentu ponownego otwarcia dostępne było tylko dla Niemców, a Casino de Paris oferowało najbardziej spektakularne przedstawienia. Wszystkie te miejsca gościły na swojej scenie artystów takich jak Maurice Chevalier, Charles Trenet, Mistinguett i Édith Piaf. Część z nich odbywała również trasy koncertowe po niemieckich obozach, występując dla francuskich jeńców wojennych.

Również najdroższe i najbardziej ekskluzywne burdele - takie jak Sphinx na Lewym Brzegu i One-Two-Two oraz Le Chabanais na Prawym - oferowały różnego rodzaju występy. Prostytutki deklamowały tam niemiecką poezję, grały na instrumentach, a nawet prowadziły dyskusje na tematy związane z kulturą. Za swoje usługi otrzymywały od klientów futra, biżuterię, papierosy i alkohol. W najdroższych burdelach spotkać można było nie tylko wyżej postawionych niemieckich oficerów, ale i kolaborantów, znawców czarnego rynku i szpiegów ruchu oporu. Miejsca te mogły być zatem niebezpieczne dla obydwu stron.
Mniej zamożni Niemcy mieli do dyspozycji tańsze domy publiczne, których w samym Paryżu było około 250. W całej strefie okupowanej działało natomiast około 22 burdeli przeznaczonych tylko dla Niemców. W lipcu 1940 roku Oberkommando des Heeres wydało oficjalne oświadczenie o utworzeniu sieci domów publicznych na terenie okupowanej Europy oraz o zasadach korzystania z nich przez żołnierzy Wehrmachtu. Od tamtej pory zarówno Niemcy, jak i prostytutki musieli przechodzić regularne badania – w przypadku tych drugich zarażenie żołnierza chorobą weneryczną było traktowane jako sabotaż i karane. Wszyscy żołnierze posiadali również specjalną kartę wizyt, w której odnotowywano każde spotkanie z prostytutką.





Ostatnio zmieniony przez Francja dnia Wto Mar 21, 2017 7:50 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Życie kulturalne Paryża   Sob Lip 30, 2016 10:05 am


Muzyka

Życie muzyczne w czasach okupacji skupione było w dużej mierze na promowaniu i upowszechnianiu niemieckiej muzyki. Była ona odbierana przez francuską publiczność bardzo pozytywnie ze względu na fakt, że nie istniały w niej przecież bariery językowe. Największą popularnością cieszyły się utwory Wagnera, Mozarta, Bacha, Beethovena i Mahlera. Dzieła kompozytorów żydowskiego pochodzenia takich jak Mendelsohn, Meyerbeer lub Weill znalazły się jednak na liście zakazanych już w latach 30. Podobny los spotkał w 1940 roku żydowskich twórców pochodzących z Francji – byli to m.in. Dukas i Mihaud.
Francuską muzykę wykonywano nie mniej chętnie, jednak były to zazwyczaj tylko koncerty symfoniczne Ravela, Debussy’ego i Berlioza lub opery Masseneta, Gounoda i Bizeta. Wykonywanie Marsylianki było z kolei zakazane, choć jedynie w strefie okupowanej.

Do Paryża regularnie przybywały orkiestry, chóry i zespoły z Niemiec, których występy cieszyły się dużą popularnością. Nawet koncerty wojskowych orkiestr na schodach Opery Paryskiej bądź w Ogrodzie Luksemburskim niejednokrotnie przyciągały tłumy przechodniów. Vichy bardzo szybko otrzymało od Propagandy-Staffel rozkazy, aby wpłynąć na życie muzyczne w stolicy. Dlatego też pracę niemal natychmiast wznowiło Konserwatorium Paryskie oraz Opera Paryska i Komiczna. Z wszelkich instytucji muzycznych i orkiestr pozwalniano również kompozytorów pochodzenia żydowskiego, a pozostałym pracownikom kazano zadeklarować na piśmie, że nie są Żydami.

Propagandowa rola niemieckiej muzyki budziła jednak sprzeciw w wielu kompozytorach, którzy w porozumieniu z ruchem oporu wydawali podziemne gazety. Były to m.in. L’Universite Libre, nawołująca do walki z kolaboracją, oraz Le Musicien d’Aujourd’hui. Biuletyn ten bojkotował niemiecką muzykę i propagandowe wydarzenia, popularyzował wiedzę o zakazanych twórcach oraz nawoływał do pomocy żydowskim muzykom. Skupieni wokół biuletynu kompozytorzy utworzyli nawet specjalną komórkę ruchu oporu – Front National de la Musique.

Do Front National de la Musique od 1942 roku należał nowy dyrektor Konserwatorium Paryskiego i były pétainista, Claude Delvincourt. To w jego gabinecie odbywały się spotkania podziemnej organizacji. Zanim został dyrektorem, z konserwatorium zwolniono dwóch profesorów i kilkudziesięciu studentów żydowskiego pochodzenia, jednak istniały przesłanki, że Delvincourt udzielał później tajnych lekcji wyrzuconym ze szkoły uczniom.
Inny pétainista, znany w całej Europie muzyk Alfred Cortot, stał na czele programu Les Jeunesses Musicales de France (Muzyczna Młodzież Francji), który pod nadzorem Vichy promował edukację muzyczną oraz muzykę klasyczną. Uczestniczący w programie studenci brali udział w próbach generalnych znanych orkiestr i otrzymywali darmowe bilety na koncerty.

Uczniowie z Muzycznej Młodzieży Francji nie byli jednymi, którzy cieszyli się tym przywilejem. Bilety otrzymywali także niemieccy żołnierze i dygnitarze. Nie wyobrażali sobie oni wizyty w Paryżu bez odwiedzenia Opery Paryskiej. Za każdym razem Wehrmacht miał do dyspozycji 20% zarezerwowanych miejsc na widowni, co dotyczyło również Opery Komicznej.
Kwestia biletów powodowała wiele problemów pomiędzy dyrektorem obydwu oper - Jacquesem Rouché – a niemieckimi urzędnikami, wciąż żądającymi zmian w programie spektakli. W sprawę zaangażowane było również Vichy, które musiało zwracać operom pieniądze za darmowe bilety dla Wehrmachtu. Mimo to Opera Paryska była tłumnie odwiedzana przez okupantów, którzy szczególnie upodobali sobie przedstawienia baletowe. Sam repertuar składał się głównie z dzieł niemieckich twórców, ale znalazły się w nim również francuskie sztuki – pod warunkiem, że były one lekkie lub nieszkodliwe politycznie.

Poniżej możecie znaleźć także playlisty z popularnymi w tamtych czasach piosenkami francuskimi oraz niemieckimi i niektórymi angielskimi.
Ce qui n'est past clair, n'est pas français
Nur für Deutsche


Tutaj z kolei znajdują się niemieckie piosenki wykonywane w czasie przemarszu wojsk Wehrmachtu.





Ostatnio zmieniony przez Francja dnia Wto Mar 21, 2017 7:51 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Życie kulturalne Paryża   Sob Lip 30, 2016 10:06 am


Radio

Po zajęciu Francji przez wojska niemieckie, nie było mowy o wolnych mediach. Od tej pory wszelkie działające radiostacje zostały przejęte przez okupantów, a audycje oraz programy ściśle kontrolowane przez Departament Propagandy. Nie oznacza to jednak, że popularność radia spadła – pomimo niewielkiej ilości stacji, mieszkańcy dalej chwytali się każdego skrawka normalności jak codzienne słuchowiska.

„Radio Paris” – najsłynniejsza, istniejąca jeszcze przed wojną, radiostacja nadająca z Vichy, kierowana przez nazistów oraz kolaborantów. Zasięg w Paryżu był dość słaby, lecz nie przeszkadzało to jego mieszkańcom w wysłuchiwaniu codziennej dawki informacji. Jednak oprócz właściwego sobie, propagandowego zastrzyku wydarzeń z kraju oraz Europy, nadawało również szczególnie umiłowane przez mieszkańców Francji audycje, w których wystawiano przedstawienia czy grano muzykę znanych kompozytorów na żywo.

„BBC” (w strefie okupowanej funkcjonujące jako Radio Londres) – oficjalnie zakazana radiostacja, której słuchanie było świadomym narażeniem się na represje ze strony okupantów. Zagłuszana przez Niemców, lecz z różnymi skutkami – co szczęśliwszym i odważniejszym udawało się wychwycić fragmenty dotyczące realnego obrazu Europy. Również Ruch Oporu korzystał często z zaszyfrowanych wiadomości nadawanych w radiu, za pomocą którego kontaktowali się z sojusznikami.





Ostatnio zmieniony przez Francja dnia Wto Mar 21, 2017 7:52 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Życie kulturalne Paryża   Sob Lip 30, 2016 10:07 am


Prasa

Wraz z zajęciem Paryża, oczywistym stało się, że spośród wszystkich twórców, to właśnie literaci będą zmuszeni obrać konkretne stanowisko i podjąć największe ryzyko. Robili to, uczestnicząc w życiu kulturalnym miasta, pisząc własne dzieła, tworząc artykuły do nowych gazet, a czasem rezygnując z życia publicznego na rzecz nauki w szkołach. Jednak pomimo wewnętrznych sporów, musieli utrzymywać się z czegoś, a wydawanie pism pod okiem niemieckiej propagandy było o wiele bardziej opłacalnym zajęciem. Najsłynniejszymi z nich były:

"La Gerbe" – założone w 1940 roku przez stojącego na czele Groupe Collaboration pisarza Alphonse’a de Châteaubrianta. Pisywali do niego Cocteau, Guitry, Fernandez, Drieu La Rochelle, Anuihl i Colette. Gazeta dostawała pieniądze od niemieckiej ambasady, co przekonywało do niego twórców, którym nie odpowiadała niezmienna niechęć do Żydów, komunistów, masonów i Wielkiej Brytanii.

“Nouvelle reuve française” – znana bardziej jako NRF, od 1909 roku było najważniejszym czasopismem intelektualnym, a od roku 1940, po ponownym otwarciu gazety, na jego czele stanął Prierre Drieu La Rochelle. Pismo stanowiło nieodzowną część życia kulturalnego Paryża i odgrywało dla jego mieszkańców większą rolę. Powrócenie do jego wydawania miało być dla Francuzów symbolem normalności. Tym bardziej, że na jego łamach tworzyli czołowi artyści jak Gide, Éluard czy Georfes Auric, Morand, Chardone. Nigdy też gazeta nie była otwarcie antysemicka, a umiarkowanych twórców szybko odrzucił jako kolaboracyjny ton.

“Comoedia” – gazeta określana jako “tydzień o rozrywce, literaturze I sztuce’ zazwyczaj unikający kontrowersyjnych tematów. W 1941 został założony przez René Delagne i nie miała związków z żadnym z czasopism o tej nazwie wychodzących w latach 1907-1937, ale korzystał z dobrego wizerunku poprzednich. Oficjalnie tygodnik działał niezależnie, ale równocześnie jego „głównym celem było działanie na rzecz całkowitej współpracy francusko – niemieckiej w sferze kultury”. Jedna strona tygodniowo była oddawana europejskim (niemieckim) wiadomościom kulturalnym. W „Comoedi” regularnie pojawiały się teksty opisujące wydarzenia, ale również recenzje licznych dzieł. Gazeta wolna była od publikowania jawnej propagandy czy pozytywnych ocen kolaboracyjnych autorów. Wśród twórców znajdowali się: Jouhandeau i Jacques Chardonne, poeta z ruchu oporu - Paul Éluard, Desnos i krytyk literacki Paulhan. Warto wspomnieć również o Colette, jedynej kobiecie piszącej do tygodnika czy Sarte.

"Je souis partout" – tygodnik kierowany przez Roberta Brasillacha, otwarcie pronazistowski, otwarty ponownie w roku 1941 po zamknięciu ze względu na jawny sprzeciw redaktora wobec wojny z  Niemcami. W artykułach najczęściej ukazywały się donosy na Żydów, których powinno się zamknąć czy nawet wezwania i podżeganie do ataku na pewne osoby publiczne, które nie zgadzały się z ideologią nazistowską.

Oprócz nich istniały również gazety zajmujące się identyfikowaniem i ujawnianiem Żydów oraz członków Ruchu Oporu jak „La Matin”, „Le Petit Parisien”, „Au Pilori”. Znane również były pisma działające przy Instytucie jak „Cahiers de l’Institut Aleemand” oraz „Deutschland-Frankreich”. Specjalnie dla kobiet wydawano dwa czasopisma - „Poru Elle” i „Notre Coeur”, w których publikowano nowości z życia mody oraz domowe sposoby „na przetrwanie i pozostanie piękną.”


Istniały również podziemne gazety, związane z Ruchem Oporu, które zajmowały się każdą sferą życia ówczesnego Paryża (ze specjalnym podziałem na gazety dotyczące, m.in. literatury, muzyki, teatru):

"Les lettres Francaise" – odpowienik “Comoedie”, w którym członkowie Ruchu Oporu pisywali o wydarzeniach kulturowych, sztuce oraz oceniali bieżące dzieła pod kątem wierności francuskim wartościom. Na jej podstawie odnotowywano kolejnych kolaborantów, gdzie też byli oczerniani.

"Résistance" – gazeta publikowana pod okiem nieuchwyconych do tej pory członków Musée de l'Homme oraz podziemnych orgazniacji. Jest to pierwsze opozycyjne pismo w Paryżu zajmujące się rozbudzaniem wśród mieszkańców miasta świadomości, wewnętrzną organizacją Ruchu Oporu i podtrzymywaniem tradycji oraz nadziei wśród Francuzów.

"Défense de la France" – uruchomiona przez studentów, zyskuje popularność w bardzo krótkim czasie. Pierwsze numery drukowane są w piwnicach Sorbonne. Pismo skupia się na działaniu bez przemocy, relacjonowaniu wydarzeń z Europy oraz Francji.

"L'Humanité" - komunistyczny tygodnik dotyczący życia w Paryżu, zakazany oficjalnie przez Vichy i władze strefy okupowanej. Nawoływał on do walki, wspierał również inicjatywę Ruchu Oporu. Był wydawany razem ze specjalnymi ulotkami.







Ostatnio zmieniony przez Francja dnia Wto Mar 21, 2017 7:53 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Życie kulturalne Paryża   Sob Lip 30, 2016 9:48 pm


Kino



Mimo że niemiecką okupację wspomina się jako złotą erę francuskiego kina, prawda jest taka, że spośród 220 nakręconych filmów, pamięta się tylko kilka z nich. Mimo to przemysł kinematograficzny cieszył się ogromną popularnością - widownia wciąż i wciąż wyczekiwała nowych produkcji, chcąc uciec od rutyny dnia codziennego w śmiech oraz łzy, a w zimowe wieczory schronić się w ocieplanych budynkach kin. 'Wrogie filmy', czyli przede wszystkim brytyjskie, zostały zakazane, więc filmy zagraniczne - z których alternatywę stanowiły wyłącznie niemieckie, nie cieszące się zresztą zbyt wielkim zainteresowaniem - a wraz z nimi konkurencja dla dzieł francuskich.Ta zmniejszyła się nawet w obrębie przemysłu, gdy część aktorów wyjechała do Stanów Zjednoczonych,  wielu producentów oraz osób pochodzenia żydowskiego została tak po prostu wykluczona z branży, a wyświetlanie filmów sprzed 1937 roku zostało zakazane. Same wytwórnie filmowe, po zajęciu Francji, zostały na jakiś czas zamknięte, a w strefie okupowanej, pełną parą ruszyły wraz z początkiem roku 1941.

Jednak wraz z prężnym działaniem kina, łączyła się równie żywa praca Propaganda-Staffel, a konkretnie Referatu Filmowego. Zajmowała się ona cenzurowaniem i zatwierdzaniem scenariuszy, harmonogramów produkcji i dystrybucji oraz obsady  i ekipy. Ponad to wydała listę dwustu filmów zakazanych ze względu na antyniemiecką wymowę, żydowskich aktorów czy reżyserów, ale również dlatego, że były tak pronazistowskie, iż wywołałyby oburzenie Francuzów. Na słynnej liście znaleźli się, m.in. Max Ophüls, Jean Renoir, Julien Duvivier i René Clair. Do tego członkowie Referatu Filmowego mieli za zadanie pilnować, aby powstające filmy nie wybiegały zbytnio poza tematykę "lekką, pustą i kiczowatą", jak powiedział sam Goebbels, zresztą ogromny fan kina. Nie miał się jednak czego obawiać - większość ówczesnych francuskich filmów stanowiły rzeczywiście lekkie komedyjki, dramaty kostiumowe, baśnie, romanse lub thrillery. Jedna trzecia była adaptacjami powieści i dramatów (Balzac, Georges Simenon), ale też wiele z nich opowiadało o przeszłości , jak np. "Pułkownik Chabert" René Le Hénaffa.

Oczywiście Niemcy do samego końca mieli nadzieję, że Francuzi zainteresują się ich kinem W 1941 stanowiły one 20 procent wyświetalnych filmów, ale nie przyciągały one zbyt wielkiej publiczności poza paroma wyjątkiami, jak "Żyd Süss" w reżyserii Veit Harlana (groteskowa, antysemicka adaptacja powieści niemieckiego pisarza pochodzenia żydowskiego). Przeważnie jednak propaganda pojawiała się w kronikach filmowych Actualités mondiales, nie licząc wyświetlanego w 1941 roku krótkometrażowego dokumentu "Le Péril Juif", towarzyszącego wystawie "Żyd i Francja". Czasem jednak filmy pochodzące z Nicei czy Maryslii, zatwierdzone przez Vichy, były przez Niemców cenzurowane lub zakazywano pokazywania ich w całości.

Oprócz nowo powstałych filmów, warto wspomnieć również o niemieckiej wytwórni, która powstała po to, aby przejąć kontrolę nad dystrybucją filmów oraz kin, wcześniej należących do Żydów pod okiem Alfreda Grevena. Continential Films w dość krótkim czasie zgromadziło wokół siebie czołowych reżyserów oraz aktorów. Mogło swobodnie konkurować z istniejącymi do tej pory Boulogne-Billancourt, Pathé czy Gaumont ze względu na obecność takich sław jak Marice Tourner, Richard Pottier, Cayette czy Clouzot. Jeśli chodzi o aktorów to Continential Films mogło pochwalić się Danielle Darieux, Fernandelem,  Robertem La Vigana, Pierre'm Fresnay'em, Jeanem-Luisem Barraulta'em, Michelą Simoną, Ginette Leclerc i wieloma innymi. Wszystko to za sprawą wyjątkowych warunków, jakie oferowała wytwórnia, a kluczowa w przypadku pracy aktora czy reżysera była gwarancja zatrudnienia. Podpisywano kontrakty na trzy filmy i posiadano pewność, że wszystkie zostaną sfinansowane, technicy z kolei zawierali umowę na rok, na planie nie brakowało taśmy filmowej, materiałów na kostiumy, a przerwy w dostawie prądu nie pojawiały się w ogóle.

Z bardziej znanych filmów warto kojarzyć "Hotel du Nord Marcela Carné z 1938 roku z zawsze popularną Arletty, (Zawikłane losy młodej pary, Pierre'a i Renee. Poznajemy ich w momencie, kiedy nie godząc się na bezsens świata, próbują popełnić podwójne samobójstwo. W tym celu na jedną noc wynajmują pokój nr 16 w tytułowym hotelu. "Brzask" (Morderca, który znajduje się w policyjnym potrzasku, snuje refleksje nad swoim życiem), "Ludzie za mgłą" (Jean, dezerter z armii kolonialnej w bistro spotyka Nelly, melancholijną dziewczynce terroryzowanego przez jego opiekuna Zabela, którego podejrzewa o zamordowanie Maurice, jej kochanka. Aby obronić Nelly Jean zabija Zabel. Potem ucieka do Wenezueli). Ponad to znane były również "Fric-Frac"  Autanta-Lary'ego (Marcel pracuje jako asystent w sklepie jubilerskim. Pewnego dnia spotyka piękną Loulou i jej leniwego przyjaciela Jo. Jest zafascynowany dziewczyną i na swój sposób także sposobem życia, jaki prowadzi - Loulou i Jom - są oszustami. Marcel postanawia sprowadzić ich na dobrą drogę, tymczasem ci wciągają go w kradzież drogocennych przedmiotów ze sklepu jego pracodawcy) czy "Córka studniarza" oraz "Perły korony" Saschy Guitry'ego.






Ostatnio zmieniony przez Francja dnia Wto Mar 21, 2017 7:53 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Życie kulturalne Paryża   Nie Lip 31, 2016 10:19 am


Teatr

Teatry  w okupowanym Paryżu powszechnie uważane były za chwilowe antidotum na trudy wojennego życia. Choć na widowni często zasiadali ramię w ramię i Niemcy, i Francuzi, nikt nie uważał tego za akt kolaboracji. Tym pierwszym przysługiwało nawet 20% zniżki na bilety. Już w pierwszych dniach okupacji władzom Paryża zależało na tym, by teatry działały, a w rezultacie – nie zostały zajęte przez Wehrmacht. Sami Niemcy chcieli z kolei podtrzymać idyllę okupacji. Poprzez cenzurę Propagandy-Staffel i oczyszczanie scen z Żydów mieli oni wpływ na życie teatralne, ale w wielu kwestiach pozostawiali reżyserom wolną rękę. Oficjalny nadzór nad teatrami sprawowało z kolei Vichy.

Dużym zainteresowaniem cieszyły się tak zwane teatry bulwarowe, które wystawiały sztuki lekkie i zabawne, a także powtórki tych najpopularniejszych. Cenzura raczej rzadko dopuszczała dzieła klasyczne (zdarzało się, że wycinała w nich słowa lub zdania) czy kontrowersyjne, jednak mimo to całkiem dużą tolerancją cieszyły się nowe dramaty. Stąd więc popularne zaczęły być Antygona Anouilha oraz Muchy i Przy zamkniętych drzwiach Sartre’a. Wszyscy oni tworzyli w latach 20., zaraz obok  Paula Claudela, Jeana Giraudoux czy Henry’ego de Montherlanta, i to właśnie sztuka z tamtych lat była najpozytywniej odbierana przez paryżan. Ogólna frekwencja podczas spektakli była na tyle wysoka, że w latach okupacji sprzedaż biletów zaczęła wzrastać.
Dla publiczności ważną kwestię stanowiła również sprawa aktorów. Teatry starały się pozyskać te najbardziej rozpoznawalne osobistości, aby łatwiej zapełnić widownię. Na scenie zaczęły więc pokazywać się nawet gwiazdy kina, choć nie brakowało również aktorów teatralnych -  byli to m.in. Elvire Popesco, Marie Bell, Robert Le Vigan i Harry Baur.

Mimo że Niemcy woleli operę od teatru, z dużym szacunkiem traktowali Comédie-Française, które w paryskim świecie teatru stanowiło pewien wyjątek. Wehrmacht zawsze miał tam zarezerwowane miejsca, a Instytut Niemiecki nalegał, aby na scenie pojawiały się dzieła niemieckie – zaraz obok klasycznego repertuaru zawierającego sztuki Szekspira, Corneille’a i Moliera. Tego pierwszego Niemcy uważali nawet za twórcę uniwersalnego, a nie angielskiego.





Ostatnio zmieniony przez Francja dnia Wto Mar 21, 2017 7:54 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Życie kulturalne Paryża   Pon Sie 15, 2016 9:56 pm


Sztuki piękne



W czasach paryskiej okupacji sztukę napędzał w dużym stopniu rynek aukcyjny, który przyciągał setki przybywających do Paryża Niemców i nie tylko. Duże znaczenie miała tutaj działalność Hôtel Drouot – jednego z najsłynniejszych domów aukcyjnych w Paryżu.Pracę wznowił on już we wrześniu 1940 roku. Chętnie odwiedzany przez Niemców, stał się miejscem, w którym zostawiali oni spore sumy pieniędzy.
Paryżanie sprzedawali dzieła sztuki na dużą skalę – pochodziły one albo z ich własnych zbiorów, albo zostały skradzione Żydom. Według jednej z paryskich gazet w 1942 roku w mieście działało około 70 galerii, w których Francuzi prowadzili z Niemcami handel. Wśród galerii tych nie brakowało obiektów należących wcześniej do Żydów, jednak po zajęciu Paryża okupanci bardzo szybko zarekwirowali je i poddali aryzacji. Mieli oni także pomoc w postaci francuskich informatorów, którzy donosili im, gdzie znajdują się zabytki z żydowskich kolekcji. Ważną rolę odgrywał przy tym powołany przez Hitlera Sztab Operacyjny Rosenberg (Einstzab Reichleiter Rosenberg, ERR), którego głównym zadaniem była konfiskata żydowskiego mienia.

O ile Niemcy nie mieli oporów przed grabieżą dzieł sztuki znajdujących się w żydowskich kolekcjach, o tyle kłopotliwa stała się kwestia kolekcji francuskich. Zdania były w tej kwestii podzielone – część niemieckich władz twierdziła, że należy pozwolić Hitlerowi na swobodę w gromadzeniu dzieł sztuki (takie stanowisko popierał m.in. ambasador Otto Abetz), ale jeszcze inni obstawali za postanowieniami konwencji haskiej z 1907 roku. Mówiła ona o ochronie zabytków przed skutkami wojny i część nazistów była zdania, że należy jej przestrzegać.
Dziełami, na których zależało okupantom najbardziej, były północnoeuropejskie obrazy i rzeźby pochodzące sprzed XIX wieku, uznawane przez Hitlera za tak zwaną czystą sztukę.

Warto także wspomnieć, że słynni w tamtym czasie malarze -  tacy jak Picasso, Dufy, Matisse czy Bonnard - nie brali udziału w życiu artystycznym.





Ostatnio zmieniony przez Francja dnia Wto Mar 21, 2017 7:54 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Życie kulturalne Paryża   Wto Sie 16, 2016 11:39 am



Literatura



Niezaprzeczalnie opinia publiczna od zawsze kształtowana była w dużej mierze przez twórców związanych z różnymi dziedzinami kultury, jednak najsilniej zdecydowanie oddziaływali ci, którzy zajmowali się słowem pisanym. Francuscy pisarze od dawna uzurpowali sobie prawo do zabieranie głosu w kwestiach politycznych, w szczególności w latach 30. opinia publiczna przyzwyczaiła się do wysłuchiwania ich zdań na przeróżne tematy. W czasie okupacji mogli to robić wyłącznie przedstawiciele skrajnej prawicy, na co też nie szczędzili czasu, głosząc zajadły antysemityzm, usprawiedliwiając okupację, a czasem nawet samego Adolfa Hitlera. I chociaż twórcy podziemni czy ci, którzy wydawali zakazane gazety, mieli stosunkowo mało czytelników, magia słowa drukowanego dawała siłę do potępiania Niemców, ich przywódcy oraz osądzania swoich kolegów po fachu. Los jednak bywał przewrotny i obie strony w czasie okupacji miały szansę zaznać zalet jak i wad z bycia pisarzem w kraju, w którym słowa były skuteczniejsze od czynów.

Porównując pisarzy żyjących w Paryżu, po odłożeniu na bok polityki, łatwo  zauważyć, że są oni do siebie dość podobni. Niektórzy byli zamożni, inni pisywali do gazet, inni współpracowali z wydawnictwami, a jeszcze inni uczyli w szanowanych liceach, bo choć hierarchia wśród tego rodzaju artystów ustalała się wręcz samoistnie (do przegranych należeli skrajni faszyści, antysemiccy nacjonaliści i cyniczni oportuniści, po środku znajdowali się konserwatyści, gorliwi katolicy i antykomuniści, a wyżej jednie komuniści i ci, którzy kierowali się „zasadami”), na próżno szukać było jawnym znaków nienawiści wśród twórców. Łączyła ich zwykle wybitna uczelnia (École Normale Supérieure), zamiłowanie do tego, co robili oraz zwykła chęć przetrwania. Czytywali oraz krytykowali swoje dzieła, krzywo uśmiechali się do tych, których nazywali własnymi braćmi, dołączali do literackiego ruchu oporu lub utrzymywali stosunki z kilkoma „dobrymi” Niemcami – tzw. frankofilami (jak Heller czy nawet Otto Abetz).

Zasady dotyczące autocenzury książek ustalono pod koniec 1940 roku, dzięki którym próbowano zapobiec wydawaniu nowych książek żydowskich i antysemickich autorów. Małym drukiem dodawano informacje na temat rozwiewania wszelkich niepewności związanych z wydaniem książek poprzez prośby o ich zatwierdzenie lub odrzucenie. przez Propagandę-Staffel. Kolejnym etapem było sprawdzenie magazynów wydawniczych, zarekwirowanie około 20 tysięcy książek i utworzenie tzw. Listy Bernharda, składającej się ze 143 zakazanych tytułów. Tę uzupełniono pod koniec tego samego roku, nazwano Listą Ottona i powiększono do 1600 nazw, dopisując wielu francuskich autorów jak Gide, Mauriak, Julien Bendy czy Flaubert. Jednym z tytułów zabronionych był również Mein Kampf, choć ta raczej z powodu braku zgody wydawcy Hitlera na francuskie tłumaczenie.

Listę Ottona znajdziecie tutaj.

Poza tym liczne i niespodziewane naloty na wydawnictwa nie ustawały, ponieważ, pomimo restrykcyjnych reguł, wielu księgarzy i bukinistów ukrywało zakazane książki i sprzedawało je spod lady zaufanym klientom. Nie raz znalezienie zakazanych tytułów kończyło się zamknięciem instytucji czy zmianą właściciela, jak to miało miejsce w przypadku Le Livre Moderne. Część wydawców, jak Bernard Grasset, aby uniknąć represji decydowało się zerwać wszelkie kontakty z twórcami pochodzenia żydowskiego. Wszystkim bowiem bardzo zależało na utrzymaniu się na rynku francuskim, bo choć braki papieru oznaczały mniejsze nakłady, liczba wydawanych dzieł wciąż wzrastała.

Najpopularniejsze były książki eskapistyczne, dreszczowce, opowiadania science-fiction. Bardzo lubiano również powieści historyczne, przygodowe, podróżnicze i książki kucharskie zawierające pomysły, jak radzić sobie z brakiem żywności. Nostalgia za lepszymi czasami sprawiała, że powstawało wiele dzieł o wielkich postaciach z historii Francji jak Johanna d'Arc, Napoleon, Ludwik XiV, Richelieu, Molier czy Diderot. Inspirowano się również wydarzeniami współczesnymi jak klęska Francji ("Les murs sont bons" Bordeuax, "Chronique privée de l'an 40" Chardonne'a, "Quand le temps travaillait pour nous" Paula Mousseta), a dawni zapomniani autorzy zaczęli wydawać masę antysemickich poradników ("Comment reconnaitre un juif?").
Jeśli chodzi o bardziej znane powieści, na pewno należy pamiętać o "Les Fleurs de Tarbes" oraz autora Jeana Paulhan'a, "Vent de mars" , wszystko co wyszło spod pióra Cocteau, Céline, Colette oraz "Obcy" Camusa. Jeśli chodzi o poezję, warto wspomnieć "Le Crève-cœur" Aragona czy "Etat de veille" Roberta Desnosa. Jeśli z kolei chodzi o kolaboranckich twórców, Drieu La Roche oraz Brasillach należeli do śmietanki, która była zapraszana nie tylko na bankiety do Instytutu, ale do samego Berlina, gdzie podejmował ich Goebbels.




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content
PisanieTemat: Re: Życie kulturalne Paryża   

Powrót do góry Go down
 
Życie kulturalne Paryża
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Możesz odpowiadać w tematach
Sous le ciel de Paris :: Krok Pierwszy :: Strefa Fabularna :: Vademecum-
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematuSkocz do: