IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Aktywna propaganda


Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematuShare | 
 

 Aktywna propaganda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Aktywna propaganda   Sob Lip 30, 2016 10:09 am


Aktywna propaganda

W raporcie z 14 września 1940 roku, Fritz Werner, odpowiedzialny za muzykę klasyczną w Departamencie Propagandy, określa francuską kulturę mianem muru, który stoi między Francją i Niemcami i który musi zostać rozmontowany, aby powstało porozumienie. Odpowiedzią z kolei powinna być „rezygnacja przez francuską kulturę z bycia natrętną”. Realizowano to we szelaki sposób i na wielu polach jednocześnie, od codziennych programów radiowych, przez gazety, kino, muzykę, na modzie kończąc. Narzędziami stały się środki masowego przekazu, sprytnie wpasowane w szarą codzienność okupowanego miasta.

Pierwszym etapem było stworzenie Groupe Collaboration, która stała się czymś w rodzaju proniemieckiego klubu kulturalno-intelektualnego, zrzeszającego artystów francuskich. Na jej czele stanął Alphonse de Châteaubriant, który był odpowiedzialny za sponsorowanie koncertów niemieckich orkiestr, wydawanie przyjęć dla odwiedzających Francję niemieckich luminarzy kultury oraz organizacje konferencji. Podobnym tworem stał się Instytut Eptinga (od nazwiska Karla Eptinga), który, m.in. otworzył niemieckojęzyczną księgarnię dla niemieckich  żołnierzy i Paryżan mówiących w tymże języku oraz zachęcał artystów do pisania artykułów do dwóch czasopism Instytutu.

Ważnym elementem stało się również powolne, lecz stanowcze wykluczanie Żydów z wszelkich dziedzin życia społecznego. Powoli zamykano lub przejmowano należące do nich przedsiębiorstwa, w tym np. słynne wydawnictwa, usuwano z teatrów oraz kin, gdzie pracowali jako aktorzy czy reżyserzy, z oper, wśród których wsławili się głównie jako wspaniali dyrygenci. Do tego wszelkie ich dotychczasowe dzieła – obrazy, książki, filmy, utwory – zostały wpisane na specjalną listę zakazanych.

Radio Paryż (Radio-Paris) było nową stacją, mającą studio przy avenue de Champs-Élysées, której szefem był importowany z Radia Stuttgard Niemiec. Również kolaboracyjny dziennik „La Gerbe”, tworzony przez Francuzów, piastował szczególnie ważną pozycję, jeśli chodziło o podtrzymywanie ogólnej świadomości, jakoby życie w barwnie kulturalnym Paryżu pozostawało stabilne pomimo okupacji.

Moda pozostawała dziedziną szczególnie irytującą Niemców. Zazdrośni o dorobek wielkich projektantów (Coco Chanel, Elsa Schiaparelli, Jeanne Lanvin, Christian Dior), o słynne haute couture nakazali przygotować się im do wyjazdu do Niemiec oraz Wiednia. „Paryska moda musi przejść przez Berlin, zanim będzie nadawać się dla szanowanych kobiet” – jak głosił pewien niemiecki dziennik. Wszystko to jednak było przede wszystkim zasłoną dla prawdziwego działania propagandy, czyli uderzeniem w ja Francuzów, dla których dobry wygląd stał się swego rodzaju manifestacją tego, że ich duch ma się doskonale.

W świecie muzyki głoszony był wszem i wobec pogląd jakoby „Niemcy byli najbardziej muzykalnym narodem świata” (jak stwierdził sam Goebbels w 1941 roku). Efektem tego była próba zmuszenia Francji do złożenia swoistego hołdu muzyce niemieckiej, co miało mieć miejsce w roku 1941, gdy do Wiednia zaproszono grupę kompozytorów oraz krytyków na obchody sto pięćdziesiątej rocznicy śmierci Mozarta. Często mieszkańcy Paryża nawet nie dostrzegali, jak bardzo przyciągała ich do siebie twórczość okupanta – orkiestry wojskowe wygrywające w porze lunchu na schodach Opery Paryskiej czy te grające w ogrodzie Luksemburskim ściągały rzesze tłumów spragnionych codzienności. Ponad to, nad wyraz często grano oraz wystawiano dzieła niemieckie – nie stanowi zaskoczenia, że Wagner, ulubiony kompozytor Hitlera, był niemiecki artystą, którego muzykę wykonywano w okupowanym Paryżu najczęściej. Jednak jednym ze słynnych utworów zakazanych w strefie okupowanej był francuski hymn narodowy – Marsylianka.

W przypadku kina tworzono również nowe wytwórnie filmowe, współpraca z którymi była bardziej opłacalna dla aktorów, a powstające filmy specjalnie były kreowane na „lekkie i niewnoszące zbyt wiele wartości do życia Francuzów”. Poczucie, że życie wygląda jak jeszcze kilkanaście lat temu miało być podkreślane tworzeniem dużej ilości bawiących publiczność komedii, baśni i dzieł, które nie wymagały od widza zbyt wiele myślenia.

Ciekawym zabiegiem było również podtrzymywanie kultu Joanny d’Arc przez władze. Niemcy nawoływali do kultywowania zwyczaju przeprowadzania wystąpień teatralnych ku czci bohaterki, upamiętniali jej śmierć przypominając władzom szkół o specjalnych występach dla najmłodszych. Również filmy czy książki na jej temat znajdowały się w widocznych miejscach na półkach w najbardziej pronazistowskich organizacjach, a większość kolaboranckich krytyków pozytywnie wypowiadała się o dziełach dotyczących tej postaci.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Aktywna propaganda
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Możesz odpowiadać w tematach
Sous le ciel de Paris :: Krok Pierwszy :: Strefa Fabularna :: Vademecum-
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematuSkocz do: