IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Opuszczone gospodarstwo


Share | 
 

 Opuszczone gospodarstwo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość

konta specjalne
avatar"); width:200px; height:320px;">
Punkty Rozgrywki : 1840



PisanieTemat: Opuszczone gospodarstwo   Nie Lip 31, 2016 10:44 am



Opuszczone gospodarstwo

Kilkadziesiąt kilometrów na północ od Paryża znajduje się maleńka wioska, opuszczona przez wszystkich swoich mieszkańców, uciekających przed niemieckim natarciem w 1940 roku. Domy znajdują się w sąsiedztwie kilkuset metrów od siebie, a ten jest największy i wraz z innymi zabudowaniami, tworzy prawdziwy kompleks.

Znajduje się tu więc niewielka część mieszkalna, przez lata ogołocona ze wszelkich dóbr materialnych, jakie uciekający w pośpiechu mieszkańcy pozostawili za sobą. W niektórych pomieszczeniach leżą poprzewracane meble, a szyba jednego z okien w salonie jest pęknięta i najprawdopodobniej niebawem rozsypie się w drobny mak. W spiżarni zalegają przeterminowane produkty, ktoś najwyraźniej odkrył już drogę na strych, bo drabinka zwisa z sufitu, a klapa jest otwarta na oścież.

Kilka kroków od domu stoi opuszczona stodoła, w której nie ma ani śladu po dawniej składowanym zbożu. Błoto, kałuże i świszczący między drewnianymi deskami wiatr nadają temu miejscu złowieszczego nastroju.
Podobnie rzecz ma się z oborą, gdzie po zwierzętach pozostały tylko połamane koryta i stare uprzęże.

Nieopodal gospodarstwa znajduje się sporych rozmiarów staw, w którym o dziwo znajdziemy jeszcze ryby. I nie tylko...



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

konta specjalne
avatar"); width:200px; height:320px;">
Punkty Rozgrywki : 1840



PisanieTemat: Re: Opuszczone gospodarstwo   Pią Sty 13, 2017 8:07 pm

Dzień był ciepły i wyjątkowo słoneczny - nic więc dziwnego, że nie tylko Margot i Damien postanowili wybrać się dziś poza Paryż. Na szerokiej, nieco nierównej drodze, która biegła na północ od stolicy, pojawiali się też inni rowerzyści, lecz od czasu do czasu tumany pyłu wbijały się również spod opon niemieckich samochodów. Póki co nikt nie zatrzymywał jednak Margot i Damiena, a malownicze pola, które rozciągały się dookoła, z pewnością umilały widok.

*mapa*

Po kolei rzucacie kością k100. Gdy suma wyrzuconych przez Was oczek będzie wynosiła 75, możecie założyć, że dotarliście do zakonu (nie ma go na mapie, ale fabularnie znajduje się pod Paryżem). Kiedy suma oczek będzie wynosiła 150, dotrzecie z kolei do samego gospodarstwa.

Damien - jako że nie masz w ekwipunku roweru, możesz założyć, że wypożyczyłeś go stąd.

Na odpis macie 48 h, ale ewentualne opóźnienia zgłaszajcie w prywatnej wiadomości do Mistrza. ;)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

ruch oporu
avatar"); width:200px; height:320px;">
Punkty Rozgrywki : 147



PisanieTemat: Re: Opuszczone gospodarstwo   Sob Sty 14, 2017 2:43 pm

Przy sobie: rower, scyzoryk, zapalniczka, aparat fotograficzny, chusteczka, notes i ołówek, komplet dokumentów, wsuwki do włosów, jedzenie na drogę (mały słoiczek konfitury i dwie bułeczki ;3 )

Postanowili spotkać się z samego rana, by mieć wystarczającą ilość czasu na dotarcie do zakonu, gospodarstwa, a w końcu i leśniczówki. Perspektywa przebycia tylu kilometrów na rowerze być może nie uśmiechałaby im się, gdyby nie doskonałe towarzystwo i możliwość wykonania zadania dla Ruchu Oporu. Przynajmniej tak widziała to Margot, podekscytowana wycieczką od wczesnych godzin wieczornych poprzedniego dnia. Kiedy kładła się spać, myślała już tylko o tym, a gdy się obudziła, pełna nadziei pobiegła do kuchni, by przygotować sobie jedzenie na drogę. Rodzinie oznajmiła, że wrócić wieczorem, gdyż ćwiczy do koncertu w domu jednej z przyjaciółek i będą potrzebowały ciszy. To kłamstwo trochę ja kosztowało, jednak matka wyraźnie w nie uwierzyła, a ojciec jak zwykle nie miał nic do powiedzenia w tej sprawie i tylko kiwnął głową na znak, że usłyszał słowa starszej córki.
Ubrana w granatową, skromną sukienkę, grube rajstopy i ciepłą kurtkę pojawiła się w umówionym miejscu odrobinę przed czasem, co było kolejnym efektem podekscytowania. W skórzanym plecaku zmieściła wszystko, co było jej potrzebne na misję, a włosy związała w warkocz, aby wiatr nie targał nimi podczas jazdy. Gdy dostrzegła Damiena, uśmiechnęła się szeroko i miała wrażenie, że coś poruszyło się przyjemnie gdzieś w okolicy jej żołądka.
- Gotowy? – zapytała na powitanie, przyglądając się chłopakowi i jego rowerowi – Co masz ze sobą? – zapytała ciekawa, ale z drugiej strony świadoma tego, że mieliby jeszcze czas wrócić się po coś, gdyby zapomnieli ważnej rzeczy. Wymieniła mu także skarby znajdujące się w jej plecaku i wskazała drogę do zakonu, którą przecież dobrze znała.
Pogoda zdawała się im sprzyjać, a na ulicach Paryża mijali się nawet z innymi rowerzystami, Margot pomyślała więc, że nie powinni zwracać na siebie uwagi, gdy wyjadą na polną drogę za miastem. Za każdym razem, gdy mijało ich niemieckie auto, skupiała się na jeździe i starała nie rzucać w oczy, w związku z tym nie wykonała nawet znaku krzyża, gdy mijali małą, przydrożną kapliczkę.
- Zakon powinien być już niedaleko – oznajmiła, pedałując w najlepsze i od czasu do czasu spoglądając na swojego towarzysza. Czuła się dobrze w jego towarzystwie i pojawiająca się od czasu do czasu cisza wcale jej nie przeszkadzała – Mijamy sporo samochodów. Myślisz, że powinniśmy wspomnieć o tym w raporcie? – zapytała, bo przecież była to jej pierwsza poważna misja i chciała, by wszystko poszło jak najlepiej.

_________________







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

konta specjalne
avatar"); width:200px; height:320px;">
Punkty Rozgrywki : 1840



PisanieTemat: Re: Opuszczone gospodarstwo   Sob Sty 14, 2017 2:43 pm

The member 'Margot Dubois' has done the following action : rzut kością


'Kość K100' : 20
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

ruch oporu
avatar"); width:200px; height:320px;">
Punkty Rozgrywki : 561



PisanieTemat: Re: Opuszczone gospodarstwo   Sob Sty 14, 2017 3:37 pm

Przy sobie: Plecak a w nim: lornetka, prowiant (kanapka z serem i bagietka, a także woda). W kieszeni kurtki harmonijka i bagnet, a w kieszeni spodni pistolet z magazynkiem (9 naboi).

Damien nie mógł w nocy zasnąć. Zamiast snu, dostawał wyobrażenia jutrzejszego dnia. Ekscytował się bardziej niż zwykle. Niby zwykła misja. Możliwe ryzyko, ale duże szanse na bezpieczną podróż. Nic nadzwyczajnego, poza jednym szczegółem. Jechała z nim Margot. Zniewalająco piękna dziewczyna, przy której chłopak czuł że warto żyć. Myślał tylko o niej. 
Wstał wcześniej niż zaplanował. Musiał wskoczyć jeszcze do wypożyczalni rowerów. Przed wyjściem zastanawiał się czy wziąć broń. W razie patrolu i przeszukania mógłby mieć problemy, ale czuł że może się przydać. Czy ta akcja była warta ryzyka?
Po wypożyczeniu roweru udał się na nim na miejsce spotkania. Było mu głupio że dziewczyna była pierwsza.
-Witaj- Przywitał ją szczerym uśmiechem. -Jak nigdy.
Damien otworzył swój plecak i pokazał zawartość dziewczynie -I broń- dodał, ściszając głos i oglądając się czy nikt ich nie podsłuchuje. Nie wiedział jak dziewczyna na to zareaguje. W końcu nie przewidywali żadnych większych kłopotów, a pistolet i bagnet mogą okazać się nie dość że zbędne to jeszcze zgubne. W każdym razie Damien mógł się zawsze cofnąć, gdyby Margot nie pochwaliła tego pomysłu.
Renard uwielbiał jeździć rowerem. Co prawda nie było go na niego stać. Kiedyś miał rower, i to z najwyższej półki. Koledzy mu zazdrościli. Sprzedał go jednak na początku wojny. Każde pieniądze są teraz potrzebne. Chłopakowi nie przeszkadzała chwilowa cisza. Mógł się nacieszyć kontaktem z naturą. 
-Tak, myślę że każda informacja może być przydatna- Dobrze że to dziewczyna notowała. Damien pewnie omijałby wiele szczegółów, a niektóre rzeczy by nie zapisywał twierdząc że zapamięta. Skończyłoby się na tym że z raportu mieliby zdanie, może dwa.
Rowerowa wycieczka była idealną okazją do poznania dziewczyny.
-Rene to twój brat?- Zapytał o mężczyznę którego znał tylko z imienia. Wiedział że są ze sobą spokrewnieni, ale nie wiedział jak bardzo. Uznał, że ta informacja może być istotna, jeśli ma zamiar poprowadzić tą znajomość gdzieś dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

konta specjalne
avatar"); width:200px; height:320px;">
Punkty Rozgrywki : 1840



PisanieTemat: Re: Opuszczone gospodarstwo   Sob Sty 14, 2017 3:37 pm

The member 'Damien Mora' has done the following action : rzut kością


'Kość K100' : 89
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

ruch oporu
avatar"); width:200px; height:320px;">
Punkty Rozgrywki : 147



PisanieTemat: Re: Opuszczone gospodarstwo   Sob Sty 14, 2017 4:22 pm

Nie za bardzo wiedziała, jak powinna zareagować, gdy dowiedziała się, że Damien wziął ze sobą broń. Z jednej strony byłoby to bardzo niebezpieczne przy jakiejkolwiek kontroli, a z drugiej mogło uratować im życie, gdyby doszło do konfrontacji z Okupantem. Sama nie umiała strzelać z pistoletu, więc cała obrona leżałaby w rękach chłopaka, bowiem Margot posiadała tylko scyzoryk schowany w plecaku. Skoro sama wzięła coś na wszelki wypadek, decyzja o zabraniu broni była koniecznością. Skinęła więc głową swojemu towarzyszowi, a w duchu poprosiła, by jego decyzja nie zaważyła na powodzeniu misji.
Dubois szybko zauważyła, że Renard jest równie podekscytowany, co ona. Cieszyło ją to, bowiem w jakiś sposób potwierdzało przypuszczenia, iż chłopak odwzajemnia sympatię, jaką go darzy, a przy okazji jest dzielnym rebeliantem, posiada więc wszelkie niezbędne cechy młodego mężczyzny, w jakim brunetka miała szansę się zauroczyć. A może nawet coś więcej?
- Później dostaniemy pochwałę za najlepiej sporządzony raport w dziejach Ruchu Oporu – powiedziała wesoło, upewniając się oczywiście, że w okolicy nie ma żywej duszy i jedynie jakieś małe polne myszki były świadome ich obecności na piaszczystej drodze.
Przyzwyczajona do częstych wycieczek rowerowych, nie zmęczyła się ani trochę, a już dotarli do wymienionego na zebraniu zakonu. Zsiadła z roweru i rozejrzała się dyskretnie, a później wyciągnęła z plecaka aparat fotograficzny by zrobić kilka zdjęć okolicy, na wszelki wypadek, chociaż spora część rebeliantów znała zakon, a w razie czego Lucette mogła przecież dostarczyć więcej zdjęć. Margot zerknęła na zegarek i zapisała w notesie ile czasu minęło, odkąd wyjechali z Paryża.
- Poszło całkiem sprawnie – skomentowała, gdy z powrotem wsiadała na rower.
Odczekała, aż Damien rozejrzy się i oceni sytuację, a później ruszyli w stronę wioski, w której znajdowało się opuszczone gospodarstwo.
Gdy jej towarzysz zapytał o Rene, poczuła się nagle dziwnie głupio, bo ani razu nie pomyślała dziś o wuju, który zdążył już kilka razy wypomnieć jej zgłoszenie się do misji i dwa razy więcej poprosić aby uważała na siebie podczas niej.
- Nie, to brat mojej matki – odpowiedziała więc spokojnie, zerkając na Renarda – Sporo od niej młodszy, dlatego udało nam się zaprzyjaźnić. Inni ludzie w jej wieku to już nie moja bajka – dziewczyna opowiadała swobodnie, bez cienia swojej zwyczajowej nieśmiałości – A Ty masz rodzeństwo?
Promienie słońca przyjemnie ogrzewały jej twarz, gdy przemierzali kolejne kilometry w drodze do gospodarstwa, rozmawiając wesoło.


_________________







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

konta specjalne
avatar"); width:200px; height:320px;">
Punkty Rozgrywki : 1840



PisanieTemat: Re: Opuszczone gospodarstwo   Sob Sty 14, 2017 4:22 pm

The member 'Margot Dubois' has done the following action : rzut kością


'Kość K100' : 36
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

ruch oporu
avatar"); width:200px; height:320px;">
Punkty Rozgrywki : 561



PisanieTemat: Re: Opuszczone gospodarstwo   Nie Sty 15, 2017 11:19 am

Damien czuł że musi wziąć  broń. Od tego też tu był. Od bronienia gdyby coś poszło nie tak. Chłopak nie należy do, ostatnio pospolitych, tchórzów. Poza tym trzeba przyznać że potrafi strzelać i to całkiem dobrze. Jest inteligentnym, jednak niezbyt wyedukowanym młodzieńcem. Tak naprawdę łatwiej mu działać niż myśleć. Możliwe że gdyby nie jego młody chart ducha i umiejętności strzeleckie byłby tu zbędny. W każdym razie oprócz tego miał niewyobrażalny dar wpakowania się w kłopoty. Mimo wszystko żyje, chociaż niektórzy w podobnych sytuacjach nie mieli tyle szczęścia.
Młody chłopak jednak nie chciał dzisiaj ryzykować. Pierwszy raz od dawna liczył na spokojną akcję, a to wszystko przez dziewczynę. Nie chciał żeby Margot stała się krzywda. 
-A więc to twój wujek?- zapytał właściwie sam siebie, bo odpowiedź była logiczna. Trochę go to też zdziwiło, naprawdę myślał że są rodzeństwem. Cóż, skoro to tylko jej wujek może nie powinien się nim tak przejmować. No, bo trzeba przyznać że Damien trochę sie boi Rene, nie tyle co boi się go, tylko jego opinii. Chłopak co prawda jeszcze nie zaplanował swojej przyszłości, ale musiał przyznać że zakochał się w Margot.
-Mam brata Michela, i siostrę Liliane. Mogłaś ich poznać. Michel jest ze mną w oddziale, a Lili w Orleanie.- Powiedział, podjeżdżając do dziewczyny. Nie będzie się przecież wydzierać. O takich sprawach nie mówi się głośno, szczególnie że co jakiś czas mijały ich niemieckie auta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

konta specjalne
avatar"); width:200px; height:320px;">
Punkty Rozgrywki : 1840



PisanieTemat: Re: Opuszczone gospodarstwo   Nie Sty 15, 2017 11:19 am

The member 'Damien Mora' has done the following action : rzut kością


'Kość K100' : 78
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

konta specjalne
avatar"); width:200px; height:320px;">
Punkty Rozgrywki : 1840



PisanieTemat: Re: Opuszczone gospodarstwo   Nie Sty 15, 2017 9:51 pm

Z każdym kilometrem okolica zaczynała wyglądać coraz bardziej znajomo, aż w końcu spomiędzy łagodnych wzniesień i drzew wyłonił się zarys gospodarstwa. Nieco dalej w pełnym słońcu błyszczał skraj stawu, ale nie ulegało wątpliwości, że Margot i Damien dotarli już na miejsce.
W pewnym momencie trasa, którą jechali, rozwidliła się - pierwsza droga biegła dalej na północ, natomiast druga, zdecydowanie bardziej wyboista, skręcała lekko na wschód w stronę gospodarstwa. Jadąc nią, Damien i Margot mogli także zauważyć inne domy, oddalone od siebie o jakieś kilkaset metrów, jednak wszystkie wyglądały na opuszczone. Zdawało się, że poza dwojgiem członków Ruchu Oporu w okolicy nie było tu żywej duszy. Również sama droga wyglądała na nieużywaną od bardzo dawna - na wielu odcinkach zarosła niemal zupełnie trawami.
U jej wylotu roztaczał się równie posępny widok - tuż na wprost znajdował się nadgryziony zębem czasu dom, w którego oknach brakowało szyb, a po prawej stała zaniedbana stodoła i obora. Po lewej z kolei rozciągał się staw, który Margot i Damien mogli dostrzec wcześniej.



*mapa*

Aby zbadać gospodarstwo, rzucacie kością k6. Przysługuje Wam dowolna liczba rzutów (po jednym rzucie na post), ale nie macie obowiązku rzucać kością w każdym poście.
Oczywiście jedno miejsce może zostać odkryte tylko raz.

Pierwszy rzut wykona za Was Mistrz Gry.

1 - decydując się sprawdzić staw, najpierw przedzieracie się przez splątane trawy, by następnie znaleźć się na piaszczystym brzegu. Poza niewielkimi stertami kamieni nie ma tu nic interesującego, a okolica wygląda wręcz przyjemnie. Jeśli podejdziecie bliżej wody, widzicie jednak unoszące się na niej buty - metr lub dwa od brzegu. Staw nie wygląda na głęboki, więc może warto sprawdzić to dziwne znalezisko?

2 - sprawdzając dom, musicie włożyć trochę siły w to, aby otworzyć drzwi. Po chwili ustępują one, ukazując pogrążone w półmroku wnętrze. Dom wygląda zupełnie tak, jakby właściciele porzucili go przed chwilą - na stoliku w salonie leży tomik poezji otwarty na spisie treści, w kuchni w zardzewiałym garnku znajdują się resztki zgniłego jedzenia, a w jadalni ktoś najwidoczniej przerwał nakrywanie do stołu, sądząc po rozłożonej tylko w połowie zastawie. Pozostaje jeszcze klatka schodowa, ale jeśli wejdziecie na kolejne piętro, znajdziecie tylko trzy sypialnie i łazienkę, pozostawione w podobnym stanie co parter domu. Wyżej znajduje się już tylko strych, a na nim okno, z którego macie idealny widok na okolicę oraz drogę, którą przyjechaliście.

3 - jedno z Was może dostrzec, że kilka metrów od obory znajduje się coś jeszcze - jest to ziemianka, do której prowadzi ledwo widoczna ścieżka z drobnych kamieni. Dotrzecie nią pod same drzwi, a jeśli decydujecie się je otworzyć, dobre pięć minut zajmuje Wam walka z zamkiem. Zaraz później możecie poczuć obrzydliwy, zatęchły zapach, a po wejściu do środka nad głową i między stopami przemykają Wam robaki. W ziemiance znajduje się kilka przymocowanych do kamiennej ściany półek, a nich z kolei stoją puszki z jedzeniem - jak się okazuje, mocno przeterminowanym. Najwyższa półka kryje jednak nieoczekiwany prezent od losu - jest to zawinięta w brudne szmaty broń myśliwska. Tuż obok niej w niewielkim słoiku odkrywacie sześć naboi.

4 - udając się na tyły obory i stodoły, zobaczycie wąską i niemal niewidoczną ścieżkę. Jeśli zdecydujecie się ją sprawdzić, po pokonaniu dwóch kilometrów dotrzecie na otoczoną drzewami polanę.

5 - sprawdzając stodołę, odkrywacie, że zasuwa jest niemal całkowicie zniszczona i ustępuje dopiero wtedy, gdy obydwoje próbujecie ją przesunąć. Wnętrze stodoły jest zupełnie puste, nie licząc pojedynczych sprzętów rolniczych, a jej przestrzeń wystarczająco duża, by pomieścić samochód.

6 - po wejściu do obory rzuca Wam się w oczy półka, na którą możecie się wspiąć dzięki porzuconej tuż pod nią drabinie. Brakuje w niej kilku szczebli, dlatego musicie uważać, ale po wejściu na szczyt odkrywacie całkiem sporą przestrzeń, która może stanowić dobrą kryjówkę - tym bardziej, że przez pojedyncze, pokryte pajęczynami okienko dobrze widać teren gospodarstwa.

Wyrzucenie po raz drugi tej samej cyfry skutkuje tym, że jedno z Was zauważa grupę ludzi kręcących się przy pobliskim domu, którzy widocznie zmierzają w stronę gospodarstwa. Macie możliwość, aby się ukryć, ale chwilowo nie możecie rzucić kością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

konta specjalne
avatar"); width:200px; height:320px;">
Punkty Rozgrywki : 1840



PisanieTemat: Re: Opuszczone gospodarstwo   Nie Sty 15, 2017 9:51 pm

The member 'Mistrz Gry' has done the following action : rzut kością


'Kość Mistrza Gry K6' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

ruch oporu
avatar"); width:200px; height:320px;">
Punkty Rozgrywki : 147



PisanieTemat: Re: Opuszczone gospodarstwo   Pon Sty 16, 2017 7:13 pm

Gdyby to Renard pojawił się na zebraniu z jakąś dziewczyną, ona też byłaby ciekawa, kim owa dama dla niego jest, dlatego pytania o Rene przyjmowała całkowicie spokojnie i nie zastanawiała się na zapas ile powinna zdradzać, a co lepiej zatrzymać dla siebie. Zapytał, więc odpowiedziała, to naturalne.
- Liliane to twoja siostra? – Margot nie mogła ukryć zdziwienia, gdy usłyszała znajome imię połączone z nazwą jej własnego oddziału. Brata nie znała, ale skoro wszyscy troje byli związani z rebelią, to musiało być ciężkie – Wszyscy troje jesteście w Ruchu Oporu? – zapytała cicho, choć nie mijała ich żadna żywa dusza, a piasek poruszony przez ostatnie z niemieckich aut zdążył już dawno opaść na ramę roweru i buty – Mam młodszą siostrę i gdyby ona też związała się z rebelią, umierałabym z niepokoju. Jak sobie z tym radzisz?
Podejrzewała, że jego odpowiedź będzie podobna do tych, które udzielał jej Rene. Kto wie, może chłopcy mają ze sobą więcej wspólnego, niż myślą?
Zakon zostawili daleko za sobą, a Margot miała wrażenie, że od celu dzieli ich już bardzo niewielka odległość. I tak w rzeczywistości było, bowiem niebawem dach gospodarstwa zamajaczył w oddali, a po chwili ona i Damien mogli wyraźniej dostrzec wszystkie zabudowania.
Okolica naprawdę wyglądała na opuszczoną, jakby dawno tu już nikogo nie było, co nie oznaczało, że nie należało być czujnym. Kto wie, może w domu, stodole czy oborze ktoś się ukrywał?
Panna Dubois poświęciła chwilę na sfotografowanie dwóch najbliższych gospodarstw oraz oczywiście tego, w którym zamierzali ukryć się rebelianci, a następnie zaproponowała, by na wszelki wypadek schować rowery tak, by nie były widoczne ze strony drogi. Ostrożności nigdy za wiele.
Spojrzała na zegarek i zanotowała godzinę, w której przybyli na miejsce, po czym zaczęła rozglądać się uważnie. Widziała staw, ale nie przyciągał jej uwagi aż tak, jak stojące obok siebie budynki. Stare i zaniedbane, dawały smutne świadectwo o wydarzeniach, które się tu rozegrały.
Co teraz?
- Może sprawdźmy szybko, co jest za stodołą? – zaproponowała, wskazując Renardowi drogę, którą miała na myśli i którą podążyła już chwilę później.
Aparat trzymała w pogotowiu, notesik i ołówek na wszelki wypadek schowała w kieszeni kurtki.  Chciała być przygotowana na każdą ewentualność i poznać możliwie jak najwięcej szczegółów okolicy. Gdy więc zauważyła wąską ścieżkę, zaczęła nią iść. Miała nadzieję, że na jej końcu odnajdzie tak naprawdę cokolwiek, jednak po około trzech minutach spaceru zaczęła zdawać sobie sprawę, że być może nic tu na nią nie czeka. Czyżby niepotrzebnie oddalili się od gospodarstwa?
- Jesteśmy na polanie – oczywista oczywistość wyrwała się z jej ust, a Margot szybko zapisała na kartce kierunek i szacunkową odległość pomiędzy polaną, a gospodarstwem – Sprawdzamy tu coś jeszcze, czy wracamy?

_________________







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

ruch oporu
avatar"); width:200px; height:320px;">
Punkty Rozgrywki : 561



PisanieTemat: Re: Opuszczone gospodarstwo   Wto Sty 17, 2017 4:13 pm

Rene wydawał się dobrym człowiekiem, ale Damien miał lekką obawę że uzna go za zagrożenie dla Margot. W końcu narwany młodzieniec, któremu w głowie tylko potyczki i wymachiwanie bronią. Jednakże w towarzystwie dziewczyny myślenie chłopaka zmienia się. Zaczyna więcej gdybać, i tym samym więcej myśleć. Nie chce aby któreś z nich musiało stracić podczas tej wojny zdrowie lub życie.
-Tak- Przytaknął. Spodziewał się że dziewczyny się znają. Raz nawet chciał Liliane zagadać na temat Margot, jednak uznał że ta mała papla jeszcze coś powie i będzie mu głupio.
-Taka rodzinna "zabawa"- Zaśmiał się. To nie musiało być wcale śmieszne. Wręcz przeciwnie, to był całkiem poważny temat, jednak zachowywanie powagi nie należało do natury Renarda.
-Martwię się o nią, ale to była jej decyzja. Najgorzej z tym czuje się Michel, który jako najstarszy czuje się za nas odpowiedzialny, ale nie jesteśmy już małymi dziećmi, zdarza nam się myśleć rozsądnie.- Powiedział, uśmiechając się podczas wypowiadania ostatniego zdania. Humor mu dopisywał.
Kiedy dotarli na miejsce i schowali rowery. Damien wziął w rękę lornetkę i spojrzał przez nią. Czy czegoś się spodziewał? No cóż, na pewno nie chciał zauważyć w oddali niemieckich mundurów. Zgodził się z dziewczyną że należy pójść za stodołę. Będąc na polanie znowu przejrzał przez lornetkę.
-Za drzewami można się schować, ale na nasze szczęście najwidoczniej nikt nie wpadł na ten pomysł.- Zauważył. Będąc na polanie jest się widocznym, jednak wystarczy stanąć koło drzewa, aby sytuacja się zmieniła. Gdyby ktoś chciał na nich przyszykować zasadzkę zapewne użyłby właśnie tego miejsca.
-Wracamy- Zdecydował, nie widząc tutaj nic wartego większej uwagi. Co prawda informacja że to miejsce się tu znajduje będzie potrzebna, jednak nie muszą przeszukiwać każdej mysiej nory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

konta specjalne
avatar"); width:200px; height:320px;">
Punkty Rozgrywki : 1840



PisanieTemat: Re: Opuszczone gospodarstwo   Wto Sty 17, 2017 4:13 pm

The member 'Damien Mora' has done the following action : rzut kością


'Kość Mistrza Gry K6' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

ruch oporu
avatar"); width:200px; height:320px;">
Punkty Rozgrywki : 147



PisanieTemat: Re: Opuszczone gospodarstwo   Sro Sty 18, 2017 10:29 am

Nie przypuszczała, że może dolać oliwy do ognia, lecz gdy słuchała o najstarszym bracie Damiena, po prostu nie mogła nie odnieść się do tego, jaki wykład sprezentował jej ostatnio wujek.
- Rene jest taki sam, jak twój brat. Był nawet na mnie trochę zły, że zgłosiłam się do tego zadania – przyznała, spoglądając na czubki swoich butów, bo zmierzali niebezpiecznie ku powodowi jej obecności tutaj.
Renard musiał wiedzieć, że Margot obdarza go sympatią, jednak dziewczynie wcale nie przychodziło łatwo wyrażanie na głos swoich uczuć. Już sam fakt, że zgłosiła się do misji był swojego rodzaju wyczynem. Ale bardzo chciała spędzić miły dzień w towarzystwie chłopaka, a jeśli to miało się jakoś przydać Ruchowi Oporu, czemu nie spróbować? Przecież nie zapraszała go na randkę, choć podejrzewała, że gdyby to on wyskoczył z zaproszeniem, zgodziłaby się bez wahania.
Obserwacja otoczenia była jednak nieco trudniejsza, niż panna Dubois się spodziewała. Starała się robić zdjęcia najważniejszym obiektom i zapisywać wszystkie najważniejsze spostrzeżenia, jednak robiła to pierwszy raz i trudno jej było dobrze ocenić co jest ważne, a co można zbagatelizować. Podążanie ścieżką na polane należało chyba do tej drugiej kategorii, nie odkryli bowiem niczego ciekawego, nawet wtedy, gdy Damien postanowił rozejrzeć się z latarką. Miał rację, za drzewami rzeczywiście można było się ukryć i fakt ten zapisała zaraz w swoim notesiku, jednak w gospodarstwie wciąż pozostawało mnóstwo rzeczy do sprawdzenia.
Ruszyli w drogę powrotną i Margot już miała przerwać ciszę jakąś sugestią odnośnie miejsca, które mogliby zbadać jako następne, gdy jej uwagę przykuło coś innego.
- Czy mi się wydaje, czy tam ktoś jest? – wskazała palcem na sąsiednie zabudowania, znajdujące się spory kawałek dalej.
Mimo wszystko nie spodziewała się towarzystwa i wcale nie miała odnośnie niego dobrego przeczucia. Jasne, że mogła sobie naiwnie wmawiać, że to może inni członkowie Ruchu Oporu przyjechali sprawdzić, jak im idzie, ale najgorszy scenariusz zakładał pojawienie się Niemców i serce Margot zaczęło nagle bić trochę szybciej.
- Szybko, za oborę – szepnęła, choć przecież tamci na pewno by jej nie usłyszeli. Najwidoczniej już udzielał jej się niespokojny nastrój.
Całe szczęście, że rowery zostały schowane za domem, myślała brunetka, jak najszybciej przemieszczając się w stronę obory, za którą miała nadzieję się skryć i modlić w duchu, aby razem z Renardem nie zostali zauważeni.


_________________







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

ruch oporu
avatar"); width:200px; height:320px;">
Punkty Rozgrywki : 561



PisanieTemat: Re: Opuszczone gospodarstwo   Pią Sty 27, 2017 6:26 pm

Damien rozumiał postawę obydwu mężczyzn. Martwili się o swoich najbliższych. Chłopak jednak uważał że mimo wszystko ich opiekuńczość nie powinna wpływać na decyzję. Renard gdyby nie zrobiłby nic w konspiracji tylko dlatego że brat mu zabronił, czułby się jak zdrajca. Nie mógłby żyć z myślą że jego rówieśnicy umierają za swoje idee, a on prowadzi normalne życie, jakby wojna nigdy nie nastała. Michel mógł się nie zgadzać, jednak jego zdanie nie było brane pod uwagę w tym wyborze.
-Może kiedyś pójdziemy na kawę i porozmawiamy w przyjemniejszych warunkach?- Wyszedł z inicjatywą, jak na mężczyznę przystało. Nie, mężczyzna to wprost zaprosiłby na randkę, a nie jak on ubierał w inne słowa. W każdym razie jeśli dziewczyna odmówi nie zbłaźni się aż tak.
Słysząc pytanie dziewczyny Renard trochę się zaniepokoił. Wziął do ręki lornetkę i spojrzał przez nią. Faktycznie w oddali było widać ludzi.
-Nie wydaje ci się- Damien nie miał zbytnio czasu aby się przyglądać. Bezpieczniej było się schować, a dopiero później zastanawiać się kto to.
Chłopak ruszył za dziewczyną, za oborę. Jeśli mają szczęście może się okazać że to tylko rodzinka wybierająca się na spacer.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

konta specjalne
avatar"); width:200px; height:320px;">
Punkty Rozgrywki : 1840



PisanieTemat: Re: Opuszczone gospodarstwo   Pią Sty 27, 2017 10:00 pm

Ludzie, którzy kilka chwil później znaleźli się na podwórzu gospodarstwa, nie wyglądali na spacerowiczów. Byli to trzej mężczyźni w średnim wieku, ubrani w zniszczone płaszcze; dwóch z nich trzymało płócienne worki, natomiast trzeci, wyglądający na przywódcę, rozglądał się dookoła - zupełnie jakby zdawało mu się, że kogoś przed chwilą zobaczył.
Zachowanie mężczyzn wskazywało na to, że najwidoczniej krążyli oni po wiosce, przeszukując porzucone przez jej mieszkańców domy. Mogli nie mieć wobec Margot i Damiena złych intencji, ale być może był to zbyt pochopny wniosek.


Mistrz Gry wykonuje rzut kością:

1, 3, 5 - mężczyźni rozdzielają się, by przeszukać teren gospodarstwa, a Margot i Damien tracą ich z oczu. Po upływie niecałych trzech minut oboje mogą jednak usłyszeć cichy gwizd, gdy zza przeciwnego krańca obory wychodzi nagle jeden z mężczyzn - ten, który wygląda na przywódcę. Patrząc na nich z pogardliwym uśmiechem, opiera się nonszalancko o ścianę.
2, 4, 6 - mężczyźni przeszukują dom i ziemiankę, gdzie znajdują broń i naboje, które zabierają ze sobą. Nie sprawdzają jednak obory. Mija około 20 minut, zanim opuszczają teren gospodarstwa i znikają z pola widzenia.

Kolejka: Damien, Margot, Mistrz Gry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

konta specjalne
avatar"); width:200px; height:320px;">
Punkty Rozgrywki : 1840



PisanieTemat: Re: Opuszczone gospodarstwo   Pią Sty 27, 2017 10:00 pm

The member 'Mistrz Gry' has done the following action : rzut kością


'Kość Mistrza Gry K6' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

ruch oporu
avatar"); width:200px; height:320px;">
Punkty Rozgrywki : 561



PisanieTemat: Re: Opuszczone gospodarstwo   Wto Sty 31, 2017 9:23 pm

Damien przyglądał się osobnikom z napięciem. Pistolet nieprzyjemnie ciążył mu w kieszeni, a ręce mu drżały. Nie chciał go musieć używać.
Oprócz stresu czuł jeszcze ciekawość. Zastanawiało go co ci nieznajomi trzymają w workach. Może nie powinien chcieć się o tym dowiadywać. Jeden z facetów niepokojąco się rozglądał. Renard skulił się odruchowo. Wiedział że zapewne to nic nie da, jednak istniała mała szansa że dzięki temu ich nie zauważą.
Chłopak usłyszał gwizd i zamarł. Serce biło mu jak szalone, a on ledwo utrzymywał się na nogach. Nagły przypływ strachu. Zapewne czułby się inaczej gdyby nie był odpowiedzialny za życie Margot. Nie byli jeszcze na straconej pozycji. Młody przełknął ślinę i odwrócił się w stronę nieznajomego.
-Dzień dobry. Pan też na spacerze?- Zapytał z uśmiechem na twarzy i udawaną pewnością. Nie mogą zachowywać się podejrzanie, tak więc szybko zmienił temat.

//Przepraszam za moje tempo odpisów i ich jakość...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

ruch oporu
avatar"); width:200px; height:320px;">
Punkty Rozgrywki : 147



PisanieTemat: Re: Opuszczone gospodarstwo   Sob Lut 04, 2017 3:15 pm

Padająca z ust Damiena propozycja niezmiernie ją ucieszyła. Kobiety przecież nie powinny proponować pierwszego spotkania, dlatego Margot milczała w tej sprawie jak zaklęta i nawet nie próbowała wyobrażać sobie, że kiedyś spotka się z Renardem sam na sam. Jego inicjatywa była więc miłym zaskoczeniem i spełnieniem nieśmiałego oczekiwania dziewczyny.
- Oczywiście, bardzo chętnie – odpowiedziała tylko, bowiem na wybór kawiarni, dnia i godziny przyjdzie jeszcze pora.
Jeśli jednak było coś, co mogło zepsuć teraz jej nastrój, to niewątpliwie towarzystwo zbliżające się od strony sąsiedniego gospodarstwa. Zanim schowali się z Damieniem za oborą, Dubois zdążyła naliczyć trzy sylwetki, wydawało jej się także, że niektóre niosą coś ze sobą.
Oparła się plecami o deski i starała się uregulować oddech, ponieważ stres nie był teraz na pewno dobrym doradcą. Chciała zebrać myśli i opracować plany na każdą ewentualność, zarówno konfrontacji, jak i ucieczki, ale jak na złość, nie mogła się skupić. Patrzyła to na swojego towarzysza, to przed siebie i starała się nie wyglądać na spanikowaną, jednak ta sztuka nie bardzo jej wychodziła.
Minuty dłużyły się niemiłosiernie, a Margot zaciskała mocno dłonie wierząc naiwnie, że nikt ich tu nie znajdzie, że już za chwile okaże się, że są w gospodarstwie sami, a sylwetki ominęły akurat te zabudowania….
Podskoczyła lekko, gdy zza przeciwnego rogu obory wyłonił się nieznajomy mężczyzna. Miał na sobie znoszony płaszcz, a twarz wykrzywił w pogardliwym grymasie. Zaschło jej w gardle i nie wiedziała nawet, co powinna powiedzieć, na szczęście Damien wykazał się odrobiną rozsądku.
Oddychaj spokojnie. Graj razem z Renardem, a wszystko będzie dobrze.
Przywołała więc na twarz lekki uśmiech i odsunęła się od chłopaka na pół kroku, wygładzając ubranie i tym samym starając się sprawić, żeby nieznajomy pomyślał, że nakrył właśnie nastolatków na niewinnym romansie i niczym więcej. Lekko drżącą dłonią odgarnęła kosmyk włosów za ucho, pragnąć subtelnie spotęgować efekt.


_________________







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

konta specjalne
avatar"); width:200px; height:320px;">
Punkty Rozgrywki : 1840



PisanieTemat: Re: Opuszczone gospodarstwo   Sob Lut 04, 2017 10:04 pm

Mężczyzna milczał przez dobrą chwilę, nie odrywając spojrzenia od Margot i Damiena. Na jego twarzy malował się wciąż ten sam nieprzyjemny wyraz, ale gdy Damien zabrał głos, nieznajomy uśmiechnął się szeroko i złośliwie, odsłaniając nadpsute zęby.
- Spacer, mówisz? - zapytał, nawet nie czekając na odpowiedź. - Och, nazwałbym to raczej poszukiwaniem skarbów.
Jego spojrzenie zatrzymało się nieco dłużej na Margot, a mężczyzna zrobił krok w stronę dziewczyny - akurat w momencie, gdy zza rogu obory wyszli jego towarzysze. Obydwoje dźwigali worki i prowadzili należące do Margot oraz Damiena rowery.
- Szefie, patrz, co znaleźliśmy... - powiedział jeden z nich, ale szybko urwał na widok nowego towarzystwa. - A oni to kto?
Przywódca grupy zagwizdał po raz kolejny i uśmiechnął się jeszcze szerzej.
- Chyba jakiś Romeo ze swoją Julią - rzucił, zbliżając się do Margot na taką odległość, że dziewczyna wyraźnie mogła poczuć jego obrzydliwy, kwaśny oddech. Pozostali mężczyźni śledzili uważnie każdy ruch zarówno swojego przywódcy, jak i Margot oraz Damiena. - I wydaje mi się, że nie ma potrzeby im przeszkadzać, o ile tylko pozwolą nam zatrzymać na pamiątkę ich rowery. Chyba że mają coś jeszcze, co mogłoby upamiętnić to spotkanie. Co ty na to, Romeo? - zwrócił się w końcu do Damiena, ale niepokojąca nuta w jego głosie świadczyła o tym, że mężczyzna nie przewidywał odmowy.
Jakby tego było mało, niespodziewanie uniósł rękę i odgarnął zza ucha Margot kosmyk włosów, posyłając jej szybkie, zuchwałe spojrzenie.
- Pomyśl o swojej Julii - dodał jeszcze, z powrotem wbijając spojrzenie w Damiena.


Na odpis macie 72 h.
Kolejka pozostaje bez zmian.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

ruch oporu
avatar"); width:200px; height:320px;">
Punkty Rozgrywki : 561



PisanieTemat: Re: Opuszczone gospodarstwo   Nie Lut 05, 2017 12:20 am

Jeszcze kilka minut temu Damien był niezmiernie uradowany z faktu, iż dziewczyna się zgodziła. Później przeżył chwile strachu i niepewności, kiedy to zostali nakryci przez ohydnego jegomościa. Trzeba było zapomnieć o stresie i odstawić przedstawienie. Widząc zachowanie Margot uśmiechnął się pod nosem. Tak, udawanie zakochanych, to dobry pomysł i prosty w realizacji.
-Swój skarb już znalazłem- Powiedział pewnym i opanowanym głosem patrząc się na dziewczynę szczenięcym wzrokiem. Dziewczyna mogła pomyśleć że Renard gra, ale wszystko co mówił było w tym momencie szczere.
Odwrócił wzrok od dziewczyny, dopiero gdy dwóch równie ohydnych jegomościów przyprowadziło ich rowery. Ah, ile z tego pieniędzy stracą, no cóż, trzeba było grać.
Renard spiął się, ale nie dlatego że odnaleziono ich rowery, przez co portfel chłopaka opustoszeje jak nigdy, ale dlatego że ohydny jegomość przebywał niebezpiecznie blisko Margot.
Na ruch nieznajomego chłopak zrobił gwałtowny krok do przodu wyciągając przed siebie otwartą rękę. Nie podobało mu się to.
-Przyszliśmy tu pieszo- Powiedział, co znaczyło tyle, że te rowery nie są ich. Miał nadzieję że obcy mężczyzna nie posunie się dalej, ponieważ chłopak może zrobić jakieś głupstwo, na którym ucierpią wszyscy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

ruch oporu
avatar"); width:200px; height:320px;">
Punkty Rozgrywki : 147



PisanieTemat: Re: Opuszczone gospodarstwo   Nie Lut 05, 2017 11:52 am

Choć znaleźli się w bardzo nieciekawej sytuacji i serce Margot przyspieszyło niebezpiecznie ze stresu, nie mogła nie docenić Damiena i jego pierwszych prób zmierzenia się z potencjalnym wrogiem. Zachował zimną krew, był pewny siebie, a odpowiedz o skarbie, która dodatkowo mile połechtała jej ego, brzmiała na naturalną i niewymuszoną. Gdyby nieznajomy typek nie zbliżył się do niej, na pewno zdołałaby się uśmiechnąć.
Ale już chwilę później przestało być znośnie. Zza obory wyłonili się kolejni dwaj mężczyźni, na dodatek prowadzący ich rowery. Margot nie myślała w takich kategoriach, jak Damien i stratę pojazdu jakoś by przebolała, jednak modliła się w duchu, by tylko te przedmioty zainteresowały nieznajomych. I żeby ten okropny flejtuch zabrał rękę z jej twarzy.
Gdyby straciła aparat, misja zakończyłaby się kompletnym niepowodzeniem. Ale dlaczego myślała o misji w sytuacji zagrożenia życia? Słowa opryszka zaniepokoiły ją; nie wierzyła, że nieznajomi naprawdę zostawią ich w spokoju w zamian za rowery, jednak zdecydowała się zaryzykować. I wtedy Renard wypalił, że pojazdy nie są ich.
- Weźcie je – odpowiedziała niemal natychmiast, próbując jakoś zatuszować jego zachowanie, bowiem podniesiona ręka nie wróżyła nic dobrego. Chociaż nieznajomi nie wyglądali dobrze, była pewna, że potrafili dodać dwa do dwóch, a nie wiedziała, jak mogą zareagować na kłamstwo.
Nie przychodziło jej do głowy nic, co mogłoby uratować sytuację – strach powoli paraliżował pannę Dubois, dlatego wciąż tkwiła w miejscu i ani myślała o ucieczce. Miała też nadzieję, że i Renard nie wykona ruchu, którego pożałować mogą oboje.

_________________







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

konta specjalne
avatar"); width:200px; height:320px;">
Punkty Rozgrywki : 1840



PisanieTemat: Re: Opuszczone gospodarstwo   Nie Lut 05, 2017 11:52 pm

Zachowanie Damiena było błędem - mężczyzna stojący tuż obok Margot momentalnie przestał się uśmiechać i zanim Mora zdołał zareagować, Francuz popchnął go w stronę ściany obory. Dał przy tym znak pozostałym mężczyznom, a ci natychmiast zjawili się przy Margot, odcinając jej ewentualną drogę ucieczki.
- Tylko nie szalej - zwrócił się do Damiena, przywracając na usta ten sam kpiący uśmieszek. Jedną dłoń wciąż zaciskał na ramieniu chłopaka. - Jeśli chodzi o rowery, z przyjemnością je weźmiemy. Nawet jeśli nie są wasze. Pytanie tylko, czy tyle nam wystarczy.
Francuz umilkł i przyjrzał się Damienowi, jakby zastanawiał się, co dalej zrobić. Zdawało się, że faktycznie nie podejrzewał ich o nic więcej niż o romantyczną schadzkę.


Mistrz Gry wykonuje rzut kostką k100:

1-50 - po krótkim wahaniu mężczyzna śmieje się tylko pogardliwie, po czym z czystej złośliwości zadaje Damienowi cios pięścią w żebra, pozbawiając go na chwilę tchu. Następnie daje znak pozostałym, a ci podążą za nim, prowadząc skradzione rowery i dźwigając swoje worki. Jeszcze przez kilka chwil Margot i Damien mogą słyszeć jego wesołe pogwizdywanie - potem mogą już tylko obserwować oddalające się w stronę lasu sylwetki.

51-100 - przywódca grupy najwidoczniej nie ma zamiaru zadowolić się tylko rowerami. Na jego polecenie jeden z pozostałych mężczyzn brutalnie ściąga plecak Margot, a drugi boleśnie zaciska palce na jej ramionach, przytrzymując dziewczynę. Francuz zaczyna przeszukiwać plecak - w jego worku ląduje po kolei zapalniczka, scyzoryk i aparat; pozostałe przedmioty uznaje za bezużyteczne. Tymczasem mężczyzna przytrzymujący Damiena wyszarpuje mu jego plecak, ale po krótkich oględzinach stwierdza, że nie ma w nim nic szczególnie interesującego. Nie sprawdza też kieszeni chłopaka. Po tym wszystkim Francuz daje znak reszcie, a ci podążają za nim w stronę lasu, zabierając rowery i worki.

Niezależnie od wyniku, możecie kontynuować badanie gospodarstwa. Tym razem, jeśli wyrzucona cyfra się powtórzy, następna osoba potyka się i upada niefortunnie, skręcając kostkę (na przykład: jeśli powtórzoną cyfrę wyrzuciła Margot, Damien skręca kostkę).

Na odpis macie 72 h.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



Sponsored content
PisanieTemat: Re: Opuszczone gospodarstwo   

Powrót do góry Go down
 
Opuszczone gospodarstwo
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 7Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sous le ciel de Paris :: Paryż :: Obrzeża-
Skocz do: