IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Leśniczówka


Share | 
 

 Leśniczówka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Leśniczówka   Nie Lip 31, 2016 9:07 pm



Leśniczówka

w lesie na zachód od Paryża

Znajduje się kilka minut drogi od skraju lasu, a prowadzi do niej niepozorna, wąska dróżka, której ktoś niewtajemniczony może od razu nie zauważyć.

Leśniczówka jest kompleksem dość okazałym. Kamienne fundamenty i drewniane wykończenia doskonale się ze sobą komponują, a budynek jest świetną siedzibą zarówno na okres zimy, jak i letnie upały. Do środka prowadzą schodki, a na tyłach znajduje się szopa i wąski mostek.
Młyn wodny pamięta jeszcze czasy, w których płynęła tędy rzeczka - teraz pozostał już po niej tylko cienki strumyczek, który jest tak płytki, że bez problemu można przejść na jego drugą stronę.

Panem na włościach jest tu mężczyzna w sile wieku, może ze względu na swoją samotność nieco zdziwaczały, któremu towarzyszy wierny, stary kundel. Leśniczy wypełnia swoją pracę bez zarzutu, a choć wypłatę otrzymuje z niemieckich rąk, chodzą słuchy, że przychylny jest jednak tej drugiej stronie...



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Leśniczówka   Czw Mar 02, 2017 10:27 pm

opuszczone gospodarstwo

Margot i Damien nie od razu odnaleźli drogę prowadzącą do leśniczówki - była to mało uczęszczana trasa, osłonięta wysokimi krzewami i zwężająca się z każdym kilometrem, a na dodatek dosyć nierówna, co z pewnością dawało się Margot we znaki. Na szczęście Dubois i Mora nie napotkali już nikogo, kto mógłby wydać im się podejrzany - okolica była zupełnie cicha, nie licząc ptasich treli pobrzmiewających gdzieś między drzewami.
Im dłużej szli, tym więcej drzew pojawiało się na horyzoncie, a droga w końcu zmieniła się w wąską ścieżkę, która biegła przez las, prosto do okazałej leśniczówki. Również tutaj panował wręcz niecodzienny spokój; Margot i Damien nie mogli mieć zatem pewności, czy gospodarz znajdował się w pobliżu, ale może warto było zapukać do drzwi? Samej Margot dokuczał zresztą uporczywy ból kostki, który nasilał się z każdym krokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Leśniczówka   Pią Mar 03, 2017 9:03 pm

Damien czuł zmęczenie dzisiejszym dniem, a to jeszcze nie był koniec. Nie mieli rowerów, a Margot miała skręconą kostkę. Tak tylko informuje jakby ktoś zapomniał.
Renard wziął rękę dziewczyny, i czy tego chciała czy nie, położył ją na swojej szyi, jedną ręką trzymał ją za nadgarstek, aby ramię nie ześlizgnęło się z barek chłopaka. Durgą natomiast objął dziewczynę w pasie.Tym sposobem mógł przyspieszyć przebieg akcji przynajmniej o sekundę. Pomimo swojego zmęczenia uśmiechał się. Był blisko osoby którą naprawdę lubił. Co prawda nie znał jej nie wiadomo ile, ale to mu nie przeszkadzało.
-Nie mogę się doczekać, aż zjem gorącą zupę- przerwał ciszę, która towarzyszyła im od początku "wędrówki". To mu przypomniało że jest głodny. Co prawda w torbie miał kanapki, ale nie ma czasu na jedzenie.
Kiedy dotarli na miejsce, Damien ostrożnie puścił dziewczynę. Trzeba było wejść, albo lepiej zapukać. Renard czuł się jakby miał osiem lat i miał zapukać do domu kolegi, wiedząc że otworzą jego rodzice i będzie musiał z nimi rozmawiać. Taka dziecięca nieśmiałość do obcych. Chłopak nie bał się kul, czy śmierci, ale pukanie do drzwi sprawiało mu problem. Zawiesił się tylko na chwilę, przypomniało mu się że ma pod opieką Margot. Wszystkie złe myśli zniknęły w jednej chwili, a Renard mocno zapukał, mając nadzieję że jednak ktoś otworzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Leśniczówka   Sob Mar 04, 2017 3:01 pm

Zaciskała zęby, lecz każdy krok sprawiał coraz więcej bólu, a ból przypominał jej, że prawdziwe konsekwencje tej wyprawy miały jeszcze nadejść. Matka będzie zrzędzić jej nad głową przez kilka godzin, Rene zabroni jej udziału w innych misjach, a chodzenie o kuli do Konserwatorium nie będzie wcale przyjemne. Mimo wszystko nie chciała jeszcze zamieniać się w pesymistkę, obok siebie miała przecież Damiena, ochoczo pomocnego, który pomagał jej przy poruszaniu się i odgarniał z ich drogi wszelkie liście i gałęzie. Gdyby nie odruchowe krzywienie się z bólu, na pewno całą drogę przeszłaby uśmiechnięta od ucha do ucha.
A do przejścia był naprawdę spory kawałek, początkowo polnej drogi, nierównej i wyboistej, a na końcu wąskiej, leśnej ścieżki, która doprowadziła ich wreszcie do celu. Dubois spojrzała na zegarek i wypełniła swoją powinność, a więc zanotowała czas, w jaki pokonali odległość z gospodarstwa. Czekało ich jeszcze ostatnie wyzwanie, przekonać do siebie leśniczego.
Nie wyobrażała sobie, że zapukają, przedstawią się i powiedzą, że są z Ruchu Oporu i wszystko będzie dobrze. Ale może najprostsze rozwiązanie byłoby najwłaściwsze?
- Już niedługo – starała się pocieszyć Renarda, choć sama też marzyła o gorącym posiłku lub choćby herbacie – I pamiętaj, że później jesteśmy umówieni – przypomniała mu, rumieniąc się lekko. Takie wydarzenia, jak dziś, łączyły ludzi, ale musiała dopilnować, by nie zniknął teraz z jej życia.
Została trochę z tyłu, gdy chłopak poszedł zapukać do drewnianych drzwi leśniczówki i obserwowała okolicę. Cisza napawała ją niepokojem, ale w stanie, w którym się znajdowała, nie mogła zbyt wiele zrobić, przespacerować się czy rozejrzeć dokładnie, więc tylko czekała na przebieg zdarzeń i trzymała kciuki, że wszystko będzie dobrze.


_________________
I can't breathe any faster, all the air I wanna capture it's heavy and it hurts my head. If you found me, would you save me? Will I come back from this?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Leśniczówka   Nie Mar 05, 2017 5:39 pm

Nie znalazł się tutaj przypadkiem, zresztą niewiele rzeczy pozostawiał przypadkowi. Właściciel leśniczówki, choć wynagradzany za swoją pracę przez Niemców, sprzyjał interesom Pierre'a i całego Résistance. Jednocześnie był nieco trudnym człowiekiem i pewne interesy Lécuyer zdecydowanie wolał załatwiać sam, wiedząc, że dla Jeana Gisseta będzie wystraczającym autorytetem, by przekonać go do planu, nad którym pracował paryski Ruch Oporu.
To, że wybrał akurat ten sam dzień co Margot i Damien, stanowiło jednak zbieg okoliczności. Pierre przebywał w leśniczówce już od dobrej godziny, naradzając się z Gissetem i próbując skłonić go do swoich racji, ale nie podejrzewał, by miał się tu zjawić ktokolwiek inny. Kiedy rozległo się pukanie do drzwi, Lécuyer zerwał się na nogi i - czyżby z przyzwyczajenia? - zerknął podejrzliwie na leśniczego, który zmarszczył tylko brwi. Przez krótką chwilę Pierre pomyślał, że stało się najgorsze i że człowiek, w którym pokładał spore nadzieje, był bardziej łasy na pieniądze okupantów niż skromne wsparcie Ruchu Oporu.
Pierre zbliżył się do okna i odsunął lekko firankę, ostrożnie wyglądając przez okno. Zaraz jednak rozluźnił się, widząc znajomą twarz Damiena, a nieco dalej sylwetkę Margot i kiwnąwszy leśniczemu głową, że wszystko jest w porządku, pośpieszył natychmiast do drzwi.
- Co za zbieg okoliczności - rzekł, otwierając drzwi. Pozwolił sobie nawet na lekki uśmiech, szybko lustrując wzrokiem Damiena, ale jego spojrzenie prędko podążyło ku Margot, która podpierała się kijkiem. - Wejdź do środka, leśniczy już tam jest. Zaraz wszystko mi opowiecie.
Wewnątrz Damien mógł zobaczyć obszerną, kamienną izbę, urządzoną dosyć skromnie, ale zadbaną. Przy stole z kolei siedział leśniczy, który w milczeniu skinął chłopakowi głową i wskazał wolne miejsce przy stole.
Tymczasem Pierre ruszył w stronę Margot i przystanął tuż przy niej, oferując jej swoje ramię.
- Mogę? - zapytał i choć wygodniej byłoby mu złapać Margot w pasie, nie wypadało mu naruszać sfery osobistej dziewczyny, nie zostawił manier w Paryżu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Leśniczówka   Nie Mar 05, 2017 10:48 pm

-Nie zapomnę- rzucił do dziewczyny. O tym spotkaniu myślał od dłuższego czasu. Właściwie to od dnia kiedy to spotkali się w piekarni. Oczami wyobraźni już to widział. Miłe towarzystwo, zapach kawy, ciekawe i zabawne historie. Miał nadzieję że pomimo skręconej kostki Margot da radę.
Renard wstrzymał oddech, czekając aż drzwi się otworzą. Obejrzał się za siebie, patrząc czy z dziewczyną wszystko w porządku. Był trochę zbyt opiekuńczy, to prawda. Przecież w ciągu tej minuty kiedy na nią nie patrzył było małe prawdopodobieństwo że ktoś wyskoczy z lasu żeby ją porwać, mimo wszystko się obejrzał. Wzrok zwrócił w stronę drzwi, kiedy to usłyszał charakterystyczne łapanie za klamkę. Zdziwił się widząc w drzwiach dowódce, jednak zaraz na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech. Czy on wiedział? Chyba tak, w końcu to dowódca, on powinien wiedzieć o każdej akcji członków RO, nawet tych z pozoru bezpiecznych.
Chłopak kiwnął głową na polecenie Pierra, chciał pomóc Margot, jednak jak widać nie musiał. Przez chwilę poczuł się z tym źle, dobrze mu było być za nią odpowiedzialnym. Czy to już zazdrość? Oj nie bądź głupi Renard.
Damien spojrzał lekko speszony na leśniczego i w milczeniu usiadł przy stole.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Leśniczówka   Pon Mar 06, 2017 11:09 am

W normalnych okolicznościach na pewno poświęciłaby trochę czasu na rozejrzenie się po okolicy, na nacieszenie się bliskością natury, głębsze odetchnięcie czystym, leśnym powietrzem. Teraz jednak była zbyt zmęczona, obolała i zestresowana by doceniać walory otoczenia. Podobnie jak Damien, ona także marzyła o ciepłym posiłku i znalezieniu się w bezpiecznych czterech kontach swojego domu.
Wydawało jej się, że zauważyła jakiś ruch za firanką wewnątrz domu, ale zanim zdołała się upewnić drzwi leśniczówki otworzyły się i stanął w nich Pierre Lecuyer we własnej osobie. Margot zastygła w miejscu, a pierwsza myśl, jaka przyszła jej do głowy, związana była z powodem obecności dowódcy w tym miejscu. Czy wiedział, że to właśnie dziś ona i Damien mieli się wybrać na swoją misję? I co ważniejsze, czy przewidział, że ich wyprawa obejmie także wizytę w leśniczówce? Mogła się założyć, że Renard myślał teraz dokładnie o tym samym.
Poczuła ulgę, gdy Pierre zaprosił ich do środka bo oznaczało to, że są już bezpieczni i prawdopodobnie tego dnia nie czekały ich już inne przygody. Poruszyła się nawet i spróbowała przejść parę kroków w stronę drzwi, lecz wtedy zauważyła, że dowódca rusza w jej stronę. Przystanął obok niej i zaoferował swoje ramię, a ona przyjęła je, uśmiechając się z wdzięcznością.
- Dziękuję – odpowiedziała, rumieniąc się z niewiadomego powodu.
Delikatnie lecz stanowczo objął ją w pasie i pomógł pokonać resztę drogi do leśniczówki, a gdy przekroczyli próg, dziewczyna skinęła na przywitanie gospodarzowi. Szybko odnalazła wzrokiem Damiena, siedzącego już przy stole i stwierdziła, że najwłaściwiej będzie chyba usiąść obok niego. Starając się nie forsować nogi ściągnęła plecak, odłożyła aparat i szybko rozejrzała się po klimatycznym wnętrzu w poszukiwaniu osoby trzeciej. Gdy takiej nie odnalazła, stwierdziła, że może opowiedzieć zebranym historię misji.
- Straciliśmy swoje rowery – zaczęła od najmniej przyjemnej części, lekko zawstydzona, jak gdyby napotkanie rzezimieszków było jej i Renarda winą – Ale żyjemy. Zbadaliśmy gospodarstwo, wszystko zapisałam, zrobiłam dużo zdjęć. Raport będzie obszerny i na czas – zameldowała dumnie, spoglądając na Lecuyera.
Opowieść o odnalezionej broni pozostawiła swojemu towarzyszowi, któremu była niezmiernie wdzięczna za całą okazaną pomoc. Gdyby nie on… wolała nawet nie myśleć, co mogłoby się stać.

_________________
I can't breathe any faster, all the air I wanna capture it's heavy and it hurts my head. If you found me, would you save me? Will I come back from this?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Leśniczówka   Czw Mar 09, 2017 12:39 am

Naprawdę cieszył się, że widział ich całych i zdrowych – prawie, bo kostka Margot z pewnością miała dokuczać dziewczynie jeszcze przez pewien czas. Mimo to nie wyglądało na to, aby groziło im jakiekolwiek niebezpieczeństwo, a nawet jeśli takie napotkali, dotarli tutaj w jednym kawałku. Pierre zdawał sobie sprawę z tego, że każde zadanie, jakie powierzał swoim ludziom, zawsze wiązało się z ryzykiem. Czasem było ono mniejsze, czasem większe, jednak w czasach, w których żyli, naiwność i przesadna pewność siebie potrafiły kosztować życie.
Wiele innych młodych ludzi, tak podobnych do Margot i Damiena, zdążyło je już przecież stracić.
Pomógł panience Dubois pokonać dystans dzielący ich od leśniczówki, a w międzyczasie niebo prześwitujące przez korony drzew zdążyło pociemnieć i gdzieś daleko rozległ się grzmot. Zaraz później Pierre poczuł na twarzy pierwsze krople deszczu i przyśpieszył trochę, nie chcąc, aby Margot przemokła.
Gdy znaleźli się w środku, Pierre usiadł z powrotem na swoim krześle i wsłuchał się w słowa dziewczyny. Obydwoje podwładni mogli dostrzec, że na twarzy dowódcy przez krótką chwilę zajaśniała duma, choć zaraz ustąpiła ona miejsca opanowaniu. Utrata rowerów musiała być dla nich problematyczna, ale Pierre już wiedział, jak temu zaradzić.
- W jaki sposób straciliście rowery? – zapytał jeszcze, marszcząc lekko brwi. - I najważniejsze, czy ktokolwiek was widział lub nawet śledził?
Tym razem przeniósł spojrzenie na Damiena; z niego również był dumny – mimo swojej porywczości Mora zdążył już kilkakrotnie udowodnić, że był cennym nabytkiem dla Ruchu Oporu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Leśniczówka   Nie Mar 12, 2017 3:04 pm

Damien spojrzał przez okno. Pogoda zdążyła się popsuć. Poczuł ulgę na myśl, że nie będzie musiał wracać na rowerze w deszczu. Już lepiej się przejść, chociaż dowódca zapewne przyjechał samochodem, tak więc raczej ich odwiezie. Przynajmniej taką nadzieję miał chłopak. Już nie odczuwał egzystencjalnego bólu po stracie materialnej. Co prawda będzie musiał wyłożyć te kilka monet, albo kartek, dla pana od którego wypożyczył rower. Co oznacza że przez tydzień będzie jadł mniej ziemniaków niż normalnie, ale da rade. Bywały gorsze warunki. Najważniejsze że misja się udała, przynajmniej na chwilę obecną.
-Napadnięto nas- powiedział prosto z mostu. Nie chciał dodawać do tej historii żadnych szczegółów, jak to heroicznie uratował siebie i Margot, bo tak nie było. Chłopak czuł się źle z tym że nie mógł temu dupkowi nawet oddać.
-Jednak nie był to nikt ważny, jacyś poszukiwacze skarbów czy inni złodzieje, w każdym razie połknęli naszą historyjkę bez podejrzeń- Powiedział pewnym tonem.
-A i znaleźliśmy broń w ziemiance- dodał, jakby to była sprawa drugiej wagi. Jakby się tak zastanowić, za dwa rowery i skręconą kostkę mieli broń, całkiem korzystna umowa.[/b]


Ostatnio zmieniony przez Damien Mora dnia Nie Mar 19, 2017 5:52 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Leśniczówka   Sro Mar 15, 2017 3:07 pm

Gdy tylko usłyszała grzmot, jej pierwszą był strach o bezpieczny powrót do domu, na szczęście szybko przypomniała sobie, że przecież Pierre nie mógł przyjść tu na pieszo, tak więc w nim leżała teraz cała nadziej na dostanie się do Paryża. Margot nie zamierzała pytać o to pierwsza i w żadnym wypadku nie chciała się narzucać, po cichu liczyła jednak na to, że dowódca zabierze ją i Damiena z powrotem do domu. Alternatywą był nocleg w leśniczówce i choć w normalnych okolicznościach na pewno nie odmówiłaby spędzenia tu czasu, pulsujący ból w kostce domagał się szybkiej lekarskiej interwencji. Musieli wracać.
Słuchała spokojnie wszystkiego, o czym opowiadał Renard i przez chwilę mogła nawet dostrzec cień dumy na twarzy Lecuyera. Czy naprawdę był z nich zadowolony? Przecież nawet prosta misja nie poszła po ich myśli i rzeczywiście ktoś mógł skojarzyć, że kręcili się w tamtej okolicy.
- I sześć naboi – dodała odruchowo, posyłając chłopakowi lekki uśmiech – Wyglądało to tak, jakby ktoś zostawił ją tam dawno temu, więc raczej nie była to kryjówka tych rzezimieszków – wyjaśniła, mając wrażenie, że Pierre mógłby chcieć to wiedzieć.
O wszystkich innych szczegółach na pewno będzie miał okazję przeczytać w jej raporcie.
Choć bardzo starała się sprawiać wrażenie dzielnej i niezłomnej, skręcona kostka najzwyczajniej w świecie ją bolała, dlatego siedząc przy stole Margot zaczęła się już powoli kręcić na miejscu, a mimowolne grymasy niewiele miały wspólnego z uśmiechami. Nie śmiała jednak oczekiwać czegokolwiek od dowódcy, dlatego czekała na jego decyzję odnośnie powrotu do Paryża i zaciskała kciuki, byle zapadła ona jak najszybciej.

_________________
I can't breathe any faster, all the air I wanna capture it's heavy and it hurts my head. If you found me, would you save me? Will I come back from this?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Leśniczówka   Pią Mar 17, 2017 5:01 pm

Zasępił się nieco, słysząc, co ich spotkało, ale wyraził to jedynie nieznacznym zmarszczeniem brwi. Z doświadczenia wiedział, że jako dowódca nie powinien był pozwolić, aby podwładni wiedzieli, ile zmartwień i niepewności wkradało się w jego myśli. Kimkolwiek byli ci ludzie, mogli przypomnieć sobie Margot i Damiena w najmniej fortunnym momencie, nawet jeśli wcześniej wydali im się tylko dwójką nieszkodliwych nastolatków.
Wzmianka o znalezionej broni była bez porównania lepszą informacją - w obliczu marcowej klęski pod Wersalem każda sztuka stanowiła cenny nabytek, choć być może nie należało tak szybko się cieszyć - Pierre musiał ją jeszcze dokładnie obejrzeć.
- Jeżeli tylko nie zrobiliście nic, przez co moglibyście zapaść im w pamięć, być może nie będą was podejrzewać - zwrócił się do nich. - Wezmę od was tę broń i sprawdzę, czy da się z niej jeszcze zrobić użytek.
Przerwał na moment, ponieważ dostrzegł grymas bólu na twarzy Margot.
- Za leśniczówką zostawiłem samochód. Wrócimy nim do Paryża, a Margot niech natychmiast uda się do lekarza. Potem oczekuję pełnego raportu - powiedział, wstając z miejsca. - Jeżeli zatrzyma nas niemiecki patrol, niech oficjalna wersja będzie taka, że jestem waszym wujem i wybraliśmy się na spacer po lesie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Leśniczówka   Pon Mar 27, 2017 4:38 pm

Miała wielką nadzieję, że przez tę wpadkę z rabusiami rowerów dowódca nie uzna jej za niekompetentną i nieprzydatną. Zrobiła co mogła, aby ocalić zdrowie i życie swoje, ale także Damiena, chociaż zdawała sobie, że to nie było wszystko, co mogła z siebie dać. Jeśli zapamiętali jej twarz, mogą rozpoznać ją na ulicy, mogą ją śledzić, mogą… nie, lepiej o tym nie myśleć. Margot starała się strząsnąć z siebie negatywne wspomnienia, jednak kolejne pytanie Pierre’a sprawiło, że zrobiło jej się trochę wstyd.
- Nie wzięliśmy jej ze sobą – odpowiedziała za siebie i Damienia, w końcu to ona była przyczyną, dla której nie mieli teraz przy sobie broni myśliwskiej – Woleliśmy nie ryzykować, że ktoś nas z nią zobaczy po drodze, wystarczająco już zwracałam na siebie uwagę. Została w tej ziemiance, przykryliśmy ją – wyjaśniła, przygryzając następnie wargi, bowiem zaatakował ją nagle intensywniejszy ból promieniujący ze skręconej kostki.
Gdy tylko dowódca ujawnił, że zamierza zabrać ich do Paryża samochodem, spojrzała na niego z taką wdzięcznością, że powinien zacząć obawiać się, czy przypadkiem nie wstanie ze swojego miejsca i nie rzuci mu się na szyję. Ten dzień miał wreszcie szansę się skończyć, chociaż pozostawała jeszcze jedna kwestia do załatwienia.
- Oczywiście, dziękujemy – kiwnęła głową, zachęcając Damiena do powstania z miejsca i jednocześnie wykorzystując niecnie jego obecność do ustania na jednej noce – Tylko… nie jestem pewna, czy matka nie ma dziś gości, więc chyba najlepiej byłoby, gdybym spędziła noc u wuja.
Spojrzała prosto na Lecuyera; musiał wiedzieć, jaka była jej matka i na pewno nie zaryzykuje podwiezienia Margot pod dom w momencie, gdy w środku gościć będą niemieccy oficerowie. Rene na pewno nie będzie miał problemu z udzieleniem jej schronienia, to zresztą nie byłby pierwszy raz.

_________________
I can't breathe any faster, all the air I wanna capture it's heavy and it hurts my head. If you found me, would you save me? Will I come back from this?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Leśniczówka   Wto Mar 28, 2017 8:35 pm

Pierre skinął tylko głową, słysząc, że broń została w ziemiance.
- W porządku. Wyślę po nią kogoś - powiedział, szykując się do wyjścia. - I nie ma problemu. Odwiozę cię pod dom Rene - dodał szybko.
Zabrał z wieszaka płaszcz i narzucił go na siebie, po czym ruszył w stronę Margot, by pomóc jej wyjść z chaty. Nie ulegało wątpliwości, że im dłużej dziewczyna pozostawała bez opieki lekarskiej, tym bardziej mogła nadwyrężyć kostkę. Pozwalając jej oprzeć się na swoim ramieniu, Pierre dał znak Damienowi, by ruszył do wyjścia, a następnie zwrócił się jeszcze do milczącego jak dotąd leśniczego.
- Mówiłem ci, że są w stanie zrobić wszystko - powiedział tylko, posyłając mu znaczące spojrzenie, ale mężczyzna odpowiedział mu tylko nieznacznym uniesieniem brwi. - Do następnego razu.
Cała trójka wyszła z chaty i podążyła do schowanego za leśniczówką samochodu, którym bez większych przeszkód dotarła do Paryża.


Zadanie dobiegło końca! Dziękuję Wam za wytrwałość i powodzenia w fabule. :>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content
PisanieTemat: Re: Leśniczówka   

Powrót do góry Go down
 
Leśniczówka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sous le ciel de Paris :: Paryż :: Obrzeża-
Skocz do: