IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Vaugirard - klatka schodowa w opuszczonej kamienicy


Share | 
 

 Vaugirard - klatka schodowa w opuszczonej kamienicy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Vaugirard - klatka schodowa w opuszczonej kamienicy   Wto Sie 09, 2016 2:31 pm



Klatka schodowa w opuszczonej kamienicy

Kamienica stoi opuszczona już parę dobrych lat, odstraszając przechodniów powracających do domów po zmroku. Odpadający tynk, wybite szyby i ciężkie drzwi z wyłamaną klamką zdecydowanie nie zachęcają do odwiedzin. Jedynymi zresztą lokatorami są bezdomni chowający się wśród pośpiesznie opuszczonych mieszkań zazwyczaj zimą, gdy pierwsze przymrozki dają o sobie znać. Nie oznacza to jednak, że przez resztę roku miejsce to pozostaje puste. Lokatorzy z sąsiednich kamienic uskarżają się bowiem na dziwne odgłosy pojawiające się późną nocą. Niektórzy twierdzą, że miejsce to odwiedzają dusze zmarłych mieszkańców, z których ponad połowa stanowiła zmarłych żołnierzy walczących w czasie pierwszej wojny światowej. Inni z kolei uważają, iż starą klatkę schodową zaadoptowali na swoje potrzeby Niemcy, aby mieć oko na tę część miasta. Gdzie więc leży prawda?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Vaugirard - klatka schodowa w opuszczonej kamienicy   Czw Gru 22, 2016 7:26 pm

Piąty kwietnia.
Friedrich był teraz szychą. Awansował, z czego był niezmiernie rad, ale to oznaczało, że jego życie było jeszcze ważniejsze, a on sam stał się odrobinę ciekawszym celem dla wszelkiej maści paryskich degeneratów i łażących po kanałach niczym szczury wrogów nowego porządku. Nie bał się - jeśli w tej pracy był czas na strach towarzyszący żołnierzowi w trakcie spokoju, to ten czas minął już dawno. Po paru miesiącach człowiek musi być już przyzwyczajony do nieustannego ryzyka, czyhającego zagrożenia, nie może pozwolić sobie na strach. Ten może się pojawić w trakcie strzelaniny, choć lepsza byłaby zwykła adrenalina. Może się pojawić, gdy jest się samemu, bez amunicji, w otoczonym ze wszech stron budynku. Ale w trakcie codziennego spaceru do lub z miejsca pracy? Gdy człowiek kładzie się spać, budzi się? Strach o własne życie z dnia na dzień? Dla takich ludzi nie ma miejsca w wojsku, a tym bardziej w SS. Dla takich ludzi nie ma miejsca wśród wysokich stopniem. Takim człowiekiem nie był Friedrich. Bać o siebie mogą się cywile. I powinni.
Mimo to przezorność nakazywała, by Nerlingerowi zapewnić bezpieczeństwo. Zastępca samego Wolfmeyera to smaczny kąsek, którego nie wolno było zaserwować Ruchowi Oporu na tacy, dlatego Friedrich wziął ze sobą paru gestapowców, oczywiście incognito. Jeszcze na parę godzin przed przybyciem - a zamierzał być na miejscu pół godziny przed umówionym czasem spotkania - w opuszczonej kamienicy zadomowić miało się dwóch bezdomnych mężczyzn, którzy mimo wszystko nie byli bezbronni - pod podartymi łachmanami schowane mieli klasyczne niemieckie pistolety, typowe dla SS-manów. Oprócz nich w budynku naprzeciwko opuszczonej kamienicy rozgościł się inny cywilnie ubrany mężczyzna.
I to było na tyle. Friedrich uważał, że branie trzech mężczyzn w ramach obstawy to już za dużo, ale lepiej było dmuchać na zimne. Co prawda informator był podobno "czysty", ale nigdy nic nie wiadomo. Tak więc gdy Nerlinger przekraczał próg opuszczonej kamienicy o godzinie 14:28, broń miał przygotowaną do szybkiego wyciągnięcia i odbezpieczenia. Kto wie, czy Ruchowi Oporu nie udało się przypadkiem dowiedzieć o zaaranżowanym spotkaniu? SS-man wszedł na półpiętro, rozejrzał się i usiadł na najwyższym stopniu, z którego mógł dobrze widzieć zarówno wejście do kamienicy, jak i schody idące w dół z piętra wyżej. Teraz pozostawało tylko czekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Vaugirard - klatka schodowa w opuszczonej kamienicy   Czw Gru 29, 2016 10:34 am

Od strony ulicy dobiegał przytłumiony hałas miejskiego zgiełku, jednak w środku budynku panowała względna cisza. Przerwana została dopiero kilka minut po godzinie piętnastej, kiedy to Friedrich mógł usłyszeć kroki na schodach - ktoś ewidentnie powoli schodził w dół, w jego stronę. Gdyby zastępca Wolfmeyera wychylił się, ujrzałby męską sylwetkę zbliżającą się na półpiętro, na którym sam się znajdował.
- Jestem sam, nie mam broni - zapewnił po niemiecku, choć z wyraźnym akcentem nieznany SS-manowi głos.
Nawet jeśli informator spodziewał się obstawy, wciąż zachowywał się spokojnie, najpewniej nauczony doświadczeniem podczas spotkań z von Reichenauem.
Pojawił się wreszcie przed Friedrichem w pełnej krasie, okazując się wysokim, jasnowłosym mężczyzną, ubranym w ciemny wiosenny płaszcz. Nie miał przy sobie nic, poza kapeluszem, ręce trzymał przed sobą, w pokojowym geście. To również w jego interesie leżało przecież zdobycie zaufania rozmówcy.
- Jestem Yannick. Przynoszę informacje, które miały trafić do ucha Oberführera von Reichenau - oznajmił wyraźnie, unosząc lekko ręce, na wypadek gdyby Nerlinger zechciał go przeszukać. Nieznajomy nie musiał potwierdzać tożsamości swojego towarzysza, w końcu jego twarz była teraz w Paryżu doskonale znana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Vaugirard - klatka schodowa w opuszczonej kamienicy   Czw Gru 29, 2016 9:02 pm

Friedrich wyczekiwał do piętnastej z coraz to większym zniecierpliwieniem i napięciem, które nie zniknęło, gdy umówiona godzina minęła. Dopiero kilka minut później usłyszał kroki na kondygnacji wyżej. Drgnął, wstał i poczekał na przybycie informatora. Nie skomentował spóźnienia. To nie była randka.
Skinął głową na zapewnienie o nieposiadaniu broni i sam puścił swoją. Nie zamierzał przeszukiwać tego człowieka, uznał to za niepotrzebne. Zawsze miał przecież swoją własną broń, nóż i dwóch gestapowców do pomocy w pomieszczeniach budynku. Swoją drogą był zaintrygowany jak informator dostał się na wyższe piętro budynku, skoro Friedrich siedział na schodach, a do kamienicy parę godzin wcześniej weszli jego ludzie, by obstawiać spotkanie.
- Obersturmbannführer Friedrich Nerlinger - odpowiedział poważnym tonem. Nie wystawił ręki do informatora, mimo wszystko wypadało zachować pozory.
- Budynek jest bezpieczny i czysty. Jakie to informacje chciałeś przekazać Oberführerowi? Masz to na kartce czy tutaj? - postukał się delikatnie palcem lewej ręki w bok głowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Vaugirard - klatka schodowa w opuszczonej kamienicy   Pon Sty 02, 2017 10:19 am

Mężczyzna najwidoczniej miał swoje sposoby przemieszczania się nawet w miejsca, które były sowicie obstawione przez okupantów. Być może dlatego udawało mu się zjednać sobie niektórych członków Ruchu Oporu, którym pomagał w zamian za informacje. Dzięki temu budował swoją siatkę znajomości i dowiadywał się rzeczy, które mogły tylko wspomóc sprawę niemiecką, gdyby trafiły do odpowiednich uszu. Von Reichenaua już z nimi nie było, musiał więc zaufać komuś innemu.
- Chciałem potwierdzić jego obawy. Rebelianci nawiązali kontakt ze swoim dowództwem w Londynie i stale otrzymują informacje - powiedział coś, co mogło wydawać się oczywiste, ale przynajmniej nie pozostawało już w strefie domysłów - Nie wiem jak i jeszcze nie wiem kto je odbiera i przekazuje dalej, tak daleko nie doszedłem - ton jego głosu sprawiał wrażenie, jakby miał ambicje na sięgnięcie głębiej - Wiem za to, że Londyn nie jest zadowolony z tego, co stało się w Wagram. Możecie więc powęszyć trochę bardziej wokół winowajców - wzruszył ramionami, wskazując Friedrichowi jedną z dróg.
Przestąpił z nogi na nogę, spojrzał w dół, w korytarz między spiralą schodów. Ewidentnie wiedział coś jeszcze, a jego informacje nie były spisane na papierze. Zamiast kolejnych rewelacji zapytał tylko:
- Mógłby mnie pan poczęstować papierosem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Vaugirard - klatka schodowa w opuszczonej kamienicy   Sob Sty 07, 2017 1:17 am

Friedrichowi nic nie było wiadomo na temat obawów Von Reichenau, ale nie powinien był tego okazywać. Pokiwał więc głową, jakby byla to informacja, której i on się spodziewał. Cóż, szczerze mówiąc, to nie trzeba było być geniuszem by wiedzieć, że Ruch Oporu mógł próbować współpracy z Londynem.
Informacja o tym, że Londyn nie jest zadowolony z Wagram dawała ogrom wiedzy. Oznaczało to, że Ruch Oporu jest podzielony, nie zawsze współpracuje ze sobą, a nawet że poszczególne komórki mogą ze sobą rywalizować. Przeciwnik, który miota się i walczy sam między sobą to słaby przeciwnik. Friedrichowi zdawało się, że gdzieś już widział porady, by skłócić wroga. W szkole oficerskiej? Zresztą znów - czy trzeba geniusza, żeby dojść do takich wniosków?
- Niestety, herr Yannick, Führer dość jasno wyraża swój sprzeciw wobec palenia przez nas papierosów. Obawiam się, że tutaj panu nie pomogę.
W rzeczywistości Nerlinger miał przy sobie dwa ostatnie papierosy, które zostały mu z poprzedniej paczki. Ograniczał coraz bardziej, nie chcąc, by ktokolwiek dostrzegł, że pali. Szczególnie teraz, gdy stał tak wysoko w hierarchii. Rzucanie szło mu całkiem nieźle, bo prawdę powiedziawszy nie był uzależniony. Palił tylko od czasu do czasu.
- Dziękuję za te informacje, mogą okazać się przydatne, życzę powodzenia w zdobywaniu dalszych i oczywiście z niecierpliwością czekam na kolejną porcję. Ale póki co... Zdaje mi się, że to nie wszystko, co chciał pan powiedzieć?
Obrócił trochę głowę i spojrzał na niego odrobinę z profilu, uśmiechając się drapieżnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Vaugirard - klatka schodowa w opuszczonej kamienicy   Sob Sty 07, 2017 1:50 pm

Jasnowłosy mężczyzna nie przejął się odmową, a przynajmniej wyglądał na niewzruszonego, gdy dowiedział się, że nici z papierosów. Nie poruszył już więcej tego tematu i nie zamierzał prosić już o nic innego; najwyraźniej uznał Nerlingera za kogoś, kto nie targuje się tak łatwo w zamian za informacje.
- Ma pan rację - potwierdził tylko, przez chwilę wpatrując się w profil Obersturmbannführera - Mam jeszcze jedną informacje, jednak nie jest ona pewna czy tak szczegółowa, jakbym sobie tego życzył.
Na moment zapadła cisza, a informator zastanawiał się, czy aby na pewno pogłoska, którą chciał ujawnić, jest tego warta. Jak już wcześniej wspomniał, nie miał bezpośredniego kontaktu w górnych szczeblach Ruchu Oporu, a za wyprowadzenie Okupanta na manowce mógł srogo zapłacić. Zdecydował się jednak zaryzykować.
- Słyszałem, że Londyn ma przysłać swojego człowieka, prawdopodobnie zrzucą go jeszcze w kwietniu - wpatrywał się uważnie w swojego rozmówcę, oceniając po jego reakcji, czy takie wiadomości w ogóle mogą być prawdopodobne - Nie wiem gdzie i nie wiem dokładnie kiedy, ale jeśli to prawda, postaram się zdobyć te informacje.
Nie wspomniał o tym, że rewelacje te zasłyszał przy okazji dość intymnej schadzki z jednym z rebeliantów - takie smaczki wolał zachować dla siebie, doskonale znając poglądy nazistów w kwestii odstępstw od narzuconej przez nich 'normy'.
Stał w miejscu, nie zamierzając samemu decydować o końcu tej rozmowy. Już dawno temu utwierdził się w przekonaniu, że Okupanci są nieprzewidywalni i nie zamierzał testować charakteru Nerlingera - chciał wyjść cało z tej rozmowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Vaugirard - klatka schodowa w opuszczonej kamienicy   Sob Sty 07, 2017 11:41 pm

Friedrich nie przerwał ciszy, która nastąpiła po następnych słowach informatora. Uprzejmym, powolnym gestem tylko zachęcił go do wyjawienia tych pogłosek. Więcej ostrożności nigdy nie zaszkodzi, a raczej nie zamierzał wyciągać konsekwencji wobec kolaboranta, jeśli pogłoski okazałyby się fałszywe, a oni nic by na tym nie stracili poza może wzmożoną czujnością. Inaczej miałaby się sprawa, gdyby na przykład dostał informację o planowanej akcji Ruchu Oporu, a Gestapo i SD skupiłoby się na zneutralizowaniu tej akcji i przez to rebeliantom udałoby się przeprowadzić inną, dla której tamta plotka była tylko zmyłką. Szczęśliwie, Yannick nie wyznał nic w tym stylu.
- Człowiek z Londynu... - potarł w zamyśleniu brodę, starając się nie pokazywać po sobie żadnej reakcji. Nie był tą pogłoską zbytnio zaskoczony, w końcu spotkał już jedną osobę, którą podejrzewał o bycie agentem na usługach Brytyjczyków. Ten mężczyzna, który legitymował się fałszywym dowodem tożsamości. Mężczyzna, który wymknął mu się poprzez agenta w szeregach Gestapo. Mężczyzna, który teraz rozpłynął się w powietrzu, a Nerlinger nie wiedział nawet, czy ten gagatek wciąż jest w Paryżu. A tutaj rzekomo mają pojawiać się kolejni mu podobni. Parsknął cicho, uśmiechając się.
- No dobrze. Będziemy mieć oko na nowe twarze. A ty drąż dalej, bardzo by mnie ucieszyło potwierdzenie... Lub zaprzeczenie tej pogłosce. Upewnij się co do tego i przekaż to jakąś metodą prosto do mnie. Jakaś kartka mówiąca "potwierdzam" czy "zaprzeczam" wystarczy. Jeśli nie będziesz miał nic nowego, nie ryzykuj bezpośredniego spotkania. Mam rozumieć, że teraz to już wszystko?
Przyjrzał się mężczyźnie i uśmiechnął do niego. Może Yannick wyjawi kolejną skrywaną plotkę albo postawi jakieś żądanie w zamian za informacje. Jeśli nie, zamierzał go pożegnać uściskiem dłoni, pouczyć by poczekał chwilę w budynku i wymknął się najlepiej tą samą metodą którą przyszedł, po czym samemu opuścić kamienicę i udać się do siedziby Policji Bezpieczeństwa. Jego ukryta incognito ochrona powinna raczej zauważyć, gdy opuści budynek i po odczekaniu odpowiedniego czasu też się ulotnić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Vaugirard - klatka schodowa w opuszczonej kamienicy   Pon Sty 09, 2017 9:58 pm

Nie pierwszy raz miał do czynienia z Okupantem na wysokim stanowisku i wiedział, że z takimi nie powinno się zadzierać. Choć nie wysłuchał go jego wcześniejszy zleceniodawca, Yannick był zadowolony z przebiegu rozmowy z Fridrichem. Mógł podkoloryzować prawdę dla własnych korzyści, mógł wyprowadzić Nerlingera w pole, jednak niczego by na tym nie zyskał. Cierpliwość i skuteczność mogły mu przynieść wiele, wiele więcej. O ile oczywiście rodacy nigdy nie dowiedzą się, że zabawiał się w kolaborację...
- Oczywiście. Wszelkie wiadomości przekażę w ten sam sposób, co zaproszenie na dzisiejsze spotkanie - skinął głową, dopełniwszy porozumienia między mężczyznami.
Nie miał w zanadrzu innych plotek, a na pewno nie takich, które zainteresowałyby Obersturmbannführera, dlatego z wdzięcznością uścisnął mu rękę i zastosował się do jego poleceń. Obserwował, jak Niemiec schodzi po schodach i po chwili znika mu z zasięgu wzroku, a następnie odczekał kilka chwil i sam wspiął się na górę, by opuścić kamienicę w ten sam sposób, w jaki się w niej znalazł.


Misja zakończona, dziękuję za grę!
Zdobyte informacje możesz wykorzystywać w fabule wedle uznania.
Wiadomości od Yannicka w odpowiednim czasie będą pojawiać się w Twojej skrzynce pocztowej.
Za wykonanie misji otrzymujesz 20 Punktów Rozgrywki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content
PisanieTemat: Re: Vaugirard - klatka schodowa w opuszczonej kamienicy   

Powrót do góry Go down
 
Vaugirard - klatka schodowa w opuszczonej kamienicy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sous le ciel de Paris :: Paryż :: Miejsca zamieszkania :: Lewy brzeg-
Skocz do: