IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Biuro


Share | 
 

 Biuro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Biuro   Nie Sie 14, 2016 11:42 pm



Biuro

Jedno z kilkudziesięciu ciasnych pomieszczeń, w których mieszczą się biura ambasady. Pracujący tu urzędnicy zajmują się sprawami związanymi z obywatelami niemieckimi, ich dokumentami, zamieszkaniem, a czasem nawet udzielają pomocy zainteresowanym Francuzom. Zwykle przyjaźni, lecz przy tym bardzo rzeczowi mężczyźni zasaidający za wielkimi biurkami w większości mieszkają również w hotelu.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Biuro   Czw Sie 25, 2016 6:46 pm

3 marca 1942, godziny popołudniwe
Christoph nie widział jeszcze w jakim budynku przyjdzie mu pracował. Póki co został skierowany do ambasady niemieckiej, w której miał się zameldować w enigmatycznym pokoju nr. 101. Von Reichenau energicznym krokiem wkroczył w mury urzędu. Miał na sobie nienagannie wyszczotkowany oraz wypolerowany mundur oficera SS, ze wszelkimi insygniami oraz medalami. W jednej dłoni trzymał ssmańską czapkę, w drugiej zaś dzierżył niedopalonego papierosa. Po uzyskaniu odpowiedniej informacji w recepcji, wspiął się na trzecie piętro, a następnie dotarł do ostatniego pokoju, znajdującego się w lewym skrzydle budynku. Przed wejściem do biura dopalił papierosa oraz go wyrzucił do umiejscowionego obok kubła na śmieci. Zapukał dwukrotnie do drzwi, a następnie je otworzył, wkraczając do pomieszczenia.
- SS-Oberführer Christoph von Reichenau. Postałem skierowanie do dowództwa paryskiego Schutzstaffel. - zameldował urzędnikowi, który siedział za biurkiem, znajdującym się naprzeciw wejścia, a następnie podał mu odpowiednie papiery.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Biuro   Czw Sie 25, 2016 7:21 pm

Już kilka dni temu doszły Friedricha wieści o przydziale nowego dowódcy SS w Paryżu. Miał on podobno przybyć w ciągu tygodnia, a Nerlinger dostał zadanie wprowadzenia mężczyzny w sytuację w Paryżu. To znaczy, służenia mu radą i informacjami, gdyby ten czegoś potrzebował.
Trzeciego marca z rana dostał telefon z ambasady, którym poinformowano go, że tego popołudnia nowy dowódca paryskiego Schutzstaffel, SS-Oberführer Christoph von Reichenau, ma się zjawić w ambasadzie Niemiec. W związku z tym już o godzinie dwunastej Friedrich znalazł się w budynku ambasady w swoim świeżym, nienagannie wyglądającym mundurze SS, z czapką pod pachą. Zasiadł w jednym z pokojów i czekał, za ten czas czytając małą, kieszonkową wersję książki pewnego pruskiego pisarza. Dlaczego nie Mein Kampf? Ten tytuł miał już oczywiście dawno przeczytany.
Parę godzin później w pokoju, w którym romansował sam na sam z traktatem Clausewitza rozbrzmiał dźwięk wewnętrznego telefonu ambsady. Friedrich domyślał się, co to oznacza. Złożył jednym ruchem tomik i drugą ręką uniósł słuchawkę do ucha.
- Tak? ... Rozumiem, dziękuję.
Odłożył słuchawkę aparatu i wstał, chowając "O wojnie" do odpowiedniej kieszeni munduru. Został właśnie telefonicznie poinformowany, że Christoph von Reichenau jest już w ambasadzie i został pokierowany do pokoju na trzecim piętrze. Bezzwłocznie tam właśnie udał się Friedrich. Nie zdążył co prawda zobaczyć swojego nowego przełożonego na korytarzu, ale i tak nie wszedł do pomieszczenia dużo później niż on. Oczywiście najpierw pukając.
- Heil Hitler! SS-Hauptsturmführer Friedrich Nerlinger melduje się! Zostałem przydzielony, by służyć panu radą i moją wiedzą o Paryżu, tutejszym ruchu oporu i aktualnych priorytetach naszej komórki Schutzstaffel - powiedział z odpowiednią powagą i żołnierskim tonem do swojego nowego przełożonego zaraz po tym, gdy ze stukotem swoich oficerskich butów wszedł do pomieszczenia i zasalutował. Kątem oka zauważył, że Christoph ma przepaskę na oku, jednak nie zareagował na tę nową wiedzę nijak. Stał, wyprostowany i wyprężony jak struna, na baczność, oczekując odpowiedzi tego mężczyzny i może rozkazu "spocznij". Wyglądał na młodszego niż sam Friedrich, ale stopniem był o wiele starszy. Musiał być synem kogoś ważnego lub dobrze sobie zasłużyć. Biorąc pod uwagę opaskę na oku, Nerlinger stawiał, że zasługi na pewno grały tutaj sporą rolę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Biuro   Czw Sie 25, 2016 7:44 pm

Christoph nie doczekał się odpowiedzi urzędnika ambasady, gdyż do pomieszczenia wkroczył żołnierz SS. Przedstawił się on jako SS-Hauptsturmführer. Christoph zawiódł się lekko, licząc, iż zostanie do niego oddelegowany ktoś o odpowiednio wysokim stopniu, a nie jakiś podrzędny młodszy oficer. Początkowo chciał nazwać go w myślach młokosem, jednak Nerlinger był nieco, choć wyraźnie, starszy od niego. Wbił swoje lodowato zimne spojrzenie najpierw w twarz nowoprzybyłego, następnie swój wzrok skierował na jego mundur. Z zadowoleniem spostrzegł, iż na jego lewym ramieniu znajdują się dwa niemal niewidoczne pyłki. Choć cały mundur był starannie wyczyszczony, czy wręcz nienaganny, to postanowił udzielić reprymendy podwładnemu, chcąc zarówno pokazać mu jego miejsce, jak i nieco odreagować fakt, iż liczył na kogoś wyżej postawionego. Skrzywił się teatralnie, ignorując fakt, iż żołnierz wciąż stoi wyprostowany jak struna, po czym rzucił lodowatym tonem:
- Nie wiesz żołnierzu, iż o mundur należy dbać? Masz go traktować z większym szacunkiem niż własną żonę. Twój natomiast przynosi hańbę całej III Rzeszy. - po chwili zamyślenia dodał - ja w okopach pod Rostowem miałem schludniejszy mundur - miał nadzieję, iż fakt, że służył na froncie wschodnim doda mu nieco splendoru w oczach Nerlingera. - Spocznij. - powiedział łaskawie po chwili, dając nieco odpocząć podkomendnemu.
- Umówiłem się na spotkanie z SS-Sturmbannführerem Ludwigiem von Liebenfelsem w restauracji Maxim's. Zabiorę Cię ze sobą, abyś zobaczył, jak powinien wyglądać oficer w służbie III Rzeszy. Po drodze wprowadzisz mnie w świat lokalnej komórki Schutzstaffel. A teraz oddal się oraz załatw mi szofera oraz transport, który zawiezie nas na spotkanie. Ja poczekam na Ciebie tutaj, w biurze. - rzekł władczym tonem, czekając, aż Friedrich uda się w celu wypełnienia swoich obowiązków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Biuro   Czw Sie 25, 2016 8:22 pm

Friedrich bez ruchu wytrzymał spojrzenie jednookiego, acz wzbudzającego ogromny respekt mężczyzny i nie drgnął nawet, gdy ten skrzywił się i udzielił mu reprymendy. Friedrich nie wiedział co takiego mogło wpaść w - o ironio! - oko Christopha, ale przyjął jego słowa do swojego żołnierskiego serca, teraz jednak nie reagując i nie odzywając się, bo choć Reichenau zadał pytanie, to było ono retoryczne, a sam Oberführer nie zostawił choćby i chwili na to, by Nerlinger zdążył odpowiedzieć.
Gdy usłyszał komendę "spocznij", pozwolił sobie na lekkie rozluźnienie, wciąż jednak stał wyprostowany i godny nazwania niemieckim żołnierzem. Wysłuchał tego, co Reichenau miał mu do powiedzenia bez drgnienia powieki i gdy dostał rozkaz zorganizowania transportu przełożonemu, wyprostował się jeszcze bardziej.
- Tak jest, herr Oberführer Reichenau!
Zasalutował, odwrócił się i wymaszerował z pomieszczenia, dopiero na schodach pozwalając sobie na rozluźnienie. Jego nowy szef wydawał się dość nieprzyjemny, ale nie dziwiło go to zbytnio. Tak to zwykle bywało w wojsku i tego rodzaju organizacjach, że osoby wyżej postawione wyładowywały swoje dzikie pragnienia władzy na niżej postawionych, pozwalając sobie czasem nawet na otwarte poniżanie ich. Taka była kolej rzeczy. Niżsi stopniem byli tego świadomi i musieli z tym żyć.
Przechodząc obok lustra zatrzymał się na krótką chwilę i zmarszczył brwi, szukając skazy na mundurze, którą zauważyć mógł Christoph. Mimo usilnych starań nic nie znalazł, ale i tak strzepnął nieistniejący (dla każdego, kto nie nazywał się Reichenau) pyłek z ramion. Uśmiechnął się delikatnie do siebie i ruszył dalej, by zorganizować samochód. Nie spodziewał się, by znalazł szofera dla herr Reichenau w ambasadzie, ale sam potrafił prowadzić i to, nie chwaląc się, całkiem dobrze, więc wystarczyło tylko pożyczyć z budynku samochód. Nie było z tym raczej problemów, skoro potrzebował go sam świeżo przybyły dowódca SS. Już po chwili pojazd czekał gotowy przed wejściem do ambasady, a Friedrich szybkim marszem zbliżał się do biura, w którym czekał na niego jego przełożony. Zapukał, wszedł, zastukał obcasami i zasalutował.
- Herr Reichenau, samochód czeka. Będę pana szoferem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Biuro   Czw Sie 25, 2016 8:38 pm

W czasie nieobecności Nerlingera załatwił wszelkie niezbędne rzeczy z niemieckim urzędnikiem, dotyczące jego zakwaterowania oraz miejsca pracy. Ten w żaden sposób nie napomknął o reprymendzie, jakiej był przed chwilą świadkiem, rzeczowo oraz spokojnie wyjaśniając wszystkie niezbędne informacje Christophowi. Skończyli akurat w momencie, gdy do biura ponownie wkroczył Friedrich. Po usłyszeniu jego słów na twarzy Chrisa ponownie zagościł grymas niezadowolenia.
- Myślałem, że jest Pan niemieckim oficerem, a nie szoferem na Boga - rzucił w stronę SSmana, po czym westchnął teatralnie. - Ale skoro właśnie tym się zajmujesz w Schutzstaffel, to prowadź - rzekł, po czym ruszył za Nerlingerem w stronę pojazdu. Gdy obaj znaleźli się w samochodzie - Chris oczywiście w miejscu przeznaczonym dla pasażera, von Reichenau zwrócił się w stronę Friedricha.
- Wytłumacz mi proszę, czym się w końcu zajmujesz? Jesteś przewodnikiem, obwożącym znane osobistości po mieście? Czy oficerem SS, który ma mi wytłumaczyć sytuację którą aktualnie mamy w Paryżu? - choć Christoph kpił sobie wyraźnie z podkomendnego, to jego ton nieco zelżał. Z kieszeni wyjął paczkę papierosów, zapalając jednego oraz głęboko nim się zaciągając, co jednak wywołało krótki, jednak gwałtowny napad kaszlu. Szybko wyciągnął chusteczkę oraz wytarł zalegającą w kącikach ust flegmę. Gdy Nerlinger automatycznie zwrócił głowę w kierunku Chrisa, chcąc sprawdzić, co się z nim dzieje, ten wbił w szofera groźne spojrzenie, zmuszając go do ponownego odwrócenia głowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Biuro   Czw Sie 25, 2016 9:19 pm

Skinął głową, nie komentując uwagi, którą uraczył go Christoph. Zaprowadził go do samochodu, otworzył mu drzwi, zamknął za nim i gdy usadowił się już na miejscu kierowcy i odpalił silnik, jego przełożony zadał mu kilka pytań. Friedrich zignorował tę jawną kpinę, którą uraczył go Christoph i, ruszając, zaczął odpowiadać na zadane pytania.
- Herr Reichenau, zajmuję się pilnowaniem, by paryski Ruch Oporu nie stał się zbyt irytujący. Zajmuję się też zapewnieniem bezpieczeństwa osobom na wysokich stanowiskach, jeśli tego trzeba, także obwożeniem ich po mieście - w tym momencie Christoph dostał napadu kaszlu. Friedrich spojrzał w lusterku na niego, gotów zatrzymać wóz i udzielić mu pomocy, jednak gdy otrzymał groźne spojrzenie od swojego przełożonego wrócił wzrokiem na ulicę, niespeszony. Po chwili kontynuował - co do sytuacji, to w mieście działa, jak mówiłem, ruch oporu. Nie znamy ich dowódcy, ale dokładamy wszelkich starań, by poznać jego tożsamość i go aresztować, a całą siatkę wyeliminować. Oprócz sprawy ruchu oporu zajmujemy się składaniem wizyt w ważniejszych placówkach, jak na przykład Biblioteka Narodowa, która bez naszej interwencji nie chciała oddać swoich zbiorów. Prowadzimy wszelkiego rodzaju dokumentacje, poczynając od spisu miejsc zamieszkania Żydów, kończąc nawet na szczegółowym planie dnia śledzonych podejrzanych. Utrzymujemy stosunki z wysoko postawionymi urzędnikami i współpracujemy z innymi organami Rzeszy obecnymi w Paryżu, między innymi z Gestapo czy Abwehrą - odchrząknął - Paryżanie są podzieleni, część z nami kolaboruje, część należy do Resistance, większość jednak stara się udawać, że życie idzie normalnym torem. A my staramy się, by dalej tak uważali.
Friedrich zwolnił i skręcił w prawo. Powoli zbliżali się do celu. Za chwilę znajdą się pod restauracją, w której Reichenau ma spotkać się z szefem Gestapo. A Friedrich, dziwnym zrządzeniem losu, z nimi.

2x z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content
PisanieTemat: Re: Biuro   

Powrót do góry Go down
 
Biuro
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sous le ciel de Paris :: Paryż :: Lewy brzeg :: Palais-Bourbon :: Ambasada Niemiec-
Skocz do: