IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Dzielnica żydowska


Share | 
 

 Dzielnica żydowska

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Dzielnica żydowska   Pią Sie 19, 2016 8:12 am



Dzielnica żydowska

Dzielnica żydowska cieszy się ponurą sławą odartych szyldów, przemykających ze spuszczonymi głowami mieszkańców i napiętej atmosfery, która sprawia, że pozostali paryżanie rzadko zapuszczają się w to miejsce. Ludność żydowską zaczęto tutaj gromadzić już od początku okupacji, a jej liczba powoli, choć stopniowo się powiększa - dlatego też nie brakuje tu ciasnych i brudnych kamienic, zamieszkiwanych przez kilkanaście rodzin naraz. Pojedyncze, koszerne restauracje prosperują z wielkim trudem, a wszechobecna bieda oraz problemy z zaopatrzeniem ani trochę nie ułatwiają sytuacji.
Wszyscy mieszkańcy dzielnicy żydowskiej pamiętają też, że jeszcze nie tak dawno, bo 1941 roku miała tutaj miejsce tragedia podczas Dnia Pojednania - zabytkowa synagoga została wówczas wysadzona przez Niemców. Okupanci z kolei regularnie patrolują dzielnicę, szukając nie tylko śladów powiązań z Ruchem Oporu, ale i ukrywanych przez Żydów majątków.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Dzielnica żydowska   Sob Wrz 24, 2016 9:35 pm

//przed zbiórką, po kamienicy, po Tosi

Patrole, patrole, patrole. Ordnung muss sein, powiedział Adolf Hitler, a dziesiątki jego popleczników dzień w dzień wychodzą na ulice, by ten własnie niemiecki ordnung zaprowadzić. Dziesiątki popleczników, lub też osób, które po prostu muszą to robić, bo taka fucha. Matthias przed dzisiejszym patrolem, zmuszony został do odwiedzenia kwatermistrza - miał zamiar pobrać swój karabin Kar98k, przydziałową broń niemieckich kawalerzystów, wraz z dziesięcioma pociskami (dwa magazynki po pięć sztuk). Przewieszony przez jego ramie na skórzanym rzemyku kołysał się na boki w rytm jego kroków. Jak to na wojence ładnie, nie? Do czego to doszło, by w mieście należącym do mojego kraju, porządku musiał pilnować żołnierz uzbrojony w karabin! Jednak wydarzenia spod zawalonej kamienicy nie pozostawiały mu wyboru - broń krótka była zdecydowanie niewystarczająca w przypadku zagrożenia - pobranie broni długiej było jedynym wyjściem. Nie musiał jej przecież używać, samo noszenie wystarczało, by skutecznie odstraszać potencjalnych napastników. Jego pistolet wciąż tkwił bezpiecznie w kaburze przypiętej do pasa, nie miał zamiaru się z nim rozstawać, po prostu... chciał mieć dodatkowe zabezpieczenie - to zrozumiałe, prawda? Miał spotkać się w dzielnicy żydowskiej z porucznikiem gestapo, niejakim Heinrichem Mullerem, będącym jego dowódcą podczas dzisiejszego patrolu. Prosił boga, aby ten nie okazał się służbistą chcącym strzelać do każdego Żyda jakiego spotkał - Matt absolutnie nie miał na to ochoty. Palił papierosa (cholera, który to dziś? jeżeli nie Francuzi, moje płuca mnie zabiją) poruszając się po ciasnych uliczkach między brudnymi kamienicami uważając, aby nie wdeptywać w co większe kupy łajna, aż do momentu w którym napotkał swojego przełożonego - powitał go, oczywiście uprzednio pozbywając się papierosa, krótkim, służbowym, - Sieg Heil! - które zabrzmiało w dzielnicy żydowskiej jak grzmot. Nikt nie lubił tu tego dźwięku, a Matthias był w stanie zrozumieć dlaczego. Oberreiter Matthias Schulz, skierowany z garnizonu paryskiego do patrolowania dzielnicy żydowskiej, melduje się! - zameldował zgodnie z procedurą. Heinricha mógł zdziwić stopień - Matt wszak był starszym szeregowym dywizji kawaleryjskiej - dziś jednak nie miał ze sobą konia. Siwek spokojnie wypoczywał w stajni. Stary łajdak, opycha się cukrem i patrzy na najlepsze panienki, zapominając kompletnie o tym, że jest wałachem. Nie lubił, gdy się mu o tym przypomina (i wcale mu się nie dziwie!) dlatego też zawsze przedstawiałem go jako ogiera, ale co tu kryć, ten koń nie ma jaj. W gruncie rzeczy - należało mu się, został ranny podczas akcji, więc przysługiwała mu rekonwalescencja. Tylko... dlaczego za rany psychiczne takowa nie przysługuje? Matt uważał, że jemu przydałaby się dużo bardziej, niż tej starej szkapie. Zabił, kurwa, dwójkę bezbronnych ludzi. Strzelając im w plecy. Gdzie honor niemieckiego żołnierza? Gdzie jakiekolwiek zasady moralne? Gdzie cokolwiek, w co wierzył, co kochał? Dupa, dupa, dupa. Jeszcze dużo papierosów wypali zanim pozbędzie się wyrzutów sumienia. Przecież kurwa nie mógł zrobić nic innego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Dzielnica żydowska   Sob Wrz 24, 2016 11:21 pm

Otworzył świeżo zakupioną paczkę papierosów, przeleciał po ich końcówckach opuszkami palców. Był koneserem tytoniu, delektował się każdym papierosem. Po kilku latach walk na froncie polskim, miał już dość rosyjskich fajek, czy jeszcze nieco lepszych, przysyłanych w racjach wojskowych na front. Wreszcie mógł zapalić amerykański tytoń, brakowało mu tego odkąd wiele lat temu opuścił Paryż. Nie miał pewności, że to akurat amerykańskie dzieło, ale jego zmysł smaku mu to podpowiadał.
Rosjanie produkują najlepszą wódkę, Amerykanie najlepszy tytoń, a my najlepsze czołgi, świat rządzi się swoim własnym porządkiem. - Pomyślał, zaciągając się papierosem i rozglądając po żydowskiej dzielnicy.
Paryż, zwany przez niektórych Miastem Świateł, dorobił się własnej żydowskiej dzielnicy. Heinrich nie przepadała za żydami, propaganda i własne doznania sprawiły, że z chęcią wywiózł by ich na koniec świata i ogrodził wysokim płotem. Z drugiej strony lata wojny stawiały mniejszość żydowską w coraz gorszej sytuacji co pobudzało jego resztki empatii.
Po kilku miesiącach spędzonych w Paryżu, odczuł różnicę w porównaniu do Polski. Zarówno lokalny opór był tu mniejszy, podobnie i represje ze strony Niemieckiej były łagodniejsze. Oby Francuzi przestali się stawiać, byłoby przykro gdyby Miasto Świateł nagle zgasło. - Miał dziś w planach patrol wspólnie z żołnierzem z lokalnego garnizonu, który właśnie przybył na miejsce.
Ocenił go krótkim rzutem oka, ale nie wiele poznał po jego aparycji. Młody, brak blizn, karabin sugerował, że albo dba o swoje bezpieczeństwo, albo nie przepada za żydami i oddałby z niego serie w tłum długonosych.
-Sieg Heil und Guten Tag, herr Schul. - Ruszył wolnym krokiem, wypięty na baczność z dumą przemierzał żydowskie ulice. Satysfakcja odwróconych ról wygasała, powoli napawało go rozgoryczenie gdy widział w jakiej sytuacje znaleźli się żydzi.
- Es ist ein herrlicher Tag. Idealny na patrolowanie siedlisk tej hołoty. - Zachowywał pozory nazisty, nawet bycie neutralnym wobec żydów mogło budzić podejrzenia.
-Nie wyposażyłeś się zbyt przesadnie? - Zapytał, zerkając na jego karabin.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Dzielnica żydowska   Nie Wrz 25, 2016 12:42 pm

Guten Tag - dodał gdy ten okazał się nie być skończonym służbistą. Zapowiadało się nawet miło, jak na warunki okupacyjne. Dzień jak każdy inny wiosenny dzień w Paryżu, herr Muller, muszę z przykrością powiedzieć, że wszystkie wyglądają tak samo, a to, że te ulice są tak obrzydliwe sprawia, że nawet najpiękniejsza wiosna wyglądałaby paskudnie. W moim rodzinnym Dusseldorfie rynsztoki wyglądały lepiej. Żal tych ludzi, jak pracować dla Trzeciej Rzeszy, gdy trzeba żyć na granicy przeżycia? - odpowiedział Matt porucznikowi, uważając, żeby nie wdepnąć w jakąś bezdomną sierotę, a tych było tu całkiem dużo. Dzielnica żydowska Paryża przedstawiała sobą obraz nędzy i rozpaczy. Matt twierdził, że gdyby dać tym ludziom ludzkie warunki życia, może pracowali by jak ludzie. Na pytanie Heinricha odpowiedział może trochę nie uprzejmie - Podczas ostatniego patrolu brak długiej broni mógł kosztować mojego brata życie, herr Obersturmführer. Karabin powoduje powszechny szacunek, ludzie inaczej postrzegają żołnierza z bronią długą. A i jest ona dużo celniejsza - powiedział dotykając jedną ręką kolby karabinu dyndającego na rzemieniu. Przeżył z tą giwerą już całkiem sporo. To ten sam karabin, z którym walczył podczas kampanii wrześniowej, i podczas tej francuskiej. Walczył razem z nim, podróżował razem z nim, często nawet razem z nim spał. To była jego broń. Był z nią zżyty i traktował jak bliską przyjaciółkę, z rodzaju tych przyjaciółek którym często zawdzięcza się życie. To była dobra dziewczyna. Używana podczas równej walki na froncie przynosi chwałę niemieckiemu żołnierzowi, przewieszona przez ramie w czasie pokoju zapewnia mu szacunek, może nawet trochę pomieszany z strachem, u społeczeństwa. Matthias nie był mordercą. W głębi duszy naprawdę zawsze chciał być dobrym człowiekiem, a przyjeżdżając do Paryża pokładał w tym mieście wielkie nadzieje. Francuzi to nie Polacy - powtarzał sobie - tu ludzie nie są gorącokrwiści, nic mi nie grozi. Tak myślał, do czasu wydarzeń pod zawaloną kamienicą. Pierwszy raz podczas swojej służby musiał zabić teoretycznie bezbronnych ludzi. Czegoś takiego... po prostu się nie robi. Nie i tyle. Ale co by było gdyby - męczyło go przez cały czas. Matt powoli zaczynał skupiać się już na pracy - może dzięki temu choć na chwilę zapomni o wydarzeniach spod kamienicy? Teraz znów musiał zapewnić bezpieczeństwo sobie, swojemu dowódcy i temu miastu - lubił myśleć o sobie jako o strażniku, nie jako o oprawcy. Okupacja wyzwalała w ludziach najgorsze instynkty - zwykli szewcy i piekarze zmieniali się w złodziei i alkoholików. Ludzie bali się i próbowali przetrwać, nawet za cenę porzucenia człowieczeństwa, co najlepiej było właśnie widać w dzielnicy żydowskiej - mieszkali tu ludzie, którzy nawet bez okupacji zostaliby uznani przez podobnych Matthiasowi za nieludzi i, pomimo tego, że młody żołnierzyk miał co do tego inne podejście, to to jak zostali potraktowani, sprawiło, że musieli zachowywać się jak podludzie. Może gdyby dać im konkretną prace, to pracowaliby konkretnie?
W sprawach służbowych - wciąż czekał na polecenie, w tej chwili Heinrich był jego bezpośrednim zwierzchnikiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Dzielnica żydowska   Nie Wrz 25, 2016 1:08 pm

-Sami doprowadzili się do takiego stanu. - Odpowiedział, przyglądając się ludziom na ulicy. Większość odwracała wzrok, nie chcieli ściągać na siebie uwagi. Żebracy i sieroty zalewały ulice, był to ciekawy kontrast. Heinrich sięgał pamięcią. kiedy jeszcze w Hamburgu żydzi żyli na wysokim poziomie. Wielu prowadziło swoje biznesy i wzajemnie sobie pomagali.
-Nigdy nie byli częścią naszego narodu, Żyd był Żyd, Niemiec był Niemiec. Mieli dużo czasu, żeby rozpłynąć się w społeczeństwie, a teraz ponoszą koszt że tego nie zrobili, może i nawet zbyt duży koszt. - Zatrzymał się nagle w miejscu, spoglądając na kilkuletniego chłopca. Był wychudzony, leżał na chodniku, plecami oparty o ścianę kamienicy.
Heinrich szturchnął go nogą, bezwładne ciało zsunęło się na ziemie. Zaciągnął się papierosem, po czym rzucił peta na ziemie i zadeptał nogą. -Nie żyje, zabierzecie go z ulicy! - Krzyknął do kilku żebraków, którzy wstali i zabrali się za polecenie Gestapowca.
-Rozglądaj się uważnie, Herr Schulz. Ta dzielnica nie tylko jest siedliskiem biedoty i obrzydzenia, to w takich warunkach potrafi zrodzić się zalążek oporu. - Ruszyli dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Dzielnica żydowska   Nie Wrz 25, 2016 1:22 pm

Posłusznie szedł za Heinrichiem ulicami żydowskiej dzielnicy, mijając ludzi, którzy wymagali pomocy. Nie mógł im pomóc, choćby nawet bardzo tego chciał, dlatego też mijał ich sprawiając wrażenie zimnego jak głaz, obojętnego. Miał inne zdanie, ale nie mógł nie zgodzić się ze swoim przełożonym, odpowiedział więc dyplomatycznie - To duży koszt. Żydzi mogliby się przydać. Są prace które mogą wykonywać, w których są naprawdę dobrzy. Skazywanie ich na śmierć z powodu narodowości, jak bardzo paskudna by nie była - dodał, nie chcąc urazić Heinricha, który mógł być przecież zapalonym nazistą - jest wciąż marnowaniem siły ludzkiej - przerwał, gdy zobaczył, że ten zwraca uwagę na małego chłopca. Dzieciak, wychudzony, ubrany w łachy które zupełnie nie przystawały do obecnej temperatury leżał bezwładnie oparty o tak samo nieprzystosowaną do dzisiejszego świata kamienice - elewacja sypała się z niej, dziurawe okiennice zbite były gwoździami, aby nie przepuszczać jak największej ilości zimna. Z komina nie wydobywało się nic - tutejszych mieszkańców nie było stać na nawet najbardziej parszywy opał. Pod ciężkim buciorem gestapowca zwłoki osunęły się na ziemie - podzielił los setek tysięcy innych ofiar holocaustu. Ten miał dość łagodną śmierć - zamarzł, a może umarł z głodu? Teraz to było już nie ważne. Patrzył, jak zbieranina żebraków i sierot ściąga go na bok - to niegdyś mogli być bogaci żydowscy czosnkowi kupcy, dziś sprowadzeni do poziomu psów błagających panów o ochłap. To przestali być ludzie, a przecież... byli tacy ludzcy i tak ludzko cierpieli! Jawohl, herr Obersturmführer - przytaknął Matt. Zgadzał się. To w takich miejscach rodził się opór, ten prawdziwy. Nie oblewanie farbą okien kamienic, nie chodzenie, śpiewanie i krzyk, ale ten opór, którego świadkiem Matthias był przy zawalonej kamienicy. Ten opór, który polegał na tym, że człowiek chciał tylko móc zginąć w walce. Tamci ludzie, których zabił, mieli wybór - żyć dalej w okupowanym mieście, lub zginąć z ręki niemieckiego żołdaka. Zostali męczennikami. Czy Francja na tym zyskała? Czy Trzecia Rzesza zyskała? Nie. Te śmierci były strasznie egoistyczne. Jedynym kto na tym stracił, po za nimi oczywiście, był oberreiter Schulz. Dlaczego życie zmusza nas czasem do tak nieludzkich rzeczy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Dzielnica żydowska   Nie Wrz 25, 2016 1:49 pm

Wolnym krokiem przemierzał ten żydowski rynsztok. Jego wzrok przeszywał każdego przechodnia. Nietypowe zachowanie, lepsze ciuchy, zadbana fryzura, czy większy posiłek, a nawet wyprana para skarpet, wszystko to wzbudziłoby podejrzenie u Heinricha. Niestety póki co nic takiego nie wypatrzył.
Nijak nie przypomniało mu to służby w Polsce. Tam był prawdziwy opór, tam były prawdziwe prześladowania Żydów i Polaków, jaki tam była prawdziwa śmierć.
-Łatwo rzucić myśl, oberreiter Schulz, ale nie łatwo ją zrealizować. Kości zostały rzucone, pewnych działań się już nie odwróci. Co pomyślałby o rządzie naród Niemiecki? Pierw nazywają Żydów podludźmi, wypędzają z domów i mordują, a nagle mieliby znaleźć dla nich prace, tłumacząc się, że to marnowanie zasobów ludzkich? - Wyciągnął i odpalił kolejnego papierosa. Smuga dymu zawirowała na chłodnym powietrzu.
-Jakiby nasz naród nie był wspaniały, nadal jest w nim wielu prostych ludzi, którzy pewnych rzeczy nie rozumieją, a takie gadanie by do nich nie dotarły. Czasami trzeba odwrócić wzrok, udawać że się nie widzi, pogodzić się z rzeczywistością. Za parę lat, w końcu, ten problem zniknie. - Ale czy razem rozwiązaniem kwestii żydowskiej, rozwiążą się problemy Niemiec? Kiedyś Heinrich twardo się za tym opowiadał. Dzisiaj ma wiele wątpliwości. Co jeśli po Żydach naziści obwinią Francuzów? Liczył, że żydzi to wystarczająca i ostateczna cena, jaką przyszły świat będzie musiał zapłacić za pokój.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Dzielnica żydowska   Nie Wrz 25, 2016 6:18 pm

Pomyślałby, że jest niekonsekwentny, herr Obersturmführer. Mordowanie takiej ilości siły ludzkiej to wciąż marnotrastwo - powiedział, po czym, zauważywszy, że jego przełożony pali już papierosa za papierosem wyjął z kieszeni swojego munduru paczkę, też zapalając jednego. Czy jest pan zwolennikiem ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej? - zapytał, jakby nie było to oczywiste. Osoba na tak wysokim stanowisku musi być. Minuty spędzone tu dłużyły mu się. Wszyscy wyglądali dokładnie tak jak powinni wyglądać - jak skończone ofiary losu, bez nadziei na przetrwanie kolejnych dni. Nikt się nie wyróżniał, oczywiście poza dwójką mężczyzn ubranych w mundury skrojone na miare, palących papierosy i rozmawiających o polityce. Matthias dreptał powoli za porucznikiem Gestapo. Czy ja zaczynam być policyjnym psem? Zwrócił uwagę na jedną, szczególnie wychudzoną Żydówkę, którą natura obdarzyła naprawdę cudowną urodą. W tej chwili było widać tylko jej ślady - wystające kości policzkowe, chude patyczkowate ręce w niczym nie przypominały tej puzowatej córki żydowskiego piekarzyka sprzed wojny. Czemu ona nie może się kształcić tak jak Edith? W czym jest od niej gorsza (po za tym, że nie piecze tak pysznej strucli)? Żydzi nie powinni być skazani na zagładę z założenia. Nie i tyle. Sam może nie stanąłby w obronie kogoś i tak skazanego na śmierć, ale jeżeli będzie miał możliwość kogoś na śmierć nie wysłać, to na pewno z niej skorzysta. Nie powtórzy już błędu z zawalonej kamienicy. Bardzo chciał nie powtórzyć tego błędu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Dzielnica żydowska   Nie Wrz 25, 2016 7:46 pm

Patrol przebiegał spokojnie, a jedynym, co do tej pory mogło zwracać uwagę mężczyzn były rzucane im od czasu do czasu spojrzenia przechodniów. Niektórzy znali język niemiecki i nie mogli ukryć oburzenia na słowa podsłuchane mundurowym. Oburzenie jednak szybko zamieniało się w pozorną ignorancję, a ludzie spacerowali dalej, za wszelką cenę nie chcąc podpaść okupantom.
W tej szarej masie pojawił się nagle jaskrawy punkt - młody, na oko dwudziestoletni chłopak zbliżał się ku Heinrichowi i Matthiasowi, pogwizdując. Choć ubranie miał obdarte, a twarz wychudzoną, spojrzenie wciąż pozostawało bystre i właśnie nim obdarzył na początku dwójkę patrolujących, stając tuż naprzeciwko nich.
- Gerhard nie zapowiadał takich szych - odezwał się po niemiecku, prześlizgując wzrokiem po karabinie Schulza, a jego ton brzmiał jak podziw wymieszany z irytacją - Mam dla Was kolejne nazwiska, ale może zejdźmy z głównej ulicy? - zaproponował, ruchem głowy wskazując jedną z okolicznych bram.
Chłopak najwyraźniej pomylił z kimś mężczyzn, bo żaden z nich nie otrzymał wcześniej rozkazu skontaktowania się z łącznikiem podczas patrolu. Jego zachowanie natomiast nie zdziwiło nikogo z przechodniów, więc wnioski nasuwały się same - nie był to pierwszy raz, gdy zaczepiał w ten sposób Niemców.



Na odpisy wyznaczam 48h. Jest to przedział negocjowalny ;)
Jeśli wiecie, że nie wyrobicie się z postem, dajcie znać na skrzynkę Mistrza Gry.

P.S. Dzielnica Żydowska była biedna i zaniedbana, jednak to wszystko nie wyglądało aż tak drastycznie, jak opisujecie w postach. Prosiłabym, aby w kolejnych obyło się już bez zalegających na ulicach trupów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Dzielnica żydowska   Nie Wrz 25, 2016 9:40 pm

-Nie jestem ani zwolennikiem, ani przeciwnikiem, jestem żołnierzem. - Słowa Mullera nie pokrywały się do końca z prawdą. Był przeciwnikiem ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej, jednak był również żołnierzem, miał swoje rozkazy. Gdyby zaczął wychylać się z tą opinią, szybko mógłby dołączyć do ofiar.
Przemierzali dalej żydowską dzielnice, przechodnie próbowali ich ignorować, nikt nie chciał zwracać na siebie uwagi. W końcu dzisiaj mogli żyć w nędznej dzielnicy, a za chwilę znaleźć się w pięknie wyposażonej sali przesłuchań Gestapo.
Podszedł do nich młody człowiek, Heinrich od razu dostrzegł wychudzoną twarz i zaniedbane ubranie. Nie wyglądał mu na kolaboranta, w końcu o nich Niemcy jakoś dbają.
-Zapowiadanie takich szych jest niebezpieczne. - Odpowiedział, spoglądając na młodzieńca. Uważnie analizował jego mimikę, przyjrzał się też ubraniu, gdyby zauważył odstający fragment odzieży z przodu, mogłoby to świadczyć o schowanej pod nią broni.
Kim jest Gerhard, o jakich nazwiskach mówi ten młody człowiek. Heinrich nie dostał żadnych informacji na ten temat. W pierwszym momencie myślał nawet aby natychmiastowo go aresztować, chociaż jeśli ostrożnie zagrają w tę grę, mogą czegoś się dowiedzieć.
-Dobrze, chodźmy, ale w tamtym kierunku, tutaj kręci się za dużo podludzi. - Skinął na inny zaułek, po drugiej stronie ulicy. Dodatkowo gadka typowego nazisty mogła wybić młodzikowi głupie pomysły z głowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Dzielnica żydowska   Nie Wrz 25, 2016 9:51 pm

Matthias uśmiechnął się na słowa Mullera. Miał to samo podejście - w tej chwili był żołnierzem Może w końcu spotkał kogoś kto jest po dokładnie tej samej stronie frontu? Człowiek który do nich podszedł nie wyglądał na kolaboranta, ani nie sprawiał dobrego wrażenia. Matthias nie został poinformowany o spotkaniu z jakimkolwiek łącznikiem (ale i tak pewnie nie zostałby, wszak nie jest nawet dowódcą tego patrolu). Co do rangi - Matt nie jest nawet podoficerem, to zwykły starszy szeregowy dywizji kawaleryjskiej, dlatego też gdy został nazwany szychą obudziły się w nim kolejne podejrzenia. Szczerze wątpił w to, że ten ktoś ma dobre intencje, dlatego też w myślach pochwalił pomysł Heinricha, co do nie spełnienia jego polecenia. Przybrał minę tępego osiłka i oparł rękę o broń - to był ten gest który spędzał francuskim niewiastom sen z powiek, dlatego, jeżeli to był ktoś mało-niebezpieczny, przestraszyłby się jak diabli. W tej chwili był gotów na wykonanie poleceń Heinricha tak, jakby był na wojnie. Przestawił się już z swobodnego myślenia, w tryb frontowy - właśnie to zrobiło z nim to zdarzenie przy kamienicy. Może to i lepiej? Poza służbą pozostawał starym Mattem, nawet na służbie, gdy sytuacja mu na to pozwalała był miłym, sympatycznym chłopakiem, ale teraz w sytuacji niebezpieczeństwa był dużo bardziej skupiony. Tekst o podludziach sprawił, że jeszcze raz zastanowił się na temat zbieżności poglądów z Heinrichem. Może jednak to nie jest taka bratnia dusza…?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Dzielnica żydowska   Nie Wrz 25, 2016 10:37 pm

Młodzieniaszek zauważył spojrzenie, jakim obdarzył go Heinrich, ale nie miał nic do ukrycia, więc dodatkowo wywinął kieszenie płaszcza na lewą stronę - były puste. Noszenie broni na ulicy w biały dzień byłoby kompletną głupotą i na pierwszy rzut oka nie widać było przy nieznajomym żadnego podejrzanego elementu. Ledwo zauważalna wypustka w kieszeni spodni skrywać mogła co najwyżej zapalniczkę.
- Nie ma problemu - wzruszył ramionami, bo faktycznie było mu wszystko jedno, dokąd pójdą, byleby tylko nie przypatrywały im się ciekawskie pary oczu. Ten interes nie był dla każdego.
Powolnym krokiem powędrował więc do wskazanego zaułka, w połowie drogi odwracając się przez ramię i raz jeszcze spoglądając uważnie na swoich towarzyszy.
Gdy byli już na miejscu upewnił się, że żadne ucho nie wystaje zza rogu, lub oko nie zerka z okna przeciwległej kamienicy.
- Uwaga, wyciągam papiery - ostrzegł, zanim sięgnął do wewnętrznej kieszeni płaszcza - Muszę wam zawsze mówić, że to robię, bo ciągle podejrzewacie, że sięgnę po spluwę. No i co zrobię, hę? Wpakuję Wam kulkę w stopę? O już widzę, jak to się dla mnie dobrze kończy - w jego niemieckim słyszalny był lekki akcent, ale mówił lepiej, niż poprawnie, co nie zadziwiało tak, jak jego pewność siebie, balansująca na granicy bezczelności.
Chwilę później w jego wyciągniętej dłoni pojawiła się zmięta kartka papieru, złożona kilkukrotnie. Gdyby mundurowi zdecydowali się po nią sięgnąć, ujrzeliby zapisane w rzędzie nazwiska i imiona wraz z podporządkowanymi adresami.

Rue du Bourg Tibourg 45
Mandel Pierre
Mandel Pauline
Mandel Jean-Louis

Rue de Moussy 23
Kouchner Daniel
Kouchner Henri


Młody chłopak obserwował reakcje Heinricha i Matthiasa, lecz z każdą chwilą wyglądał na bardziej znudzonego.



P.S. W razie czego, o Obławie Vel d'Hiv nikomu jeszcze nic nie wiadomo i MG nie nawiązuje do tego wydarzenia. Wszelkie ewentualne podobieństwa w przyszłych postach są przypadkowe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Dzielnica żydowska   Pon Wrz 26, 2016 3:53 pm

Zachowanie nieznajomego ciągle budziło podejrzenia. Zupełnie nie przejmował się tym, że wydaje osoby, które potencjalnie mogą iść do odstrzału. Papier, którzy trzymał, mógł być listą owiec idących na rzeź, a on stał spokojnie, jakby już nie raz to robił.
Trudne czasy wywołują z ludzi najgorsze potwory. Wojna wyciąga z człowieka to co najgorsze, Heinrich sam się o tym przekonał biorąc udział w Kampanii Wrześniowe. Dodatkowo stanie po zwycięskiej stronie pozwala oszukiwać siebie samego, jakoby wszystko, co człowiek zrobił na wojnie ,było uzasadnione, słuszne.
Czy jego przypadek był podobny, czy młody chłopak, który handlował ludzkim życiem, które mogło przekreślić znalezienie się na niewłaściwej liście, był tylko zbłąkanym człowiekiem, czy też nie robiło mu to żadnej różnicy, wręcz traktował to jak biznes.
-Tak, ciągle podejrzewamy, że sięgniesz po broń. Każdego o to podejrzewamy, gdybyśmy przestali, to w końcu ktoś by po tą broń sięgnął.
Zabrał kawałek papieru i spojrzał na listę nazwisk i adresów. Przeleciał po niej wzrokiem i schował do kieszeni.
-Odpowiesz nam teraz na parę pytań. Chciałbym zobaczyć twoje dokumenty, no i kim jest Gerhard, dodatkowo skąd wiedziałeś, że tu będziemy? Nikt nie informował nas o spotkaniu z informatorem. - Poczekał moment aż chłopak pokazał mu dokumenty i odpowiedział na pytania. (O ile to zrobił)
Spojrzał na Matthiasa. -Oberreiter Schulz, przeszukajcie tego człowieka. - Los nieznajomego spoczywał teraz tylko i wyłącznie w jego własnych rękach. Obyś nie próbował nas w nic wkręcić. - Pomyślał, Gestapo po ostatnim wydarzeniu przy kamienicy bywa jeszcze bardziej nieprzyjemnie. Jeśli rozwieje wszelkie wątpliwości Mullera i wytłumaczy się na kogo tutaj czekał, wtedy może uniknie aresztowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Dzielnica żydowska   Pon Wrz 26, 2016 4:01 pm

- Jawohl - odparł krótko do Heinrichia po czym skierował się w stronę młodego francuzika, uprzednio patrząc na papierosa. Wypalony dopiero do połowy, a tytoń drożeje. Cholera, służba nie drużba - pomyślał, po czym rzucił go na ziemie i przydeptał nogą. Otworzył usta i powiedział rutynową komendę - nogi szeroko, ręce wzdłuż ciała - tonem nieznającym sprzeciwu, po czym zrobił krok w jego stronę. Jeżeli ten sprawiał wrażenie kogoś, kto ma zamiar uciekać, to szeregowiec goniłby go, a jeżeli umożliwiłby mu wykonanie czynności (na co szczerze liczył Matt) zostałby przeszukany dokładnie, włącznie z opróżnieniem wszystkich kieszenie i sprawdzeniem każdego zmarszczenia materiału. Wszystko co znajdzie od razu zgłosi dowódcy patrolu - taka praca. W tej chwili robił coś, co uważał za słuszne. Ten facet sprawiał wrażenie kogoś podejrzanego, jakiegoś kryminalisty, a takiemu już bliżej do kogoś mogącego zagrozić zdrowiu i życiu nie tylko niemieckich oficerów, ale również mieszkańców dzielnicy żydowskiej i całego Paryża. Nareszcie nie była to biedna sierota albo żydowskie dziecko ukrywające się pod schodem w jednej z kamienic. Szczerze gardził facetem którego przeszukiwał, przecież nie robił on nic innego jak wydawanie na śmierć ludzi, możliwe, że członków ruchu oporu którzy mogliby sprawiać jakiekolwiek problemy, ale równie prawdopodobne jest to, że byli to po prostu ukrywający się Żydzi. Problem polegał na tym, że nie wiedział kim są ci ludzie, ani kim jest ten człowiek, ani o co chodzi. I chyba nawet do końca nie chciał wiedzieć. A może była to pułapka, znowu? Jeżeli byłyby tam nazwiska seryjnych morderców i gwałcicieli, Matthias byłby pierwszym kto ruszyłby do przeszukania ich mieszkań, ale nie wierzył w to, że były to nazwiska morderców. To i tak nie pozostawało w jego gestii, w tej chwili tylko wykonywał rozkazy Heinricha, więc czyje by tam nazwiska nie były i jak by nie były opisane, to nie Matthias będzie podejmował decyzje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Dzielnica żydowska   Pon Wrz 26, 2016 6:05 pm

Grymas znudzenia szybko przerodził się w zaskoczenie, gdy chłopak usłyszał rozkaz z ust Heinricha. tego się nie spodziewał, więc jeszcze przez moment stał przed mężczyznami jak wryty z nieco głupkowatą miną. Szybko jednak zreflektował się i sięgnął po swoje dokumenty - dowód i ausweis.
- Panowie, po co te nerwy - próbował załagodzić sytuację, bo pierwszy raz zdarzyło mu się, przeszukanie podczas rutynowego przekazywania listy osób.
Podał Heinrichowi swoje dokumenty (Alphonse Ribery, 12.02.1921, urodzony i zamieszkały w Paryżu, pracownik kiosku w Ogrodzie Luksemburskim) i ustawił się w pozycji zażądanej przez Matthiasa.
- Gerhard Knut pracuje w siedzibie Gestapo i często patroluje tę okolicę. Powiedział mi, że dziś ktoś odbierze ode mnie listę chętnych i poda cenę, którą później mam im przekazać, tyle - przełkną ślinę, bowiem to wszystko przestawało mu się podobać. Najchętniej splunąłby Niemcom pod nogi i wrócił do siebie. Więcej nie wyjaśnił, bo doszedł do wniosku, że skoro pomylił się i zaczepił nieodpowiednie osoby, nie powinien zdradzać im już więcej.
- To chyba pomyłka - mruknął więc tylko, pozwalając się przeszukiwać. Poza zapalniczką, dwoma umiejętnie zwiniętymi papierosami i kilkoma okruszkami bagietki w dziurawej kieszeni, Matthias nie znalazł nic więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Dzielnica żydowska   Pon Wrz 26, 2016 10:46 pm

-Je suis désolé. - Rzucił ironicznie. -Z wami, Francuzami, nigdy nic nie wiadomo. - Przyjrzał się uważnie dokumentom. Mogły być podrobione, ale Heinrich raczej w to wątpił, za dużo fatygowania się do tak małej sprawy. Bardziej zaciekawiła go lista chętnych i cena. Czyżby Gestapo chciało wykupić trochę informacji, a może to po prostu gra słów.
-Nie jesteście zbyt waleczni, ale przebiegłości wam nie brakuje. Musimy się upewnić czy mówisz prawdę.- Gerhard Knut, Gerhatd Knut. - Powtórzył parę razy w myślach, próbował sobie przypomnieć to nazwisko. W Gestapo pracuję cała rzesza ludzi, więc spamiętanie każdego z osobna było niewykonalne.
To pomyłka, być może twoja wielka pomyłka. - Heinrich był bardzo podejrzliwy, szczególnie po ostatnim wybuchu kamienicy. Francuzi może nie byli tak zaciekli jak Polacy, ale nie brakowało im sprytu.
Nie chciał wkręcić się w jakąś pułapkę, czy zwyczajny podstęp ze strony Ruchu Oporu, ale też nie chciał zaszkodzić działaniom Gestapo. Nie dbał o informatora, mógł go zastrzelić na miejscu, zrobiłby przysługę Francuzom, a Niemcy znaleźliby nowego. Zignorowanie listy nazwisk z kolei, mogło być bardziej ryzykowne, nie wiadomo jak ważne są te osoby i jakie informacje mogą mieć.
-Gdzie jest najbliższa budka telefoniczna, musimy skonsultować te informacje z wyższym szczeblem. - Zapytał spokojnie Francuza, wyszukiwał na jego twarzy speszenia, jeśli próbował ich wykiwać, wiedział że ten telefon skończy się dla niego tylko w jeden sposób. Natomiast jeśli mówił prawdę to nie miał się czego bać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Dzielnica żydowska   Pon Wrz 26, 2016 11:47 pm

Matthiasowi to nazwisko również nic nie mówiło. Przetrzepując kieszenie młodego dzieciaka nic nie znalazł, także nie mieli żadnych powodów żeby go zatrzymać. Zgadzał się z Heinrichiem co do potrzeby zadzwonienia do centrali - sam zrobiłby to samo. W tej chwili nie mógł zrobić nic innego jak po prostu zgłosić dowódcy patrolu, że alles klar i stanąć z boku obserwując sytuację. Matthias nie wiedział o co chodzi, widział też, że Heinrich nie wie o co chodzi, także nie pozostało mu nic jak tylko czekać. Nie miał zamiaru dać się wciągnąć w kolejną pułapkę, dlatego też bez potwierdzenia z centrali nie miał zamiaru sprawdzać tych mieszkań. Kto wie, może herr Knut to poprostu śmierdzący leń który chce mieć dobre wyniki, dlatego płaci francuzikowi za nazwiska? Tak czy siak, trzeba było to sprawdzić. Matt miał tylko nadzieje, że nie będzie musiał zabijać sierotek, miał już dość krwi niewinnych na swoich rękach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Dzielnica żydowska   Wto Wrz 27, 2016 1:40 pm

Alphonse zdradzał pierwsze oznaki zdenerwowania, ale często nawet niewinni ludzie w obliczu sprawdzenia dokumentów i przeszukania tracili głowę. A on przecież nie miał sobie za dużo do zarzucenia... po prostu pomylił patrolujących, zgubiła go pewność siebie.
Nie reagował na słowa Heinricha i pozwolił mu bezkarnie kpić z Francuzów. Wiedział doskonale, że jakakolwiek odpowiedź mogłaby skończyć się dla niego nieciekawie.
- Najbliższa budka... - zamyślił się, powoli rozglądając na prawo i lewo - Tutaj żadnej nie znajdziecie, ale pozwolą Panowie za mną, to będzie dziesięć minut spacerem - zapowiedział i czekał na sygnał od Matthiasa, że wszystko w porządku i mogą ruszać.
Młodzieniec schował ręce w kieszenie i poprowadził mundurowych wzdłuż jednej z ulic, którą wcześniej tego dnia już mijali. Po jakimś czasie za rogiem rzeczywiście zamajaczyła budka telefoniczna.
- Znam świetnie niemiecki, dlatego pośredniczę - chłopak wzruszył ramionami, jakby tłumacząc się ze swojego zajęcia.


Mistrz Gry wykonuje rzut kostką.
1, 3, 5 - Heinrich jest w stanie dodzwonić się do siedziby Gestapo, zostaje poproszony o chwilę cierpliwości, Gerhard Knut ma za moment odebrać telefon.
2, 4, 6 - Telefon w budce nie działa, Heinrich nie jest w stanie dodzwonić się do siedziby.


Post edytowany z powodu pomyłki w imieniu, nazwałam Matthiasa Mathieu, przepraszam serdecznie.


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Wto Wrz 27, 2016 1:42 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Dzielnica żydowska   Wto Wrz 27, 2016 1:40 pm

The member 'Mistrz Gry' has done the following action : rzut kością


'Kość Mistrza Gry K6' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Dzielnica żydowska   Sro Wrz 28, 2016 2:30 pm

Alphonse zaprowadził ich do najbliższej budki telefonicznej. Sprawne oko Heinricha wypatrzyło w nim pewne zachwianie. Teraz wszystko miało się wyjaśnić.
Budka telefoniczna nie była w najlepszym stanie, podobnie jak większość tej dzielnicy. Muller liczył, że telefon będzie działa. W końcu alternatywą było zabranie Francuza do siedziby Gestapo, a jeśli okazałoby się, że mówi prawdę, wtedy zmarnowaliby tylko swój czas.
Podszedł do budki telefonicznej i chwycił za słuchawkę. Stan techniczny pozostawiał dużo do rzeczenia. Musiał trzy razy wykręcać numer, żeby telefon wreszcie zaskoczył.
Po chwili oczekiwania odezwał się głos z posterunku Gestapo. -Tutaj Obersturmführer Heinrich Muller, połączcie mnie z Herr Gerhardem Kuntem. - Chwila wyczekiwania i nagle w słuchawce rozbrzmiewa głoss Gerharda Kunta. -Ich habe ein Problem, Herr Kunt. Patrolujemy właśnie żydowską dzielnicę, razem ze mną jest Oberreiter Matthias Schulz. Natknęliśmy się na człowieka, który twierdzi, że pracuje dla ciebie, Herr Kunt, to niejaki Francuz, Alphonse Ribery. Możesz to potwierdzić? - Teraz pozostało oczekiwać na odpowiedź. Nie wspomniał jeszcze Kuntowi o liście, którą dostał od Alphonsa. Jeśli Gerhard potwierdzi jego alibi, on i Schulz będą mogli osobiście odwiedzić podane adresy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Dzielnica żydowska   Sro Wrz 28, 2016 8:48 pm

Matt, posłusznie jak pies szedł za Heinrichiem. Czekał na kolejne rozkazy, co miał sam zrobić? Nie myślał o niczym szczególnym, może o tym, że w tym tempie szybko skończą mu się papierosy. Stanął pod budką, oparł się o jakąś ściankę i obserwował Żydków i innych mieszkańców dzielnicy żydowskiej. Nazwisko Kunta absolutnie nic mu nie mówiło, tak samo jak Riberiego, dlatego siedział cicho jak mysz pod miotłą, albo żyd pod komorą gazową. Zwał jak zwał.

//dobry boże, ile można pisać o staniu w miejscu? jak następny post sprawi, że Matt będzie stał koło budki i tempo patrzył w eter, to mnie pomińcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Dzielnica żydowska   Sob Paź 01, 2016 12:06 pm

Mimo początkowych problemów technicznych, Henrichowi udało się w końcu dodzwonić do siedziby i połączyć z Gerhardem Knutem. Gdy przedstawił swoją sprawę, ten przez moment nie odzywał się wcale, by potem chrząknąć krótkie:
- Potwierdzam!
Pomilczał jeszcze trochę, po czym jakby przypomniał sobie o czymś i zanim Muller zdążył odwiesić słuchawkę, dodał jeszcze:
- Jeśli ma dla mnie listę, przekażcie mu, że odwiedzę go jutro, Herr Muller - nie był to ani rozkaz, ani prośba, jednak można było odczytać to jako sugestię odnośnie pozostawienia sprawy w spokoju. Jednak czy ciekawość patrolujących na to pozwoli?
Gdy w tle odbywała się rozmowa telefoniczna, Alphonse stał spokojnie obok dwójki mężczyzn, wciąż zastanawiając się, czy może powiedzieć coś jeszcze, co poprawi jego sytuację.
- Oni sami mnie dopytują, wie Pan? - zwrócił się do Matthiasa, wzruszając ramionami - Nie łażę po domach i nie pytam o chętnych, bo to by się mijało z celem. Nie wszystkich przecież stać na ten wyjazd.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Dzielnica żydowska   Sob Paź 01, 2016 2:42 pm

Knut nie był zbytnio gadatliwy. Udzielił krótkiej odpowiedzi. W normalnej sytuacji Muller byłby usatysfakcjonowany faktem, że nie musi słuchać zbędnej paplaniny. Ale nie w tym przypadku, był ciekawy o co tutaj dokładnie chodzi.
Odłożył słuchawkę, ale nie zamierzał odkładać tej sprawy. Wręcz przeciwnie, nabrał podejrzeń, jakoby działania Gerharda nie były w pełni legalne. Nie wiedział, czy naprawdę tak jest, to tylko cień podejrzeń ale stwierdził, że warto będzie się temu przyjrzeć.
-Wspomniałeś o liście nazwisk, cenie, wyjeździe. O co dokładnie w tym chodzi. Nie próbuj wymigać się od odpowiedzi. Jesteśmy w paskudnej dzielnicy, mogę zostawić tutaj ciebie z dziurą w głowie i nikt o nic nie zapyta. - Nie powiedział mu nic o rozmowie z Gerhardem, Francuz jaki Schulz wciąż nie wiedzieli, czy Knut potwierdził tożsamość kolaboranta. Wsunął dłoń do kieszeni munduru i wyszperał wspomnianą listę. Ponownie rzucił wzorkiem na nazwiska i adresy. Trzymając listę dwoma palcami, wysunął rękę w kierunku Schulza.
-Co o tym sądzisz? - Zapytał z czystej ludzkiej ciekawości, stwierdził że warto sięgnąć po inny punkt widzenia. W końcu Matthias może mieć odmienne zdanie co do szperania w robocie Gerharda Knuta.
Jeśli podejrzenia Heinricha okazałby się prawdą, zrobiliby sporą przysługę usuwając lewe działania z Gestapo. Z drugiej strony, gdyby był w błędzie, mogli zaszkodzić temu nad czym pracuje teraz Knut, ale Muller zbytnio się tym nie przejmował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Dzielnica żydowska   Wto Paź 04, 2016 5:58 am

Po minie Heinricha młody chłopak mógł wywnioskować, że rozmowa telefoniczna nie poszła po myśli mundurowego. Dzięki temu wyzwoliły się w nim nowe pokłady pewności siebie, z którymi zaczepił wcześniej patrolujących dzielnicę mundurowych. Nie był głupi i skoro już raz struchlał o własne życie, nie zamierzał teraz stawiać go na szali, jednak kto powiedział, że nie można było trochę ponegocjować?
- Panowie, podałem Wam listę rodzin, podałem nazwisko mojego o p i e k u n a z siedziby Gestapo... jestem tylko szarym pośrednikiem, może zapomnimy o całej sprawię, a ja ulotnię się i nigdy już nie wejdę Wam w paradę? - zaproponował, a nerwowy uśmiech zatańczył mu na ustach.


Heinrich, nie musisz czekać na odpowiedź Matthiasa, zgłosił nieobecność.
Matthias, możesz włączyć się do rozgrywki w dowolnym momencie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Dzielnica żydowska   Pią Paź 07, 2016 5:50 pm

Heinrich poczuł zażenowanie, gdy usłyszał odpowiedź francuza. Ostrzegł go, zrobił to wyraźnie, uprzedził, żeby ten odpowiedział na jego pytanie. Widocznie Francuzi lubią sobie sami strzelać w stopę.
-Mówiłem Ci, żebyś przestał mnie zwodzić. - Ostrzegał go, wyraźnie dał mu do zrozumienia, że ma dość pogrywania w jego gierkę. Prosta aluzja spłynęła po Francuzie, jak woda po kaczce. Muller odebrał jego odpowiedź jako cios w swój autorytet. Poczuł jak krótkie zdanie podważa władzę Trzeciej Rzeszy w Paryżu. Był to dla niego przejaw buntu, jeszcze zastawianie się innym Niemcem. Nie mógł przejść obok tego obojętnie.
W oczach Francuzów, Alphonse był tylko kolaborującą szumowiną, w oczach Niemców, był Francuzem, kimś gorszym, małostkowym. To postawiło go w bardzo złej pozycji.
Prawa ręka Heinricha szybko powędrowała do płaszcza. Gestapowiec odsunął się na krok do tyłu, wyjął pistolet, szybkim ruchem wymierzył w lewe kolano Francuza i pociągnął za spust. Na jego twarzy nie widać było żadnych emocji, jakby robił to automatycznie.
Huk wystrzeliwanego pocisku przerwał martwą ciszę, spowijającą okolicę. Kula przeszyła kolano Francuza, zmuszając go do skłonu.
To jednak nie był koniec. Heinrich chwycił jego włosy lewą dłonią i uniósł jego głowy, tak aby mógł mu spojrzeć prosto w twarz, do której od razu przystawił broń.
-Powiesz mi teraz wszystko o tych adresach, nazwiskach i o współpracy z Kuntem, albo dzisiaj do mojego raportu trafi zapisek, że zastrzeliłem jakiegoś Francuza w żydowskiej dzielnicy, oczywiście w samoobronie. - Twarz Mullera nabrała grozy i powagi, Alphonse mógł czuć na czole jego zimny i spokojny oddech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content
PisanieTemat: Re: Dzielnica żydowska   

Powrót do góry Go down
 
Dzielnica żydowska
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sous le ciel de Paris :: Paryż :: Prawy brzeg :: Pozostałe dzielnice-
Skocz do: