IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Zegarmistrz 'Le Temps'


Share | 
 

 Zegarmistrz 'Le Temps'

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Zegarmistrz 'Le Temps'   Pią Sie 19, 2016 8:17 am



Zegarmistrz 'Le Temps'

Niepozorna kamienica w samym sercu dwudziestej dzielnicy Paryża kryje w sobie niewielki zakład zegarmistrzowski, który już od kilku pokoleń należy do tej samej rodziny. Miejsce to być może nie robi wrażenia pod względem przestrzeni, jaką mają do dyspozycji klienci, ale ściany obwieszone najróżniejszymi zegarkami czy skomplikowanymi mechanizmami świadczą o wysokich kwalifikacjach zegarmistrza. Od świtu do ostatnich chwil przed godziną policyjną słychać tu rozmaite odgłosy, a przez nieco brudną szybę zobaczyć można właściciela, jak zwykle pogrążonego w rozpracowywaniu małych, mosiężnych organizmów.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Zegarmistrz 'Le Temps'   Nie Paź 02, 2016 8:51 pm

Leniwe paryskiej popołudnie zaledwie kilkanaście minut temu zmieniło się w pełne nerwowych ruchów i rozkazów co rusz przecinających ciszę panującą na ulicy. Francuska policja, pod pretekstem zagrożenia wybuchem gazu, kończyła właśnie ewakuować okolicę niewielkiego zakładu zegarmistrzowskiego, a agenci Gestapo, odpowiednio zamaskowani i z bronią trzymaną w pogotowiu, niby przypadkowo kręcili się wokół wejść, pilnując, aby nikt więcej nie przekroczył progu niewielkiego budynku mieszczącego się na Prawym Brzegu Paryża. W powietrzu wyczuwało się ogólny niepokój oraz ożywienie, wszyscy bowiem wyczekiwali już momentu kulminacyjnego. Rzadko kto tak naprawdę wiedział, co spowodowało ogromne poruszenie w tej części miasta, ale przeczuwano, że chodzi o coś poważnego.

Gdy w polu widzenia pojawił się Christoph, a tuż za nim gotowe oddziały na czele z Friedrichem, w ich strony wyruszył  Sturmscharführera Hans Trauben, który po powitaniu, zasalutował dowódcy i w odpowiednim momencie wyjaśnił, jak wygląda sytuacja. - Herr Oberführer, melduję zakończenie ewakuacji oraz gotowość wszelkich jednostek zaangażowanych w działania. Nie weszliśmy jeszcze do środka, czekamy na pańskie rozkazy.

Nikt faktycznie nie zbliżał się do wejścia, okolica została całkowicie oczyszczona z cywili, wokół przechadzali się wyłącznie wojskowi. Ze środka z kolei dochodziły odgłosy swobodnej rozmowy prowadzonej przynajmniej przez dwójkę osób. Czy zeznania madame Surnois okażą się prawdą, a w środku na wojskowych faktycznie czekają członkowie zuchwałego Ruchu Oporu?


Nalot został oficjalnie rozpoczęty. Przypominam o konieczności zachowania płynności gry oraz sprawnych, pojawiających się co 48 h. Dodatkowo proszę o zaznaczanie czynności lub reakcji przez podkreślenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Zegarmistrz 'Le Temps'   Nie Paź 02, 2016 9:11 pm

Christoph odebrał salut Traubena, po czym rzekł.
- Chcę ostatni raport przez atakiem. Ile jest wejść, czy istnieje możliwość ucieczki oknami lub innymi przejściami przez osoby, znajdujące się wewnątrz budynku. Czy ktoś ten budynek do naszego przybycia opuszczał bądź do niego wchodził. Czy da się oszacować liczbę osób, znajdujących się w budynku. Ile osób, oprócz mojego oddziału szturmowego, mam do dyspozycji. Jaki jest stan paryskiej policji i czy jest ona gotowa do udzielenia nam wsparcia w razie trudności w misji. Mam również nadzieję, iż odpowiednia odpowiednia osoba została oddelegowana do pełnienia roli łącznika pomiędzy mną a dowódcą francuskiej policji. - Christoph zadawał pytania oraz czekał na odpowiedzi gestapowca, tak, aby Traubenowi nic się nie pomyliło oraz aby nie doszło do żadnego nieporozumienia między nimi. To była jego pierwsza akcja w Paryżu - akcja, od której zależało niezwykle dużo, dlatego miał nadzieję, iż zostanie ona przeprowadzona w sposób perfekcyjny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Zegarmistrz 'Le Temps'   Pon Paź 03, 2016 8:48 pm

(po Weberze, po przesłuchaniach, przed nalotem na mieszkanie, tym bardziej przed patrolem przy zawalonej kamienicy (a więc bez rany na ramieniu, z dwoma magazynkami do walthera p38))

Friedrich nie miał zbyt wiele do roboty przy tej odprawie. Głównodowodzącym szturmem był Christoph, to jemu przypadało wydawanie rozkazów. Nerlingerowi pozostało jedynie przygotować wcześniej odpowiednie środki oraz ludzi, a teraz pilnować, czy wszyscy są gotowi. Musieli być. Na rozkaz Christopha w 15 sekund wszyscy gestapowcy i ssmani wraz ze swoim ekwipunkiem powinni móc opuścić furgonetki i już szturmować zakład... To znaczy, mniej więcej. W praktyce grupa operacyjna była już wyprowadzona z samochodów, nie trzeba było udawać przecież swojej nieobecności - policja francuska wystarczająco plątała się po okolicy, a i kilku mundurów gestapowców pewnie też nie zabrakło - choćby ten Trauben, z którym rozmawiał właśnie herr Reichenau. W związku z tym Friedrich ustawił ludzi na według niego optymalnych pozycjach (to znaczy odpowiednich do szturmu, mało widocznych i umożliwiających szybkie zmiany, jeśli Christoph miałby inną wizję), a sam stanął w pobliżu przełożonego. "Jego" ludzie byli gotowi do działania i gotowi do oddania pod rozkazy szefa paryskiego SS. Właściwie to już byli oddani. Jedno słowo Christopha...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Zegarmistrz 'Le Temps'   Wto Paź 04, 2016 8:51 pm

- Są trzy wyjścia, wszystkie już zabezpieczone, okna są dość nisko i zapewne w razie problemów istnieje możliwość ucieczki, ale myślę, że ktoś, kto zostanie na zewnątrz, zdąży w odpowiednim momencie zareagować. Nikt nie wchodził ani nie wychodził. Nie wiemy, ile osób jest w środku, ale rozpoznaliśmy głosy należące do dwóch różnych osób, prawdopodobnie są Francuzami. Do pańskiej dyspozycji jest jeszcze osiem osób z policji, trzech agentów oraz ja. Mogę też pośredniczyć pomiędzy panem a dowódcą paryskiej policji, jeśli pan zechce - odpowiadał szybko, starając się nie pominąć żadnego z pytań. - Jesteśmy gotowi - dodał na koniec, jakby potwierdzając, że czekają na rozkaz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Zegarmistrz 'Le Temps'   Sro Paź 05, 2016 10:30 pm

- Dobrze. Macie utrzymać oraz stale pilnować trzech wejść. Grupa uderzeniowa skorzysta z dwóch, leżących najbliżej siebie. Po sześć osób w jednej brygadzie. Wchodzimy o pełnej minucie. Trauben, wy zostaniecie łącznikiem z policją. Jeżeli rozpocznie się tu strzelanina, macie natychmiast wkroczyć wraz z francuską policją, najbliższym wejściem. Wszyscy na pozycje. - Chris wydał ostatnie rozporządzenia, po czym zajął miejsce tuż obok ciężarówki. Był to stosunkowo dogodny punkt obserwacyjny - mógł spoglądać na wejście obydwu grup, dodatkowo był całkiem dobrze chroniony. Wraz z nim obok samochodu pozostał kierowca ciężarówki - ssman w stopniu szeregowym, który miał za zadanie ubezpieczać von Reichaneu. Chris wyjął pistolet, załadował magazynek. Spojrzał na zegarek - była godzina 14, minut 55, sekund 42. Za 18 sekund rozpocznie się akcja, która może spektakularnie wywindować jego paryską karierę lub ją zgubić...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Zegarmistrz 'Le Temps'   Czw Paź 06, 2016 12:15 am

Friedrich zaczął machać rękami, wydając nieme rozkazy zanim jeszcze Christoph skończył swoją przemowę. Rozstawił ludzi w odpowiednich miejscach i spojrzał na zegarek. Niestety, zapewne nie miał go zsynchronizowanego z czasem von Reichenau, ale różnica kilku sekund nie powinna robić tak wielkiego problemu, szczególnie że sam von Reichenau nie prowadził drugiej grupy, z którą nie mógłby się Friedrich skontaktować. Zerknął na zegarek, klepnął w ramię oficera dowodzącego jedną grupą szepcząc mu "piętnaście sekund" i podbiegł do drugiej, wraz z którą zamierzał wejść do budynku. Wyciągnął pistolet z kabury, zapakował do niego magazynek, odbezpieczył, spojrzał na zegarek. Dwa. Jeden.
- Los!
Obie grupy w tym samym czasie wyważyły drzwi i wpadły do budynku. Friedrich wpuścił szóstkę gestapowców, odczekał krótką chwilę i wszedł za nimi do środka, z bronią gotową do strzału, ale odrobinę luźniejszym krokiem. Gestapowcy robili robotę, on tu był kimś bardziej w stylu "polowego dowodzącego" czy detektywa, wchodzącego razem z grupą szturmową. Teraz pozostało przytłoczyć przeciwnika szybką, niespodziewaną akcją i pojmać go. Najlepiej by było, gdyby nie potrzebowali rozlewać krwi. Rozleje ją herr Liebenfels w pokoju przesłuchań. Podobno po jego przesłuchaniu dzisiaj trzeba było sprzątać... Ale to nie czas na takie przemyślenia. Friedrich skupiony był całkowicie na operacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Zegarmistrz 'Le Temps'   Pią Paź 07, 2016 7:42 pm

Drzwi, które wyważyła grupa dowodzona przez Friedricha, prowadziły do głównego pomieszczenia w zakładzie. Znajdowała się tutaj lada, sporych rozmiarów regał zawalony książkami i wszelkimi drobiazgami oraz szeroki, roboczy stół z pojedynczym krzesłem, które zajmował mężczyzna w podeszłym wieku - bardzo możliwe, że właściciel zakładu. Widząc wpadających do środka Niemców, natychmiast poderwał się z miejsca, a zegarek, który dosłownie przed chwilą naprawiał, wypadł mu z rąk. Na jego twarzy pojawił się strach.
- Ja zrobić nic! - wyrzucił z siebie, potwornie kalecząc niemiecki i unosząc ręce. Przebiegł wzrokiem po całej siódemce okupantów, po czym zatrzymał spojrzenie na Friedrichu. - Co tutaj szukać?
Powiedział coś jeszcze nerwowym głosem, jednak tym razem po francusku. Można było się spodziewać, że jego beznadziejny niemiecki zdecydowanie nie ułatwi Friedrichowi zadania.

Tymczasem druga grupa wyważyła drzwi od strony podwórza, które prowadziły na dosyć obszerne, całkowicie zastawione półkami zaplecze. Aby się tam znaleźć, wystarczyło pokonać krótki i wąski korytarz, łączący zaplecze z głównym pomieszczeniem. Nieduża odległość sprawiała, że Friedrich był w stanie usłyszeć głos oficera dowodzącego drugą grupą, który mieszał się jednak z innym męskim głosem, mówiącym coś gniewnie po francusku.

Póki co Christoph mógł tylko czekać na dalszy rozwój wypadków. Z miejsca, w którym się znajdował, widział wejście obydwu grup i na pewno nie umknął mu fakt, że nastąpiło ono bez żadnych przeszkód. Do tego momentu nie dało się również słyszeć ani jednego wystrzału. Czy mogła to być wyjątkowo misternie zaplanowana zasadzka Ruchu Oporu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Zegarmistrz 'Le Temps'   Sob Paź 08, 2016 11:48 pm

Chris sięgnął za pazuchę płaszcza zimowego, wydobywając z kieszeni buteleczkę wypełnioną tabletkami z Pervitinem, robionym na bazie amfetaminy. Wydobył z niej dwie tabletki, po czym połknął je, wyćwiczonym ruchem, bez popijania. Wiedział, iż w tej chwili musi być maksymalnie skoncentrowany oraz pobudzony. Kop miał przyjść niezwykle szybko, z racji sporej dawki. Christoph oparł się nieco nonszalancko o maskę samochodu, wciąż obserwując interwencję podkomendnych. Jeszcze chwila a sam ruszy do magazynu. Oczywiście, teren musi zostać odpowiednio zabezpieczony - Chris nie chciał zginąć idiotyczną śmiercią w czasie pierwszej operacji. Wolał poczekać na dalszy ciąg wydarzeń - te zaś póki co przebiegały sprawnie oraz korzystnie dla Niemca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Zegarmistrz 'Le Temps'   Nie Paź 09, 2016 6:05 pm

Friedrich wkroczył do budynku za żołnierzami i oniemiał. Nie zaskoczyło go, że w środku znajdował się cywil. Nie zaskoczyło go, że zapewniał o swojej niewinności. Zaskoczyło go, że Gestapowcy jeszcze nie wyprowadzali go, złożonego wpół, do ciężarówki.
- Na co czekacie?! Aresztować go! I przeszukiwać dalej!
Całkowicie zignorował to, co ten zegarmistrz do niego powiedział. Zanotował w głowie i zrozumiał, ale nie przejął się tym i nie zareagował nijak. Nerlinger umiał francuski, więc słowa w ojczystym języku mężczyzny też powinien w razie czego zrozumieć.
Rozejrzał się, gdy dwóch z jego "podwładnych" brutalnie wyprowadzało starca, a pozostała czwórka już-już kończyła przeszukiwania pomieszczenia pod kątem innych quasi-inteligentnych form życia.
- Szybciej, szybciej! Sprawdzić łącznik i przeszukać wszystko! Wyciągnąć wszystkie szczury za ogon!
Najpierw ci na widoku. Potem ci pochowani w kątach. Na końcu ci w skrytkach pod podłogą, w szafach-...
Spojrzał pod sufit.
- Patrzeć wszędzie! Kąty, na regałach, pod regałami, na suficie, pod podłogą, w kominie!
Wykrzykując ponaglające rozkazy przeszukania budynku, Nerlinger sam poszukiwał jakichkolwiek śladów bytności Francuzów. To w pierwszej kolejności, w drugiej natomiast - każde materiały bądź przedmioty podejrzane, jak materiały wybuchowe, mundury, naboje, broń, dokumenty.
Oczywiście broń miał cały czas odbezpieczoną, trzymaną oburącz przed sobą, z zachowaniem bezpieczeństwa (nie celował do swoich).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Zegarmistrz 'Le Temps'   Wto Paź 11, 2016 10:19 pm

Względy porządek, który dotąd panował w zakładzie, powoli zmieniał się w chaos - gestapowcy zgodnie z rozkazem Friedricha przetrząsali wszystkie pomieszczenia, brutalnie traktując zawartość regałów, rozsuwając meble i sprawdzając dosłownie każdy kąt. Póki co nic jednak nie wskazywało na to, że miał nastąpić jakikolwiek atak.
Jeśli Friedrich wszedł na zaplecze, zobaczył następujący widok: jeden z jego podwładnych wymierzał właśnie cios młodemu chłopakowi, który zaledwie przed chwilą próbował rzucić się na dwóch Niemców próbujących wyprowadzić go z pomieszczenia. Pozostali przetrząsali całe pomieszczenie.
- Czego tutaj szukasz, boche? - rzucił pogardliwie chłopak, widząc Nerlingera. Dwaj jego podwładni już stawiali go na nogi, chcąc go wyprowadzić. - Mój ojciec nic nie zrobił. My nic nie zrobiliśmy. Jakie macie prawo, żeby niszczyć dorobek naszego życia, co?
Francuz posługiwał się niemieckim niemal płynnie. Wpatrywał się z wściekłością w Niemców, a gdyby tylko był wolny, najpewniej rzuciłby się na któregokolwiek z nich. Tymczasem zapierał się nogami i szamotał, nie chcąc dać się wyprowadzić.
W pewnym momencie do Nerlingera podszedł jeden z przeszukujących zaplecze gestapowców.
- Herr, melduję, że za jednym z regałów znaleźliśmy wmurowany w ścianę sejf - zaczął. - Wygląda na solidny, więc otworzenie go siłą może się okazać trudne. Potrzebujemy szyfru.

Christoph z kolei nie musiał czekać zbyt długo, aż coś zacznie się dziać. Kilka chwil po tym, jak grupy szturmowe wkroczyły do zakładu, przed kamienicą pojawili się dwaj oficerowie, którzy prowadzili w stronę ciężarówki mężczyznę w średnim wieku, poganiając go w ostrych słowach. Na jego twarzy malowała się mieszanka strachu, dezorientacji i paniki. Próbował powiedzieć coś do prowadzących go Niemców, jednak stres sprawiał, że jego marny niemiecki był jeszcze mniej zrozumiały.
Zobaczywszy Christopha, mężczyzna utkwił w nim żałosne spojrzenie.
- Ja niewinny! - krzyknął, po czym nieświadomie i zapewne pod wpływem desperacji przeszedł na ojczystą mowę. - Nie rozumiem, dlaczego mnie aresztujecie! Nic nie zrobiłem, prowadzę uczciwy interes! Niczego nie ukrywam!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Zegarmistrz 'Le Temps'   Sob Paź 15, 2016 11:03 pm

Po chwili oczekiwania Christoph w końcu postanowił się ruszyć. W budynku nie doszło do żadnych strzałów, więc teren wyglądał nadzwyczaj bezpiecznie. Ruszył w kierunku budynku, wciąż jednak trzymając w ręku odbezpieczony pistolet. Przy wejściu zaś napotkał wyprowadzanego mężczyznę. Zignorował na razie jego słowa, jednak dał gestem swoim towarzyszom do zrozumienia, iż mają zatrzymać go oraz czekać na dalsze rozkazy. Spojrzał przelotnie na młodszego mężczyznę, również nic sobie nie robiąc z jego oskarżycielskich słów. Skupił się natomiast na sejfie. Gdy usłyszał o potrzebie uzyskania szyfru, niemal podskoczył z radości. Uzyskiwanie takich informacji było jego prawdziwym hobby, czymś, na czym znał się perfekcyjnie. Przywołał gestem starszego, oczywiście wciąż trzymanego przez gestapowców, po czym zaczął po francusku
- Najmocniej Pana przepraszam, za ten niemały harmider, jaki moi podwładni uczynili w Pańskim zakładzie. Istnieje jednak uzasadnione przypuszczenie, iż w tym budynku znajduje się skład broni tak zwanego Ruchu Oporu. Proszę nie zaprzeczać w płomiennych słowach, o jego braku lub istnieniu zadecyduje moje malutkie dochodzenie. Tymczasem bardzo proszę, aby poinformował mnie Pan, jak brzmi ciąg cyfr, który umożliwia otwarcie tego o to sejfu. W międzyczasie mam nadzieję, iż nie ma Pan nic przeciwko temu, abym zapalił - powiedział, po czym wyjął papierosa, podpalając go wprawnym ruchem za pomocą zapalniczki, nieustannie wpatrując się w twarz Francuza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Zegarmistrz 'Le Temps'   Nie Paź 16, 2016 9:11 pm

Friedrich już-już miał stawiać młodemu Francuzowi ultimatum, szczerząc się w dość nieprzyjemny sposób, gdy do środka wszedł Christoph. Nerlinger wyprostował się, wyprężył, zastukał obcasami, zasalutował, a także stracił władzę, która teraz była w rękach von Reichenau. Gdy dowódca wyszedł na chwilę (jak się potem okazało - po starszego mężczyznę), rozkazał gestapowcom uspokoić młodzieńca, przyozdobić stylowymi bransoletkami i upewnić się, że nie będzie odstawiał żadnych ekscesów.
Gdyby to od Friedricha zależał sposób, w jaki Niemcy będą wydobywać szyfr do sejfu od tej rodzinki, to nie zaczęłoby się to tą uprzejmością, którą wykazał się Christoph. Friedrich był niemal pewien, że jest to tylko gra ze strony jego szefa, ale sam Nerlinger by się w to nie bawił. Załatwiłby sprawę o wiele bardziej nerwowo. A przynajmniej tak by próbował. Skoro jednak pan Reichenau prowadził taką politykę wyciągania informacji, to SS-Hauptsturmführerowi nic było do tego. Stanął więc w pobliżu i pilnował, by nikt nie myślał nawet o obrażaniu jego przełożonego. I by służyć, w razie potrzeby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Zegarmistrz 'Le Temps'   Wto Paź 18, 2016 7:31 pm

Młody mężczyzna, w pobliżu którego znajdował się Friedrich, stawiał opór do samego końca, lecz nie miał większych szans w starciu z kilkoma Niemcami. W paru szybkich ruchach, zgodnie z rozkazem, został zakuty w kajdany, lecz wcale nie zraziło go to do dalszych prób utrudniania przeszukiwania. Głos Christopha, który dotarł do niego z pewnej odległości, sprawił, że szarpnięcia przybrały na silę i desperacji. Splunął jeszcze pod buty Nerlingera, zanim wydusił z siebie potok francuskich przekleństw. - Zostawcie go w spokoju - wycedził przez zaciśnięte szczęki, oddychając ciężko ze złości.

Tymczasem ten, którego o szyfr wypytywał Christoph, również nie wydawał się skory do pomocy. A może faktycznie nie mógł? Wystraszone, rozgorączkowane spojrzenie, jakie posyłał dookoła siebie mogło być zarówno świetną grą aktorską, jak i objawem prawdziwego strachu. - Sejf? Jaki sejf, ja nic nie wiem, nie znam żadnego ciągu cyfr - wydusił z siebie na jednym oddechu. Czyżby naprawdę nic nie wiedział na temat metalowej skrzynki wbudowanej w jedną ze ścian jego zakładu? - Gdybym mógł pomóc, już bym to zrobił, monsieur - dodał proszącym tonem, a gdyby von Reichenau zerknął na jego dłonie, zobaczyłby, że te dość wyraźnie drżą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Zegarmistrz 'Le Temps'   Sro Paź 19, 2016 10:52 pm

- Muszę przyznać, iż Pańska odpowiedzieć wydaje się być wielce niezadowalająca. Jest mi niezwykle przykro, iż sprawy muszą się potoczyć w takim kierunku - odparł Christoph grobowym tonem, po czym zaciągnął się głęboko papierosem. Następnie wypuścił kłębek dymu, po czym niezwykle szybkim, niespodziewanym oraz gwałtownym ruchem chwycił starego za szczękę jedną ręką, drugą zaś przyłożył mu do policzka zapalonego papierosa, który w krótkiej chwili wypalił w nim paskudną oraz niezwykle trudną do zagojenia dziurę. W powietrzu zaczął unosić się słodkawy zapach podpiekanego mięsa ludzkiego. Chris poczekał, aż papieros całkowicie zgaśnie na skórze Francuza, po czym wyrzucił niedopałek. Następne puścił go, jednak gestem nakazał swoim ludziom, aby przytrzymali zegarmistrza w pozycji stojącej. Samemu sięgnął za pazuchę, wydobywając sprężynowy nóż, z czarną rękojeścią, na której jednak mieniła się wygrawerowana blada czaszka SS.
- Najważniejsze w torturach - zaczął Christoph, wyciągając ostrze noża - jest ułożenie odpowiednich proporcji w zadawaniu bólu. Rodzaj tortur musi być także urozmaicony, gdyż człowiek do bólu monotonnego może łatwo się przyzwyczaić. Musi także wywoływać obrzydzenie oraz odrazę na samą myśl o danej czynności. Na froncie wschodnim nie zawsze mieliśmy do dyspozycji takie narzędzia jak chociażby obcęgi, dlatego nauczyliśmy się, jak wyrywać, a właściwie wycinać paznokcie, jak wyrywać zęby w taki sposób, aby wyciąć jeszcze najwrażliwsze połączenia nerwowe. W jakie miejsca celować przy kopaniu, na jaki rodzaj tortur najbardziej podatne jest męskie krocze oraz jaki fragment ludzkiej skóry jest najbardziej wrażliwy na rozległe poparzenia wielokrotnego stopnia. Także daję Ci, jebana francuska gnido, ostatnią szansę. Ciąg cyfr, otwierający sejf, nazwa organizacji, do której przynależysz, lista jej członków razem z adresami. - wszystkie te słowa Chris wypowiedział jednostajnym, monotonnym, niemal pozbawionym emocji tonem, nieustannie wpatrując się w przerażone oczy starca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Zegarmistrz 'Le Temps'   Pią Paź 21, 2016 2:06 pm

Friedrich nie reagował, gdy młody Francuz wyrywał się jego podwładnym. Gestapowcy spokojnie poradzą sobie z problemem, Nerlinger stał więc z pogardliwym, nieprzyjemnym uśmieszkiem i obserwował starania młodzieńca. Gdy Francurzyna splunął pod jego buty, zmarszczył brwi, ale nic nie zrobił ponad to. Dopóki młody nie postanowił się odezwać.
Oficer jednym ruchem obrócił ciało i zbliżył się do trzymanego przez gestapowców młodzieńca, a jego pięść, wspomagana dodatkowo obrotem ciała, wbiła się w brzuch chłopaka. Nerlinger po tym ciosie wyprostował się i wrócił na swoją poprzednią pozycję, prychając tylko raz.
- Nie będziesz nam mówić, co możemy, a czego nie. A może to ty znasz szyfr do sejfu i chcesz go nam powiedzieć?
Friedrich od momentu, gdy starzec zaczął zarzekać się, że nic nie wie o tym sejfie podejrzewał, że jest to kryjówka młodego. Z tym, że tutaj akurat pokrywałaby się jego technika wyciągania zeznań z techniką Christopha - Nerlinger też torturowałby starca na oczach młodego, chcąc zdobyć odpowiedzi od tego młodszego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Zegarmistrz 'Le Temps'   Nie Paź 23, 2016 9:41 pm

Ból, który sprawił papieros przypalany przez Christopha, bardzo szybko dało się odczuć po wyjątkowo rozdzierającym krzyku, który wydobył się z ust starca. Torturą samą w sobie był już nalot, nic też dziwnego, że do tej pory przerażony mężczyzna, teraz już niemalże umierał ze strachu. Błagając pod nosem o litość, pozwolił, żeby drobne łzy spłynęły po jego policzku. Co gorsza miał też świadomość, że to dopiero początek, w końcu zdanie na temat braku pojęcia o jakimkolwiek szyfrze zamierzał podtrzymywać, bo naprawdę nic na ten temat nie wiedział.

Z pomocą miał przyjść mu syn, który, pod wpływem silnego ciosu Friedricha, rozlewającego się bolesną falą po brzuchu, musiał nieco przystopować. Dłuższą chwilę zajęło mu względne dojście do siebie; płytki oddech i zaciśnięte szczęki doskonale jednak świadczyły, że przez pewien czas nie zapomni o bliskim spotkaniu z pięścią SS-mana.
- Nie znam, ale – wydyszał po kilku minutach, w końcu unosząc wzrok na Nerlingera. Spojrzenie dalej miał harde, mimo że jego szanse w starciu z Niemcami regularnie malały. Potrzebował kolejnych paru sekund oraz wdechów, aby dokończyć rozpoczętą myśl. – Ale wiem, gdzie jest. W tamtej szafie, schowany był w pudełku na pióra. – Odważył się spojrzeć w tamtą stronę, choć doskonale wiedział, co zobaczy – wywrócony mebel i jej zwartość wyrzuconą na ziemi, wymieszaną i podeptaną razem z resztą rzeczy. Bałagan stanowił sporą część podłogi, a kartki papieru, części oraz pióra walały się już wszędzie, tworząc istne pobojowisko, zdecydowanie zbyt trudne do przebicia wzrokiem w poszukiwaniu tego jednego, cennego skrawka papieru. Zresztą, nikt z przeprowadzających nalot nie wiedział też, jak ów fragment wygląda. Jak więc zamierzali poradzić sobie z tym problemem? – Zostawcie ojca, on nic nie wie – powiedział jeszcze tonem może i nie proszącym, ale zdecydowanie lżejszym niż parę minut temu.




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Zegarmistrz 'Le Temps'   Pią Lis 04, 2016 4:20 pm

Friedrich spojrzał we wskazanym kierunku i powolnym wzrokiem otaksował chaos, w którym rzekomo znajdował się szyfr do sejfu. Żałosne. I co, że on teraz ma niby zrobić z siebie i z Niemców pośmiewisko szukając tam odpowiedniej kartki? Czy może uwolnić  młodzieńca, żeby to on szukał? Obie opcje były degradujące w pewnym stopniu dla SSmanów. Friedrich, nie odwracając się do chłopaka jeszcze, zaczął się powoli uśmiechać. Miał pewien pomysł.
Von Reichenau przekazał mu chyba ciche przyzwolenie na kontynuację i usunął się trochę w cień. Czyżby sprawdzał swojego podwładnego? Jeśli tak, to Nerlinger planował pokazać się z jak najlepszej strony.
Odwrócił się na powrót do młodzieńca i uśmiechnął szeroko, bardzo niepokojąco.
- Jaka szkoda, że nikt nie zna szyfru. No cóż, pozostaje tylko jedno.
Zwrócił się do jednego z gestapowców i posłał mu skrytym mrugnięciem znak, żeby ten grał z nim w tę grę. Bo z tego co Friedrich się orientował, nie mieli tych wymaganych materiałów, o które właśnie pytał.
- Herr SS-Oberscharführer, przynieście ładunki wybuchowe. Zobaczymy, co było w sejfie - powiedział głośno i wyraźnie, by obaj Francuzi zrozumieli. Z naciskiem na czas przeszły, "co było". Nerlinger chciał tym zakomunikować, że nie martwi się o przypadkowe zniszczenie zawartości sejfu. Tym bardziej więc nie przejmował się stratami w otoczeniu, czyli zapewne całym życiowym dorobku rodziny.
Jeśli teraz nic nie ugrają, to będzie trzeba wymyślić coś jeszcze lepszego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Zegarmistrz 'Le Temps'   Nie Lis 06, 2016 10:42 pm

Cała sytuacja, mimo swojej grozy, podtrzymywała iskierki buntu w młodzieńcu obecnym jeszcze w zakładzie. Fakt, że krzyki ojca umilkły, sprawił, że uspokoił się nieco, lecz cały czas starał się pozostawać skupiony i gotowy do dalszego działania. Może i przez ten krótki czas, gdy Nerlinger myślał na odpowiedzią, łudził się, że Niemcy, nie chcąc brudzić sobie rąk, każą mu samemu znaleźć szyfr, ale pomysł z wysadzeniem sejfu kompletnie go zaskoczył. Wiedział, że nie może na to pozwolić i nie chodziło już o zawartość tajemniczego zagłębienia, której nie było mu aż tak szkoda - liczył się wyłącznie zakład, który stanowił ich cały dobytek. Gdyby zniknął, nie mieliby za co żyć z ojcem.
- Nie - powiedział tonem, który w sposób dość jasny odbiegał od prośby, ale był już zdecydowanie spokojniejszy niż na początku. - Znajdę go, nawet w kajdankach, ale nie wysadzajcie tego miejsca. - Po raz kolejny spojrzał prosto w oczy Nerlingera, chcąc tym samym podkreślić to, że jest w stanie zrobić wszystko. Czekał więc na odpowiedź SSmana, mając nadzieję, że koniec końców, jakoś wyjdą z tej sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Zegarmistrz 'Le Temps'   Nie Lis 13, 2016 4:19 pm

Friedrich zatrzymał dłonią wychodzącego po nieistniejące ładunki wybuchowe gestapowca i spojrzał na młodzieńca. Gapił się wgłąb niego kilka dobrych sekund, bez żadnej szczególnej miny na twarzy, tylko z małym, ledwo widocznym błyskiem zwycięstwa w oku. W końcu pozwolił sobie się uśmiechnąć i skinął powoli głową.
- To szukaj. Masz pięć minut.
Pozwolił trzymającym go SS-manom, by go puścili, ale wciąż mieli być ostrożni. Nawet zakuty w kajdanki mógł próbować coś zrobić. Friedrich, trzymając w opuszczonej wzdłuż ciała ręce odbezpieczony pistolet, przyglądał się uważnie poczynaniom chłopaka. Oczywiście nie należało też zapominać o starym dziadku, którego też pilnowała dwójka gestapowców.
- Co jest w sejfie? - zapytał Friedrich, obserwując grzebiącego w bałaganie chłopaka (jeśli ten nie zrobił nic niespodziewanego).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Zegarmistrz 'Le Temps'   Wto Lis 15, 2016 3:37 pm

Chłopak ruszył więc przeszukiwać kolejne centymetry kwadratowe podłogi, z uwagą przyglądając się każdemu skrawkowi papieru, który wpadł w jego ręce. Nie podnosił przy tym wzroku z nad podłogi i ignorował obecność Niemców, w tym pytanie Friedricha, na które nie odpowiedział. Kajdanki mocno ograniczały jego ruchy, lecz już po paru minutach dzierżył w dłoni zaledwie pasek z wypisanym ciągiem cyfr. Podniósł się i z niezadowoleniem podał go najbliżej stojącemu mundurowemu. Tamten spojrzał na Nerlingera, poszukując u niego przyzwolenia na otworzenie sejfu, a gdy takie uzyskał, zbliżył się do ściany i, ustawiając odpowiednio pokrętło, wprowadzał kolejne znaki. W pewnym momencie zamek skrzypnął cicho i zaraz potem oczom zgromadzonych ukazało się wnętrze, a w środku dość pokaźna sterta starych książek oraz oszczędności zgromadzone w wyszywanych woreczkach.
Zapewne w całej sytuacji nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie słowa Niemca otwierającego szyfr, który sięgnął po kilka ze znalezisk.   - Te książki są zakazane - stwierdził do dowodzącego, oglądając kolejne tytuły, wśród których sporo było Gide'a, Mauriak'a oraz Flauberta. Pozostali Niemcy również podeszli, chcąc przyjrzeć się okładkom oraz wypisanym na nim literom i sprawdzić zawartość woreczków. Ledwie zdążyli to zrobić, a do środka wkroczył Hans Trauben ze ściągniętymi brwiami. - Herr Oberführer von Reichenau niecierpliwi się, herr Nerlinger. Co znaleźliście w sejfie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Zegarmistrz 'Le Temps'   Sro Lis 16, 2016 1:05 pm

Friedrich przyzwolił swojemu podwładnemu na otwarcie sejfu. Już po chwili wiedział, co znajdowało się w środku - zakazane książki i oszczędności. To rodziło kolejne pytania, skoro staruszek rzekomo nic o żadnym sejfie nie wiedział, a młodzieniec nie znał szyfru na pamięć, a miał go na kartce papieru.
Poza tym Nerlinger miał przeczucie, że sejf z zakazanymi księgami może być tutaj tylko po to, by odwrócić ich uwagę. Ukontentować ich znaleziskiem. By nie drążyli głębiej, by nie szukali czegoś więcej. Rozkazów. Nazwisk. Broni.
- Herr Trauben. Przekaż herr Oberführerowi, że w sejfie są zakazane książki. My kontynuujemy przeszukanie.
Następnie krótkim, żołnierskim okrzykiem zwrócił na siebie uwagę podwładnych i przywołał ich do porządku. Wskazał trzech gestapowców.
- Ty i ty, wyprowadzić tych mężczyzn. Ty - zabezpieczyć te książki. Reszta - przeszukać budynek jeszcze raz, dokładnie.
Po tych słowach sam zabrał się za szperanie po budynku. Rozglądał się uważnie, sprawdzał wszelkie zakamarki, próbował nawet podważać deski parkietu przy pomocy noża. Jeśli były gdzieś jakieś dywany lub inne wykładziny, podwijał je, by sprawdzić, czy pod nimi nie kryją się skrytki w podłogach. Analogicznie sprawdzał ściany. Kazał też gestapowcom dobrze przyjrzeć się sufitowi.
Naprawdę miał nadzieję znaleźć tutaj coś jeszcze. Wypadałoby, żeby ta wyprawa była dla nich bardziej szczęśliwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Zegarmistrz 'Le Temps'   Pią Lis 18, 2016 8:52 pm

Trauben na słowa Nerlingera skinął jedynie głową, wyszedł i zgodnie z rozkazem przekazał wszystko Oberführerowi, który, po nerwowym tonie głosu, jaki było słychać nawet w środku, nie wydawał się ucieszony efektami.
Tymczasem wskazani wojskowi zabrali się do ponownego przeszukiwania zakładu. Sprawdzali dokładnie każdy mebel, ścianę, podłogę, a nawet sufit. Jeszcze raz przerzucali rzeczy rozrzucone na podłodze, zaglądali do wszystkich pomieszczeń, lecz nic więcej nie udało się im już odnaleźć. Najwidoczniej madame Surnois nieco przesadziła z okropieństwami, jakie mieliby wyrabiać właściciele zakładu zegarmistrzowskiego. Czy była na tyle zuchwała, aby okłamywać Niemców? A może jej motywami kierowało coś zupełnie innego? Tak czy tak dalsze przewracanie zakładu do góry nogami nie przynosiło skutków, a jedynie wzmagało irytację czekających dowódców. W którymś momencie von Reichenau osobiście wkroczył do pomieszczenia i po szybkim zlustrowaniu zniszczonego wnętrza, odezwał się do kogoś stojącego na zewnątrz:
- Skontaktuj się z siedzibą Gestapo i rozkaż przygotować tę schlampe na przesłuchanie - powiedział, nie kryjąc poirytowania faktem, że nic wartościowego nie udało się znaleźć. - Niech Twoi ludzie zabiorą właścicieli zakładu i zaprowadzą do jednej z sali przesłuchań, herr Nerlinger - dodał jeszcze, a potem tak po prostu powrócił do czekających na zewnątrz mudnurowych. Friedrich mógł jeszcze usłyszeć, jak zarządza zakończenie nalotu, a potem trzask zamykanych drzwi samochodowych.
W ciągu kilku minut wszystkie zgromadzone służby zorganizowały się i rozpierzchły do swoich siedzib, pozostawiając zniszczony zakład na pastwę losu. Cisza, która zapadła zaraz potem zdawała się czymś nieprawdopodobnym po serii niemieckich pokrzykiwań oraz odgłosu niszczonych pomieszczeń.

Młodszy i starszy zegarmistrz zostali aresztowani i przewiezieni do Gestapo - w trakcie przesłuchania, zgodnie z początkowym planem, obydwoje zostali uznani winnymi zbrodni przeciwko III Rzeszy oraz skazani na pobyt w więzieniu. Z kolei madame Surnois razem z całą rodziną, po ponownej rozmowie z Christophem, zniknęła w tajemniczych okolicznościach. Raport z całego zajścia trafił do Tobiasa Wolfmeyera, który, mimo że nie był zachwycony rezultatem, przyjął go. Tymczasem efektów pracy Ludwiga zapewne już niedługo będzie można wyglądać wśród paryskich gazet...


Nalot uważam za zakończony.
Dziękuję za grę.

Friedrich - za aktywny udział dostajesz 20 punktów. Możesz również oczekiwać wiadomości w swojej skrzynce w związku z zaangażowaniem, jakie dostrzega sam Wolfmeyer.

Christoph - za udział oraz plan nalotu otrzymujesz 10 punktów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content
PisanieTemat: Re: Zegarmistrz 'Le Temps'   

Powrót do góry Go down
 
Zegarmistrz 'Le Temps'
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sous le ciel de Paris :: Paryż :: Prawy brzeg :: Pozostałe dzielnice-
Skocz do: