IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Apolline Dubois


Share | 
 

 Apolline Dubois

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
cywile
PisanieTemat: Apolline Dubois    Sob Sie 20, 2016 3:42 pm

Apolline Dubois



Nastya Kusakina

Dane osobowe

Imiona: Apolline Nâdiya
Nazwisko: Dubois
Data i miejsce urodzenia: 14.02.1927, Paryż, Francja
Miejsce zamieszkania: Gobelins (13. dzielnica), Lewy Brzeg
Stan cywilny: panna
Wykształcenie: edukacja domowa
Zawód: uczennica
Rodzina: Georges Dubois i Corinne Sorel-Dubois; rodzice, Margot Dubois - siostra
Wzrost: 149cm
Waga: 41kg



Historia

Piętnaście lat temu na świat przyszło drugie dziecko Corinne oraz Georgesa Dubois; była to dziewczynka, która różniła się od swojej siostry nie tylko wyglądem, ale i charakterem. Od najmłodszych lat uważano Apolline za dokładne przeciwieństwo Margot - to jednak nie przeszkadzało dwójce dziewcząt się ze sobą dogadywać. Wręcz przeciwnie, rodzeństwo zżyło się ze sobą stosunkowo szybko.

Można powiedzieć, że było to w pewnym stopniu spowodowane relacją starszej siostry z matką, która pragnęła uczynić ją swą własnością. Kłótni w domu było sporo, niemniej jednak za każdym razem, gdy zdenerwowana Corinne wychodziła z pokoju panny Dubois, w ramach drzwi pokazywała się blondynka, która niczym anioł stróż stawała obok Margot i obejmowała ją, upewniając się, czy wszystko jest w porządku.
Choć trudno można było w to uwierzyć, taka była rola blondynki od najmłodszych lat - to ona rozumiała siostrę, to ona starała się ją pocieszać i to ona pragnęła, by Margot żyła tak, jak chce.

Apolline nie była najśmielszą dziewczyną w Paryżu, ba, nigdy nie postawiła się swej matce, która uważała ją za swój najlepszy twór - tuż obok własnego męża, który wszystkie pomysły, w tym zapraszanie Niemców na obiad czy kolację, zwieńczał uśmiechem i aprobował bez dwóch zdań.
Z roku na rok najmłodsza córka państwa Dubois dorastała, zaczęła rozumieć otaczający ją świat. Jako dziecko była pewna, że zamknięta w luksusowym domu, ubrana niczym najpiękniejsza lalka, będzie bezpieczna przed wszystkim, co czyha na nią na zewnątrz. Prawda była zgoła inna - dopiero w pewnym momencie swojego życia zdążyła pojąć, że nie jest kowalem własnego losu. Tym kowalem był nikt inny, jak jej matka.
Czy mogła coś z tym zrobić? Nie. Czy chciała? Odpowiedź również negatywna.

Była zbyt młoda i naiwna, można nawet powiedzieć, że bała się samodzielnego życia. Ponadto pełna świadomość wyjścia za mąż za obcego mężczyznę przerażała ją bardziej, niż najstraszniejsze historyjki zasłyszane przypadkowo na ulicy. Ta wizja jednak wydawała się być nieunikniona - los chciał, że Apolline wyrosła na piękną dziewczynę, a co za tym idzie, była dobrym towarem przetargowym. Towarem, którego Corinne Dubois miała zamiar się pozbyć, kiedy tylko ktoś szanowany wpadnie w jej sidła, jednocześnie stając się marionetką w jej dłoniach.

O wartości jednej ze swych laleczek pani Dubois dowiedziała się stosunkowo szybko, gdyż tuż po rozpoczęciu edukacji domowej było widać jej zapał do nauki. Szczęśliwie dla Apolline - wszelaka historia i języki wchodziły jej do głowy zaskakująco szybko, dzięki temu oszczędzając sobie kłótni z rodzicielką. Doskonale wiedziała na co ją stać (stwierdzając chociażby po spotkaniach z Margot), a to dodawało większej motywacji do działania.

Głos nastolatki również należał do jednego z przyjemniejszych, słodkich. Aparycja dziewczyny niewątpliwie łączyła się również z jej głosem, który nadal podlega szlifowaniu. Jeśli nie z nacisków rodziny, to samej Apolline, która naukę śpiewu polubiła bardziej, niż można było się tego spodziewać. Z baletem było podobnie (choć tak jak siostra, nie widziała swej przyszłości jako balerina). Od najmłodszych lat uważała Margot za swój wzór naśladowania; co prawda nie szła za nią krok w krok, zwłaszcza nie przy czujnym oku swej matki.
Zajęcie Paryża przez okupantów było w życiu dziewczyny przełomowym momentem.

Miała trzynaście lat, gdy ciężki stukot butów niemieckich żołnierzy stał się powodem nocnych koszmarów. Matka zapewniała, że to chwilowe, że nie ma się czego bać - rzecz jasna były to nieudane próby uspokojenia blondynki, która wręcz dygała ze strachu przed tym, co nadejdzie. Przy pomocy rodziców zdążyła przyzwyczaić się do sytuacji, jaka zapanowała w Paryżu - z szczęśliwego miasta został wypruty jakikolwiek entuzjazm, a uśmiechy ludzi na ulicy zastąpione zostały przez smutne twarze. Patrole niemieckie spotykały się z zaskakującą ciszą ze strony Francuzów - najwidoczniej nikt nie chciał kłopotów. I kimże była Apolline, by to kwestionować? Sama trzęsła się na widok czerwonej flagi, czy też wojskowego munduru.

Dwa lata.

Panna Dubois potrzebowała niemal dwóch lat, by dostosować się do tego, że Niemcy nie wybierają się do swej ojczyzny w żadnym najbliższym czasie. Większość mieszkańców również poczęła sprawiać pozory normalności, choć każdy wiedział, że do normalności w Paryżu daleko. Na pewno nie podczas okupacji. Dla młodej dziewczyny był to trudny okres, wszakże dojrzewała, poznawała świat. Szkoda, że okazał się być tak okrutny w tych latach jej życia. W końcu jednak nauczyła się funkcjonować. Matka i siostra dziewczyny dobrze o to zadbały - ojciec natomiast zdawał się być nieobecny, przytakując tylko na słowa reszty kobiet. Cóż, najwidoczniej to kobiety rządziły w tym domu.

Strach przemieniał się w ból, który zwiększał się za każdym razem, gdy widziała, jak jej rodacy znikają na widok niemieckiego patrolu. Trudno było dorastać w warunkach, gdzie za rogiem czyhali obcy, a przy pasie wisiała im broń. Paryżanie znaczyli dla Niemców tyle co nic, więc Apolline była więcej niż pewna, że użyliby jej bez wahania. Trzy lata temu wszystko było takie... inne. Rozbawione głosy rozbrzmiewały w całym mieście, a teraz ucichły. I nie zapowiadało się na to, by miały wrócić.

Nie zaniedbała edukacji domowej - kontynuowała nauczanie, nadal spędzała dużo czasu na czytaniu książek, uczeniu się. Pozorny uśmiech na twarzy dziewczyny był maską przywdziewaną na rozkaz Corinne; smutna twarzyczka skromnej blondynki była uzwierciedleniem jej duszy pogrążonej w przygnębieniu. Czy tak musiało być? Czy już nigdy nie zazna normalnego życia? Te pytania krążyły w głowie Francuzki od dłuższego czasu, a odpowiedzi nie znała ani ona, ani nikt inny. Pozostawało czekać. Patrzeć. Apolline Dubois nie miała innego wyboru, jak obserwować.
Na codzień nadal była ulubioną laleczką swej matki, która kierowała jej ruchami jak tylko zapragnęła. Prawdę mówiąc tylko w chwilach spędzonych z Margot czuła, że żyje. Że jest osobą, że jest kimś ważnym, nie tylko pojedyńczą kartą w całej talii. Czy to jednak wystarczyło, by Apolline czuła się ze sobą dobrze? Czy to wystarczyło, żeby wyzbyła się nieśmiałości?

Ciekawostki

Znaki szczególne: zawsze niewinny wyraz twarzy, często zasmucone oczy
Języki obce: francuski; ojczysty, niemiecki; zaawansowany, angielski; komunikatywny (nawet bardzo, choć książek w tym języku nie będzie pisać)
Mocne strony: szybko się uczy, ma uroczy charakter oraz styl bycia, łatwo jest jej zyskać czyjąś sympatię
Słabe strony: nieśmiała, niezbyt samodzielna, podatna na otoczenie i zdanie innych ludzi, podobnie jak siostra jest fatalnym kłamcą

x uwielbia towarzystwo swojej siostry
x boi się matki, jest jej bezwzględnie posłuszna
x lubi czytać poezję
x próbuje swoich sił w malarstwie


Uwagi do Mistrza Gry

Brak!


Ostatnio zmieniony przez Apolline Dubois dnia Pią Wrz 09, 2016 4:43 pm, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci - cywile
PisanieTemat: Re: Apolline Dubois    Czw Wrz 08, 2016 10:41 pm


Karta zaakceptowana!





WITAMY NA FORUM!

Życzymy dobrej zabawy i mnóstwa weny na ciekawe fabuły!
Na start otrzymujesz 700 punktów, które już od teraz możesz wydawać w sklepiku na ekwipunek lub przywileje.

Z pewnością nie raz odwiedziłaś Muzeum Louvre, gdzie mogłaś podziwiać wspaniałe obrazy, które choć trochę zainspirowały Cię do sięgnięcia po pędzle i farby. W domu mody 'Lucrezia' zaś dość często bywałaś ze swoją matką, wybierając kolejne, piękne kreacje.
Jeśli zaś chodzi o nasze postacie NPC - Tobias Wolfmeyer kiedyś minął Cię na ulicy i mogłaś poczuć na sobie spojrzenie jego chłodnych oczu, mrożące Ci krew w żyłach, jednak dla Ciebie był kolejnym Niemcem w mundurze.Pierre Lécuyer zaś kiedyś podniósł z ziemi twoją torebkę, która w tłumie ludzi wypadła Ci z rąk, jednak nie zapamiętałaś jego twarzy i nie dowiedziałaś się nigdy kim był.




Apolline jest młoda i ma jeszcze całe życie przed sobą. Wychowana w dobrym, pełnym przepychu domu, pobierając domową edukację, nie miała okazji tak naprawdę prawdziwego świata. Miejmy nadzieję, że wkrótce ulegnie to zmianie, a dziewczyna zapamięta to doświadczenie w pozytywnym świetle! Od panny Dubois bije swego rodzaju delikatność i kruchość, aż ma się ochotę zamknąć ją pod kloszem i uchronić od całego zła tego świata. Dobrze, że może mieć oparcie w starszej siostrze, z pewnością jej się to przyda!
Bez dłuższego owijania w bawełnę z przyjemnością akceptuję kartę i zapraszam do gry!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
cywile
PisanieTemat: Re: Apolline Dubois    Pią Wrz 09, 2016 6:23 pm

Akceptuję!

Apolline jest tak eteryczna i urocza, że trochę obawiam się, jak poradzi sobie w naszym nieprzewidywalnym Paryżu! Ma jednak dobry wzór do naśladowania w postaci siostry, więc życzę jej jak najmniej niemieckich patroli. ;) Błędów nie wyłapałam, więc akceptuję. <3

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content
PisanieTemat: Re: Apolline Dubois    

Powrót do góry Go down
 
Apolline Dubois
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sous le ciel de Paris :: poza grą :: Archiwum :: Karty Postaci-
Skocz do: