IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Christoph von Reichenau


Share | 
 

 Christoph von Reichenau

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
okupanci
PisanieTemat: Christoph von Reichenau   Wto Sie 23, 2016 5:36 pm

Christoph von Reichenau



Tom Cruise

Dane osobowe

Imiona: Chrisoph Franz
Nazwisko:  von Reichenau
Data i miejsce urodzenia: 27.09.1906, Posen, II Rzesza Niemiecka
Miejsce zamieszkania: Palais-Bourbon (7. dzielnica)
Stan cywilny: kawaler
Wykształcenie: Studia historyczne na Universität Hamburg, kurs w szkole policyjnej w Pretzsch
Zawód: Członek dowództwa paryskiego SS w stopniu Oberführera
Rodzina: Ojciec Franz (1875-1939), matka Lizbeth z domu Ginter (1878-1939), bracia Wilhelm (1895-1916) oraz Joseph (1888-1916)
Wzrost: 185 cm
Waga: 85 kg


Historia

Wczesne lata
Urodził się 27 września 1906 roku w rodzinie pruskich arystokratów. Jego ojcem był kapitan Franz von Reichenau, był również dalekim kuzynem przyszłego feldmarszałka III Rzeszy Waltera von Reichenau. Posiadał dwóch starszych braci, którzy zginęli w bitwie pod Verdun w roku 1916. Rodzina Christopha od wielu pokoleń była właścicielem gorzelni, znajdujących się w okolicy miasta Posen. Gdy II Rzesza przegrała I wojnę światową, 27 grudnia 1918 wybuchło powstanie wielkopolskie, w wyniku którego dawne ziemie klanu von Reichenau zostały włączone do nowopowstałej II Rzeczpospolitej, zaś ich rodzinne miasto przemianowano na Poznań. Ojciec Christopha – Franz, weteran I wojny światowej, wziął czynny udział w nieudanym tłumieniu powstania. Po jego upadku brał jeszcze udział w walkach o Śląsk, dowodząc szturmem na górę św. Anny. Gdy tereny rodowe zostały przejęte przez nowopowstały kraj, rodzina przeniosła się do niemieckiego Hamburga, zakładając tam dobrze prosperującą spółkę stoczniową. Wtedy jednak w młodego Christopha wpojona została nienawiść wobec innych nacji oraz paranoiczna chęć odzyskania dawnej potęgi Rzeszy. Młody przedstawiciel klanu von Reichenau chciał się zemścić na oprawcach za śmierć dwóch ukochanych braci, jednocześnie czuł niezwykle silną więź z ideologią narodową. W młodzieńca wszczepiona została również silna wiara katolicka – przez blisko 10 lat służył jako ministrant w  Sankt Jacobi-Kirche. Grał również przez 14 lat w w klubie piłkarskim Hamburger Sport-Verein e. V.  na pozycji środkowego obrońcy. Był niezwykle introwertycznym dzieckiem, nielubianym za swój niezwykle specyficzny, okrutny humor, choć dał się poznać jako wybitny uczeń. Szczególnie doceniano jego znakomitą znajomość historii, talenty lingwistyczne oraz malarskie. Od dziecka marzył o karierze militarnej, jednak jego podania do szkoły oficerskiej były systematycznie odrzucane z powodu limitów narzuconych państwom pokonanym przez entantę, co dodatkowo potęgowało jego nienawiść wobec innych nacji, deprecjonujących siłę nowopowstałej Republiki Weimarskiej na arenie międzynarodowej. Odrzucono także jego podanie do Akademie der bildenden Künste Wien. Udało mu się za to ukończyć studia historyczne na Universität Hamburg . Za namową ojca, w wieku 18 lat wstąpił do paramilitarnej organizacji Stahlhelm, zaś po czterech latach mianowany został w niej Sturmführerem. Następnie, w roku 1930 wstąpił do NSDAP.

Działalność przedwojenna
Początkowo pracował jako nauczyciel w szkole podstawowej, porzucił jednak ten urząd na rzecz pracy w partii na pełen etat. W roku 1927 napisał opowiadanie dla dzieci o tytule „das Kaninchen”, mówiące o przygodach tytułowego królika. Bajkę samodzielnie zilustrował oraz przetłumaczył na język angielski oraz francuski, jednak nie zdobyła ona zbytniej popularności. W roku 1932 rozpoczął pracę na wysokim stanowisku w Ministerstwie Propagandy Rzeszy, rok później wziął udział w wyborach do Reichstagu z okręgu hamburskiego. W parlamencie pracował do roku 1938. W roku 1935 wstąpił do Allgemeine SS, zaś na początku roku 1938 złożył mandat poselski, wstępując do Geheime Staatspolizei, spełniając tym samym niejako swoje „mundurowe marzenie”. Pierwszy raz do Paryża zawitał po jego rozstaniu z karierą parlamentarzysty w 1938, niedługo po udanym Anschlussie w Austrii. Christoph natychmiastowo pokochał miasto, wielbiąc kulturę oraz sztukę stolicy Francji. Spędził w niej trzy miesiące, niemal nieustannie przebywając we francuskiej operze, czy zajadając się lokalnymi przysmakami. Wplątał się w romans z podrzędną francuską aktorką teatralną o nazwisku Joan Blaeu. Gdy ta porzuciła Christopha, ten rozgoryczony opuścił miasto, wracając do Berlina, w którym mieszkał na stale od roku 1933. Jego karierę polityczną hamowały liczne kontakty z ludźmi kultury oraz sztuki, którzy nierzadko nie byli zagorzałymi propagatorami nurtu nazistowskiego. Niezwykle popularne stały się prywatki, urządzane w domu von Reichenau. Christoph uważał, iż tylko ludzie związani ze sztuką są w stanie docenić ekstrawagancję jego natury. Twierdził również, iż jedynie przebywanie w towarzystwie osób ekscentrycznych sprawia mu prawdziwą przyjemność. Rzeczywiście, na co dzień niezwykle ponury, burkliwy oraz zamknięty Christoph potrafił w znakomity sposób odnaleźć się wśród znanych niemieckich twórców kultury. Szczególnie cenił sobie kontakt z noblistą Gerhardem Haupfmannem. Pomimo wewnętrznej pogardy do Polaków, jako nacji, która wykorzystała chwilową słabość potężnego oraz mężnego narodu niemieckiego, aby prawnie należące do Rzeszy ziemie, utrzymywał kontakt m.in. z Jarosławem Iwaszkiewiczem, a także był niezwykle zagorzałym fanem literatury Witolda Gombrowicza.

Dzieje wojenne
Wziął udział w kampanii wrześniowej, służąc w w 10 Armii, dowodzonej przez swojego starszego kuzyna, Waltera von Reichenau. Następnie, korzystając z silnej pozycji swojej rodziny, został mianowany zastępcą dowódcy Einsatzkommando II – Karla Heinza Ruxa, przyporządkowanej 10 Armii.  Brał udział w obławach oraz rozstrzeliwaniach na uczestnikach powstania wielkopolskiego, niejako mszcząc się za niepowodzenie swojego ojca. Choć spodziewał się, iż pierwsze w życiu morderstwo będzie miało olbrzymi wpływ na stan jego psychiki, tak się nie stało. Zbrodnie przychodziły mu niezwykle łatwo, dodatkowo usprawiedliwiał się, iż są one dokonywane na szkodnikach, które w przeszłości osłabiły potęgę Niemiec. Następnie został mianowany zastępcą dowódcy Gestapo w Litzmannstadt, dawniej Łódź, w stopniu Hauptsturmführera. Wziął udział w akcji Intelligenzaktion Litzmannstadt, mającej na celu wymordowanie polskiej oraz żydowskiej inteligencji na terenie byłej Łodzi. Pod koniec października doszło do pożaru w rodzinnym domu Christopha w Hamburgu w którym zginęli oboje rodzice oficera. Osobiście nadzorował rozstrzelanie 500 osób w lasach lućmierskich, w noc z 9 na 10 listopada 1939. Tutaj sprawa wyglądała zgoła inaczej. Choć oczywiście twierdził, iż tylko Niemcy są w stanie wnieść się na odpowiednie wyżyny intelektualne, to traktował łódzkich intelektualistów z pewnym szacunkiem. Oczywiście, rozkaz wykonał bez żadnego zająknięcia, myśląc, iż działa w ten sposób na chwałę III Rzeszy, jednak po tym wydarzeniu przeszedł załamanie nerwowe oraz popadł w alkoholizm. Początkowo zupełnie sobie nie radził ze zbrodniami jakich dokonał, sytuacji nie poprawiał fakt, iż w Litzmannstadt nie posiadał żadnych znajomych, oprócz kilku wysoko postawionych gestapowskich katów, którzy służyli mu w wolnym czasie za partnerów do kieliszka. Jedyną osobą, z którą nawiązał dość przypadkowy, jednak szczery kontakt, był były senator II RP Tomasz Wasilewski. Panowie, choć początkowo darzyli się sporą niechęcią, złapali stosunkowo dobry kontakt. Wasilewski, jako znany działacz Związku Nauczycielstwa Polskiego kontaktował się z Christophem, mając nadzieję, iż ten wspomoże jego wysiłki w próbie uzyskania niemieckiego pozwolenia na wznowienie działalności polskich szkół średnich oraz wyższych na terenie okupowanego miasta. Rozmowy z polskim działaczem koncentrowały się wokół spraw oświaty oraz kultury, przez co były miłą odskocznią od obcowania z ignoranckimi ssmanami. Niestety Wasilewski znalazł się na liście osób, które miały zostać rozstrzelane w lasach lućmierskich, zaś Christoph rozkaz ten wykonał. Zamordowanie jedynej osoby, z jaką czuł jakąkolwiek więź duchową, odbiło się szczególnie niekorzystnie  na jego psychice. Kulminacją jego stanu było wydarzenie z sylwestra z 1939 na 1940, w czasie którego doszło do nieudolnej próby samobójczej. Christoph usiłował powiesić się, przerzucając sznur przez belkę, znajdującą się w domku letniskowym w Zakopanem, w którym spędzał wówczas urlop. Sznur pękł jednak, nie wytrzymując ciężaru oficera, ten zaś nie miał odwagi na powtórzenie swojego czynu. Popadł jednak w głęboką depresję, wyzbywając się jednocześnie wszelkich ludzkich uczuć. Po powrocie z urlopu brał udział w budowie żydowskiego getta Litzmannstadt. Osobiście nadzorował oraz przeprowadzał tortury na złapanych członkach Związku Walki Zbrojnej – polskiej organizacji, przeciwstawiającej się niemieckiej okupacji. Odkrył wówczas, iż wyrywanie zębów trzonowych czy paznokci, których właścicielami byli wijący się w konwulsjach wrogowie Rzeszy, sprawia mu specyficzną, aczkolwiek niezwykle silną satysfakcję. Katowanie uwięzionych aktywistów podziemia stało się jego główną rozrywką. Niemal nie opuszczał budynku przy ulicy Gardestrasse 7, w której znajdował się łódzka siedziba gestapo. Jego sytuacja nieco się zmieniła, gdy spontanicznie wdał się w romans z żoną swojego szefa - doktora Otto Bradfischa. Olga Bradfisch – małżonka szefa łódzkiego gestapo, było niespełnioną aktorką estradową, która dostała zakaz od męża na dalsze występy sceniczne z racji na jego poważną oraz podniosłą misję, jaką miał wypełnić w Litzmannstadt. Podobnie jak von Reichenau nie posiadała w Polsce żadnych znajomych, zajmując się niemal wyłącznie malowaniem pejzaży miejskich w zaciszu swojego domu oraz czekaniem, aż mąż wróci z gestapowskich katowni, aby podać mu obiad i przysłowiowo przynieść w zębach kapcie. Poznali się oni na jednym z nielicznych bankietów, w których Christoph wziął udział. Spotkali się oni w dawnym pałacu Izraela Poznańskiego, w którym jej mąż organizował wydarzenie kulturalne dla wysoko postawionych działaczy niemieckich. Ich zupełnie przypadkowa konwersacja niezwykle szybko zamieniła się w płomienny romans. Von Reichenau wielokrotnie odwiedzał kobietę w mieszkaniu swojego szefa. Czas, oprócz na oczywistym zaspokajaniu pragnień kochanków, spędzali na dysputach o sztuce, kulturze, muzyce oraz na wspólnym malowaniu pejzaży. Dla Christopha spotkania te były niezwykle przyjemnymi odskoczniami od widoku więziennych cel gestapo. Bradfisch nigdy osobiście nie przyłapał kochanków, jednak o wizytach swojego podkomendnego u małżonki doniósł jeden z lokajów. Christoph, bojąc się zemsty zdradzonego małżonka, osobiście złożył wymówienie ze sprawowanej funkcji oraz wyjechał na kurs do szkoły policyjnej w Pretzsch, aby przyłączyć się do nowoformowanych grup Einsatzgruppe, które miały wyruszyć na front radziecki w przypadku rozpoczęcia inwazji nazistów na ZSRR.

Po inwazji na Związek Radziecki
Latem 1941 roku dołączył do 6 Armii, dowodzonej ponownie przez swojego kuzyna, feldmarszałka Waltera von Reichenau. Został mianowany zastępcą dowódcy Einsatzgruppe "C", służąc pod dr. Ottonem Raschem. Był współodpowiedzialny masakry Żydów, dokonanej we wrześniu 1941 roku w Kijowie. Oprócz tropienia oraz mordowania Żydów oraz Cyganów, a także tłumieniem wszelkich objawów nieposłuszeństwa ze strony ludności cywilnej, szczególną rolę odgrywał w kontaktach z ukraińskimi kolaborantami oraz działaczami OUN. Dzięki swoim lingwistycznym umiejętnością błyskawicznie nauczył się języka ukraińskiego, co mile łechtało dumę Ukraińców. Wraz z nimi dokonał zbiorowego mordu na blisko 90 żydowskich dzieciach i niemowlętach z Białej Cerkwi z dnia 22 sierpnia 1941 roku, uprzednio mordując blisko 1000 żydowskich oraz rosyjskich mieszkańców miasta. Wcześniej, wraz z ukraińskim batalionem Nachtigall dokonał mordu inteligencji Lwowskiej po zajęciu tego miasta przez armię na początku lipca 1941 roku. Za swoje „wybitne zasługi” awansowany został do stopnia Standartenführera oraz nagrodzony krzyżem żelaznym I oraz II klasy. Jako przedstawiciel rządu niemieckiego spotkał się w na przełomie września i października 1941 w Zboiskach koło Lwowa z czołowymi przedstawicielami frakcji B Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, zwanych potocznie „banderowcami.” Był również jednym z pomysłodawców planu wcielania w szeregi niemieckiej armii Białorusinów i Ukraińców. Choć wielokrotnie współpracował z czołowymi przedstawicielami ukraińskich narodowców, traktował Ukrainę, podobnie jak większość Niemców, jako kolonię III Rzeszy. Następnie pracował w Kijowskim biurze Einsatzgruppe, w swoich działaniach kierując się zaleceniami szefa Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy RSHA Reinharda Heydricha, które mówiły o wymordowaniu zawodowych pracowników aparatu politycznego WKP(b), działaczy partyjnych i związków zawodowych, oficerów politycznych Armii Radzieckiej, kierowniczych przedstawicieli administracji państwowej, kierownicze osobistości życia gospodarczego, radzieckich intelektualistów, Żydów oraz wszystkich osób będących agitatorami i fanatycznymi komunistami. Często korzystał ze współpracy ukraińskich kolaborantów, którzy chętnie wyręczali ssmanów od „brudnej roboty.” W styczniu 1942 powrócił na front, dołączając do 6 Armii w czasie oblężenia Rostowa nad Donem. Gdy feldmarszałek Walter von Reichenau nakazał odwrót armii oraz powrót za linię rzeki Mius, radziecki bombowiec zdołał zrzucić bombę na jedno ze stanowisk dowodzenia, w którym znajdował się Christoph. Jeden z odłamków wbił mu się w lewe ucho, inny zaś naruszył strukturę płuc. Został jednak odratowany przez niemieckich sanitariuszy, a następnie przetransportowany samolotem do Lipska. W tym samym czasie doszło do zawału serca u feldmarszałka Waltera von Reichenau, w wyniku którego zmarł. Christoph blisko miesiąc spędził w lipskim szpitalu. Utrata lewego oka oczywiście było nieodwracalna, zaś uszkodzenia płuc oraz oskrzeli sprawiły, iż jest on zmuszony od czasu do czasu wypluwać flegmę oraz ma niekiedy problemy z oddychaniem. Częste są również ataki migreny. W lutym 1942 roku Christoph opuścił szpitalne mury, jednak nie dostał pozwolenia na powrót na front. Jednak w zamian za swoją służbę został awansowany do stopnia Oberführera, oraz oznaczony Medalem za Kampanię Zimową na Wschodzie 1941/1942 oraz Krzyżem Rycerskim Krzyża Żelaznego.  Zaproponowano mu stanowisko w gestapowskiej Gruppe „IV D,” a mianowicie szefostwo w Referatacie D-1, oznaczające, iż zostanie przełożonym niemieckiej tajnej policji na ternie protektoratu Czech i Moraw. Ten jednak zrezygnował z proponowanej funkcji, prosząc o przeniesienie do jego ukochanego miasta – Paryża. Choć kierownictwo uznało jego decyzję za regres kariery na własne życzenie, Christoph po raz pierwszy od długiego czasu szczerze ucieszył się, iż znajdzie się w dowództwie paryskiego SS. Do miasta przybył pod koniec lutego 1942 roku.

Charakter

Christoph jest znakomitym przykładem fanatycznie oddanego członka partii. W przeszłości nie wahał się zabijać oraz torturować ludzi, wierząc, iż w ten sposób działa na chwałę swojego narodu. Początkowo jego kontakt z ugrupowaniami tak skrajnymi jak naziści był jedynie formą buntu młodzieńczego, z racji tego, iż jego rodzice, choć gardzili przedstawicielami innych nacji niż niemiecka, byli republikanami, wierzącymi w skuteczność Republiki Weimarskiej. Na jego wybuchowy charakter szczególnie negatywnie wpływają częste napady migreny, które rozwścieczają Christopha. Dotychczasowo był nieznośny oraz bucowaty wobec podkomendnych, czując respekt jedynie wobec równych sobie, czyli niemieckiej arystokracji oraz kadry dowódczej, gardząc nie tylko osobami innych ras niż aryjska, ale także pomiatając szeregowymi żołnierzami oraz działaczami niemieckimi. Jego częste wybuchy agresji sprawiają, już jest niemal nie do wytrzymania. Stan zdrowotny Christopha stanowczo nie poprawia częste nadużywanie papierosów oraz alkoholu, a także pervitinu, specjalnych tabletek na bazie amfetaminy, rozdawanych armii niemieckiej na wschodzie. Te łagodzą u niego objawy agresji, jednocześnie niezwykle pobudzając go do działania. Środki te zastępują mu alkohol, sprawiając, iż Christoph nie zagląda tak często do kieliszka jak niegdyś. Gdy nie przejawia agresywnych objawów, jest niezwykle elokwentny oraz postępuje według wszelkich zasad Savoir-vivre’u. Mówi z wyraźnym, pruskim akcentem. Jest on również wychowany w duchu tamtejszej arystokracji, co często widać w sposobie jego wysławiania. Rzutuje to także na jego surowość, oziębłość oraz pedantyczność. Przejawia wszystkie objawy osobowości dyssocjalnej-psychopatycznej. Zadawanie bólu innym sprawia mu autentyczną satysfakcję. Okazuje również znaczący deficyt lęku. Ma osobowość narcystyczną, nie liczy się ze zdaniem innych ludzi. Posiada niską tolerancję frustracji, jest niecierpliwy oraz jest niezdolny do przeżywania poczucia winy. Pomimo ogólnego ubóstwa emocjonalnego potrafi jednak wiązać się w stałe oraz w miarę szczęśliwe związki. Jest jednocześnie inteligentny, przenikliwy oraz sprytny. Ma osobność wybitnie introwertyczną. Uwielbia dobrą kuchnie, zna się na kulturze, filozofii oraz sztuce. Posiada dużą wyobraźnię artystyczną oraz niezwykle łatwo się uczy, szczególnie języków obcych.



Ciekawostki

Znaki szczególne: Wysoki, szczupły, posiadacz wysportowanej sylwetki, zawsze pieczołowicie ogolony. Brak lewego oka, które jest przykryte czarną opaską. Wyraźny pruski akcent. Do kącika ust w niemal w każdej sytuacji ma przyklejonego papierosa niemieckiej marki Juno. Nie rozstaje się bez jedwabnej chusteczki, w którą wyciera wydzielinę, powstałą w wyniku powikłań po obrażeniach wojennych.
Języki obce: francuski (biegły), angielski (biegły), rosyjski (komunikatywny), ukraiński (komunikatywny), polski (komunikatywny)
Mocne strony:lojalny, heroiczny oraz nieulękły. Potrafi biegle obsługiwać krótką broń palną oraz w miarę wprawnie długą broń palną. Zna się na szeroko rozumianej kulturze, filozofii oraz sztuce, potrafi malować. Posiada talent do nauki języków obcych oraz bardzo dobrą znajomość historii. Szczyci się nienagannymi manierami oraz elokwencją. Doświadczony żołnierz oraz egzekutor. Posiada prawo jazdy.
Słabe strony: Skrajny fanatyzm. Neurotyczny, posiada niski próg frustracji oraz niezwykle łatwo popada w gniew. Gardzi osobami o niższym statusie społecznym. Sadysta, niemal niezdolny do odczuwania jakichkolwiek wyrzutów sumienia. Egoista oraz narcysta o niezwykle wysokim mniemaniu o własnej wartości. Oczywiście z racji braku jednego oka jego widoczność jest mocno ograniczona. W ekstremalnym wysiłku fizycznym przeszkodą są również nie do końca wykurowane obrażenia płuc, a także napady migreny. Jest również uzależniony od papierosów oraz pochodnych amfetaminy.

x W roku 1938 Christoph udał się do Polski licząc na to, iż uda mu się uzyskać chociaż połowiczną rekompensatę pieniężną za utratę przez jego rodzinę ziemi w okolicach Poznania. Choć jego starania spełzły na niczym, spotkał się wówczas z Witoldem Gombrowiczem, na krótko po publikacji przez niego dramatu „Iwona księżniczka Burgunda.” W czasie dysputy z Christophem pisarz w swoim stylu nazwał go „Nadczłowiekiem ze wszelkimi zaletami oraz wadami” (Übermensch mit alle Nachteile und Vorteile). Choć Gombrowicz jawnie kpił sobie z von Reichenau, zarzucając mu również ignorancję oraz egoizm, spotkanie podobno wywarło spory wpływ na pisarza. Zdaniem biografki Gombrowicza, Joanny Siedleckiej, Van Reichenau miał po latach być jedną z inspiracji do stworzenia postaci Frederyka z powieści „Pornografia”, wydanej w roku 1960.

x Został powołany przez ówczesnego selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Niemiec – Otto Nerza do składu na Igrzyska Olimpijskie w Amsterdamie, w roku 1928. Christoph jednak nigdy nie zadebiutował w narodowych barwach, gdyż tydzień przed wyjazdem na olimpiadę zerwał sobie więzadła krzyżowe, co zmusiło go do zakończenia piłkarskiej kariery. W jego miejsce do składu wskoczył Georg Knöpfle – przyszły wybitny trener piłkarski.

x Jest wielkim fanem twórczości filozoficznej Friedricha Wilhelma Nietzschego, Arthura Schopenhauera, oraz Friedricha Wilhelma Josepha von Schellinga.

x Jest praktykującym katolikiem, jednak uważa, iż wszystkie działania na rzecz narodu wybranego przez Boga – III Rzeszy, są w pełni usprawiedliwione. Neguje także fakt, iż Jezus był Żydem.

Uwagi do Mistrza Gry

-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Christoph von Reichenau   Sro Sie 24, 2016 10:04 pm


Karta zaakceptowana!





WITAMY NA FORUM!

Życzymy dobrej zabawy i mnóstwa weny na ciekawe fabuły!
Na start otrzymujesz 700 punktów, które już od teraz możesz wydawać w sklepiku na ekwipunek lub przywileje.

Miejsca, które na pewno znasz to Opera Garnier, gdzie w wolnej chwili masz szansę dać porwać się rozrywkom kulturowym oraz przepięknej muzyce oraz głosom znanych artystów. Podobno często bywasz również w okolicach uliczki Doktora Babinskiego, gdzie często kręcą się podejrzane typy, lecz czy to prawda?

Jeśli zaś chodzi o nasze postacie NPC - Tobias Wolfmeyer to persona, którą miałeś okazję poznać na jednym z bankietów - zostaliście sobie przedstawieni i zapamiętał on Twoją twarz. Pierre Lécuyer z kolei nie miał jeszcze szansy nawet minąć się z Tobą na ulicy.




Christoph nie jest typem karierowicza, choć poznając początki jego losów, chciałoby się to stwierdzić. Zdaje się ponad podobne materie, a jednak (czy może dzięki temu?), inni ludzie wydają się do niego lgnąć. Nieidealny, a przez to właśnie szczególnie prawdziwy - czy w Paryżu będzie mu się wiodło równie dobrze?
Już to pisałam, ale chętnie się powtórzę - jestem pod ogromnym wrażeniem karty, wiedzy oraz stylu pisania. Wszystko zostało dopięte na ostatni guzik, dopracowane i stanowi bardzo konkretną całość. Nie zliczę ile razy podczas czytania zaskoczyła mnie ta postać, ale zdecydowanie zasługuje na swoje stanowisko oraz uznanie.




Ostatnio zmieniony przez Lucette Naudin dnia Czw Sie 25, 2016 1:11 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
cywile
PisanieTemat: Re: Christoph von Reichenau   Sro Sie 24, 2016 10:14 pm

Akceptuję!

Nie mogłabym nie przyłączyć się do zachwytów - Christoph jest tak niesamowicie dopracowany i oryginalny, że na pewno będę śledzić jego losy w fabule. Każdy szczegół historii jest na swoim miejscu, dodam nawet, że bardzo spodobało mi się wplecenie do niej Gombrowicza, o! Okupanci zyskali kolejną świetną postać, z przyjemnością akceptuję. ;)

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content
PisanieTemat: Re: Christoph von Reichenau   

Powrót do góry Go down
 
Christoph von Reichenau
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sous le ciel de Paris :: poza grą :: Archiwum :: Karty Postaci-
Skocz do: