IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Niklaus Schulz & Claudia Kastner


Share | 
 

 Niklaus Schulz & Claudia Kastner

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
okupanci
PisanieTemat: Niklaus Schulz & Claudia Kastner   Wto Sie 23, 2016 6:53 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Niklaus Schulz & Claudia Kastner   Wto Sie 23, 2016 7:39 pm

Przepraszam cię bardzo, ale usunął mi się post i musiałam pisać od nowa.

Pogoda? Dobre sobie. Niklaus wybrał się w najgorszą możliwą pogodę na patrol. Podmuchy zimnego wiatru i deszcz, który skutecznie utrudniał mu pole widzenia. Max dumnie szedł przy nodze swego pana, jednak i on miał problemy. Dzisiejszy patrol miał być spacerem z psem, aczkolwiek nie był on przyjemnością ani dla jednego, ani dla drugiego. Co się dziwić, każdy w taką pogodę wolałby grzać dupsko w ciepłym fotelu.
Zważywszy na aktualną pogodę Klaus zdecydował się na powrót do domu. Był już parę przecznic od domu, kiedy zza uliczki wyleciał młodociany mężczyzna. Zawsze podejrzliwy Schulz tym razem jednak popuścił wodzę, pozwalając sercu przemówić do rozumu, że to nieszkodliwy chłopiec, który szuka schronienia przed zimnem. Miał mu nawet zaproponować nocleg, jednak jego uwagę odwrócił Max, który jak torpeda wystrzelił w stronę młodzieńca głośno ujadając. Zapewne gdyby nie pies Klaus mógłby już nie żyć, jako że po sekundzie usłyszał strzał i dostał kulą w udo.
- Scheiße! - wymsknęło mu się, gdy łapał się za udo, które w momencie zaczęło krwawić. Szybko odwiązał bandamę z ręki i ucisnął ranę, by czasem nie uleciało za dużo juchy. - Max! - nie zapominając o swoim psie chciał go przywołać, jednak po wiernym towarzyszu została jedynie smycz w jego kieszeni.

***

Udał się do jedynego miejsca, które pamiętał za polecane. Polecane? Trudno to tak nazwać, gdy sam właściciel ci o niej mówił. Mając jednak na uwadze, że była to Niemka i to o wykształceniu medycznym nie pozostawało mu nic innego. Do szpitala było o wiele dalej, a przecież nie był umierającym, na wojnie więcej razy i dotkliwiej oberwał, czyż nie?
Stanął u drzwi domu Claudii i zapukał głośniej. Nie chciał jej niepokoić o tej porze, jednak była to "sprawa nie cierpiąca zwłoki".
- Frau Kastner, hier Niklaus Schulz. - powiedział od razu, przedstawiając się, ażeby Niemka nie wzięła go za jakiegoś bandytę albo oślizgłego francuza żabojada.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Niklaus Schulz & Claudia Kastner   Wto Sie 23, 2016 7:57 pm

Męża w tej chwili nie było, więc Claudia postanowiła trochę sobie odpocząć. Usiadła na kanapie patrząc na zegar i przymknęła delikatnie oczy rozkoszując się ciszą i spokojem. Sięgnęła dłonią po torebkę, z której wyjęła dokumenty zaświadczające o jej ciąży. Uśmiechnęła się patrząc na nie i przeczesała dłonią włosy. Cieszyła się, że jej życie było takie, jakie zawsze chciała mieć. Miała męża, dziecko w drodze, po prostu nie można było narzekać.
Po chwili usłyszała czyjeś kroki przed domem. Szybko zarzuciła coś na siebie i podeszła do drzwi. Słysząc znajomy głos odetchnęła z ulgą i otworzyła drzwi. Zdziwiona spojrzała na mężczyznę, a później na ranę, którą uciskał.
- Niklaus? Proszę wejdź. - powiedziałam szybko zapraszając go do domu i zamykając drzwi za nami.
- Co ci się stało? Poczekaj, pójdę po apteczkę. - ruszyła szybko do drewnianej szafki, z której wyciągnęła potrzebną jej apteczkę.
Widać było, że rana nie była powierzchowna i trzeba było szybko działać. Mogło się wdać zakażenie, wtedy nie byłoby już za wesoło.
Claudia otworzyła apteczkę szukając w niej potrzebnych rzeczy i co chwilę spoglądała na mężczyznę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Niklaus Schulz & Claudia Kastner   Wto Sie 23, 2016 8:42 pm

Dziękował Bogu, gdy panienka Kastner otworzyła drzwi. Można by pomyśleć, że facet wprawiony w boju z tyloma odniesionymi ranami nie będzie się zwijał od jednej kulki, jednak ból był, a niewiarygodna adrenalina, która towarzyszyła mu zawsze w walce... no cóż, zniknęła.
- Danke, Frau Kastner. - powiedział, wchodząc do pomieszczenia. - Nie chciałem Pani niepokoić, jednak w moim domostwie nie posiadam potrzebnego sprzętu. - powiedział, wskazując tu na ranę. Krew zdążyła mu zaplamić spodnie jak i bandamę. - Mam nadzieję, że nie będziesz mi miała za złe, jak zajmę miejsce przy stole. - mówiąc to, usiadł na krześle, jednak uważając przy okazji żeby nic nie zabrudzić.
Słysząc pytanie nie zwlekał z odpowiedzią.
- Byłem na patrolu, kiedy zza zakrętu wyleciał młody chłopiec. Z dobroci mojego niemieckiego serca chciałem nawet go zabrać do domu, wszak może szukał schronienia, noc ulewna i zimna, jednak on odwdzięczył mi się kulką. Gdyby nie mój pies, Max, mógłbym tutaj teraz nie siedzieć. - wytłumaczył sytuację, w której się znalazł, unikając szczegółów. Nie chciał Claudi zanudzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Niklaus Schulz & Claudia Kastner   Wto Sie 23, 2016 9:08 pm

Zaskoczona spojrzała na Niklausa. No tak... teraz można było się już wszystkiego spodziewać, ale żeby dziecko zaczęło strzelać? Pewnie jego rodzice zdążyli już go przygotować i przeszkolić w posługiwaniu się bronią. Na szczęście mężczyzna przeżył. To był plus całej sytuacji.
- Oh! Dziecko? Nie mogę w to uwierzyć. - odpowiedziała słuchając go uważnie i kręcąc głową z niedowierzeniem.
- Dobrze, że zatamowałeś krew, inaczej nie chcę myśleć cóż by się stało.
Zdjęła opaskę, którą uciskał ranę i oceniła stan nogi. Trzeba będzie wyciągnąć kulkę i zdezynfekować ranę. Nie wyglądało to za dobrze, ale Klaus i tak miał dużo szczęścia. Gdyby kulka trafiła głębiej mogłaby uszkodzić nerwy, a to doprowadziłoby do utraty czucia. Jak najszybsza pomoc była tutaj wskazana.
- Muszę usunąć kulkę i zdezynfekować ranę aby nie wdało się zakażenie. - spojrzała na mężczyznę biorąc z apteczki potrzebne rzeczy.
- Miałeś duże szczęście Niklausie. Gdyby kulka trafiła głębiej... Nie chcę nawet myśleć co by wtedy się stało. To troszkę zajmie, więc może chciałbyś wody? - zaproponowała.
Cokolwiek by się nie działo, Claudia potrafiła zachować zimną krew oraz swoje maniery. Z resztą tak ją uczyła matka, za co teraz była jej ogromnie wdzięczna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Niklaus Schulz & Claudia Kastner   Wto Sie 23, 2016 9:35 pm

Był równie zaskoczony co ona, nie spodziewałby się po tak młodym obywatelu takiego zachowania. Szczególnie dziwne, że tuż przed godziną policyjną latał po paryskich ulicach. Dopiero po chwili ochłonął i dokładnie przyjrzał się towarzyszce. Piękna Niemka, nic dziwnego, że zamężna. A i Kastnera kojarzył, dobry żołnierz.
- Przywykłem do tamowania, często to ratuje sytuację, a i czasem życie. - przyznał, przypominając sobie kilka takich momentów, gdy nawet nie pomagał sobie, a bratu w walce. Przygryzł wewnętrzną stronę policzka, gdy kobieta ściągnęła opaskę. Zdecydowanie mniej bolało z bandamką.
- Nein, danke. Wolę pierw "zabieg". - spojrzał na nią po raz kolejny i dopiero teraz zauważył większy brzuch. Długo się wahał z pytaniem, wszak niekulturalnie o takie rzeczy pytać, a dopiero się wkopie, jak okaże się, że to tłuszcz. - Jest Pani w ciąży, Frau Kastner? - spytał, a jeśli odpowiedziała ona twierdząco szybko dodał. - Herzliche Glückwünsche.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Niklaus Schulz & Claudia Kastner   Wto Sie 23, 2016 9:46 pm

Claudia spojrzała na niego z podziwem. Mało kto wiedział, jak się zachować w takich chwilach. Jedni bali się, że ruszając ranę, mogą ją sobie jeszcze bardziej uszkodzić, natomiast drudzy kompletnie nie wiedzieli jak się do tego zabrać.
- Jestem mile zaskoczona. Tak naprawdę niewielu ludzi wie, jak zachować się w takich przypadkach. - posłała mężczyźnie delikatny uśmiech po czym zaczęła powoli wyciągać kulke.
Kiedy ją wreszcie wyciągnęła, odetchnęła z ulgą. Żadnych poważnych powikłań podczas zabiegu.
- O wiele lepiej to wygląda. - spojrzała na ranę widocznie zadowolona po czym zdezynfekowała ją i założyła opatrunek.
- I gotowe. Trzeba go będzie wymieniać co kilka dni. - poinformowała Niklausa.
Po skończonej pracy wyprostowała się, a kiedy usłyszała pytanie mężczyzny, uniosła kąciki ust kładąc dłoń na brzuchu.
- Tak. Danke, Herr Schulz. - uśmiechnęła się szeroko.
- To może teraz się czegoś napijesz? - zapytała zakładając kosmyk włosów za ucho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Niklaus Schulz & Claudia Kastner   Wto Sie 23, 2016 10:11 pm

No tak, wojna uczy przetrwania w najtrudniejszych warunkach. Z jednej strony był szczęśliwy, że zaczął weterynarie. Może człowiek różnił się od zwierząt, ale podstawowa pomoc jest raczej u większości gatunków podobna. W tej chwili najbardziej martwił się o Maxa, który poleciał za dzieciakiem i dalej nie wrócił. Chociaż znając jego poleciał do domu i czeka już na Niklausa.
- Gdyby nie studia weterynaryjne też bym pewnie nie do końca wiedział. - podzielił się informacją. Nie uważał się za wszechwiedzącego, każdy człowiek popełnia błędy, potrzebuje doświadczenia, by się nauczyć. Syknął, gdy kobieta wyciągała kulę, jednak nawet nie drgnął. Z przyzwyczajenia czy świadomości? Kto wie.
- Danke, Frau Kastner. Przeszkodziłem pani o tak późnej porze a i tak mi pani pomogła, naprawdę dziękuję. Na pewno się odwdzięczę jak tylko będę miał okazję. - powiedział szczerze, był człowiekiem honoru. Przynajmniej jeśli chodzi o Niemców, do innych, cóż, zależało to od wielu czynników. - Edrik na pewno szczęśliwy. - dodał, wiedząc jak mężczyźni cieszą się z poczętych dzieci. W jego batalionie zdarzało się nawet, że przez walkami pokazywali sobie nawzajem zdjęcia pociech. - Napiłbym się herbaty, o ile to nie problem.

Odpiszę już jutro, bo zmykam do spania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Niklaus Schulz & Claudia Kastner   Wto Sie 23, 2016 10:22 pm

A więc Niklaus był weterynarzem. Wspaniale! Claudia kochała zwierzęta choć sam ich nie miała. Nie było czasu na posiadanie pupila. Oboje pracowali, do tego jeszcze za kilka miesięcy pojawi się na świecie ich dziecko. Zwierzęta to duża odpowiedzialność choć większość ludzi nie zdawała sobie z tego sprawy. Biedactwa są później zaniedbywane i opuszczane przez osoby, które chciały że nimi tylko pobawić.
- Uwielbiam zwierzęta choć sama nie mogę ich mieć. Brak czasu, a przecież potrzebują one dużo miłości oraz opieki. Są jak dzieci, trzeba im poświęcać mnóstwo uwagi. - powiedziała Claudia idąc prosto do kuchni, gdzie przygotowała im herbatę. Gdy została ona zaparzona, wzięła kubki i położyła je na stole. Jeden obok mężczyzny, drugi obok siebie. Cukier leżał na środku stolika tak, aby Niklaus mógł z łatwością po niego sięgnąć. Nie chciała sama słodzić, gdyż nie wiedziała ile.
- Ależ to nic takiego Herr Schulz, naprawdę. Cieszę się, że mogłam w czymś pomóc. - odrzuciła burzę loków do tyłu.
- No tak. Bardzo. Czasami myślę, że jest bardziej przejęty ode mnie. - zaśmiała się melodyjnie.
- Jeśli mogę zapytać, to jak się odnajdujesz tutaj, we Francji? Przyznam, że mi było na początku ciężko. - zapytała mając nadzieję, że nie jest to zbyt osobiste pytanie.


Nie ma sprawy ;*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Niklaus Schulz & Claudia Kastner   Sro Sie 24, 2016 1:08 pm

Ach, o zwierzętach Niklaus mógłby mówić godzinami, o wiele bardziej się rozpisując aniżeli o wojnie czy też nawet III Rzeszy. Choć nie przyznawał się do tego, wszak w szeregach było za dużo żołnierzy, którzy wojnę i III Rzeszę szanowali bardziej niż wszystko inne. Klaus często ściągał zwierzęta z placu boju bądź dobijał te, co się męczyły od odniesionych ran, nie mogąc patrzeć na ich cierpienie. Może temu zostały w nim resztki empatii nawet w stosunku do nie-aryjczyków.
- Rad jestem z pani świadomości, wiele osób bierze zwierzęta na popis bądź na moment uciechy, potem o nich zapominając. Decyzja o pupilu powinna być przemyślana przez wszystkich domowników. - przyznał rację Claudii, sam dobrze wiedział, ile pracy miał i ma przy Maxie. On jednak nie miał żony ani dziecka w drodze, a jego praca pozwalała na psa, towarzyszył mu nawet w czasie wojaczki. - Danke, Frau Kastner. - odebrał herbatę, którą posłodził łyżeczką cukru i zamieszał. - Jest pani dobrą kobietą i przykładną Niemką. - dodał w odpowiedzi na następne zdanie Claudii. Uśmiechnął się na wspomnienie przejętego Kastnera. Nic dziwnego, niedługo przywita swe dziecię, które zasili III Rzeszę. Czy to na pewno takie dobre? Odrzucił od siebie tą myśl.
- Z początku było ciężko odzwyczaić się od trudnych warunków, które mieliśmy na wschodnim froncie. Wieczne mrozy, śnieg po pas, a tu całkowicie co innego. A tak to? Właściwie nic specjalnego, tyle, że mnóstwo francuzów. - dokończył. Nie miał specjalnych problemów we Francji, chociaż wolałby pomóc matce, która nie najlepiej miała w życiu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Niklaus Schulz & Claudia Kastner   Sro Sie 24, 2016 10:20 pm

Tak to już niestety było. Wielu ludzi nie zdawało sobie sprawy, jak wielką odpowiedzialnością jest posiadanie zwierzęcia. Na szczęście istnieli jeszcze dobrzy ludzie, którzy mieli serca i potrafili się odpowiednio zająć pupilami.
- Również mam nadzieję, że więcej ludzi zacznie dostrzegać to, jak wielką odpowiedzialność na swoje ramiona biorą mając zwierzaka. - odpowiedziała lekko wzdychając.
Sięgnęła po cukier, wzięła dwie łyżeczki po czym zaczęła powoli mieszać herbatę. Uwielbiała jej zapach roznoszący się po domu. Często zaparzała ją sobie od tak, bez powodu. Lubiła się nią degustować, łyk po łyku.
- Oh nie ma za co Herr Schulz. Zrobiłam co do mnie należało. Każdy powinien był to zrobić na moim miejscu. - uśmiechnęła się do mężczyzny.
- Rozumiem. Ja przyjechałam z Monachium. Nie była to zbyt duża zmiana, ale jednak początki były ciężkie. Na moje szczęście przyjęli mnie do szpitala i oczywiście poznałam męża. Jak na razie nie mogę narzekać. Byłby to wielki grzech. - przyznała Claudia kiwając jednocześnie głową na potwierdzenie swoim słów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Niklaus Schulz & Claudia Kastner   Sro Sie 24, 2016 10:51 pm

Uznał temat zwierząt za skończony, wszak trudno tutaj poruszać więcej kwestii. Zbliżył filiżankę do ust i powoli upił łyk. Rana postrzałowa nie dawała o sobie zapomnieć, boleśnie pulsując. Nie zamierzał jednak faszerować się lekami przeciwbólowymi, nie był na placu boju, mógł na spokojnie odpocząć i zregenerować się w zajętej już od dawna Francji.
- Monachium? Nie byłem tam jeszcze. Jak się tam żyje? - spytał zaciekawiony. Nie zwiedził przecież całego kraju, a co dopiero świata. Chociaż mógł się pochwalić pokaźnym zbiorem odwiedzonych krajów. - Ależ oczywiście. Erik to dobry żołnierz i obywatel III Rzeszy, na pewno się należycie panią i dzieckiem zajmuje. - nie mógł powiedzieć złego słowa o herr Kastnerze, to przykładny mężczyzna, zawsze można było na nim polegać. - Długo już tutaj pani mieszka, Frau Kastner?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content
PisanieTemat: Re: Niklaus Schulz & Claudia Kastner   

Powrót do góry Go down
 
Niklaus Schulz & Claudia Kastner
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sous le ciel de Paris :: poza grą :: Archiwum-
Skocz do: