IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Sala przesłuchań #1


Share | 
 

 Sala przesłuchań #1

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Sala przesłuchań #1   Pią Sie 26, 2016 11:42 am



Sala przesłuchań #1

Drogę do tego miejsca zna każdy kolaborant, który kiedykolwiek odważył się złożyć donos. Choć w budynku nie brakuje sal przesłuchań, to właśnie tutaj przyprowadzani są w pierwszej kolejności Ci, którym najprawdopodobniej nie zostaną postawione żadne zarzuty.
Pomieszczenie jest oszczędnie umeblowane, znajdują się tutaj biurko, mały stolik, dwa krzesła i szafka na dokumenty. Widok z okna wychodzi na ulicę, co po części jest na pewno zabiegiem psychologicznym - przesłuchiwany widzi co ma do stracenia, lub zyskania. Większość zazwyczaj ugina się pod talentem śledczych, lecz zdarzają się tacy, który stawiają opór. Wtedy wędrują oni do zgoła innego miejsca.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #1   Nie Sie 28, 2016 1:24 pm

Już dwie godziny przed południem w sali przesłuchań posprzątano po ostatnim gościu, zostawiając tutaj nienaganny (jeszcze) porządek. Proste biurko aż lśniło; leżały na nim równo ułożone kartki, ze dwa przybory do pisania, a także najnowsze wydania "Comoedii" i "Je suis partout"... w razie gdyby okupant szukał innej formy rozrywki. Ktoś nawet pofatygował się, by przynieść nieduży dzbanek z wodą oraz dwie szklanki. Wszystko to wyglądało nawet uroczo, gdyby nie fakt, że w licznych szufladach biurka, niewidocznych oczywiście z perspektywy osoby zajmującej miejsce po drugiej stronie, kryły się różne ciekawe drobiazgi. Kto wie, jak wiele z nich miało być dzisiaj wykorzystanych do wydobycia ze świadków zeznań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #1   Nie Sie 28, 2016 4:45 pm

- Pierwszy dzień w pracy i od razu przesłuchanie - pomyślał szczerze usatysfakcjonowany Christoph. Nie udało mu się jeszcze dotrzeć do właściwego miejsca pracy - Siedziby SS, znajdującej się w dzielnicy Elysee. W zamian za to został poproszony o pomoc przy przesłuchaniach świadków. Kilka dni temu odkryto skład broni lokalnego Ruchu Oporu, nieopodal budynku, w którym doszło do sporego, tajemniczego wybuchu. Von Reichenau z radością przyjął zaproszenie - wszak przesłuchania wszelkiej maści wrogów Rzeszy były jego główną pasją, czy wręcz konikiem. Do budynku przybył godzinę przed wprowadzeniem podejrzanego. Z podekscytowaniem godnym dziecka, które właśnie otrzymało nową zabawkę, zilustrował wszelkie "drobiazgi," służące poszerzeniu różnorodności doznań, jakie należało zapewnić potencjalnemu aresztantowi. Z zadowoleniem spostrzegł, iż przydzielono mu odpowiedniego pomagiera - gestapowca w stopniu Scharführera o nazwisku Vollman. Strażnik był potężny, barczysty oraz miał wyjątkowo paskudną twarz, oszpeconą zapewne w wyniku częściowego podpalenia. Dodatkowo w jego matowozimnych oczach można było odnaleźć charakterystyczne ogniki zimnej furii, towarzyszące każdemu sadyście przed rozpoczęciem przesłuchania. Chris uznał, iż jest to odpowiedni człowiek, który spełni każdy jego rozkaz, jakkolwiek brutalny czy sadystyczny by on nie był. Resztę czasu spędził na wertowaniu odpowiednich akt. Gdy usłyszał iż tancerka, którą miał dzisiaj przesłuchiwać, zjawiła się w budynku, nakazał strażnikowi, aby przyprowadził ją do pokoju. Gdy kobieta, której godność brzmiała Fleur Levittoux, jak wynikałoby z akt, weszła do pomieszczenia, Christoph wstał oraz uśmiechnął się doń serdecznie.
- Mademoiselle Levittoux? - odezwał się do kobiety po francusku - zapraszam serdecznie. Pani pozwoli? - spytał, wskazując na płaszcz/kurtkę/inne wierzchnie nakrycie kobiety, po czym zdjął ów przedmiot z jej ramion, wieszając go na drewnianym obrotowym wieszaku przy drzwiach, tuż obok własnego, czarnego ssmańskiego płaszcza. Następnie odsunął kobiecie krzesło, po czym samemu usiadł naprzeciw kobiety, po drugiej stronie biurka, nieustannie uśmiechając się przyjaźnie w jej stronę.
- Moja godność to SS-Oberfuhrer Christoph von Reichenau - przedstawił się - Życzy sobie pani szklaneczkę wody? A może coś innego do picia? Kawy, herbaty? Ja chętnie wypiłbym filiżaneczkę mocnej, czarnej kawy - rzucił w stronę Vollmana - Mój drogi asystent zajmie się każdym Pani życzeniem, Mademoiselle - powiedział szarmanckim tonem do kobiety. Gdy Vollman wyszedł, aby przynieść Christophowi kawę oraz odpowiedni napój kobiecie, Christoph ponownie skierował swoją uwagę tancerce.
- Poproszę Pani dokumenty - rzekł oraz wystawił dłoń, czekając, aż świadek poda mu swoje papiery.
- Proszę powiedzieć, czy wie Pani, w jakiej sprawie została Pani wezwana? - zapytał niewinnym, przyjaznym tonem, wertując jednocześnie dokumenty tancerki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #1   Sro Sie 31, 2016 5:50 pm

Kiedy otworzyły się drzwi, do sali weszła kobieta, nieco niepewnie spoglądając na życzliwy uśmiech, którym obdarzył ją Christoph. Choć miał się o tym dowiedzieć dopiero za moment, nie była to Fleur Levittoux, lecz Magalie Sournois, trzydziestodwuletnia mieszkanka kamienicy znajdującej się naprzeciwko miejsca tragedii. Madame Sournois wyglądała na nieco zdziwioną, kiedy Christoph zdjął z jej ramion płaszcz, a zdziwienie to tylko się pogłębiło, gdy von Reichenau odsunął krzesło, by usiadła. Przypatrując się Magalie, można było dostrzec na jej twarzy rysujące się powoli zmarszczki, a spracowane dłonie nieustannie wygładzały materiał spódnicy i sięgały ku idealnie ułożonym włosom. Madame Sournois stanowiła idealny przykład paryżanki z klasy średniej, którą brutalna okupacyjna rzeczywistość zmusiła do cięższej pracy i dodatkowych zmartwień, jakie wyraźnie odbiły się na jej wyglądzie zewnętrznym. Widać było, że starała się zachować przedwojenną elegancję, choć jej ubrania wyglądały już na nieco znoszone, a jeden z guzików żakietu nie pasował do pozostałych.
Gdy oboje zajęli miejsca przy biurku, Madame Sournois kiwnęła jedynie głową, wciąż lekko oszołomiona.
- Ja również poproszę kawę - odezwała się po chwili nieco topornym niemieckim. Bardzo starała się, aby Christoph nie zauważył błysku w jej oczach, który pojawił się, gdy mężczyzna zaproponował tak luksusowy jak na jej standardy napój.
Na polecenie Christopha kobieta wyjęła ze skromnej torebki dowód tożsamości i ausweis. W obywdu tych dokumentach nie istniały oczywiście żadne dane dotyczące tancerki z Moulin Rouge, a rodowitej mieszkanki Paryża i pracownicy sklepu papierniczego, który znajdował się w Enclos-St-Laurent.
- Ja to wszystko mogę wyjaśnić - zaczęła. - Przyszłam tutaj zaledwie pół godziny temu, żeby złożyć zeznania w sprawie wybuchu w tamtej kamienicy. Miałam to zrobić na papierze, ale okazało się, że nie przyszła jakaś inna wezwana osoba i skierowano mnie właśnie tu, Herr Oberführer.
Zamilkła na moment, obejmując dłońmi filiżankę.
- Przyszłam złożyć zeznania z własnej woli, nie wzywano mnie - dodała jeszcze, jakby bojąc się, że Christoph jej nie zrozumiał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #1   Sro Sie 31, 2016 10:35 pm

Christoph po usłyszeniu słów kobiety lekko zmarszczył brwi, lecz po chwili machnął ręką z lekceważeniem oraz uśmiechnął się pokrzepiająco.
- Dwie kawy - rzucił w stronę Vollmana, a gdy ten opuścił pomieszczenie, cicho, niemal bezszelestnie zamykając za sobą drzwi. Christoph pomyślał, iż razem ze swoim pomagierem muszą wyglądać osobliwie, surrealistycznie niemal - on bez jednego oka, zaś młodszy oficer z poparzoną facjatą.
- Proszę się nie męczyć z używaniem niemieckiego. Spokojnie mogę operować francuskim – rzucił w jej stronę, wciąż uśmiechając się serdecznie - Z Pani dokumentów, Madame Sournois, wynika, iż mieszka pani w… -Chris w tym momencie ponownie powrócił wzrokiem do otwartych dokumentów – niedaleko kamienicy, w której doszło do wybuchu, czyż nie? Proszę mi wybaczyć, jestem w Paryżu od niedawna, przez co nie jestem zbyt dobrze zaznajomiony z topografią miasta–powiedział, patrząc kobiecie prosto w oczy.
- W takim razie proszę powiedzieć, czy znajdowała się Pani w pobliżu tej kamienicy w momencie wybuchu? Znajdowała się Pani na zewnątrz czy wewnątrz budynku? – Chris zachęcił gestem kobietę do odpowiedzi, uśmiechając się przy tym pobłażliwie. Następnie, gdy Vollman przyniósł dwie parujące filiżanki, oficer chwycił jedną z nich, drugą wręczając przesłuchiwanej.
-Słodzi Pani? - zapytał, wyciągając w jej stronę cukiernicę wypełnioną białym cukrem. – Proszę się nie stresować oraz skrupulatnie odpowiadać na pytania. Niezwykle doceniamy Pani zaangażowanie - dodał
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #1   Czw Wrz 01, 2016 1:00 am

Kobieta ledwo ukryła ulgę, kiedy Christoph zapewnił ją, że mogą rozmawiać po francusku. Jej niemiecki był mocno przeciętny i choć w obecnych czasach posługiwała się nim znacznie częściej niż zwykle, to jednak wolała mieć pewność, że nie zapląta się teraz w swoich zeznaniach.
- Merci beaucoup, Herr Oberführer, tak będzie mi zdecydowanie łatwiej - odpowiedziała z wdzięcznością. - Owszem, mieszkam w kamienicy, która znajduje się naprzeciwko zawalonego budynku.
Przerwała na moment, by z cichym, trochę nerwowym "merci" przyjąć od Christopha cukiernicę. Towarzystwo Vollmana nieco ją dekoncentrowało, ale starała się opanować drżenie głosu.
- Herr Oberführer, nie było mnie wtedy dosłownie w pobliżu - podjęła. - Kiedy nastąpił wybuch, byłam akurat w sklepie papierniczym, w którym pracuję. Znajduje się on na tyle blisko mojego domu i przy tym zawalonej kamienicy, że wszyscy słyszeliśmy hałas. Natychmiast wyszliśmy na ulicę i wtedy... i wtedy oni...
Madame Sournois przerwała na moment, zaciskając blade usta w wąską linię. Ścisnęła kurczowo pasek trzymanej na kolanach torebki, a po jej twarzy przemknął lekki wyraz przerażenia.
- Herr Oberführer, boję się, że oni mnie znajdą, jeśli to powiem - wyznała w końcu, siląc się na spokojny głos, co nie do końca jej się udawało. - Jestem w tak ciężkiej sytuacji, mam dwoje małych dzieci, mąż zginął na wojnie...
Mimo prośby Christopha, by się nie stresowała, madame Sournois wyglądała, jakby była na skraju paniki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #1   Czw Wrz 01, 2016 8:39 pm

Christoph nachylił się nad stołem, kładąc dłoń na ramieniu kobiety w pokrzepiającym geście. Następnie spojrzał jej głęboko w oczy, po czym wyrecytował poniższe słowa, mówiąc wolno oraz wyraźnie, tak, jakby mówił do dziecka
- Proszę się uspokoić i niczym się nie martwić. Gwarantuję Pani całkowitą dyskrecję, jak i ochronę. Zarówno ze strony lokalnego Ruchu Oporu, jak moich współtowarzyszy z gestapo czy SS. Jestem świadomy, iż nie każdy jest równie wyrozumiały co ja, Madame, oraz że masz prawo się bać. Zachęcam jednak do zachowania spokoju oraz opowiedzenia po kolei kogo Pani zobaczyła, jak i co tam się stało. - Christoph liczył na konkrety, nieco niecierpliwiąc się odgrywaniem roli "dobrego wujka." Jeżeli kobieta nie zacznie mówić składniej, to zmuszony będzie użyć innych środków perswazji. Na razie jednak upił łyk lekko przestygniętej kawy oraz gestem zachęcił towarzyszkę do pójścia w jego ślady. Szybkim spojrzeniem w stronę Vollmana zaś poinformował go, aby ten był gotów do rozpoczęcia kaźni, jeżeli ta byłaby konieczna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #1   Czw Wrz 01, 2016 10:41 pm

Madame Sournois patrzyła na Christopha wielkimi oczami - rysowało się w nich czyste przerażenie. Zerknęła nerwowo na dłoń mężczyzny, która spoczęła na jej ramieniu, i po chwili widocznie zdołała uspokoić się na tyle, by móc kontynuować.
- Herr Oberführer ja... ja nie spodziewałam się, że spotka mnie tak wiele życzliwości z pana strony, nie zasłużyłam - odpowiedziała, spuszczając z pokorą wzrok. Upiła łyk kawy ze swojej filiżanki, po czym znów się odezwała. - Herr Oberführer, to trwało właściwie już od dłuższego czasu. Standardem jest, że w naszym sklepie papierniczym gromadzą się często różne niepotrzebne materiały papiernicze, czy to podarte, czy pobrudzone, w każdym razie pod koniec miesiąca trochę się tego zbiera i nie zawsze wiemy, co z tym zrobić. Zazwyczaj po prostu bierzemy je do domu i palimy, ale jakoś od grudnia ubiegłego roku jest inaczej. To wtedy zgłosili się do nas jacyś dwaj młodzi mężczyźni, może dwudziestokilkuletni, którzy zaproponowali, że będą kupowali od nas te papiery. Zgodziliśmy się, bo wiadomo, to zawsze dodatkowy zysk.
Przerwała na moment, by wziąć jeszcze jeden łyk kawy. Wyglądała już na zdecydowanie spokojniejszą - mówiła pewnie, tylko od czasu do czasu się zacinając.
- Osobiście nie zastanawiałam się, po co im było to wszystko - podjęła. - Aż do dnia, gdy nastąpił wybuch. Kiedy wyszliśmy na ulicę, zauważyłam tych dwóch mężczyzn. Szli bardzo szybkim krokiem, starając się chyba nie wzbudzać podejrzeń, ale ja zwróciłam na nich uwagę, bo przecież widywałam ich już od dawna. Na dodatek zauważyłam, że mieli ubrudzone sadzą ręce.
Kobieta znów zamilkła, przejęta własną historią.
- I wtedy, Herr Oberführer, postanowiłam ich śledzić - wyznała w końcu, niemal drżąc na wspomnienie tych wydarzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #1   Pią Wrz 02, 2016 9:07 pm

Christopha niezwykle zainteresowała opowieść kobiety. Spojrzeniem dał swojemu pomagierowi kolejny sygnał, tym razem informując go, iż ma się wstrzymać z jakimikolwiek działaniami na szkodę przesłuchiwanej. Zaczął się również zastanawiać, czy przypadkiem kobieta nie jest specjalnie wysłaną agentką Ruchu Oporu, która ma na celu wprowadzenie w błąd okupantów. W końcu jaki normalny Francuz przychodzi z własnej woli na przesłuchanie w siedzibie Gestapo? Cóż, niewątpliwie należało rozpatrzeć taką możliwość, na razie jednak postanowił dalej posłuchać jej relacji.
-Proszę kontynuować, Madame - odparł jedynie, biorąc potężny łyk kawy oraz wciąż nie spuszczając wzroku z twarzy przesłuchiwanej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #1   Pią Wrz 02, 2016 10:02 pm

Zachęcona słowami Christopha, madame Sournois kontynuowała, próbując mówić powoli i jasno.
- Herr Oberführer, nie było to łatwe. Nie znam się na takich rzeczach. Ale jestem paryżanką i martwi mnie to, co się dzieje w mieście. Starałam się iść kilkanaście metrów za nimi, ukrywając twarz pod kapeluszem, żeby nie zorientowali się, że mnie znają. Nie słyszałam ich zbyt dobrze, ale wyglądali na przejętych, wręcz rozgorączkowanych - nawet nie zwracali na mnie uwagi. Szłam za nimi aż do dwudziestej dzielnicy, do Ménilmontant. Jest to całkiem spory kawałek, ale ci mężczyźni wybierali mniej uczęszczane uliczki, więc dotarliśmy tam dosyć szybko. Raz obejrzeli się nawet przez ramię, ale w porę zdołałam ukryć się za rogiem budynku.
Kobieta znów przerwała. Tym razem milczała nieco dłużej, zerkając niepewnie i na Christopha, i na Vollmana. Widać było, że boi się swoich kolejnych słów.
- Herr Oberführer, dotarałam aż pod pewne miejsce, którego jeszcze nie wyjawię. To ważne - powiedziała, marszcząc lekko brwi. - Mężczyźni weszli tam; słyszałam też, że mówią podniesionymi głosami. Wiem, że było to ryzykowne, może głupie, ale kierowała mną czysta ciekawość, a przecież to podobno pierwszy stopień do piekła - jej głos zabrzmiał gorzko. - Minęło kilka chwil i zbliżyłam się do szyby, zaglądając do środka. Stałam oczywiście na samym skraju, by móc w razie czego szybko odskoczyć w bok. Panował tam straszny harmider, wewnątrz było jeszcze więcej osób. W pewnym momencie zauważyłam jednak najistotniejszą rzecz - dwoje innych mężczyzn niosło olbrzymie pudło, w połowie wypełnione jakimiś papierami, a w połowie... bronią. Widziałam wyraźnie przynajmniej jeden pistolet. I zdałam sobie sprawę z tego, do czego tamci dwaj potrzebowali papierów z naszego sklepu.
Usta madame Sournois drżały lekko, a na twarz ponownie powróciła panika. Kobieta spojrzała na Christopha z rozpaczą.
- Herr Oberführer, właśnie w tym momencie mnie zauważyli. A ja uciekłam - wyszeptała. - I właśnie dlatego tu jestem. Chciałam złożyć zeznania, ponieważ boję, że mnie znajdą! To straszne, że tacy ludzie niszczą Paryż! Chciałabym z całego serca zdradzić panu miejsce, o którym mówiłam, ale błagam, po prostu błagam, niech pan pozwoli mi bezpiecznie wyjechać z miasta gdzieś na wieś. Mam rodzinę w Normandii, mogłabym się tam udać. Potrzebuję tylko odrobiny środków i pańskiej zgody. Wstyd mi, że żądam czegoś w zamian za tak ważne informacje, ale żyję w wiecznej obawie o własne życie i życie moich dzieci.
W oczach madame Sournois pojawiły się szczere łzy. Splotła dłonie jakby w geście modlitwy, nie odrywając od Christopha wzroku. Jej głos przerodził się w szept.
- Błagam, Herr Oberführer, tak bardzo w pana wierzę - pisnęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #1   Pon Wrz 05, 2016 9:32 pm

Christoph zaczął odczuwać pulsujące, miarowe ćmienie, będące charakterystyczną oznaką nadchodzącej migreny. Zaklnął cicho pod nosem, sięgając do kieszeni spodni oraz wyciągając tabletkę pervitinu. Połknął ją, popijając resztką kawy oraz mając nadzieję, iż nie wystąpią żadne powikłania, wynikające z jej użycia - krwotok z nosa czy mocne przekrwienie oczu, niemal odbierające wzrok, to ostatnie rzeczy, których potrzebował w tym momencie. Wszystkie swoje ruchy wykonywał na tyle dyskretnie, aby nie przerwać monologu kobiety, która z coraz większym zaangażowaniem oraz histerią kontynuowała swoją opowieść.
- Proszę się nie martwić Madame. Zrobię wszystko co w mojej mocy, aby ani Pani, ani Pani rodzinie nie stała się najmniejsza krzywda - odpowiedział, przywołując na twarz najszczerszy oraz najbardziej pokrzepiający uśmiech, na jaki go było stać. Na razie postanowił nie dawać żadnych gwarancji kobiecie. Właściwie to nawet nie wiedział, co ma dalej z nią zrobić. W jego głowie wirowało tysiące myśli - co jeżeli kobieta jest członkiem Ruchu Oporu? Albo alianckim szpiegiem, który chce zastawić pułapkę na niemieckich wojskowych? Christoph na razie postanowił po prostu wyciągnąć jak najwięcej z kobiety, przy użyciu konwencjonalnych środków, zaś o losie kobiety miał zadecydować wspólnie z innymi oficerami przesłuchującymi. Nie wiedział jeszcze jaki jest stan wywiadu SS - może kobietę należało wypuścić, a następnie śledzić jej poczynania? Postanowił tę kwestię rozpatrzeć nieco później, w czasie spotkania ze swoimi współpracownikami, gdy Ci również zakończą swoje przesłuchania.
- Proszę podać konkretny adres, pod który udali się Ci mężczyźni. Bez tego nie będę mógł rozpatrzeć Pani prośby, dotyczącej przydzielenia ochrony oraz pozwolenia na wyjazd z miasta - odparł jedynie, wpatrując się w kobietę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #1   Pon Wrz 05, 2016 11:31 pm

Madame Sounois otarła dłonią łzy, spoglądając na Christopha z niemym "naprawdę mi pan pomoże?". Wciąż drżała lekko, jednak wyglądało na to, że histeria powoli zaczynała jej przechodzić.
- Dzię... dziękuję, Herr Oberführer - odpowiedziała nieco zachrypniętym głosem, mrugając kilkakrotnie, by pozbyć się ostatnich łez w oczach.
Po chwili kobieta wyglądała już na tak uradowaną, jakby Christoph osobiście odprowadził ją do samochodu wiozącego jej rodzinę do Normandii, a nawet pomachał jej na pożegnanie.
- Oczywiście, Herr Oberführer - odpowiedziała. Zawahała się jeszcze na dosłownie kilka sekund, po czym odważyła się dokończyć swoje zeznania. - Chodziło mi zakład zegarmistrzowski, oczywiście w dzielnicy Ménilmontant. Znajduje się przy Rue Moret 30.
Widać było, że zdradzenie owego nieszczęsnego adresu przyniosło jej sporą ulgę.
- A teraz, Herr Oberführer, czy mogłabym chociaż prosić o odpowiedni dokument, który uprawniałby mnie do wyjazdu z miasta? - zapytała. - Oczywiście pobędę w nim jeszcze przez jakiś czas, gdybym była potrzebna, ale po prostu chciałabym czuć się pewniej i wiedzieć, że w razie problemów mogłabym się na pana powołać dzięki temu dokumentowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #1   Wto Wrz 06, 2016 10:37 pm

Jakże różniły się paryskie przesłuchania od tych na froncie wschodnim. W Rosji czy na Ukrainie rozmowa z lokalnym watażką czy czerwonoarmijskim oficerem, porwanym do niewoli, nie mogła obejść się bez hektolitrów krwi, rozległych siniaków, wyłamanych nadgarstków, połamanych kości czy powyrywanych zębów czy paznokci. Natomiast we Francji, w ukochanym Paryżu - przynajmniej póki co, Christoph zadawał pytania, na które natychmiastowo otrzymywał satysfakcjonującą odpowiedź. Jakże humanitarne, a jakie cywilizowane. Chris po wysłuchaniu prośby kobiety, uśmiechnął się w jej kierunku przepraszającą.
- Niestety Madame - odparł, siląc się na współczujący ton - w tym aspekcie biurokracja stoi ponad mną. Jednak natychmiast udam się w celu uzyskania pozwolenia na Pani wyjazd. Oczywiście, postaram się uczynić wszystko, aby zapewnić Pani odpowiednią opiekę. Teraz opuszczę pomieszczenie, zostawiając Panią pod opieką Herr Vollmana - Christoph skinął głową w stronę oficera SS. Przed opuszczeniem pomieszczenia podał kobiecie dzisiejszą gazetę oraz zostawił jej niedokończoną paczkę papierosów wraz z popielniczką oraz zapałkami, tak, aby kobieta mogła się czymś zając w czasie jego nieobecności. Przez chwilę zastanawiał się czy postępuje słusznie - kobieta pozostawiona sama sobie z własnymi myślami zacznie się bać, a przecież po to właśnie znajduje się w tym budynku. Ostatecznie postanowił, iż uczyni ten drobny gest, poszerzając jej strefę komfortu. Przed wyjściem z sali odwrócił się w stronę kobiety
- Jestem zobowiązany przypomnieć Pani, iż jeżeli wprowadza nas Pani w błąd, w wyniku którego zginą niemieccy żołnierze bądź członkowie niemieckiej administracji, to Pani, wraz z mężem oraz dziećmi, poniesiecie najsurowsze konsekwencje, na jakie stać Wszechpotężną III Rzeszę Niemiecką - powiedział na pożegnanie chłodnym, oficjalnym tonem, po czym opuścił pomieszczenie, kierując się na spotkanie z innymi oficerami Gestapo oraz SS.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #1   Sro Wrz 07, 2016 7:28 pm

- Och - wyrwało się madame Sournois, kiedy usłyszała, że jeszcze nie dostanie odpowiedniego dokumentu. Zmarszczyła lekko brwi, jednak zaraz pokiwała energicznie głową, zerkając mimochodem na Vollamana. Zapewne mało cieszyła ją perspektywa pozostania w sali przesłuchań sam na sam z milczącym strażnikiem. - Ależ oczywiście, rozumiem. Będę na pana czekać.
Podziękowała za gazetę oraz papierosy i pobladła nieco, słysząc chłodną nutę w głosie Chistopha.
- Rozumiem - dodała tylko, spuszczając wzrok.
Wiedziała już, że następne minuty będą dla niej wyjątkowo stresujące.


Christoph - możesz już oczywiście pisać w sali zebrań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #1   

Powrót do góry Go down
 
Sala przesłuchań #1
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sous le ciel de Paris :: Paryż :: Prawy brzeg :: Opéra :: Siedziba Gestapo-
Skocz do: