IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Sala przesłuchań #3


Share | 
 

 Sala przesłuchań #3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Sala przesłuchań #3   Pią Sie 26, 2016 11:50 am



Sala przesłuchań #3

Od razu po przekroczeniu progu uderza Cię nieprzyjemne wrażenie, że możesz stąd nie wyjść cały i zdrowy. Wiszące na ścianach paski i sznury przyprawiają o dreszcze, podobnie jak cała gama złowrogich przedmiotów, znajdujących się na stoliku. Sumując to z uśmieszkiem śledczego, niejeden przesłuchiwany stracił już tu głowę i wyśpiewał wszystko co wiedział. A Ty, jaką drogę wybierzesz?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #3   Nie Sie 28, 2016 1:25 pm

Już dwie godziny przed południem w sali przesłuchań posprzątano po ostatnim gościu, zostawiając tutaj nienaganny (jeszcze) porządek. Proste biurko aż lśniło; leżały na nim równo ułożone kartki, ze dwa przybory do pisania, a także najnowsze wydania "Comoedii" i "Je suis partout"... w razie gdyby okupant szukał innej formy rozrywki. Ktoś nawet pofatygował się, by przynieść nieduży dzbanek z wodą oraz dwie szklanki. Wszystko to wyglądało nawet uroczo, gdyby nie fakt, że w licznych szufladach biurka, niewidocznych oczywiście z perspektywy osoby zajmującej miejsce po drugiej stronie, kryły się różne ciekawe drobiazgi. Kto wie, jak wiele z nich miało być dzisiaj wykorzystanych do wydobycia ze świadków zeznań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #3   Nie Sie 28, 2016 1:49 pm

/po wizycie w kinie z fraulein Schulz!

Bolało go. Nie jakoś szczególnie mocno, ale pulsujący ból był irytujący i uniemożliwiał pełne skupienie. Prawie tak samo czuł się w kinie, tam jednak zamiast bólu czuł coś znacznie przyjemnego, do tego towarzyszyła mu Edith. A jeszcze wcześniej był przecież na patrolu z herr Nerlingerem, przedtem natomiast wypił pyszną kawę w kawiarni. Dzień był dobry i zapowiadał się jeszcze lepiej.
Czekało go przesłuchanie! Sigismund Weber mieszkał niedaleko kamienicy! Znał tamte okolice i ludzi! Och, jakiż to będzie wspaniały dzień! Gdyby tylko rany mu tak nie dokuczały... jak skończy przesłuchanie będzie musiał udać się do szpitala po silniejsze leki. Najpierw jednak - obowiązki. Ordnung muss sein.
Wszedł do sali i łyknął od razu dwie tabletki i popił kilkoma większymi łykami wody, przespacerował się po niedużej sali, po czym wysunął szufladę. Przejrzał zawartość, uśmiechnął się pod nosem i ułożył tam jedną ze szklanek. Zastanowił się też chwilę i moment później dodał tam magazynek swojego pistoletu. Luger, wolny już od amunicji i będący teraz niczym innym jak zwykłą pałką lub przyciskiem do papieru, spoczął na blacie obok dzbanka z wodą i jedynej szklanki.
Sugestywny obraz.
Zdjął czapkę i wierzchnią część swojego munduru, zawieszając oba te elementy garderoby na krześle. Następnie podwinął rękawy i rozpiął kołnierzyk, nie chcąc się niepotrzebnie męczyć lub skazić munduru wodą czy krwią. Usiadł, przysunął gazetę i zaczął czytać. Czekał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
cywile
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #3   Nie Sie 28, 2016 3:13 pm

Och, Will wiedział co mówił, gdy ostrzegał Milę. Ona jednak nie chciała początkowo słuchać - daj spokój, mówiła. Nikt nie zorientował się, że była w okolicy, kiedy wybuch miał miejsce.
Niestety, później dostała list, a sama Mila przeklęła głośno i wzięła głęboki wdech. No to teraz będzie musiała bardzo, bardzo mocno uważać. Jeden krok w nie tę stronę, w którą trzeba, a wpadnie w pułapkę.
Wyruszyła z małego domku jak najwcześniej się dało, żeby punktualnie być na miejscu, bo przecież bardzo mocno by się narażała, gdyby miała być niepunktualna.
Dotarła na szczęście na czas i jakiś nawet wyglądający na takiego całkiem w porządku Niemiec podprowadził ją pod odpowiednią salę przesłuchań.
Numer trzy, tak, to tutaj.
Zapukała niepewnie, a gdy usłyszała głos ze środka, otworzyła drzwi.
- Dzień dobry - przywitała się, po niemiecku oczywiście, ciesząc się z faktu, że pozwoliła się nauczyć niemieckiego przez swoich złodziejskich znajomych - Nazywam się Mila Lisova-Hamilton, stawiam się na przesłuchanie.
Miała nadzieję, że brzmi na odpowiednio grzeczną. Musi tak pozostać, jeśli i ona chce pozostać przy życiu. Przez chwilę czuła się tak, jakby cały ten wybuch był w ogóle jej winą, choć nie miała nic z tym wspólnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #3   Nie Sie 28, 2016 3:33 pm

Co za niespodzianka! Zna niemiecki! Sigismund cieszył się z tego faktu, nie będzie się musiał męczyć próbując sklecić jakieś zdanie po francusku, a całe przesłuchanie pójdzie znacznie sprawniej. Weber nie dał jednak poznać po sobie zadowolenia, miał w końcu zadanie do wykonania, rozkaz do wypełnienia i zrobi co było w jego mocy, by odkryć prawdę. W końcu kto będzie się martwił, że jakaś Francuzka nie wróci na noc do domu? Albo wróci, ale mając siniaki w dziwnych miejscach?
- Siadaj. - odłożył gazetę, ale nie ruszył się z miejsca, tylko niedbałym gestem dłoni wskazał drugie krzesło. To, że dziewczyna stawiła się punktualnie i znała język niemiecki było miłe, ale w żaden sposób nie poprawiało jej sytuacji. Jakakolwiek by ona nie była.
- Unterscharführer Sigismund Weber. Nie jestem członkiem Gestapo, frau Lisova, należę do SS i moim obowiązkiem jest odkrycie prawdy na temat wybuchu kamienicy. Tak się składa, że mieszkam w tamtejszej okolicy, więc ta sprawa ma dla mnie znaczenie... osobiste. Ausweis! Dokumenty! - przedstawił się, używając wojskowego stopnia oraz tłumacząc, że nie jest z Gestapo tylko z SS oraz wyjaśniając, dlaczego Mila została tutaj wezwana. A potem krzyknął, domagając się, by frau Lisova przedstawiła dokumenty potwierdzające jej tożsamość.
I lepiej, by to zrobiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
cywile
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #3   Pon Sie 29, 2016 8:56 pm

Na całe szczęście Mila była bardzo dobrym uczniem i szybko nauczyła się języka. Przynajmniej w takim stopniu, żeby sobie teraz poradziła w trakcie przesłuchania. Wiedziała, że na pewno zostanie to docenione, chociaż trochę.
Nie lubiła się podlizywać, ale teraz to średnio mogła sobie pozwolić na wybrzydzanie.
Dobrze, Milo. Musisz być idealnie grzeczna i uprzejma.
Skinęła głową i usiadła na wskazanym krześle, pilnując żeby nie wyglądała na zbyt pewną siebie, bo zostałoby to odebrane jako lekceważenie, i co wtedy?
Nie wzdrygnęła się, kiedy Weber nie użył jej drugiego nazwiska, bo to by pewnie nie postawiło jej w dobrym świetle. Wiedziała już, że okupantów bardzo łatwo jest zdenerwować.
- Oczywiście - powiedziała, podając Weberowi swoje dokumenty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #3   Wto Sie 30, 2016 3:26 pm

Zachowywała się grzecznie, uprzejmie. Miło wręcz, jak na jakiejś przyjacielskiej pogawędce, a nie na przesłuchaniu! Sigismund przez chwilę przyglądał się dziewczynie, aż w końcu przejrzał jej dokumenty. Najpierw raz, potem drugi, w końcu trzeci, szukając czegokolwiek, do czego mógłby się przyczepić i wykorzystać.
A potem odłożył je na bok. Nie oddał, tylko położył przy dzbanku, tam, gdzie leżała służbowa broń. Luger Webera nie na darmo tam leży, niech cierpliwie czeka. Zostanie wykorzystanie prędzej albo później, po to podoficer go tam położył.
- Enclos-St-Laurent. Zna pani ten adres, frau Lisova? - zaczął, podając najpierw adres kamienicy, wcale nie tak daleko od jego mieszkania. - Co pani tam robiła? Dlaczego pani tam przyszła, zwłaszcza teraz, gdy budynek wyleciał w powietrze? Chciała pani sobie popatrzeć? Sprawdzić co się stało? Znalazła się w pani w złym miejscu o złym czasie? - zaczął zasypywać Milę pytaniami, nie dając jej praktycznie czasu do namysłu by odpowiedziała choćby na jedno z nich.
- Odpowiadaj, frau Lisova. - dodał po chwili, znacznie ciszej. Gdyby przesłuchanie miało miejsce w warunkach frontowych, wszystko by wyglądało inaczej. Mila nie byłaby sama, towarzyszyłby jej ktoś jeszcze. I po pierwszej odpowiedzi z dwóch osób zostałaby tylko jedna, zbryzgana krwią zastrzelonego na dzień dobry człowieka. To zwykle skłaniało do współpracy, ale teraz, w sercu Paryża, Weber musiał postąpić trochę inaczej.
Sprytniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
cywile
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #3   Sro Sie 31, 2016 12:05 pm

Miała ochotę westchnąć, widząc irytację na jego twarzy. Jesteś wredny, jest źle. Jesteś miły, też źle. Jak żyć, no naprawdę?
Spojrzała dyskretnie na swoje dokumenty, jednak nie odezwała się słowem, ani nie skomentowała tego, że nie dostała ich z powrotem.
Zamiast tego kontynuowała bycie miłą, choć może już nie całkowicie spokojną.
- Oczywiście - odparła na pytanie o to, czy zna adres - To bardzo miła okolica. Lubię tam czasem spacerować. To też robiłam wtedy. Spacerowałam. Tak jak mi się to okazjonalnie zdarzało. - zapewniła Webera, mając nadzieję, że nie jest jednym z tych okupantów co to koniecznie muszą zrobić komuś krzywdę, bo inaczej nie przeżyją.
Wolała żeby jednak nie urwał jej nogi, ani nie strzelił w głowę czy coś podobnego. Wolała być cała i zdrowa, merci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #3   Sro Sie 31, 2016 3:37 pm

-Spacerowała pani, frau Lisova. Przypadkiem pani trafiła w miejsce, gdzie kamienica wyleciała w powietrze... - powiedział cichym, zamyślonym głosem, dając w ten sposób do zrozumienia, że nie kupuje tego co Mila właśnie powiedziała. To było zbyt oczywiste! - Często zdarza się pani spacerować w okolicy gruzowisk i wybuchów? A może często pani spaceruje w pobliżu domów i mieszkań obywateli niemieckich? - dodał po chwili, uśmiechając się po raz pierwszy odkąd do tej sali weszła Francuzka, znowu też zakończył swoją wypowiedź w nieco filozoficznym stylu, kpiąc po prostu z Francji i jej mieszkańców.
- Do rzeczy. Widziała pani kogoś podejrzanego na swoim spacerze? Kogoś, kto wyróżniał się z tłumu, podejrzanie długo stał w jednym miejscu, obserwował ludzi i budynki? Może robił zdjęcia, notatki? - kolejny niekończący się ciąg pytań. Sigismund Weber z cichym jękiem na ustach wstał z krzesła. Miał dość siedzenia, to nie był wygodny, kinowy fotel, tylko proste krzesło. Podoficer SS oparł się więc o biurko, pochylając się nieznacznie w stronę Mili, czekając na kolejne odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
cywile
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #3   Sro Sie 31, 2016 3:44 pm

- Tak jest - potwierdziła, nie dając po sobie poznać, że te pytania i podejrzliwość wydawały się jej niedorzeczne. Po raz pierwszy od dawna mówiła prawdę, a akurat teraz nie chciano jej wierzyć? Naprawdę? A co z tymi wszystkimi kłamstwami, które wszyscy dookoła kupowali bez problemu?
- Nie przypominam sobie, aby jeszcze kiedy indziej miała miejsce sytuacja, w której znajdowałam się obok miejsca wybuchu, Herr Weber - zapewniła Sigismunda, bo hej, taka była prawda.
Och, dlaczego akurat wtedy musiała postanowić trafić akurat w tamte okolice? Czemu nie mogła na przykład zachorować i siedzieć w domu?
- Obawiam się, że nie. Jeśli ten ktoś, kto spowodował wybuch zrobił coś podejrzanego, to był i tak niezwykle ostrożny. Jedyni ludzie, których pamiętam to zwykli obywatele, niczym się nie wyróżniający. - powiedziała, z przekonaniem, nie przypominając sobie nikogo, kto choćby patrzyłby na budynek, który miał wybuchnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #3   Sro Sie 31, 2016 4:14 pm

Nie odzywał się. Myślał intensywnie nad tym, co właśnie usłyszał. Mila była na spacerze i przypadkiem trafiła w okolicę, gdzie szlag trafił jedną z kamienic. Nie widziała nic ani nikogo podejrzanego. To wszystko było tak oczywiste i normalne, że pewnie pod koniec sam Sigismund zacznie wierzyć w wersję tej dziewczyny. Ale do końca dnia było daleko.
- Unterscharführer Weber, frau Lisova. - to były jego pierwsze słowa, gdy się odezwał. Poprawił ją, by zamiast po nazwisku zwracała się do niego stopniem poprzedzającym nazwisko. Niemcy nie mają poczucia humoru, ale zasady i reguły traktują śmiertelnie poważnie. To może być powód, dla którego zdołali podbić Europę.
- Ilu tych zwykłych obywateli pani widziała? Czy zna ich pani, albo chociaż kojarzy? Wie może kim oni są? Jaki mają stosunek do obecnej władzy? Jaki pani ma stosunek do niemieckiej władzy? - wolał prowadzić przesłuchania w warunkach bojowych. Wtedy mógł sobie pozwolić na znacznie więcej. Mógł korzystać z innych metod, brutalniejszych, ale skutecznych. Teraz Weber po prostu starał się odkryć, co może wiedzieć Mila przy pomocy zwykłych pytań. Przesłuchanie się jednak dopiero zaczynało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #3   Nie Wrz 04, 2016 11:59 am

W ciszy, która zapadła po pytaniach Sigismunda, rozległo się nagle pukanie do drzwi, a po chwili do sali przesłuchań zajrzała jakaś kobieta. Była to wysoka, szczupła blondynka o niebieskich oczach, ubrana w uniform świadczący o tym, że pracuje w Siedzibie Gestapo. Najprawdopodobniej była ona sekretarką w jednym z biur.
- Sieg Heil, Unterscharführer Weber! - powiedziała płynnie po niemiecku. - Ich heiße Adela Runge. Przepraszam, że przeszkadzam, ale polecono mi przekazać panu, że sala zebrań jest już gotowa i że w każdej chwili może się pan do niej udać.
Kobieta nawet w najmniejszym stopniu nie zwracała uwagi na Milę, która w dalszym ciągu milczała, nie chcąc udzielić odpowiedzi. Po chwili skinęła Sigismundowi głową i wyszła z pomieszczenia.


Przypominam raz jeszcze, że na odpis jest 48 godzin - po tym czasie można uznać, że postać przesłuchiwana odmawia odpowiedzi. Jeżeli nie jesteście w stanie odpisać, informujcie Mistrza Gry, aby gra mogła toczyć się płynnie.
Jeśli chodzi o kolejkę, to pierwszy pisze teraz Sigismund.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #3   Nie Wrz 04, 2016 12:18 pm

Milczenie oznaczało jedną z dwóch rzeczy. Albo osoba przesłuchiwana była tak twarda, że nic jej nie straszne i będzie milczeć jak grób do samego końca, albo przeciwnie - była niewinna i naprawdę nic nie wie, nie ma pojęcia jak odpowiedzieć na zadane pytania i po prostu była w złym miejscu o złej porze. Sigismund Weber wątpił w niewinność tak samo jak w wojenny talent Francuzów (gdzie się podziali weterani poprzedniej wojny, nie wiadomo).
- Frau Lisova, dla własnego dobra radzę współpracować. - powiedział cicho, sięgając po swoją broń. Luger leżał na blacie obok dzbanka od samego początku przesłuchania, ale tylko podoficer wiedział, że nie jest naładowany, że nie ma w nim magazynka i kul. Cywil jednakże nie miał prawa mieć tej wiedzy. Dla niego pistolet był pistoletem.
Weber podniósł broń i wycelował w Milę. Nie położył palca na spuście, trzymał go tylko opartego o kabłąk, ale w każdej chwili mógł pociągnąć za języczek spustowy. Oczywiście zamiast wystrzału będzie tylko słychać pusty trzask, ale to powinno wystarczyć. I wtedy do salki ktoś wszedł.
- Jawohl, fraulein Runge. - wyprostował się, stając na baczność. Luger został opuszczony wzdłuż ciała. Może i prowadził przesłuchanie, może i był zwyczajnym mordercą i fanatykiem, do tego teraz miał w garści broń, ale dobre maniery też posiadał. Kto inny mógłby wejść do sali, jak nie Niemiec bądź Niemka z ważną informacją? Nie miał więc innego wyboru jak szybko wszystko zakończyć przesłuchanie.
A jeżeli Mila dalej będzie szła w zaparte, to pociągnie za spust.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
cywile
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #3   Nie Wrz 04, 2016 9:11 pm

Och, to zapowiadało się na niezwykle interesującą rozmowę. I długą. Czy naprawdę musiała tu siedzieć i odpowiadać na idiotyczne pytania?
Nie dała jednak tego po sobie poznać i wciąż ładnie się uśmiechała.
- Bardzo przepraszam, Unterscharführer Weber - ach, niemiecki brzmiał momentami naprawdę dziwnie. Czy oni brali udział w konkursie na najdłuższe możliwe słowo?
Mila została zarzucona stosem pytań i jakoś tak nie umiała zebrać się na odpowiedź. Czy Weber uważał, że wyrzucenie z siebie jak największej ilości słów sprawi, że ktoś stanie się bardziej winny, niż w rzeczywistości?
- Hej, ja tylko próbuję przeanalizować fakty - uniosła ręce w obronnym geście i w zasadzie zaczęła poważnie się stresować, kiedy ktoś wszedł do środka i przeszkodził Weberowi.
Uff. Chociaż raz Niemcy się do czegoś Mili przydali.
- I nie, nie zwracałam uwagi na ludzi, nie widziałam nikogo znajomego. To był tylko zwykły spacer, Unterscharführer - zapewniła, wykorzystując całą swoją energię do tego, żeby nie wybuchnąć złością. Teraz zdecydowanie nie mogła. - A do niemieckiej władzy naturalnie nic nie mam - dodała, w zasadzie częściowo szczerze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #3   Wto Wrz 06, 2016 5:03 pm

Może naprawdę Mila nic nie wiedziała i miała po prostu pecha? Weber zastanowił się raz jeszcze i przeanalizował fakty. Kamienicę szlag trafił. Znaleziono parę ciekawych rzeczy. Kilka osób wezwano na przesłuchanie. Coś było nie tak, jakiś szczegół, detal, musiał gdzieś umykać, a tego Sigismund nie lubił. Postukał lufą pistoletu o blat, uśmiechnął się półgębkiem i zrobił parę kroków w stronę Mili, okrążając stół.
Stal teraz za nią. Z bronią.
- Skoro nie masz nic do niemieckiej władzy, frau Lisova... - przycisnął mocno lufę do jej karku. Metal był zimny, tępy, ale wbijał się w skórę z wystarczającą siłą, by zostawić ślad i nieprzyjemne wspomnienie tego dnia. - ...nie będziesz miała nic przeciwko pracy z Niemcami, prawda? - dokończył, przyciskając mocniej pistolet do ciała dziewczyny.
Skoro nie chce mówić po dobroci, to są inne metody, by zmusić do współpracy. Do kolaboracji, można nawet powiedzieć. Luger stanowił doskonały argument, zwłaszcza teraz, gdy pociągnął za spust. Głośny, suchy trzask był wystarczającym ostrzeżeniem.
- Nie przyjmuję odmowy. Gdy stąd wyjdziesz będziesz oficjalnie kolaborować z okupantem. Jawohl? W celi będziesz miała dużo czasu do namysłu... bardzo dużo. - stuknął pistoletem w głowę Mili. Nie jakoś szczególnie mocno, ale siniak będzie. Odszedł też od dziewczyny, otworzyły drzwi salki i zawołał kilku najbliższych żołnierzy, dając im proste zadanie.
Wrzucić dziewczynę do ciemnej i zimnej celi. Na dzień, bez chleba i wody, niech przemyśli sobie kilka rzeczy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
cywile
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #3   Czw Wrz 08, 2016 6:21 pm

Uwierzył jej, prawda? Prawda?
Mila przygryzła policzek od środka, z trudem oddychając, zastanawiając się nad tym czy wyjdzie stąd żywa, bo jednak z okupantem żartów nie było - nawet jeśliby chciała, żeby dało się ładnie uśmiechnąć i wydostać się z opresji.
Zastygła w bezruchu, czując nieprzyjemny chłód metalu. Zaczęła zastanawiać się jak to jest, że metal zawsze jest zimny, chociaż powinna pewnie zastanawiać się nad innymi, ważniejszymi sprawami.
O rany, po co zapuszczała się w tamte okolice? Mogła siedzieć po prostu w domu!
- Pracy? - spytała, przełykając ślinę ze zdenerwowaniem. Nie miała pojęcia czego się spodziewać. Przecież została wezwana tylko w charakterze świadka, hej!
Przeklęła w myślach, słysząc o kolaboracji. Nie chciała być kolaborantem, naprawdę nie chciała. To oznaczało, że będzie nieco bardziej obserwowana, a przecież jak miała kontynuować robienie tego, co robiła? Miała o wiele większe prawdopodobieństwo bycia złapanym!
Nie miała jednak wyboru - nie wiedziała, że pistolet nie jest naładowany, a nawet gdyby wiedziała - i tak nie powstrzymałaby żadnych konsekwencji odmowy.
- Jakiej celi? Przecież niczego nie zrobiłam! - powiedziała najspokojniej jak się dało, chociaż było o to trudno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #3   Czw Wrz 08, 2016 6:32 pm

Zawołani przez Sigismunda żołnierze natychmiast zjawili się w sali, w milczeniu słuchając rozkazu Webera. Było ich trzech, a każdy zdecydowanie dominował wzrostem i posturą nad Milą, więc jakakolwiek próba stawienia oporu przez kobietę mogłaby się skończyć co najmniej tragicznie.
- Wstawaj - warknął jeden z nich w stronę Mili, ignorując jej pytanie i szarpiąc kobietę, aby ruszyła się z miejsca. Zaraz potem drugi żołnierz założył jej kajdanki i popchnął Milę ku drzwiom.
Nie minęły nawet dwie minuty, a w sali został już tylko Sigismund.


Sigismund - możesz udać się teraz do sali zebrań.
Mila - przekroczyłaś 48 godzin na odpis, nie dając Mistrzowi żadnej informacji, więc zostajesz zabrana do celi. Dokładne instrukcje co do Twojego losu znajdą się w poście Mistrza Gry w temacie z więzieniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #3   Czw Wrz 08, 2016 6:55 pm

- O to chodzi, frau Lisova... nic nie zrobiłaś. Pamiętaj o naszej umowie! - skłonił grzecznie głowę, kiedy żołnierze w dość brutalny sposób wyciągnęli dziewczynę z sali. Weber swoje zrobił, wyciągnął tyle informacji z Mili ile był w stanie bez zadania jej poważnych ran. Noc w celi zrobi swoje, w każdym razie!
Podoficer SS załadował magazynek do swojego pistoletu i nie spiesząc się sięgnął po ubranie. Nie będzie przecież biegać po siedzibie gestapo w takim luźnym, nieformalnym stroju, to nie pasuje do żołnierza niemieckiego. Francuzi mogą tak biegać, ale nie on. Zapiął więc wszystkie guziki, poprawił mundur, sprawdził, czy broń dobrze leży w kaburze i wyszedł.
Musiał teraz zdać raport, więc wyszedł.
zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #3   Czw Lis 16, 2017 9:58 pm

Dziewiętnasty maja był pięknym i słonecznym dniem - niestety nie dla tych, których zamknięto w celach siedziby gestapo.
Od samego rana panowało tu pewne poruszenie - prowadzone półgłosem rozmowy krążyły wokół schwytanych przed dwoma dniami rebeliantów, a wśród nich brytyjskiego skoczka, który przybył do Paryża w ubiegłym miesiącu. Jego cela znajdowała się na najniższym poziomie siedziby Gestapo, strzeżona przez dwóch uzbrojonych strażników. Dziś więzień miał w końcu zmienić miejsce pobytu - tylko po to, by poddać go przesłuchaniu.
Sala była już gotowa - pozbawiona choćby najmniejszego okna i oświetlona zaledwie jedną żarówką, sprawiała niepokojące wrażenie, którego dopełniały przygotowane na osobnym stole przyrządy.
Wiszący na ścianie zegar odmierzał leniwie czas, ale więźnia miano przyprowadzić już za kilka chwil.


Na odpis masz 96h.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #3   Pon Lis 27, 2017 7:48 pm

Jedynie ciężkie, wzmocnione powyginanym żelazem drzwi były w stanie przełamać brudną monotonię korytarza, który – tonąc w wilgotnym półmroku – przywodził na myśl opuszczony, kopalniany szyb. Woń stęchlizny, krwi i strachu przywierała do munduru równie zaciekle, co lgnące do czerni kocie kłaczki; każdy krok w niemrawo rozświetlony półmrok więzienia był jak tarzanie się w sierści – wkrótce odór śmierci miał pokryć każdy skrawek materiału. Gdzieś nad głową Larsa – a może tuż obok? Echo w siedzibie gestapo wykazywało się kobiecą zdradliwością – rozległ się stłumiony krzyk bólu. Nie zastanawiał się, cóż to za nieszczęsny głupiec jest tam przesłuchiwany, jakiej zbrodni jest winien, jakie tajemnice demaskuje, jakie kłamstwa ujawnia, jakie zdrady obiecuje.
Nie zawracał sobie tym głowy – jego uwagę pochłonęły schody.
Gdyby Lars otrzymał szansę torturowania jakiegokolwiek człowieka, jakiegokolwiek z wszystkich ludzi, którzy kiedykolwiek gnili pod złotawym słońcem, z pewnością wybrałby wynalazcę schodów. Przed trzema dniami nawet ich nie dostrzegał; zbiegał po trzy stopnie naraz i wspinał się bez wysiłku w górę. Ale nie dzisiaj.
Nie po klasztorze. Nie po wybuchu.
Prowadzącą w dół kondygnację znał bardzo dobrze. Dwanaście stopni z chłodnego kamienia, nieco wytartych na środku tysiącami par butów, lekko wilgotnych, jak wszystko tutaj. Nie było poręczy, nic, czego można się uchwycić.
Dwunastu wrogów.
Miał za sobą pozbawioną snu, przepełnioną dziesiątkami stopni noc, ale dopiero o poranku opracował najmniej bolesną metodę schodzenia. Najpierw oparcie dłoni o zimną ścianę, potem lewa stopa, następnie prawa, z nieco silniejszym niż zwykle bólem, gdy ogłuszony falą wybuchu kark przejmuje ciężar ciała, czemu nieodmiennie towarzyszy łupanie w skroniach. Bywał w lepszym stanie; lewe ramię, choć sprawne, od kilku godzin pozbawione było czucia, szyja trzeszczała przy każdym ruchu, przyprawiając kręgosłup o złośliwe, nieznaczne ukłucia, a każdy oddech należało przypłacić pieczeniem w piersi.
Całkiem nieźle, jeśli się zastanowić – zawsze mógł skończyć jak ci rozerwani przez granat.
Nikt w siedzibie gestapo nie miał powodów do uśmiechu, ale to właśnie ten grymas – ekscytacja przeplatająca się z bólem – towarzyszył Larsowi, gdy dotarł pod właściwe drzwi. Wiedział, co go za nimi czeka; brudna klitka bez okien, z za niskim sufitem i skąpym światłem pojedynczej żarówki. Z jednego z kątów nieśmiało wyglądała wilgoć, zaś tynk łuszczył się zaciekle, pokryty pęcherzami farby i upstrzony ciemnymi kropkami – ktoś próbował zetrzeć z jednej ze ścian poprzeczną smugę krwi, ale niespecjalnie się starał. Przed celą stało dwóch strażników – skinęli Reifensteinowi głową, zdradzając równie wiele emocji, co rzeczny otoczak, a Lars odpowiedział im tym samym. Już po chwili rozdzieliło ich ciężkie skrzydło drzwi; we wnętrzu pomieszczenia – poza apatycznie nieskomplikowanym krzesłem, na którym miał zasiąść przechwycony spadochroniarz – znajdował się poplamiony, przymocowany do podłogi drewniany stół. Leżały na nim ostrza o rozmaitych rodzajach i kształtach, zakrzywione i proste igły, fiolki z olejem i kwasem, obcęgi i szczypce, młotki, dłuta, bambusowe patyczki, nawet kobiece lusterko z rączką. Metal, drewno i szkło połyskiwały ponuro w żółtym świetle żarówki – wszystko wypolerowane do lustrzanej nieskazitelności i wygładzone do morderczej ostrości. Przeznaczenie niektórych narzędzi było straszliwie oczywiste, a innych – przerażająco niejasne. Tu, na dole, panował ziąb, ale Reifenstein był pewien, że brytyjski więzień wkrótce zacznie się pocić.
I trudno się temu dziwić – miał zadebiutować lada moment w zupełnie nowej roli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań #3   

Powrót do góry Go down
 
Sala przesłuchań #3
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sous le ciel de Paris :: Paryż :: Prawy brzeg :: Opéra :: Siedziba Gestapo-
Skocz do: