IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Balkon - Page 2


Share | 
 

 Balkon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Balkon   Pią Paź 14, 2016 6:56 pm

First topic message reminder :



Balkon

Niewątpliwą zaletą balkonu jest dobry widok na to, co dzieje się niżej, choć brak jakichkolwiek miejsc siedzących może stanowić pewną niedogodność. Balkon ciągnie się na długości wszystkich ścian, a jego szerokość wynosi około dwa metry. Najwięcej miejsca jest jednak tuż nad podwyższeniem, gdzie znajduje się również dostęp do instalacji elektrycznej.
Na balkon prowadzą schody po obydwu stronach podwyższenia oraz jedne umiejscowione tuż obok drzwi do mniejszej sali, w której zazwyczaj znajduje się ekspozycja.

Po wydarzeniach z 16 marca 1942 roku balkon znajduje się w odbudowie. Prowadzą na niego już tylko jedne schody, zlokalizowane po lewej stronie podwyższenia. Pozostałe niemal całkowicie zniszczył wybuch.
Sam pobyt na balkonie jest dosyć ryzykowny, ponieważ w wielu miejscach wciąż nie dorobiono nowych barierek, a podłoga jest nieco uszkodzona.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Balkon   Nie Lis 06, 2016 10:27 pm

Wybuch, który wstrząsnął całą salą, pogorszył sytuację znajdującej się na balkonie grupy. Zniszczeniu uległy schody, na których wciąż znajdowała się Susanne. Kobieta straciła równowagę i potoczyła się po stercie gruzu i fragmentów drewna, boleśnie obijając sobie żebra, a ostre krawędzie zadrapały jej skórę w wielu miejscach. Wybuch ogłuszył ją, jednak była przytomna.
Również Heinrich, znajdujący się bliżej źródła eksplozji, stracił równowagę i przewrócił się na gruzowisko, które znajdowało się teraz w miejscu schodów. Boleśnie uderzył prawą skronią o większy odłamek ściany, co natychmiast spowodowało zawroty głowy.

Otto z kolei mógł usłyszeć, jak znajdująca się tuż obok niego barierka pękła z trzaskiem, gdy zderzył się z nią wyrzucony siłą wybuchu fragment ściany. Już w następnej chwili oderwała się ona zupełnie; wystarczył teraz tylko jeden niewłaściwy krok, by Otto runął w dół. Huk eksplozji ogłuszył go znacznie, ale zdołał oddać strzały w stronę napastników.


Mistrz Gry wykonuje rzut kostką:

1, 2, 3 - krzyk jednego z mężczyzn świadczy o tym, że najwidoczniej został trafiony. Już w następnej chwili słychać trzask barierki, również uszkodzonej w wyniku wybuchu, a mężczyzna spada z balkonu - raczej bez większych szans na przeżycie. Drugi strzał nie przynosi żadnego efektu, jednak po trzecim rozlega się syk bólu. Drugi mężczyzna zaczyna po omacku uciekać w stronę schodów po drugiej stronie balkonu.
4, 5, 6 - pierwsze dwa strzały zdają się pudłować, ale trzeci najwidoczniej trafia jednego z mężczyzn. Upada on na podłogę, jednak całkiem możliwe, że nie jest poważnie ranny. Zaraz rozlega się kolejny wystrzał i kula szczęśliwie omija Otta, wbijając się w ścianę.


Strzały Otta i sam wybuch najwidoczniej odwróciły uwagę napastników od Tobiasa, który mógł co prawda poczuć silne wstrząśnięcie, ale zdołał utrzymać się na nogach. Spora chmura pyłu i dymu gryzła go w oczy, lecz jeśli przesuwał ręką po ścianie, w pewnym momencie mógł wyczuć przymknięte lekko metalowe drzwiczki. Za nimi znajdowała się tablica rozdzielcza z co najmniej kilkoma rzędami włączników. Należało wziąć pod uwagę to, że wybuch zapewne uszkodził większość przewodów, ale niektóre z nich mogły jeszcze działać. Tobias mógł spróbować włączyć światło po omacku, jednak musiał liczyć przede wszystkim na szczęście.

Mistrz Gry wykonuje rzut kostką:

1, 2 - Tobias ma szczęście. Pojedyncze żyrandole po zachodniej stronie sali, która najmniej ucierpiała w wyniku wybuchu, zaczynają świecić słabym i migającym co chwila światłem, ale bez wątpienia poprawia to widoczność zarówno na balkonie, jak i na dole. W półmroku widać już zarówno sylwetki ludzi, jak i przestrzeń dookoła.
3, 4, 5, 6 - naciśnięcie włączników nie przynosi żadnego efektu.

Pierwszy wynik rzutu odnosi się do legendy dla Otta, a drugi do legendy dla Tobiasa.
Jeśli chcecie strzelić, opiszcie to dokładnie, a Mistrz Gry rozpisze legendę i wykona rzut kostkami. Tobias, w razie niepowodzenia Twojego rzutu, możesz oczywiście spróbować jeszcze raz.
Kolejny post Mistrza Gry pojawi się we wtorek wieczorem (8 listopada).

edit. Post dwukrotnie edytowany tylko w celu poprawy literówek, żeby nie gryzły Was w oczy!


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Nie Lis 06, 2016 10:32 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Balkon   Nie Lis 06, 2016 10:27 pm

The member 'Mistrz Gry' has done the following action : rzut kością


'Kość Mistrza Gry K6' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Balkon   Wto Lis 08, 2016 11:54 am

Wybuch nim wstrząsnął. Poklepał się po nogach, po brzuchu, po głowie, nie czuł lepkiej mazi. Zaraz potem strzały, krzyki i kolejne huki. Co tu się do cholery dzieje? Nie widział nic przed sobą, ale nie mógł się odezwać, żeby nie zdradzić swojego położenia. Martwił się, dlaczego nie ma znaku od Susanne, co się z nią stało od kiedy wylano na nią farbę? Ciemność przeszkadzała mu w racjonalnym ocenieniu sytuacji, a desperackie próby włączenia światła spełzły na niczym. Tobias postanowił się nie poddawać i podnosił dalej kolejne włączniki, czekając na jakiś cud. W głowie tlił mu się plan ucieczki, ale jak miał złapać Susanne i ochronić ją przed kolejnymi strzałami? Ktoś będzie musiał odpowiedzieć za tę całą farsę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Balkon   Wto Lis 08, 2016 9:56 pm

Eksplozja ogłuszyła mężczyznę, wstrząsając nim i utrudniając utrzymanie się na nogach, które lekko ugięły się pod nim. Co do cholery? Ciemności panujące wokół nie pomagały, stanowiąc znaczną przeszkodę w okiełznaniu sytuacji, która coraz bardziej wymykała się spod kontroli. Odwrócił głowę w stronę schodów i choć nie mógł ich zobaczyć podświadomie wiedział, że ich tam już nie ma. Pozostała co najwyżej sterta gruzu. Co z Sussane? Gestapowcem? Zacisnął mocno powieki na ułamek sekundy, wahając się nad swoim kolejnym krokiem. Ta bardziej ludzka strona szeptała, by zawrócił, cofnął się i sprawdził co z kobietą, która przecież była mu w pewnym stopniu całkiem bliska. Nie mógł jednak zostawić Tobiasa bez osłony, wystawić go na czysty strzał - ich przeciwnicy doskonale zdawali sobie sprawę z lokalizacji skrzynki z instalacją, a ciemność była im na rękę, mieli większą szansę na wydostanie się bez szwanku z tej hecy. Nie mógł słyszeć upadającego mężczyzny ani kolejnego strzału, wciąż irytująco i niepokojąco dzwoniło mu w uszach, miał nadzieję, że głuchota szybko minie. Bo minie, na pewno. Uniósł pistolet po raz kolejny i nacisnął na spust dwukrotnie, oddając strzały na oślep, chcąc ukraść trochę więcej czasu dla Tobiasa, licząc przy tym w duchu, że szczęście pokieruje kulami i mimo przeszkód te trafią w coś więcej niż ścianę. Miał tylko jeden magazynek, psia krew. Strzelił jeszcze raz, ruszając przed siebie, prawie przytulając się do ściany, trzymając się jak najdalej od barie... przepaści oddzielającej go od parteru, na którym panowało piekło. Gdyby Tobiasowi udało się nareszcie zapalić te przeklęte lampy! Mógłby przysiąc, że wtedy by nie spudłował, a plecy uciekających byłyby tarczą idealną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Balkon   Wto Lis 08, 2016 10:23 pm

Z każdą sekundą sytuacja na balkonie była coraz bardziej napięta, a rozlegające się co chwila wystrzały ginęły w krzykach ludzi, którzy znajdowali się na dole. Również rana Otta boleśnie dawała o sobie znać.

Mistrz Gry wykonuje rzut kostką:

1, 2, 3 - pierwsza kula mija mężczyznę, jednak druga rani go na tyle poważnie, że upada on hałaśliwie zaraz obok swojego towarzysza, a pistolet wypada mu z dłoni, znikając gdzieś w ciemności. Mężczyzna zdaje się już nie poruszać.
4, 5, 6 - pierwsza kula najwidoczniej trafia w rannego już napastnika, o czym świadczy kolejny jęk bólu. Druga pudłuje, natomiast towarzysz martwego (?) mężczyzny nie waha się ani na moment i oddaje dwa strzały w stronę Otta. Jeden z nich niefortunnie trafia go w dłoń, w której trzyma pistolet, a ból jest na tyle silny, że Otto upuszcza broń. Tymczasem napastnik zaczyna uciekać w stronę schodów prowadzących na drugą stronę podwyższenia.


Włączniki jak na złość nie zadziałały, jednak może tym razem Tobiasowi miało dopisać szczęście? Choć częściowe przywrócenie światła mogło poprawić sytuację w całej sali, która wciąż pogrążona była w chaosie.

Mistrz Gry wykonuje rzut kostką:

1, 2, 3 - pojedyncze żyrandole po zachodniej stronie sali, która najmniej ucierpiała w wyniku wybuchu, zaczynają świecić słabym i migającym co chwila światłem, ale bez wątpienia poprawia to widoczność zarówno na balkonie, jak i na dole. W półmroku widać już zarówno sylwetki ludzi, jak i przestrzeń dookoła.
4, 5, 6 - naciśnięcie włączników nie przynosi żadnego efektu.

Pierwszy wynik rzutu odnosi się do legendy dla Otta, a drugi do legendy dla Tobiasa.
Stan Susanne i Heinricha pozostaje bez zmian, ale przypominam, że brak odpisu (lub najzwyklejszej informacji na pw) może różnie się skończyć.
Jeśli chcecie strzelić, opiszcie to dokładnie, a Mistrz Gry rozpisze legendę i wykona rzut kostkami. Tobias, w razie niepowodzenia Twojego rzutu, możesz oczywiście spróbować jeszcze raz.
Kolejny post Mistrza Gry pojawi się w piątek wieczorem (11 listopada).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Balkon   Wto Lis 08, 2016 10:23 pm

The member 'Mistrz Gry' has done the following action : rzut kością


'Kość Mistrza Gry K6' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Balkon   Sro Lis 09, 2016 9:11 am

Mistrzu, koniec z tymi 6 już mamy 666!

Czyje są to krzyki?! Kto strzela? Nic nie dziwi, czuje się bezpieczny przyparty do ściany, w której kryje się metalowa skrzynka z instalacją elektryczną. Nie wie, co ma zrobić. Strzelać na ślepo nie powinien, bo może osłabić swoich. Nie widzi ich, nie rozumie co się dzieje. Krzyki wypełniają sale, naboje przecinają przestrzeń na balkonie. Tobias przyciska się mocniej do ściany. Włączniki nie mają końca, ale on się nie poddaje. Kolejne unosi do góry, czując, że ta trzecia próba musi być ostatnią. Robi to automatycznie, czekając na efekty. Żądał ich, już nie oczekiwał. Czas mijał, słyszał tykanie wskazówek zegara, liczył sekundy od czasu upadku Susanne, bo ten jeszcze widział. Potem tylko ciemność, irytująca ciemność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
cywile
PisanieTemat: Re: Balkon   Sro Lis 09, 2016 4:20 pm

Wybaczcie, ale do końca następnego tygodnia będę raczej bywać w kratkę, a przy okazji niezbyt ogarniam aktualnie sytuację. Za ewentualne błędy przepraszam.

Wszystko działo się na tyle szybko, że nawet nie zauważyłam, a znów byliśmy na schodach. W towarzystwie większej ilości Niemców postanowiłam się nie odzywać, choć znałam dwóch z nich. Cały zgiełk i nieciekawa sytuacja zamknęły mi buzię i właściwie stałabym dalej za mężczyznami, którzy próbowali dostać się na balkon by dowiedzieć się o co właściwie chodzi. Krzyki i wrzaski dochodziły z całej sali, zaś wybuch wytrącił mnie skutecznie z równowagi, dzięki czemu znalazłam niżej. Zapewne zostaną mi siniaki, jednak nie o tym teraz myślałam - wybuch skutecznie mnie ogłuszył, przez co nic nie słyszałam. Zauważyłam jednak Heinricha, do którego podbiegłam (bądź podeszłam, zapewne nie będąc w stanie podbiec) chcąc mu pomóc wstać - po jego stanie mogłam wywnioskować, że uderzył się mocniej w głowę, chociaż przez zawirowania wokół nie byłam w stanie zlokalizować rany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Balkon   Sro Lis 09, 2016 8:29 pm

Nagłe uczucie rozrywającego bólu wycisnęło mu powietrze z płuc, a broń wypadła spomiędzy skrwawionych palców. Jęknął głucho, przyciskając zranioną dłoń do piersi, która szybko zabarwiła się żywą czerwienią, spod której ciężko było dostrzec granat munduru. Kula przeszła na wylot, zostawiając w dłoni gorejącą dziurę - nie potrzebował światła, aby mniej więcej móc wizualizować sobie tę drobną masakrę dokonaną na jego ciele. Prawe ramię piekło niemiłosiernie, materiał kleił się do rany, podrażniając ją dodatkowo, choć to lewa dłoń krzyczała o pomstę do nieba. Była bezużyteczna, co więcej utrudniała każdy kolejny ruch. Czuł jak z twarzy odpływa mu krew, a kolana ponownie drżą pod ciężarem ciała. Nie było mowy, aby miał podążyć za napastnikiem - nie po ciemku, nie w takim stanie. Dlaczego, do jasnej cholery, wciąż otaczał ich mrok? Instalacja widocznie przerosła możliwości majora, a Otto pobladł jeszcze bardziej, tym razem z bezsilnej złości. Schylił się, podnosząc upuszczoną broń, na której zacisnął palce prawej dłoni, nie zważając na silne ukłucia bólu w ramieniu - adrenalina była jego sprzymierzeńcem. Przepchnął się przez stertę gruzu w stronę Tobiasa, potykając się tylko raz i klnąc cicho pod nosem, co zostało zagłuszone przez dźwięki chaosu dobiegające z parteru.
- Co tak długo? - syknął, stając obok von Hatzfeldta i ciężko łapiąc oddech. Niewiele widział, ale mimo to wsunął pistolet za pas, aby mieć wolną rękę i nią przesunąć po guzikach, do których Tobias jeszcze nie dotarł. Scheiße, to musi być któryś z nich! - Jednego chyba trafiłem, drugi prawdopodobnie ucieka od drugiej strony, zresztą nie wiem, chuja widać w tych ciemnościach! - potrząsnął głową, daremnie licząc, że dzięki temu gestowi jasne włosy odkleją się od spoconego czoła. Nie dodał, że i jemu się oberwało, choć pewnie powinien. Zamiast tego zajął się pilnym grzebaniem w instalacji, licząc chociaż na łut szczęścia. To przecież nie mogło być bardziej skompilowane od obsługi kokpitu samolotu!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Balkon   Pią Lis 11, 2016 10:45 pm

Susanne szybko mogła się przekonać, że Heinrich był w o wiele gorszym stanie niż sądziła. Kiedy spróbowała pomóc mu wstać, mężczyzna zatoczył się i upadł z powrotem na gruzowisko. Stracił przytomność. Sama Susanne wciąż czuła się obolała, ale zawroty głowy powoli zaczynały mijać.

Drugi mężczyzna najwyraźniej postanowił zrezygnować z walki i jak najszybciej uciec z balkonu, choć Otto i Tobias mogli usłyszeć, że prawdopodobnie nie skończyło się to dla niego zbyt dobrze. Przez panujący w sali hałas przebił się wystrzał, a zaraz później huk upadającego ciała, który zdawał się dobiegać od strony schodów. Oznaczało to, że znajdujący się na dole okupanci domyślali się sytuacji na balkonie i czekali przygotowani. Tymczasem postrzelony dwukrotnie napastnik wciąż nie wydawał z siebie żadnego dźwięku.
Włączniki na tablicy rozdzielczej jak na złość nie działały, jednak kiedy Otto również zaczął je sprawdzać, szanse na przywrócenie w sali światła zdecydowanie wzrosły.


Mistrz Gry wykonuje rzut kostką:

1, 2, 3, 4, 5 - pojedyncze żyrandole po zachodniej stronie sali, która najmniej ucierpiała w wyniku wybuchu, zaczynają świecić słabym i migającym co chwila światłem, ale bez wątpienia poprawia to widoczność zarówno na balkonie, jak i na dole. W półmroku widać już zarówno sylwetki ludzi, jak i przestrzeń dookoła.
6 - naciśnięcie włączników nie przynosi żadnego efektu.

Tobias, Otto, Susanne - niezależnie od wyniku rzutu, kolejny post możecie napisać już w temacie z salą główną. Mistrz odpisze tam w niedzielę wieczorem (13 listopada). Weźcie też pod uwagę to, że Heinrich jest nieprzytomny i lekko ranny, więc możecie spróbować sami go przenieść albo wezwać pomoc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Balkon   Pią Lis 11, 2016 10:45 pm

The member 'Mistrz Gry' has done the following action : rzut kością


'Kość Mistrza Gry K6' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content
PisanieTemat: Re: Balkon   

Powrót do góry Go down
 
Balkon
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sous le ciel de Paris :: Paryż :: Prawy brzeg :: Pozostałe dzielnice :: Hala wystawowa 'Wagram'-
Skocz do: