IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Księgarnia 'Rive-Gauche'


Share | 
 

 Księgarnia 'Rive-Gauche'

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Księgarnia 'Rive-Gauche'   Sob Lip 02, 2016 1:49 pm



Księgarnia 'Rive-Gauche'

'Rive-Gauche' to nieprzypadkowo jedna z popularniejszych księgarni w Paryżu. Położona w samym centrum Dzielnicy Łacińskiej, na rogu bulwaru Saint-Michel i placu de la Sorbonne, znajduje się w niedalekim sąsiedztwie Instytutu Niemieckiego, do którego zresztą należy. Niedziwne więc, że spotkasz tu wyłącznie księgozbiory zaakceptowane przez nazistowską propagandę, w których figurują głównie tytuły niemieckie oraz francuskie, rzadko kiedy poruszające trudne tematy. Brak w niej również dzieł autorów pochodzenia żydowskiego, pełno za to dzieł wyrażających negatywną opinię dla tej nacji.
Wcale nie takie skromne wnętrze, wypełnione zostało ciepłą, brązową boazerią. Rzeźbione regały w dostojnym stylu zdają się uginać pod barwnym tomiskami. Tu i ówdzie rozstawiono wygodne fotele dla spragnionych pierwszych stron ksiąg, a same ceny nie różnią się zbytnio od tych, spotykanych w innych księgarniach. Nic też dziwnego, że 'Rive-Gauche' ściąga zarówno niemieckich fanów literatury, jak i przeciętnych, rdzennych mieszkańców miasta.




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
alianci
PisanieTemat: Re: Księgarnia 'Rive-Gauche'   Pon Wrz 05, 2016 8:08 pm

Szary szwędał się paryskimi uliczkami, a nuda zżerała go od środka. Zastuj w życiu doprowadzał go do szewskiej pasji i jasnej cholery równocześnie. Nienawidził bierności, próbował znaleźć sobie zajęcie w każdej sekundzie dnia. Wybrał się na spacer, co w jego przypadku było działaniem dość niebezpiecznym (łamał także tym samym nakaz z Londynu). Dookoła było pełno Niemców, ale on starał się wtopić w tłum. Przez pół roku, od czasu nieudanego zrzutu, Leo zwiedził już praktycznie wszystkie uliczki i zakątki Paryża. Dzisiejszy spacer postanowił zwieńczyć wizytą w księgarni. Stał teraz naprzeciwko witryny Rive-Gauche i przyglądał się książce, którą widział niegdyś w Polsce, tu oczywiście we francuskim tłumaczeniu. Książka dotyczyła weterynarii, zapewne korzystałby z niej na kolejnym roku, gdyby wojna nie zmusiła go do przerwania studiów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Księgarnia 'Rive-Gauche'   Pon Wrz 05, 2016 8:35 pm

Trudne jest życie młodego rebelianta. Renard w tym tygodniu miał wiele nie przyjemnych spotkań z Niemcami. Jak to, teraz. Robił zupełnie niewinną czynność, a mianowicie wylewał farbę na pewne okno restauracji typu "Nur für Deutsche" kiedy to zauważył go szwabski patrol. Na szczęście chłopak sprytny jest, i wie jak należy zachować się w takiej sytuacji. Zrzucił, pustą już, puszkę z farbą na bok. Poczuł lekką ulgę. Palce już mu prawie odmarzły, a tak to mógł sobie trochę pobiegać i się rozgrzać. Tak więc ruszył przed siebie, biegiem. Jeden z Niemców zatrzymał się przy oknie upaćkanym farbą, a drugi ruszył za nim. Cóż, chłopak nie miał czasu walnąć jakiś motywujący, patriotyczny tekst, ale przynajmniej zrobił coś przeciwko tym psom.
Renard biegł z uśmiechem na twarzy, co chwile zmieniając ulicę i skręcając gdzie tylko się da, byleby ich zgubić. Był już nieźle wykończony, i spocony. Nie czuł zimna które nękało zwyczajnego mieszkańca Paryża. Czuł się bardziej jak maratończyk, który ma za sobą spory kawałek drogi. Chłopak obejrzał się za sobą, szkopów ani śladu. Oglądając się tak nie zauważył faceta przed sobą. Wpadł na niego. Nieźle się wystraszył. Nie wyjaśniając nic otworzył drzwi księgarni i wepchał tam mężczyznę, po czym sam wszedł. Miał nadzieję że nieznajomy nie będzie się stawiał, bo nie miał siły by wciskać do pomieszczenia dorosłego mężczyznę. Ciężko dysząc spojrzał przez okno, chyba ich zgubił. Ucieszyła go ta myśl. Dopiero teraz uświadomił sobie co przed chwilą zrobił.
-Przepraszam.- Rzucił do mężczyzny dalej dysząc i opierając się o ścianę. Na twarzy miał triumfalny uśmiech i w ogóle nie zwracał uwagi na zdziwione osoby w księgarni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Księgarnia 'Rive-Gauche'   Pon Wrz 05, 2016 9:11 pm

Damienowi mogło wydawać się, że zgubił Niemców. Może i kluczył wieloma uliczkami, lecz nie wziął pod uwagę faktu, że szybka komunikacja za pomocą radia policyjnego działała cuda już w latach 40. XX wieku. Patrolujący błyskawicznie porozumieli się z pozostałymi patrolami spacerującymi w okolicy, opisując Damiena i przysyłając kolejne posiłki do poszukiwań. Wtargnięcie do księgarni, która znajdowała się tuż przy niemieckim instytucie, tym bardziej zwróciło na niego uwagę, już nie tyle obecnych, co właściciela sympatyzującego z okupantami. Nic też dziwnego, że chwila ciszy, jaką Damien wziął za udane wywinięcie się z tarapatów, tak naprawdę była ciszą przed burzą. Zaraz potem pojawili się bowiem żołnierze, z bronią w pogotowiu. Gdy dostrzegli Damiena, odbezpieczyli ją i skierowali w stronę jego oraz Leona.
- Niech nikt się nie rusza. W tej chwili macie wyjść na zewnątrz z uniesionymi w górę rękoma - nakazał jeden z mundurowych, uważnie przyglądając się powyższej dwójce. Był gotów wypuścić ogień, jeśli tylko zajdzie taka potrzeba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
alianci
PisanieTemat: Re: Księgarnia 'Rive-Gauche'   Pon Wrz 05, 2016 10:13 pm

Leo spoglądał na książkę, trochę za bardzo oddając się ciepłym wspomnieniom sprzed wojny. Kilka sekund później skarcił się za to w myślach, w końcu zawsze powinien być czujny. Chwila odpłynięcia w świat wspomnień i dekoncentracja o mały włos nie pozbawiły Damiena życia, bowiem jego wpadnięcie na Szarego wzbudziło w Polaku odruch bezwarunkowy, jakim było sięgnięcie po sztylet, skrupulatnie zakamuflowany pod warstwą swetra oraz szarobeżowego płaszcza.
- Tej, co jest?! - warknął po polsku, gdy już zatrzymał się plecami na regale z książkami. Kilka lekkich sztuk spadło cicho na dywan, wzbijając w powietrze drobinki kurzu. Szary wyprostował się i zlustrował spojrzeniem zdyszanego Francuza. Zdjął rękę ze sztyletu, udając, że tylko odpycha się od drewnianego regału. Ulżyło mu na duchu, że to tylko jakiś zalatany nastolatek. Uśmiechnął się z dezaprobatą, ale nie żywił do chłopaka złych uczuć czy pretensji. W sumie, to chciał już do niego nawet zagadać, powiedzieć coś żartobliwego, że jego ślepy i głuchy pies nigdy nie był takim taranem jak Damien, ale cóż, nie było mu dane. Przeklnął się w duchu, że wyszedł z domu, gdy nagle sytuacja przybrała całkowicie inny bieg wydarzeń. Słysząc ten psi język (nie obrażając psów) spiął wszystkie mięśnie. Odwrócił się i szybko zorientował się, w jakie gówno wdepnął. Niemców było za dużo na niego samego, a na Damiena nie wiedział, czy może liczyć. Cholera, on nawet nie wiedział, kim ten dzieciak jest? Sięgnięcie po pistolet, odblokowanie go, wymierzenie i oddanie strzału zajęło by chwilę, ale ta chwila trwałaby za długo. Zostałby poszatkowany, a nastolatka rozstrzelaliby pewnie na dokładkę. Nie może sobie na to pozwolić. Musiał próbować załagodzić sytuację, dopóki szybko nie wymyśli jakiegoś rozwiązania. Uśmiechnął więc się niewinnie, udając wielkie zdziwienie.
- Panowie, wszystko gra. - Starał się o idealny francuski akcent, ale w akcentach nigdy nie był dobry, dlatego zdania składał proste i krótkie. Uniósł lekko ręce, ale gotów był sięgnąć po pistolet, żeby przypadkiem nie zginąć jak tchórzliwe dziecię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Księgarnia 'Rive-Gauche'   Pon Wrz 05, 2016 10:23 pm

Renard wiedział że nawet taka akcja to igranie z losem. Weź tu wytłumacz narwanemu nastolatkowi że to co robi jest niebezpieczne. Jeśli mu powiesz, to na pewno to zrobi. W końcu zakazy są po to, żeby je łamać. Można by się zastanowić nad tym dlaczego Ci wielcy buntownicy to robią? Większość to robi po prostu żeby złamać zasadę. Dla czystej złośliwości. Może chcą się poczuć panami własnego życia, tak ja Damien.
Chłopak za szybko się ucieszył. Miał za sobą cały oddział niemieckich kundli. Kurwa. Co ma teraz zrobić? Uśmiech zniknął mu z twarzy, kiedy to mężczyźni zbliżali się do księgarni.
-Udawaj niewinnego.- mruknął do towarzysza niewoli. Leon co prawda był niewinny, ale Renard próbował chociaż trochę zrzucić na niego część odpowiedzialności. Tak, nie było to życzliwe. Damien jednak w tej sytuacji myślał jak szkolny gówniarz, który próbuje znaleźć sobie opiekuna.
Kiedy Niemcy weszli, jego serce zabiło mocniej. Na jego twarzy była niepewność i niewinność. Podniósł lekko ręce oglądając się wokoło. Czemu to robił? Nie miał pojęcia. Może chciał tylko znaleźć drogę ucieczki? No nie ważne, teraz są już udupieni. Trzeba tylko udawać, że taki był plan i że tak miało być. Chłopak bał się, ale czuł tą chorobliwą ciekawość, tego co będzie dalej. Tak samo, jak dnia kiedy to prowokował Cianana. Miał wrażenie, że to ryzyko sprawia mu pewną przyjemność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Księgarnia 'Rive-Gauche'   Wto Wrz 06, 2016 10:54 am

Niemiec, najwidoczniej najwyższy rangą spośród około ósemki tam obecnych, nie miał dzisiaj dobrego dnia, a wylewanie farby na jego ulubiony lokal, w dodatku na jego patrolu sprawiło, że zirytował się jeszcze bardziej. Złapanie chuligana stało się więc jego priorytetem, postawił sobie, że dopadnie go za wszelką cenę. Zignorował więc słowa Leona, splunął na ziemię i patrząc na wyczekiwaną dwójkę, jeszcze raz zaczął. - Liczę do pięciu i jeśli w tym czasie stamtąd nie wyjdziecie, zaczynam strzelać - ostrzegł po niemiecku. - Jeden, dwa, trzy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
alianci
PisanieTemat: Re: Księgarnia 'Rive-Gauche'   Wto Wrz 06, 2016 11:38 am

- No co Ty nie powiesz? - wycedził cicho przez zaciśnięte zęby, nie spuszczając oczu z Niemców. Cholera, było ich aż tylu? W pierwszej chwili naliczył ich tylko pięciu. Bosko. W tym momencie mógł liczyć na cud, w postaci bohaterskiej akcji dywersyjnej pozostałych dwóch Cichociemnych, notabene jego najlepszych przyjaciół, którzy tak samo jak on ukrywają się w Paryżu. Obiecał sobie w duchu, że przy najbliższej nadarzającej się okazji wsadzi kulkę w łeb, albo poderżnie gardło Niemcowi, który celował mu w brzuch. A teraz pozostało mu jedynie uśmiechać się niewinnie, tworzyć wrażenie bezbronnego. Niespiesznie, aczkolwiek bardzo pewnie siebie ruszył w stronę wyjścia z księgarni.
"Dobry plan wykonany natychmiast jest lepszy niż idealny plan wykonany dziesięć minut później." - jak to mówił Patton (gdyby Patton był generałem z I wojny światowej, Leo pewnie non stop by go cytował). Właśnie podobne słowa przyszły Szaremu do głowy, ale równocześnie ironicznie zaśmiał się w duchu. Ok Patton, skoro jesteś taki mądry, to najpierw wymyśl mu ten plan! Polak czuł się dość bezradnie, był bardzo zażenowany zaistniałą sytuacją bez wyjścia. Mimo wszystko nie bał się. Wiedział, że taka akcje będzie miała miejsce prędzej, czy później, więc podświadomie był na nią przygotowany. Szkoda mu było tylko tego chłopaczka.
Nie odzywał się już. Zauważył, że nie ma co dyskutować ze szwabską świnią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Księgarnia 'Rive-Gauche'   Wto Wrz 06, 2016 3:11 pm

No to teraz mieli przechlapane. On, bo podjął się próby rozzłoszczenia Niemców (co najwidoczniej mu się udało, więc nie ma co narzekać) a jego towarzysz niedoli, oglądał książki w złym czasie i o złej porze. Renard przez chwilę zastanawiał się jakiej narodowości może być, jego francuski nie był płynny jak u rodowitego francuza. W obecnej sytuacji jednak, zastanawianie się nad tym było nie na miejscu. Obaj mają teraz kłopoty, tyle że Damien pewnie większe.
W głowie młodego chłopaka roiło się mnóstwo pytań, których nie miał odwagi zadać.
Czy ja umrę? Zabiorą mnie gdzieś? Wrócę jeszcze do domu? A co z akcją?
Chłopak nie zamierzał ignorować poleceń okupantów. Posłusznie więc wyszedł z księgarni, trzymając ręce na wysokości twarzy. W głowie miał obraz jak stawiają ich dwóch pod ścianę i rozstrzeliwują, ale tak się chyba nie robi? Prawda? Co prawda chłopak słyszał o publicznych egzekucjach w Polsce, ale tutaj robią to chyba po cichu. Co nie zmieniało faktu, że może zginąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Księgarnia 'Rive-Gauche'   Wto Wrz 06, 2016 6:22 pm

Panowie wyszli zanim Niemiec zdążył dokończyć liczenie, a tym samym nie narazili się na ostrzał ze strony jego oraz podwładnych. Cóż, przynajmniej nie na razie. - Przeszukać ich! - nakazał dowodzący, a zaraz potem dwójka młodszych podchorążych podeszła do Damiena oraz Leona dokładnie sprawdzając ich ubrania. O ile u tego pierwszego nie znaleźli broni ani żadnych niebezpiecznych przedmiotów, tak Bohusz nie miał tyle samo szczęścia. Nóż oraz pistolet zdecydowanie nie zrobiły dobrego wrażenia na przedstawicielach władzy, którzy, nawet pomimo pozwolenia na broń (fałszywy dokument został na razie uznany za prawdziwy), nie mieli pojęcia, że Polak nie miał nic wspólnego ze sprawą. Broń została chwilowo skonfiskowana. - Jesteście aresztowani. Zabrać obydwu na posterunek - wybrzmiał ostatni niemiecki rozkaz, po którym obydwaj zostali zakuci w kajdany i odwiezieni do siedziby Gestapo.

zt dla panów


Możecie pisać post w sali przesłuchań #4 i #5, chwilowo pozostajecie w kajdanach, a wszelkie rzeczy osobiste (w tym również dokumenty) zostały Wam zabrane. Wkrótce pojawiają się osoby, które się Wami zajmą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content
PisanieTemat: Re: Księgarnia 'Rive-Gauche'   

Powrót do góry Go down
 
Księgarnia 'Rive-Gauche'
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Poszukiwania Solveig
» Las Złotej Żywicy
» Awanse SHW

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sous le ciel de Paris :: Paryż :: Lewy brzeg :: Panthéon-
Skocz do: