IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Butte-Montmartre - Mieszkanie nr 14


Share | 
 

 Butte-Montmartre - Mieszkanie nr 14

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Butte-Montmartre - Mieszkanie nr 14   Sro Mar 15, 2017 10:27 pm



Mieszkanie nr 14

Mieszkanie nie jest zbyt duże. Składa się z salonu, sypialni, kuchni i łazienki. Pierwsze co się rzuca w oczy to wieczny półmrok, który jest wynikiem doboru ciemnych barw ścian. Na szczęście projektant dodał gustowne, kontrastowe jasne meble takie jak jedna sofa, dwa fotele, łóżko i potężna szafa. W sypialni pod oknem stoi proste łóżko, koło którego znajduje się stolik nocny. Na nim można przeważnie znaleźć książkę, którą aktualnie czyta lokator. Nad łóżkiem wisi lampka nocna. Po drugiej stronie pomieszczenia postawiono dębową szafę. Pod ścianą, pomiędzy łóżkiem a szafą stoi biurko. Na nim ustawiona jest czarna maszyna do pisania i lampka. W szufladach można znaleźć dokumenty i zdjęcia. Z okna widać bazylikę.
Na środku salonu stoi ciemny stół, wokół niego oczywiście krzesła. Po rogach pokoju rozstawiono fotele, stoliki do kawy, kredens. Pod jedną ze ścian stoi sofa, nad którą wisi obraz statecznego paryżanina z książką w ręku. Gdzieś w rogu wciśnięta jest szafka z książkami. O kuchni nie ma zbyt wiele do powiedzenia. Odróżnia się od reszty mieszkania kolorem, gdyż jako jedna (poza toaletą) jest jasna. Najprostsza z możliwych. Stolik, zlew, lodówka, chlebak, kuchenka. Standardowa kuchnia w kamienicy. W toalecie możemy znaleźć wannę, sedes, lustro, półkę na szczoteczkę do zębów, pastę i perfumy. Wszystko utrzymane w tonacji szarości.
Mieszkanie jest idealnie czyste, wszystko znajduje się tam, gdzie znajdować się powinno. Mieszkanie nie kipi od złota, widać, że lokator nie jest zamożny, ale robi wszystko, aby przyjemnie się tu żyło.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
okupanci
PisanieTemat: Re: Butte-Montmartre - Mieszkanie nr 14   Czw Mar 16, 2017 10:46 pm

11 kwietnia 1942r.


Obudził się cały spocony. Znów w koszmarach nawiedzały go wspomnienia z 1939 roku. Za oknem było jeszcze ciemno, co oznaczało, że obudził się na czas. Wyskoczył szybko z łóżka i od razu poczuł zimno przez przylepioną do ciała koszulę nocną. Wziął szybki, zimny prysznic po czym stanął przed szafą. W środku wisiał szorstki mundur leutnanta, a obok niego dwie białe koszule. Florian ubrał się w swój mundur narzekając, że nie może jeszcze założyć szytego na miarę z lepszych materiałów munduru oficerskiego. Tak niewiele go od niego dzieli! Następnie rozstawił deskę do prasowania i zaczął prasować drugą koszulę. Uwinął się szybko, co nie oznacza, że się do tego nie przyłożył. Wszystko co robił starał się wykonywać z...cóż, niemiecką precyzją. Powiesił ją na poręczy fotela. Niebo powoli szarzało, co oznaczało, że niedługo trzeba będzie wyjść. Wyciągnął z szafki czarną pastę, szczotkę i szmatkę. Usiadł w kącie na taborecie i z zacięciem pastował buty tak długo, aż mógł się w nich przejrzeć. Wszystko aż do tej pory wykonywał mechanicznie, ponieważ tak zwykle zaczynał dzień. Czuł, że kiedyś będzie musiał przerwać tę monotonię, albo oszaleje. Przed wyjściem usiadł jeszcze w fotelu i zatopił się w myślach. Co dzisiaj jeszcze musi zrobić? No tak, jak zwykle pójść po zakupy, zrobić majorowi śniadanie, przygotować mu mundur... No cóż, trzeba się zbierać.
Ziewając wyszedł na ulicę. Mimo wczesnej pory można było dostrzec wielu paryżan. Część z nich, konkretnie płci pięknej, wyzywająco patrzyła na niemieckiego oficera. Taki urok dzielnicy. Florian oparł się pokusie i poszedł prosto do piekarni. Bardziej gestykulując niż mówiąc po francusku zakupił pieczywo, mleko i szynkę. Oczywiście pieniądze należały do majora, więc Florian nie oszczędzał. Pożegnał się ze sprzedawczynią najmilszym uśmiechem, na jaki go było stać w tej chwili, po czym wyszedł na zimną ulicę. Zadarł głowę wysoko, zapatrzył się w poranne niebo. Zapowiadała się piękna pogoda, więc dziś na zdjęcia uda się może do ogrodu. Zaraz się jednak opamiętał i szybkim krokiem wszedł do kamienicy. Swoją parą kluczy otworzył drzwi do mieszkania majora i stąpając na paluszkach wszedł do kuchni. Zaparzył kawę, zrobił kanapki i zaniósł je Gallwitzowi do łóżka. Następnie delikatnie go obudził. Bez słowa przygotował mu mundur i opuścił mieszkanie. Tak właśnie musiał się zachować. Major na rozmowy rano nie ma ochoty.
Florian wszedł do swojego mieszkania. Rozpiął bluzę i poluzował pas. Przeczyścił aparat i kamerę, zmienił klisze, wyczyścił pistolet. Musi się dobrze prezentować w ogrodach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Butte-Montmartre - Mieszkanie nr 14
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sous le ciel de Paris :: poza grą :: Archiwum :: Lokacje :: Butte-Montmartre, numer 14-
Skocz do: