IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Gmach nuncjatury apostolskiej we Francji


Share | 
 

 Gmach nuncjatury apostolskiej we Francji

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
cywile
PisanieTemat: Gmach nuncjatury apostolskiej we Francji   Sob Maj 06, 2017 6:11 pm









"Nie będziesz gromadził wielkiej ilości srebra i złota." - tako przykazuje człowiekowi Pan w Księdze Powtórzonego Prawa. Wielki niepokój mogłyby te słowa zasiać w sercach możnych tego świata, gdyby tylko hierarchowie nie okazali się ostoją przezorności i rozumu: gdy tylko przyjmiemy Absolut za punkt odniesienia dla idei "wielkości", wszystkie dobra materialne okażą się jedynie niewartym boskiej uwagi pyłem, którego gromadzenie można spokojnie przyrównać do kolekcjonowania znaczków czy kamieni rzecznych. Uciszywszy więc tych, którzy ośmieliliby się w swej heretyckiej ignorancji zaprzeczyć tej tezie, jął obrastać Kościół nasz powszechny w bogactwa godne królów i cesarzy. I nawet dzisiaj, w dobie postępującego upadku starych, zhierarchizowanych religii, Muzea Watykańskie, Biblioteka, Archiwa i rozsiane po świecie klasztory, kościoły i pałace stanowią o jego nieustającej potędze jako największej i najstarszej instytucji w historii.  

I tako też zrozumiałym jest, że każda watykańska ambasada - prawe ramię Stolicy Apostolskiej - winna przypominać wkraczającym w jej progi, że oto stoją  przed reprezentantami samego Chrystusa Zbawiciela, dzierżącymi z jego nadania klucze niebios. I mieszcząca się przy Avenue Foch - jednej z najbardziej prestiżowych ulic Paryża - rezydencja nuncjusza apostolskiego spełnia wszelkie wymagania: kto od strony ulicy nadejdzie, wnet dojrzy wyróżniający się pośród ściśniętych obok siebie kamienic wolnostojący, wcale niemały pałacyk, otoczony niewielkim ogrodem (zważywszy na gęstą zabudowę, to i tak luksus, chociaż, jak Mâron raczył nieraz już zauważyć, Rothschildowie mają o wiele większy po przeciwnej stronie ulicy, pod numerem 19). Ogród nuncjatury z przodu ukształtowano na modłę francuską, by pełnił funkcję reprezentacyjną; z tyłu jednak, nieopodal skromnej fontanny, od lat zgina się pod swoim ciężarem wiekowy już kasztan, oferując popijającym kawę na tarasie dyplomatom przyjemny cień w czasie letnich upałów. Tam też mieści się tylne wejście na teren posiadłości pod postacią uliczki, wiodącej na wewnętrzny dziedziniec pośród kamienic i dalej, w labirynt wąskich alejek.  

Kto jednak postanowi wejść przednimi drzwiami, zaraz znajdzie się w okazałym westybulu, a wzrok jego przyciągną piękne kolumny w porządku korynckim i wiszące na nieskazitelnie białych ścianach - i tu, i w innych pomieszczeniach - obrazy. Częstokroć spraszanych na wystawne kolacje oficerów wnet siostra Marie powiedzie zapewne do wychodzącego na ogród saloniku czy jadalni, pełniącej niekiedy również funkcję sali konferencyjnej, a sama zniknie w przyległej kuchni, w której to też znajduje się zejście do pełniącej funkcje gospodarcze piwniczki. Oprócz tego, na parterze mieści się również maleńka prywatna kaplica i druga, skromniejsza bawialnia, w której to, za niemym przyzwoleniem  Léonarda, a wbrew krytycznie nastawionej do sztuki niemieckiej zakonnicy, włoski sekretarz prałata zwykł oddawać się grze na stojącym tam fortepianie, tudzież malarstwu.  

Na piętrze, oprócz rozlicznych pomieszczeń biurowych, ulokowany jest gabinet nuncjusza, okupowany pod jego nieobecność przez powszechnie znanego i nielubianego prałata. Blat okazałego biurka zwykle przyozdabiają stosy dokumentów, z których znaczną część stanowi korespondencja ze Stolicą Apostolską i innymi hierarchami. Jak na złość, za każdym razem, gdy Mâron popada w pewność, że uporał się już zalegającymi papierzyskami, asystent przynosi kolejne, otrzymane z rąk słusznie znienawidzonego listonosza. Nieopodal stoją trzy fotele, a na marmurowym kominku zabytkowy zegar odmierza nieubłaganie mijające minuty, zdając się wołać, ku utrapieniu wiekowego księdza: "Memento Mori!". Można stąd również wyjść na niewielki balkon, umiejscowiony nad wejściem do rezydencji.

Do gabinetu przylega wypełniona zapachem godnej starości, przytulna pomimo swoich rozmiarów biblioteka, w której to prałat częstokroć zaszywa się w wolnych chwilach, a gdzie tylekroć jego odpoczynek zostaje zakłócony przez naglące obowiązki. Długie dębowe regały wprost uginają się pod mrowiem opasłych tomisk, poruszających tematy z wielu dziedzin, a pośród których poczesne miejsce zajmuje osobisty księgozbiór Léonarda, traktujący o antycznym Imperium Rzymskim i jego bogatej spuściźnie. Na środku sali znajduje się stolik kawowy, a przy nim masywna sofa i dwa fotele. Na niewielkim biurku w kącie spoczywa maszyna pisarska, a obok niej gramofon.

Sypialnie i prywatne pokoje mieszkańców nuncjatury zajmują całe drugie piętro i poddasze, chociaż należy zauważyć, że znaczna ich część stoi obecnie pusta z uwagi na nieobecność samego nuncjusza i części jego świty.

Chociaż bowiem ten okazały gmach mógłby spokojnie pomieścić przeszło tuzin ludzi i nadal nie odczuwałoby się zatłoczenia, obecnie ma jedynie pięcioro stałych mieszkańców: prałata, jego dwóch asystentów i dwie zakonnice w rolach gosposi, utrzymujące to miejsce - i księży! - w nienagannym stanie.
 


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Gmach nuncjatury apostolskiej we Francji
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sous le ciel de Paris :: Paryż :: Miejsca zamieszkania :: Prawy brzeg :: Passy, 72-
Skocz do: