IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Comoedia #3


Share | 
 

 Comoedia #3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Comoedia #3   Nie Cze 04, 2017 1:21 pm

Comoedia #3


Die große Geburtstagsparty

Instytut Niemiecki w dzielnicy Palais-Bourbon już od początku swojego istnienia służy jako scena dla wszelkiego rodzaju wydarzeń kulturalnych, których gośćmi są wyśmienici artyści z Niemiec. Niebywała popularność tego miejsca - o czym podczas koncertów i wykładów świadczą pękające w szwach sale - to wyznacznik niewątpliwego prestiżu, jakim cieszy się Instytut Niemiecki. Prestiż ten nie byłby jednak osiągalny, gdyby nie człowiek, który stworzył tę ostoję niemieckiej kultury od samych podstaw i który z zaangażowaniem poświęca się pracy na rzecz rozpowszechniania dorobku artystycznego Trzeciej Rzeszy wśród paryżan. Mowa oczywiście o Ottcie Abetzie, ambasadorze Rzeszy we Francji.
W tym miesiącu w Instytucie Niemieckim odbędzie się przyjęcie z okazji trzydziestych dziewiątych urodzin ambasadora, które swoją obecnością uświetni wielu znamienitych gości. Przyjęcie to będzie nie tylko hołdem dla pracy pełnej pasji, ale i wyrazem podziwu oraz szacunku, jakim darzy się ambasadora Abetza. Skala wydarzenia już na tę chwilę wydaje się być niemała - niemal każdego dnia instytut odbiera kolejne dostawy, część sal czasowo wyłączono z użytku, a ponadto mówi się o tym, że większość gości już dawno otrzymała zaproszenia.
Jedno jest pewne - urodziny ambasadora będą wydarzeniem podniosłym i zastrzeżonym jedynie dla elity, więc nic dziwnego, że niejeden paryżanin marzy o otrzymaniu eleganckiej koperty z odręcznie wypisanym zaproszeniem, które gwarantowałoby mu miejsce na liście gości.
Na zdjęciu ambasador Otto Abetz wygłaszający przemówienie w Instytucie Niemieckim:


Włoska niemoc

Dla włoskiej mody, która od lat walczy o uznanie na francuskim gruncie, czternasty kwietnia to data gorzka do przełknięcia. Jej następstwem są wyraźnie dostrzegalne zmiany w paryskim świecie mody, na czele z zamknięciem licznych butików na Polach Elizejskich, prowadzonych przez kreatorów z Włoch. Początkujących - i bardzo obiecujących - projektantów z Italii zastępują z kolei napływający z Niemiec twórcy, którzy zyskują w Paryżu coraz większe uznanie. Przyczyn tej nagłej niemocy należy się dopatrywać w pewnym feralnym pokazie, który skutecznie ochłodził zapał modowego światka do włoskiej mody.
Zapowiadana szumnie kolekcja signory Lucrezii Pennello miała być nowoczesnym, świeżym spojrzeniem na potrzeby mieszkańców miasta, choć najwidoczniej nie uwzględniła gustów tych z nich, którzy wobec stylu mają nieco większe oczekiwania. Kwietniowy pokaz w domu mody 'Lucrezia' był zarówno wybrakowanym, artystycznym widowiskiem, jak i porażką organizacyjną. Nasi obecni na miejscu reporterzy ze zdumieniem odnotowali przypadki kradzieży oraz niepokojące zamieszanie połączone ze strzałami, które pogrzebało zapał nawet najwytrwalszych z gości, a tym samym zdecydowało o przedwczesnym końcu pokazu. Porażka - choć być może należy nazywać ją po prostu katastrofą - jest o tyle zdumiewająca, że jak dotąd signora Lucrezia wiodła prym wśród paryskich kreatorów mody. Teraz z kolei wygląda na to, że jej złoty wiek przeminął - i dosłownie, i w przenośni.
Dom mody 'Lucrezia' wciąż funkcjonuje, ale nietrudno zauważyć, jak bardzo zmniejszył się w nim ruch. W oczy rzucają się również pozbawione manekinów wystawy - czyżby signora obawiała się zaprezentować swoje kolejne projekty i narazić się na pośmiewisko?
Na zdjęciu pusta wystawa w domu mody 'Lucrezia':

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Comoedia #3
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sous le ciel de Paris :: Krok Drugi :: Media-
Skocz do: