IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Pralnia


Share | 
 

 Pralnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Pralnia   Nie Paź 15, 2017 12:34 pm



Pralnia

Jedna z bardziej nowoczesnych pralni, powstała zaledwie w roku 1932, w magazynie dawnej fabryki zabawek. Dotychczas funkcjonowała jako miejsce ogólnodostępne, umożliwiając paryżanom profesjonalną opiekę nad odzieżą wymagającą czegoś więcej niż zanurzenia w wodzie z proszkiem. Obecnie niestety świadczy usługi wyłącznie niemieckim wojskowym, którzy zostawiają tutaj swoje mundury, licząc, że francuskie dłonie odpowiednio obejdą się z nimi.
Samo wnętrze stanowi ogromna hala, na początku której znajduje się lada,
gdzie przyjmowane są ubrania. W tle majaczy kilkanaście długich wieszaków z zawieszoną, gotową do odbioru odzieżą. Serce pralni znajduje się za nimi, w postaci kilkunastu ręcznych pralek, blatów pozastawianych chemicznymi środkami, suszarni i prasowalni rozłożonych w poszczególnych kątach pomieszczenia tak, aby stanowiska wzajemnie nie nakładały się na siebie.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Pralnia   Wto Paź 17, 2017 9:31 am

Osiemnasty dzień maja upływał ciepłym wieczorem, rozciągającym się w nieskończoność, zupełnie jakby resztkami sił, słońce zamierzało zatrzymać jeszcze parę chwil umykającym do domu paryżanom – godzina policyjna zbliżała się nieubłaganie, niecałe sześćdziesiąt minut dzieliło Francuzów od bezpiecznego zabarykadowania się w swoich mieszkaniach, tuż zanim ukochane miasto znajdzie się pod ostrzałem spojrzeń niemieckich patroli. Okolica Enclos-St-Laurent, w której mieściła się pralnia, pozostawała dość spokojna i tylko gdzieniegdzie dostrzec można było ludzką sylwetkę majaczącą na tle starych kamienic, przemykającą szybko lub, o wiele rzadziej, poruszającą się spacerowym krokiem. Sam Grigoriy również musiał się nieco spieszyć – do zamknięcia zostało mu około dwudziestu minut, w czasie których miał dotrzeć do budynku, wejść do środka i spróbować zdobyć upragniony mundur.
Zdawało się, że mimo wszystko okoliczności mu sprzyjały – zanim wszedł do środka, z łatwością mógł zauważyć, że hałas pracujących pralek zniknął, a zaglądając przez witrynę, miał szansę dostrzec, że stanowisko przy ladzie, przy której zwykle kręcili się pracownicy oraz klienci, pozostawało puste. Czy chwilowo? Tego zapewne miał dowiedzieć się lada moment.


Kolejny post Mistrza Gry pojawi się w piątek w godzinach wieczornych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
alianci
PisanieTemat: Re: Pralnia   Sro Paź 18, 2017 11:38 pm

Dzień mijał za dniem, data przyjęcia u szanownego ambasadora Abetza się zbliżała, a on w dalszym ciągu nie miał galowego, esesmańskiego munduru. Powoli potrzeba jego zdobycia stawała się paląca, powoli on zaczynał odczuwać z tego powodu narastającą frustrację…
… przynajmniej dopóki nie uświadomił sobie, że rozwiązanie może być zaskakująco proste. Teoretycznie. Nie raz i nie dwa w drodze do pracy przechodził obok miejskiej pralni i nie raz i nie dwa widział, jak niemieccy żołnierze – szczególną uwagę zwrócił na oficerów – zanoszą tam mundury. Pralnia była więc absolutnie idealnym miejscem na zdobycie munduru. W razie niepowodzenia pozostało mu już chyba tylko zlecenie tego uszycia komuś, a na to nie dość, że nie miał czasu, to w dodatku nie miał zielonego pojęcia, gdzie znalazłby krawca, który przyjąłby podobne zlecenie i jeszcze nie sypnął go Niemcom.
Postanowił więc skupić się na pralni, w której miał największe szanse na powodzenie. Rozpoczął pilną obserwację budynku, odwiedzających go gości oraz pracujących w nim ludzi. Szczególnie skupił się na porannych i wieczornych godzinach, szukał najbardziej odpowiedniego momentu, wyczekiwał okazji.
Ta nadeszła wraz z kolejnym ciepłym, coraz bardziej letnim niż wiosennym wieczorem, kiedy to od zamknięcia pralni dzieliło go jedynie dwadzieścia minut – dwadzieścia minut pełne wyjątkowego szczęścia, bo oto w miejscu, w którym powinien stać pracownik pralni, nie było absolutnie nikogo.
Szansa.
Nie czekał na zachętę; przez krótką chwilę zlustrował uważnym wzrokiem ulicę, w poszukiwaniu jakichkolwiek świadków – gdy okazało się, że ich nie ma, dla pewności raz jeszcze zajrzał do środka, by upewnić się, że pracownik w dalszym ciągu nie powrócił na swoje stanowisko. Dopiero wtedy zdecydował się wejść do środka: ostrożnie, po swojemu bezszelestnie, niemal na palcach, byleby nie zrobić hałasu i zwrócić na siebie uwagę niepożądanych świadków jego wizyty – czyli właściwie każdego.
No, to gdzie znajdzie galowy mundur esesmana, w rozmiarze sam raz dla niego? Miał nadzieję, że nie wymaga zbyt dużo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Pralnia   Wto Paź 24, 2017 12:30 am

Niemalże od samego progu pralni wyczuwalny stawał się charakterystyczny zapach chemicznych środków, przez który dość blado próbowała przebijać kwiatowa nuta. Wchodząc głębiej, woń przybierała na intensywności, doskwierając nieprzyzwyczajonym nosom, w tym również temu należącemu do Grigoriy’ego.
Zdawało się jednak, że wyjątkowy bukiet nie był jedynym mankamentem, który nie został dopilnowany przez właściciela biznesu – puste, niepomalowane ściany z pozostałościami niezałatanych dziur oraz zapadnięta podłoga w kilkunastu miejscach (przykryta byle jakim dywanem). O fakcie, iż obecnie mieściła się w tu pralnia, świadczył napis nad drewnianą, ciągnącą się przez całą długość ściany, ladą, zawieszony tuż obok cennika z wypisanymi świadczonymi usługami. Nieco dalej, w tle majaczyły rzędy wieszaków uginające się pod ciężarem materiałowych ubrań, którą zdecydowaną większość stanowiły niemieckie mundury: od codziennych, po te z zaznaczonymi, wyższymi stopniami, takie, które można by uznać za obecnie „nieaktualne”, aż po galowe. Ułożono je według bliżej nieznanego porządku (ani według rodzaju, ani rozmiaru, ani koloru, ani rodzaju wojska), a dodatkowo każdy opatrzony był niewielką kartką papieru, na której starannie zapisano nazwisko oraz datę.
W obliczu tak ogromnego wyboru znalezienie czegoś, co odpowiadałoby wymaganiom Lykova, zapewne nie stanowiłoby problemu, jednak zanim udało mu się zbliżyć do lady, mógł usłyszeć mechaniczny dźwięk przypominający wirowanie, a zaraz później urwany warkot i nerwowe kroki gdzieś na lewo od wieszaków. Przedostanie się na drugą stronę zapewne nie byłoby szczególnie trudne, jednak próba wykradnięcia munduru w sytuacji, gdy nie miał całkowitej gwarancji, że pozostanie niezauważony, mogła okazać się zbyt ryzykowna.
Gdyby jednak Griogriy spojrzał uważnie, zauważyłby leżącą na blacie kartkę papieru, na której wypisano kilkanaście niemieckich nazwisk, tuż obok nich formacje wojsk oraz daty: te dzisiejsze i sprzed osiemnastego maja pozostawały wykreślone z jednym wyjątkiem – niemalże ostatnim wierszem z datą 2 maja. Niespodziewanie jednak odgłos kroków, który jeszcze chwilę temu dochodził gdzieś z boku, przybrał na sile, zwiastując nadejście pracownika.


Grigoriy, jeśli chcesz odczytać dane znajdujące się w nieskreślonym wierszu, rzucasz kością k100 na powodzenie:
1-50 – nie udaje Ci odczytać danych zanim przy ladzie pojawia się młoda dziewczyna.
51-100 - udaje Ci się przeczytać: „Johann Toter, SS, 2 maj” zanim przy ladzie pojawia się młoda dziewczyna.

Kolejny post pojawi się w czwartek.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
alianci
PisanieTemat: Re: Pralnia   Pią Paź 27, 2017 4:01 pm

Liczył dzisiaj na łut szczęścia. Lekki uśmiech losu, sprzyjającą mu gwiazdę – cokolwiek, co pozwoli mu na otrzymaniu tego, czego chce. Zdawał sobie sprawę z tego, że jego umiejętności tu nie wystarczą i w tym wypadku nie mógł na nich polegać, ale nigdy nie twierdził, że był dobrym szpiegiem. Dzisiaj musiało mu wystarczyć kapryśne szczęście i ewentualnie wydobyte gdzieś z głębi siebie resztki nieodpartego uroku osobistego – to wszystko, na co mógł liczyć. Dlatego jeśli coś pójdzie źle, ma ogromną szansę stać się olbrzymią porażkę, a następnie przeistoczyć się w absolutną tragedię. Wiedział, że jeśli nie załatwi sprawy za pomocą słów, to nie załatwi jej w ogóle.
Chociaż po cichu jeszcze liczył na to, że ten dość niewielki, ale zawsze jakiś, zwitek banknotów, ukryty głęboko w kieszeni jego spodni, w razie sytuacji kryzysowej jakoś ustabilizuje jego pozycję. Oby.
Może jednak wcale nie będzie musiał brać udziału w żadnym z tysiąca swoich czarnych scenariuszy, może faktycznie jakaś nieznana siła postanowi wesprzeć jego sprawę i pomóc mu w jego dążeniach. Byłoby miło. W zamian mógłby bardzo serdecznie podziękować w myślach albo zostawić trochę grosza w najbliższych miejscu, gdzie można liczyć na jakąś siłę wyższą. Wszyscy byliby zadowoleni i nikt stratny – układ idealny.
A jeśli musiał dać z siebie coś więcej?
Nie obraziłem żadnego klienta przez ostatnie osiem godzin, to chyba wystarczająco imponujące osiągnięcie? Idealne na wymianę? Karma podobno wraca.
Cóż, zobaczy, czy ro wystarczy. Wszystko powinno się rozstrzygnąć w ciągu następnych dziesięciu minut. Tyle czasu mu wystarczyło, żeby rozejrzeć się po pralni i wziąć to, czego potrzebuje. Ale tyle też czasu wystarczyło na to, żeby zdążył wdepnąć w niezłe gówno i nie zdołać z niego wyjść odpowiednio gładko.
Szkoda, że nikt go nie ubezpiecza. Nawet jeśli to zadanie wydaje się być tak banalne.
Chociaż z drugiej strony, jak niebezpieczna może być pralnia? I jakie niebezpieczeństwa mogą w niej czyhać?
Cóż, jeśli akurat na zapleczu przebywają niemieccy oficerowie, to na pewno jakieś.
Grisha bardzo uważnie rozejrzał się po pomieszczeniu, próbując zarejestrować jak najwięcej szczegółów. Intensywny zapach środków chemicznych mu nie przeszkadzał, bo sam na co dzień pracował w otoczeniu bardzo intensywnych zapachów, które po odpowiednim przemieszaniu zaczynały zwyczajnie śmierdzieć, także nawet nie za bardzo zwrócił uwagę na ten obecny w pralni.
Zdziwiło go nieco obskurne wnętrze – po lokalu, z którego usług korzystają Niemcy, spodziewał jednak nieco więcej, przynajmniej jakąś imitację dobrego smaku, nieco większą, niż w miarę schludnie wyglądająca drewniana lada. Za to uginające się pod ciężarem ubrań wieszaki wprawiły go w małe zakłopotanie: już na pierwszy rzut oka dało się stwierdzić, że i cywilne płaszcze, i wojskowe mundury wisiały całkowicie ze sobą przemieszane. Mało tego, obok munduru SS wisiał mundur Luftwaffe, następny był chyba z Gestapo. Do wyboru do koloru, zero ładu i składu.
Pokręcił głową, po czym przysunął się do blatu. Leżąca na nim karta papieru prezentowała się wystarczająco obiecująco, by wyciągał szyję, byleby tylko dojrzeć, co jest tam napisane.
I miał nadzieję, że mu się to uda, zanim właściciel, czy właścicielka kroków, które właśnie usłyszał, dojdzie do lady.
Miał szczęście czy nie miał szczęścia?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Re: Pralnia   Pią Paź 27, 2017 4:01 pm

The member 'Grigoriy Lykov' has done the following action : rzut kością


'Kość K100' : 89
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content
PisanieTemat: Re: Pralnia   

Powrót do góry Go down
 
Pralnia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sous le ciel de Paris :: Paryż :: Prawy brzeg :: Pozostałe dzielnice-
Skocz do: