IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Poszukiwania


Share | 
 

 Poszukiwania

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
konta specjalne
PisanieTemat: Poszukiwania   Nie Lip 10, 2016 12:33 pm


Poszukiwania

Jeśli dla swojej postaci poszukujesz męża, siostry, dziecka, rodzica, oprawcy, informatora, widma z przeszłości i tak naprawdę każdej innej osoby, niezbędnej do fabularnego rozwoju, oto miejsce dla Ciebie.

Możesz tu zamieścić swoje poszukiwania, jednak pamiętaj o kilku zasadach:
1. Dbaj o status swoich poszukiwań i koniecznie umieść w nich datę ostatniej aktualizacji. Poszukiwania nieaktualne będą usuwane na bieżąco, a zarezerwowane i nieaktualizowane znikną po dwóch tygodniach.
2. Wszystkie poszukiwania dla postaci umieszczaj w jednym poście, nie rozbijaj ich na kilka, używaj możliwości edycji.
3. Nie podbijaj swoich ogłoszeń sprzed kilku dni, takie posty będą kasowane.
4. W jednym ogłoszeniu możesz umieścić wyłącznie jeden gif/obrazek, a jeśli są Ci zbędne, nie umieszczaj ich wcale, gdyż może to skutkować wolniejszym ładowaniem się forum. Pomyśl o osobach, przeglądających je na telefonach ;)
5. Nie musimy chyba przypominać, aby brać pod uwagę realia fabuły? No to dobrze.
6. Polecamy skorzystanie z poniższego kodu:
Kod:
[center][b][size=15]chwytliwy tytuł poszukiwań[/size][/b][/center]

[b]Poszukujący:[/b] imię i nazwisko postaci
[b]Kogo szukam:[/b] brat/siostra/mama/mąż/żona itd.

[b]Trochę historii:[/b]  Kilka szczegółów z życia Twojej i poszukiwanej postaci.

[b]Opis relacji:[/b] jakie relacje będą teraz łączyć Wasze postacie?

[b]Inne:[/b] wymagania odnośnie wizerunku, oferta pomocy odnośnie wykonania avatara, oczekiwania względem postów?


[center][b][color=#339900]aktualne[/color]/[color=#ff9900]rezerwacja[/color]/[color=#cc0000]nieaktualne[/color][/b]
[i]data aktualizacji[/i]
[/center]




Życzymy owocnych poszukiwań!




Ostatnio zmieniony przez Francja dnia Nie Lip 24, 2016 10:58 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
cywile
PisanieTemat: Re: Poszukiwania   Pią Cze 02, 2017 9:27 am

KTO & KOGO
Étoile - gwiazda paryskiego baletu - poszukuje tancerza,
który dość niespodziewanie trafi pod jej skrzydła


SŁOWEM WSTĘPU
___ Nigdy nie byłam dobrym człowiekiem - stąd miałam pewność, że nie sprawdziłabym się jako matka.
___ Nie potrafiłabym pokochać dziecka, które kosztowałoby mnie utratę statusu étoile, bowiem zbyt ciężko pracowałam nad tym sukcesem i po wielu latach bezmiernego bólu dopadającego moje kruche, śmiertelne ciało oraz niekończących się wyrzeczeniach będących koniecznością w drodze na szczyt, zostałam ukoronowana, a moje nazwisko zapisano pośród wielkich tancerek. Niekiedy rozmyślałam nad tym wszystkim, co bezpowrotnie - i na własne życzenie - straciłam. Wiedziałam, że ilekroć cofałabym się w czasie do lat najbardziej beztroskiej młodości, dokonywałabym identycznych wyborów bez względu na szczęście, które mogłoby mnie spotkać przy podążeniu inną drogą; zapewne mniej wyboistą oraz nie tak bolesną, jak życie baletnicy owładniętej nieustannym dążeniem do perfekcji zawieszonej gdzieś ponad głową.
Wybrałam na długo przed dniem, w którym wyniesiono mnie pośród najbardziej utalentowanych tancerzy władających scenami całego świata, ale mogłam wówczas nie zdawać sobie z tego sprawy. Później nie przyszło mi do głowy, by czegokolwiek żałować.

___ Nadchodzi rok 1942, zaś Paryż już dawno przestał przypominać miasto, które pokochałam jako kilkuletnia dziewczynka.
___ Nieustannie lawiruję między labiryntem własnych wyborów - pomimo przeciwności dalej zwą mnie paryską étoile, a artyści poślubieni sztuce uwieczniają moje ciało na płótnach, bądź rzeźbią w marmurach ostre kości policzków, żałując, iż nie pozwalam im odkryć całej gamy uczuć skrytych po drugiej stronie popielatych tęczówek. Potrafią to jednak uszanować i jestem im wdzięczna, chociaż nigdy tego nie mówię. Nie mogę odkrywać kart. Nie mogę nikomu zaufać. Nie mogę się zdradzić, ilekroć wymykam się o brzasku z hotelowych pokoi, których ściany poznały kolejne sekrety wykradane bezpardonowo wartościowym mężczyznom. Nie sądziłam, że kiedykolwiek tak przyjdzie mi żyć.
___ Balet jest moją ucieczką od wszystkiego. Twoją najwyraźniej też, chociaż nie dostrzegasz własnych błędów popełnianych raz za razem, kiedy niewłaściwie stawiasz krok lub obracasz się zbyt wolno, zmuszony gonić za uciekającą melodią niczym dziecko za pięknie barwionym motylem, którego chciałoby pochwycić. To był jeden z tych pochmurnych dni, jednak prawdziwa burza dopiero miała nadejść - obserwowałeś w milczeniu, jak delikatnie traktuję własne ciało podążające za muzyką wygrywaną przez stare pianino. Wtedy postanowiłeś zaryzykować i zebrawszy wszelką odwagę, której potrzebowałeś byle stanąć naprzeciw mnie, zadałeś mi śmiałe pytanie.
— Czy uczynisz mnie nieśmiertelnym? — Wyczułam, że pragnąłeś tego ponad wszystko, bo chociaż głos zadrżał Ci wraz z ramionami, spojrzenie nie mogło kłamać. Oczy przesycone miałeś intensywną pewnością siebie i mogłabym się speszyć, gdyby tyle samo śmiałości nie wyzierało z moich tęczówek barwy popiołów.
___ Zanim się zgodziłam, stoczyłam niezwykle krwawą walkę z własnymi myślami, by pewnego dnia znienawidzić samą siebie za ten wybór.


___ Nie byłabym dobrą matką, myślę za każdym razem, ilekroć wykrzywiasz wargi w grymasie niezadowolenia na dźwięk mojego głosu, którym besztam niewłaściwe ułożenie ciała, to znów krytykuję nieudane Grand Jeté. Wymagam przede wszystkim perfekcji i musiałeś być tego świadom przed tygodniami, zabierając głos w sali ozdobionej lustrami oraz otulonej dźwiękami pianina - czy dlatego znosisz każdą moją uwagę? To pragnienie zdobycia własnej korony czy może kryjesz w sobie więcej tajemnic, niż mogłam przypuszczać, a nawet dostrzec pośród przywdziewanych masek mylnie przypisanych Twemu codziennemu obliczu?
___ Wydaje Ci się, że jesteś sprytniejszy, ale nie zapominaj - kłamstwa zawsze wychodzą na jaw, ja zaś nie odkryłam przed Tobą ani jednej ze swoich kart.


___ Przez chwilę uwierzyłam, że dostrzegasz we mnie jedynie wielką étoile paryskiej sceny, dopóki nie skrzyżowaliśmy ze sobą spojrzeń - widziałeś we mnie mentora; kogoś, kto mógł pomóc w urzeczywistnieniu marzeń oraz sięgnięciu chwały, której sama dostąpiłam przed laty. Nieświadomie zgodziłam się odgrywać tę rolę i zanim upłynął miesiąc spędzony wspólnie na sali treningowej, gdzie pod moim okiem zmuszałeś ciało do nadludzkiego wysiłku, okazałeś się być przyzwyczajeniem. Niechcianą stałością. Dzieckiem, którego nigdy nie zamierzałam mieć. Irytujesz mnie niezmiernie i każdego dnia coraz bardziej, jakbyś usiłował odkryć pokłady mej cierpliwości; zadajesz bardzo wiele pytań skupionych wokół artystycznej bohemy, jednak powoli przekraczasz wyznaczoną granicę i zaczynasz interesować się moim życiem - zamkniętym przed światem oraz niestety przed Tobą.
___ Nie ufam Ci ani nie zwierzam się. Jednocześnie przyzwyczajam się do Twojej obecności, bo chociaż teraz łączy Nas głównie taniec, potrzebujemy się nawzajem.
___ Tylko jeszcze tego nie wiemy.
___ Tak jak nie wiemy, czy obydwoje nie podjęliśmy najgorszej decyzji w dotychczasowym - wcale nie tak łatwym - życiu.



SŁOWEM O RELACJI
___ To będzie długoterminowa, skomplikowana relacja rozrastająca się wraz z każdym postem, jednak nienakierowana na romans ani cokolwiek romantycznego (chociaż tę kwestię zostawię otwartą, jeśli komuś bardzo by zależało ze strony jego postaci). Przede wszystkim Edmée jest dla młodego tancerza mentorką obdarzoną ogromnym talentem, ale jednocześnie uosobieniem wytrwałości. To ona wskazuje mu każdą niedoskonałość i bezlitośnie smaga słowami niczym bat ciało niewolnika, ponieważ pragnie wskazać mu drogę ku perfekcji, którą bez wątpienia mógłby osiągnąć.
___ Wraz z upływem czasu stałaby się najsurowszym krytykiem, jedynym świadkiem bolesnych upadków oraz - paradoksalnie - bliską przyjaciółką, choć prędzej czy później doprowadzimy do wewnętrznego konfliktu, kiedy tajemnica tancerza wyjdzie na jaw. Edmée ma ogromne problemy z zaufaniem komukolwiek, co bezpośrednio łączy się z jej przeszłością (przede wszystkim z nieudanym małżeństwem), więc cechuje ją naturalna podejrzliwość oraz odgradzanie się od ludzi, do których przestała się przywiązywać. Tym bardziej przyjęcie kogoś pod skrzydła będzie swoistym krokiem do przodu - to, że historia prawdopodobnie zakończy się bolesnym rozczarowaniem zostawmy na później.

SŁOWEM KOŃCA
___ Nie chcę narzucać zbyt wiele, jednak poszukuję tancerza młodszego o jakieś dziesięć (a nawet więcej) lat - urodzonego we Francji lub mieszkającego tu przez większość życia oraz należącego do Ruchu Oporu, bądź kolaborującego z okupantem. Jest to dość ważne, ponieważ Edmée sypiając z mężczyznami gromadzi różnorakie informacje, które wraz z upływem czasu zainteresują mniej lub bardziej wszystkie strony konfliktu. I tu pojawia się podpowiedź z mojej strony, by tancerz trafił pod jej skrzydła na czyjś wyraźny rozkaz lub przez delikatną sugestię; może była to też jego własna inicjatywa dla pozyskania informatora; coś jeszcze innego - ciężko mi powiedzieć, to Tobie ma się grać przyjemnie.
___ Nie wymagam encyklopedycznej wiedzy o świecie baletu (służę pomocą, jeśli chodzi o terminologię oraz całą resztę), jednak granie taką postacią będzie przeplatane tańcem i prosiłabym o tym pamiętać; jest to na swój sposób ambitniejsza postać. Jeśli o tancerza chodzi, to niestabilność emocjonalna czy poważniejsze zaburzenia z jego strony są mile widziane, ponieważ świat baletu na każdym odcisku piętno i nie jest to najłatwiejsze środowisko do życia, szczególnie w tak niespokojnych czasach. Wszystko inne możemy ustalić później!
___ Mogę tylko obiecać trudną relację, dramatyczne wątki oraz mnóstwo zabawy - i nie zamierzam stąd uciekać. Służę pomocą!

— zapraszam na pw Edmée
aktualne
12 / 07 / 2017


Ostatnio zmieniony przez Edmée Lumiere dnia Sro Lip 12, 2017 8:25 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Poszukiwania   Wto Cze 13, 2017 6:11 pm

I’ve married an   i c a r u s
                           he has flown to close to the   s u n


Kto i kogo: szukam partnera do opowiedzenia pewnej historii...

Za mąż wyszłam młodo, może zbyt młodo, nie znając tak dobrze życia, nie znając innych mężczyzn. Moje oczy od samego początku zwrócone były ku Tobie. Nikt nie był doskonalszy, bardziej uczciwy, zaradny, honorowy, p r z y s t o j n i e j s z y. W moich oczach byłeś bohaterem, rozpierała mnie duma, że mogę nazywać się Twoją ż o n ą.
Przez wiele lat zastanawiałam się dlaczego wybrałeś właśnie mnie.
Przy Tobie dorosłam.
Z niepewnej siebie dziewczyny w kobietę nie bojącą się mówić własnego zdania. O silnych opiniach, mocnym charakterze. Przy Tobie nauczyłam się marzyć, snuć plany, wierzyć w lepszą przyszłość. Oraz walczyć o swoje. Zaczęłam skromnie, od szycia sukienek sobie, potem kilku najbliższym sąsiadkom. W końcu udało mi się otworzyć sklep. Stałeś wtedy obok mnie, a Twoja twarz promieniała i to była najlepsza nagroda. Po raz pierwszy poczułam, że zasłużyłam na miano Twojej ż o n y, że już nigdy więcej nikt nie zwątpi w Twój wybór.
I tylko jednego w naszym życiu brakowało. Pomimo prób, wielu prób. Pomimo próśb, wielu próśb. Modlitw, łez wylanych w poduszkę. Każdy kolejny miesiąc przynosił rozczarowanie, bywałam wtedy dla Ciebie nieznośna. Znosiłeś moje humory, od złości aż po rozpacz, nigdy nie powiedziałeś, że to moja wina. Stałeś przy mnie, mimo wszystko.
W końcu usłyszeliśmy jej pierwszy krzyk. Była perfekcyjna, w każdym calu - a ja nigdy nie sądziłam, że pokocham kogoś mocniej niż Ciebie. Moje serce rozsadzała miłość. Była naszą księżniczką, obsypywaną pocałunkami i pieszczotami, oczkiem w głowie. Los bywa jednak przewrotny, lubi śmiać się prosto w twarz. Zabrał nam ją Tyfus tuż przed drugimi urodzinami. Trumienka była mała, biała, niosłeś ją na własnym ramieniu. Płakaliśmy razem, przez długie tygodnie, nigdy nie puściłeś mojej ręki.
A potem wybuchła wojna.
Nigdy nie uciekałeś przed obowiązkami, z dumą włożyłeś mundur. I chociaż bałam się, że zostaniesz mi odebrany przez front, nie próbowałam Cię zatrzymać.
Wróciłeś do mnie.
I kiedy już myślałam, że nic nam nie grozi, los zakpił ze mnie poraz kolejny. Odebrała cię inna kobieta.
Teraz patrzę na Ciebie i nie widzę już bohatera, nie widzę mężczyzny przy którym gotowa byłam stać, pomimo wszystko, widzę tchórza. Miałam cię za lepszego niż wszyscy inni, teraz wiem, żeź znacznie gorszy. Czuję, że obrączka którą do tej pory tak się szczyciłam pali moją dłoń, a oczy, do tej pory zwrócone jedynie ku Tobie, unikają Twojego widoku...


To jedynie zalążek pomysłu, historii dwójki ludzi, których połączyła miłość, a próbują rozdzielić błędy. Możemy być Francuzami, możemy Niemcami, działać z ruchem oporu, kolaborować, żyć z dnia na dzień, brylować w towarzystwie, ciułać grosz do grosza bądź wydawać pieniądze lekką ręką. To wszystko dogadamy razem - podobnie jak wiek, okoliczności poznania... no i zdrady.
Czy była to tylko jedna noc, czy przelotny romans. Czy, mój drogi mężu, oczarowała cię zagraniczna kusicielka, czy może to był tylko i aż rozkaz? Jedna noc zapomnienia, wiele tygodni wyrzutów sumienia? Zniknęła z Twojego życia czy może wciąż stoi niedaleko, za naszymi drzwiami?
Wiem, że walczysz dalej o nasze małżeństwo. Wiem, że nie będzie łatwo. Obydwoje jesteśmy uparci.
Nie wiem jak to wszystko się skończy.

Czy mam jakieś wymagania co do postaci? Jedynie by był nieco starszy od mojej heroiny, całej reszcie - od wyglądu, po zawód, zainteresowania i nie-wspólną-przeszłość - pozostawiam pełną dowolność. To ma być T w ó j bohater, z którym będziesz czuć się dobrze i którego będziesz mógł rozwijać. Wróciłam tutaj już na dobre, nie zostawię z nie dokończoną relacją. Przyznam, szczerze, że niezwykle zależy mi na tej historii. Nie jestem jednak typem zazdrośnika, w żaden sposób nie będę ingerować w pozostałe relacje i wybory Twojej postaci.
Po prostu dajmy się ponieść historii. Jej nigdy nie można zaplanować od początku do końca.

n i e a k t u a l n e
13/06


Ostatnio zmieniony przez Lou Junge dnia Sro Wrz 06, 2017 10:41 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Poszukiwania   Czw Cze 22, 2017 1:51 pm

Poszukujący: Camilka
Kogo szukam: najlepszy przyjaciel od czasów dzieciństwa, Camille aktualnie u niego mieszka

Trochę historii: Po tym kiedy Camille została wyrzucona z dwóch prywatnych szkół dla wysoko urodzonych dziewcząt, rodzice w końcu ulegli namowom swojej krnąbrnej latorośli i zapisali ją do publicznej szkoły koedukacyjnej - w której może i nie przestała być psotnym, kłopotliwym dzieckiem, ale przynajmniej poznała swojego najlepszego przyjaciela Fredericka. Chłopak chętnie i wiernie towarzyszył jej w realizacji coraz to nowszych pomysłów, włączając w to na przykład utworzenie szkolnej Szajki Fałszerzy Zwolnień i Usprawiedliwień w Dzienniczkach. Która, notabene, została dość szybko rozwiązana. Od czasów szkolnych ta dwójka przyjaciół była praktycznie nierozłączna, często kryli się nawzajem przed nauczycielami i rodzicami, nierzadko udawali też rodzeństwo dla czystej zabawy i psot. Rodzina Camille dość nieprzychylnie patrzyła na tego obdartusa ze szkoły publicznej. Matka Camille miała w zwyczaju porównywać go do znajomych Genevie, starszej siostry Camille, którzy zdawali się być idealnym przykładem nudnych, układnych snobów. Z kolei, według Anne Marie Hebuterne (szanownej mateczki) Frederic nie potrafił się zachowywać, miał zły wpływ na jej córkę i kobieta nieprzychylnie patrzyła na jego wizyty w swoim domu, co chłopak z pewnością mógł odczuć.
Po wybuchu wojny, relacje Camille i Fredericka na jakiś czas się ochłodziły, odsunęli się od siebie, czego przez długi czas Camille nie mogła zrozumieć, bo chłopak jawnie się od niej odcinał. Wiedział on kolaboracji ojca Camille z Niemcami nawet jeszcze zanim ona się dowiedziała - zresztą, to właśnie Frederic był osobą, która potwierdziła przypuszczenia dziewczyny na ten temat. Po tym, kiedy Camille postanowiła uciec z domu, Frederic przyjął ją pod dach swojego mieszkania, proponując, żeby wprowadziła się do niego i odcięła kontakt z rodziną zdrajców. Był też osobą, która wprowadziła ją do półświatka Ruchu Oporu, a później zaszczepił w niej fascynację i miłość do komunistycznych ideologii.  
Niestety ostatnio całkowicie zniknął z życia Camille i dziewczyna zupełnie nie ma pojęcia co się z nim stało, po prostu pewnego wieczoru nie wrócił do mieszkania, nie zostawił żadnego listu, ani wskazówki, a jego ojciec (którego Camille postanowiła gruntownie wypytać) również nie ma zielonego pojęcia, gdzie mógłby znajdować się jego syn - antykwariusz boi się szukać Fredericka i wychylać się. Wierzy, że syn po prostu chwilowo się gdzieś ukrywa, ale nie wie czemu miałby to robić - Camille z kolei nie wierzy, że przyjaciel zostawiłby ją bez słowa, obawia się najgorszego i próbuje szukać go na własną rękę, co w obecnej sytuacji jest bardzo trudne, biorąc pod uwagę nielegalną działalność Fredericka.

Inne: Nie mam wymagań co do wizerunku, jedynie, aby zachować realizm i dobrać kogoś, kto faktycznie wygląda na dwadzieścia lat! Jeżeli ktoś postanowi zostać moim najlepszym przyjacielem, to możemy wspólnie rozwinąć wątek jego zniknięcia, a nawet go rozegrać - jestem bardzo otwarta na pomysły i dostępna, dlatego zapraszam<3 Wszystko jest tak naprawdę do dogadania, modyfikacje i wszelakie zmiany też dopuszczam!

aktualne

Poszukujący: Camilka
Kogo szukam: starszej siostry

Trochę historii:  Camille i jej starszą siostrę Genevie w dzieciństwie łączyły bardzo zażyłe relacje, dziewczęta stanowiły nierozłączalny duet w psoceniu i wymyślaniu coraz to nowszych zabaw, dzieliły ze sobą wiele dziecięcych sekretów - zwykle to jednak Genevie, jako ta starsza i bardziej rozsądna, musiała wybijać Camille z głowy te najgłupsze pomysły i niejednokrotnie stawać w jej obronie. Ich siostrzana komitywa z biegiem lat zaczęła się jednak rozluźniać z powodu różnicy charakterów, poglądów oraz różnych relacji z rodzicami. Podczas, gdy Camille jawnie sprzeciwiała się sposobowi życia, którym żyła jej rodzina, Genevie, nawet jeżeli w duchu uważała inaczej, nigdy nie buntowała się wobec ścieżki jaką obrała dla niej matka z ojcem. Camille z czasem zaczęła zauważać, że Genevie coraz częściej bierze stronę rodziców i nie broni jej występków z takim entuzjazmem, jak kiedyś - oczywiście, mogło to być też spowodowane tym, iż starsza z sióstr Hebuterne była zmęczona ciągłym wyciąganiem siostry z mniejszych i większych kłopotów, a będąc tą dojrzalszą, miała prawo mieć dość lekceważącego podejścia swojej młodszej siostry do każdego aspektu ich życia. Obecnie, po ucieczce Camille z domu, kiedy na jaw wyszło, że Mathieu Hebuterne kolaboruje z Niemcami, siostry nie utrzymują żadnego kontaktu. W wieczór, kiedy Camille zniknęła z życia swojej rodziny, została nazwana przez Genevie niewdzięcznicą, a co więcej, został jej też wymierzony przez nią policzek - Camille, jako osoba z lekką obsesją na punkcie swojego honoru, odebrała to jako zamach na swoją godność i postanowiła zerwać wszelkie kontakty ze Genevie. Co oczywiście jest reakcją bardzo nad wyraz i Camille tęskni za swoją siostrą, chociaż na pewno ciężko jest jej to przed samą sobą przyznać. Uważa, że starsza Hebuterne jest wygodnickim tchórzem, który nie jest w stanie wziąć losu w swoje ręce, żyje w impasie i biernie czeka na zmiany w swoim życiu, które przecież mogą nigdy nie nastąpić. Camille nie przyjmuje do wiadomości, iż taki sposób życia, szczególnie za cenę zdrady własnego narodu, odpowiada Genevie - głęboko wierzy, że (no przecież!) płynie w nich ta sama krew i że jej siostra jej w stanie się sprzeciwić rodzicom, ale potrzebuje silnego impulsu - oczywiście subiektywny osąd Camille nie oznacza, że jest to prawdą.    
Genevie prawdopodobnie ma Camille za rozpieszczoną, niewdzięczną, oderwaną od rzeczywistości zdrajczynię własnej rodziny - ale to tylko moja sugestia i luźna propozycja odnośnie Gen.
Inne: Nie mam wymagań odnośnie wizerunku, jedyne o co proszę, to żeby zachować realizm i żeby postać wyglądała faktycznie na te 23/24 lata. Od siebie proponuję mnogość wątków, dram, no i dostępność na fabule - zainteresowanych odsyłam też do karty postaci Camille, gdzie wszystko jest dokładnie opisane i wyjaśnione. Oczywiście jestem także otwarta na propozycje i modyfikacje, tak naprawdę wszystko da się ustalić i ze wszystkim dogadać.

nieaktualne

Poszukujący: Cama i Geneviève Hebuterne
Kogo szukam: najmłodsza siostra Hebuterne; Madeline (15-18 lat)
Trochę historii: Madeline jest najmłodszą latoroślą Anne Marie i Mathieu, tą najmniej zaangażowaną w siostrzane konflikty Geneviève i Camille - chociaż, paradoksalnie, emocjonalnie dostawało jej się równie mocno; jeżeli nawet nie bardziej, ponieważ ilekroć wybuchał konflikt, to próbowała przemówić którejś z sióstr (pewnie częściej Camille) do rozsądku, chcąc im uświadomić, że dobro rodzinne powinno być najważniejsze; jednak od czasu wiadomości o kolaboracji rodziców nie miała już zbyt wielu możliwości, aby scalić rodzinę, a już zwłaszcza po ucieczce Camille.
Nie wie o chorobie Geneviève, która niejako jest przyczyną kolaboracji jej rodziny, ale trwa przy niej, próbując to wszystko zrozumieć - może zmienić?
Z naszej strony to tyle, ale oczywiście jesteśmy otwarte na modyfikacje, propozycje, własną inwencję itd., serdecznie zapraszamy i oferujemy mnogość rodzinnych dramatów <3.
Inne: Nie ma wymagań odnośnie wizerunku; chociaż mile widziane, aby Madeline była blondynką Cool - i oczywiście dość młodziutką.

OZŁOCIMY <3     

aktualne


15.08.17
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
PisanieTemat: Re: Poszukiwania   Nie Sie 20, 2017 5:14 pm

Z deszczu pod rynnę

   Kogo szukam: Rodziny (ew. przyjaciół rodziny), do której moja postać została wysłana.

   Trochę historii:  Maya, z pochodzenia żydówka, zamieszkiwała w jednej z wsi pod Paryżem. Przez wzgląd na problemy związane z wojną i stanem zdrowia swego ojca/matki, została wysłana do rodziny/przyjaciół, zamieszkujących miasto. Miało to miejsce jeszcze przed nasileniem prześladowań, jakimi padli Żydzi a Maya podjęła pracę, chcąc wspomóc rodzinę na wsi.

To wstępny zarys mojego pomysłu. Może on zostać nieco przerobiony, przy pomocy chętnego do rozgrywki. Dalsze losy dziewczyny pozostawiam fabule.


   
[b]aktualne
   data aktualizacji 20.08
   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
ruch oporu
PisanieTemat: Re: Poszukiwania   Yesterday at 5:47 pm

Jean, je vais te tuer!


P o s z u k u j ą c y:
Jacques Sevigny

K o g o_____ s z u k a m:
dawnego przyjaciela, współpracownika i zdrajcy, czyli Jeana (imię robocze)

T r o c h ę_____ h i s t o r i i:
Po raz pierwszy spotkaliśmy się, kiedy miałem dwanaście lat, niedowagę i ubranie tak podarte, że zamiast uśmiechnąć się z wyższością, postanowiłeś mi pomóc. Choć pozbawiłem Cię złodziejskiego łupu, kradnąc sprzed nosa upatrzony portfel, odnalazłeś w sobie dość życzliwości, by nie ozdobić mojego oka malowniczą śliwą – zamiast tego, stopniowo wprowadzałeś mnie w półświatek Paryża, pomogłeś dostać się do złodziejskiej szajki i zostałeś jedną z najbliższych osób, które kiedykolwiek zagościły w moim życiu. Byliśmy niemal nierozłączni, byliśmy najlepsi w tym, co robiliśmy, byliśmy postrachem portfelów, mieszkań i magazynów. Przez długie lata stanowiliśmy niepodzielny, złodziejski duet, nigdy nie postrzegałem naszej współpracy jako rywalizacji…
… ale Ty uważałeś inaczej, prawda?
W pewnym momencie pochłonęła Cię zazdrość – nagle przyjaźń i wspólna historia przestały mieć jakiekolwiek znaczenie, bo poczułeś się odtrącony. Zagrożony.
Niepotrzebny?
Kiedy ja uczyłem się, jak otwierać sejfy, Ty uśmiechałeś się lekko, wspierająco, przyjaźnie. Zawsze byłeś blisko, zawsze uspokajałeś po kolejnym niepowodzeniu, zawsze trzymałeś moją stronę. Kiedy przyznałem, że potrzebuję pieniędzy i przygotowuję skok, zaoferowałeś pomoc, którą natychmiast odrzuciłem.
Kiedy schwytano mnie na gorącym uczynku, nawet przez moment nie chciałem uwierzyć, że to Ty stałeś za aresztowaniem. Nigdy nie dopuszczałem do siebie tej złej, cuchnącej, niesprawiedliwej myśli, bo przecież byłeś moim Jeanem – nie mógłbyś mnie zdradzić. Nie mógłbyś, prawda? Przez dwa lata spędzone w więzieniu wmawiałem sobie, że to nie Twoja zasługa, że może ktoś inny za tym stał, że przecież byś mnie nie wydał.
Uparcie powtarzałem, że nie byłeś zazdrosny, że nie poczułeś się zagrożony moją kandydaturą na szefa szajki, że przecież przyjaźń znaczy więcej niż władza. Mijały jednak dni, tygodnie i miesiące za zimną stalą krat, w miejscu, w którym przeżywałem horror – wystarczająco wiele czasu, by zacząć szukać winnych. Nagle pojąłem, jak bardzo naiwny byłem.
Tylko Ty wiedziałeś o kradzieży. Tylko Ty znałeś dokładne miejsce i czas rabunku. Tylko Ty mogłeś wbić mi nóż w plecy, okręcić go o sto stopni i zapytać, czy boli wystarczająco mocno.
Minęły cztery lata, odkąd opuściłem więzienie i sześć, odkąd widzieliśmy się po raz ostatni – choć po Tobie zaginął ślad, we mnie wciąż pozostała niezabliźniona rana, którą rozdrapuję każdego dnia, próbując dostrzec Cię na paryskich ulicach.


O p i s_____ r e l a c j i:
Pewnie domyślasz się, że mam ochotę Cię udusić?
Nie widzieliśmy się przez sześć lat, więc tak naprawdę wszystko przed nami – to, jak wyglądała nasza relacja kiedyś, jest dość oczywiste z uwagi na przyjaźń, choć chętnie wysłucham szczegółowych propozycji! Natomiast to, jak będzie wyglądać teraz, to kwestia rozgrywki – zakładając, że nie pozabijamy się w pierwszym wątku
Jestem otwarta na sugestie, Jacques tym bardziej, więc przyjdź z własnym pomysłem i niczego się nie bój!


I n n e:
Jean w teorii jest dwa lata starszy od Jacquesa i tak naprawdę jest to jedyne ograniczenie, które na dodatek można nagiąć! Jeśli chodzi o wizerunek, historię sprzed spotkania Żaka i tego, co stało się po jego aresztowaniu, wszystko zależy od Ciebie - możesz kolaborować z Niemcami, możesz być teraz kimś zupełnie innym z zawodu, możesz dosłownie wszystko, z każdym pomysłem pomogę i rozwieję wątpliwości!


aktualne
16-10-2017
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content
PisanieTemat: Re: Poszukiwania   

Powrót do góry Go down
 
Poszukiwania
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Poszukiwania Solveig

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sous le ciel de Paris :: Krok Drugi :: Osobiste :: Relacje-
Skocz do: